Czat z Piotrem Lato

Obraz ilustrujący artykuł

Dziś w nocy, na oficjalnej stronie internetowej „Idola” odbył się czat z Piotrem Lato – bohaterem pierwszej edycji „Big Brothera” oraz finalistą czwartej edycji „Idola”. Poniżej zapis rozmowy.

-Co myślisz na temat Jacka Cygana?
-Przez trzy edycje bardzo lubiłem Cygana. Jego wypowiedzi miały swoją melodię, ale Cygan troszeczkę stracił podczas tego całego zamieszania w moim przypadku. Ta cudowna cecha Cygana ustąpiła niezadowoleniu, że jestem w programie. Szkoda. Ale przed chwileczkę uścisnęliśmy sobie dłonie i za tydzień umówiliśmy się w tym samym miejscu i o tej samej porze.

-Z kim zaprzyjaźniłeś się najbardziej?
-Pączek, Silski, Pawłowska, Uniatowski, Bartek Szymoniak, Peca Elmo, Szaruba, oczywiście nasza cudowna Domina Kasprzycka (nasz ostatni rodzynek), Madzia Diaków i cała ekipa.

-W jakim klimacie chciałbyś nagrać płytę, czy chcesz ją robić całkiem od nowa? Podobno masz już materiał na trzy płyty?
-Na dwie i pół… Melodia, dziwna perkusja, Bongowski, smyczki, gitary akustyczne i elektryczne, chór gospelowy (zboczenie prywatne), trąbki, obowiązkowo Latino, melancholia, chore wizje. Prawda, zamknąłem się na 2 lata w mieszkaniu, pisałem piosenki i to wszystko powstało poza kontaktem ze światem. Wyszło tego dużo. Czytaj

„Idol 4”: Piotr Lato odpada z programu

Obraz ilustrujący artykuł

W sobotę odbył się szósty z ośmiu finałowych koncertów „Idola 4”. W rywalizacji o uznanie telewidzów stanęło pięcioro uczestników: Dominika Kasprzycka, Piotr Lato, Bartosz Szymoniak, Maciej Silski i Sławek Uniatowski. Każdy zaprezentował dwa utwory, a telewidzowie w telefonicznym i SMS-owym głosowaniu podjęli decyzję o tym, kto dalej pozostanie w programie i będzie walczyć o zwycięstwo oraz możliwość nagrania płyty w wytwórni Sony BMG. Najmniejszą ilość głosów (11,38%) uzyskał Piotr Lato, bohater pierwszej edycji „Big Brothera”. Tak więc to on – decyzją widzów, musiał pożegnać się z programem. Kolejny koncert finałowy odbędzie się za tydzień, a wielki finał już 18 czerwca.

Do kogo należeć będzie lato?

Obraz ilustrujący artykuł

W lutym ruszyła czwarta edycja programu „Idol”. Co sprawia, że program nadal cieszy się popularnością, że ciągle budzi emocje i zdobywa widzów dla swojej telewizji? Oczywiście gwiazdy. Jedną z nich jest Kuba Wojewódzki, który powrócił do jury. Drugą okazał się człowiek, który parę lat temu zabłysnął w innym programie i w innej telewizji. To Piotr Lato – uczestnik pierwszego „Big Brothera”. Telewizja lansuje gwiazdy. Z nikomu nie znanej osoby potrafi stworzyć idola. Ale jednocześnie telewizja gwiazd potrzebuje – bez nich bowiem nie może istnieć. Jednym z kluczowych elementów strategii marketingowej każdej telewizji powinno więc być przyciąganie gwiazd, i to nie tylko tych największych. Czytaj

Kolejny przekręt Florka?

Obraz ilustrujący artykuł

35-letni poseł Sebastian Florek nie płaci podatku od mieszkania, jakie wynajmuje studentkom. Milioner z SLD oszukuje urząd skarbowy na… 400 zł miesięcznie. Florek jest jednym z bogatszych posłów. Jak wynika z jego oświadczenia, ma majątek wart 3,3 mln zł. Ponad rok temu kupił dwupokojowe mieszkanie z aneksem kuchennym w Olsztynie w bloku przy ul. Polnej. Chętni do wynajęcia szybko się znaleźli. Od ośmiu miesięcy mieszkają tu cztery studentki, które płacą Florkowi 1200 zł miesięcznie. Poseł opłaca niecałe 300 zł czynszu i zarabia na czysto 900 zł. Ale ponieważ najwyraźniej nadal czuje się jak gwiazda „Big Brothera”, której wszystko wolno, nie przejmuje się umowami i podatkami. Dlatego nie spisał ze studentkami umowy i nie płaci podatku, a powinien podzielić się z fiskusem częścią 900-złotowego zarobku. Czytaj

Klaudiusz Sevković chce walczyć o medal MP

Obraz ilustrujący artykuł

Kiedyś był gwiazdą „Big Brothera” oraz „Baru 4”, teraz reklamuje garnki i… jest prezesem sekcji piłki ręcznej chorzowskiego Ruchu. Gdy Klaudiusz Sevković zainwestował własne pieniądze, aby ratować zasłużoną dla polskiego szczypiorniaka drużynę Ruchu – nie brakowało prześmiewców. „Niech ściągnie Manuelę i Gulczasa, to chociaż zrobią reality show” – żartowano. Śmiech jednak szybko ucichł, gdy Ruch z samymi zwycięstwami na koncie awansował po ubiegłym sezonie do pierwszej ligi (wyżej jest jeszcze ekstraklasa). „Pasją do piłki ręcznej szybko udało mi się zarazić znajomych, m.in. kilku znanych piłkarzy z Górnego Śląska” – wyjaśnia Sevković. Kucharzowi i niedoszłemu posłowi do Parlamentu Europejskiego wciąż jednak brakuje największego sukcesu. W tym sezonie awans do ekstraklasy jego podopieczne zaprzepaściły, ponosząc porażkę w ostatnim meczu. Prezes jest jednak pewny, że prędzej czy później jego drużyna walczyć będzie o medal mistrzostw Polski.

[Życie Warszawy]

Poseł Florek przeciwko samorozwiązaniu Sejmu

Obraz ilustrujący artykuł

Kilka dni temu posłowie sprzeciwili się samorozwiązaniu sejmu. Parlamentarzyści zachowali się jak przyzwyczajone do pełnego koryta świnie, które kwiczą i gryzą, gdyby próbować je od niego odgonić. Krajem rządzi więc parlament, który nie ma poparcia społeczeństwa. A wszystko przez 172 posłów (w tym aż 140 z SLD), którzy nie zgodzili się na wcześniejsze wybory. Zdanie wyborców liczy się dla nich tylko wtedy, gdy liczą pieniądze z diet. Wśród posłów, którzy byli przeciwko rozwiązaniu sejmu znaleźli się: Andrzej Jagiełło, Alfred Owoc (UP), Zbigniew Sobotka (SLD), Witold Firak (niezrzeszony), Roman Jagieliński, Anita Błochowiak (SLD), Krzysztof Rutkowski, Marek Pol (UP) oraz znany z pierwszej edycji „Big Brothera” Sebastian Florek (SLD). Na koniec należy nadmienić, że dla polskiego parlamentarzysty „koryto” oznacza: ponad 11 tysięcy złotych poselskiej pensji (do września daje to prawie 50 tysięcy złotych), 10 tysięcy złotych na utrzymanie biura poselskiego (do września załatwia to wydatki na benzynę i telefony), immunitet (można się za nim schronić w razie konfliktu z prawem), możliwość wzięcia niskooprocentowanej pożyczki na remont lub kupno mieszkania oraz zniżki dla VIP-ów.

[Karol Manys, Super Express]

Plany Piotra Lato

Obraz ilustrujący artykuł

Piotrek Lato, finalista czwartej edycji „Idola”, dochodzi do siebie po ostrym zapaleniu gardła, które dopadło go w ubiegłym tygodniu. „Czuję się już znacznie lepiej. Mam nadzieję, że w najbliższą sobotę w koncercie King and Quinees uda mi się pokazać z jak najlepszej strony” – mówi Piotr. 25-latek z Konstancina, który zabłysnął na szklanym ekranie w pierwszej edycji programu „Big Brother”, nie ukrywa, że przyszedł do programu „Idol” po to, by wygrać. „Mam materiał na kilka płyt, który zbierałem przez dwa lata. Próbowałem sam je wydać, ale pieniędzy starczyło jedynie na singla i teledysk” – mówi. Co będzie, jeśli i tym razem się nie uda? „Mam plan awaryjny. Wyjadę do Hiszpanii, będę pracować, uczyć się języka no i oczywiście śpiewać” – zdradza Piotrek. Wokalista przyznaje, że obecnie ma „kogoś” na oku i jeśli się zakocha, to zrezygnuje z wojaży. Zapewnia, że jego wybranką nie jest najmłodsza uczestniczka programu, 16-letnia Magda Diaków, z którą przez został przyłapany przez dziennikarzy „Super Expressu” podczas uścisków. „To moja przyjaciółka” – wyjaśnia.

[Super Express]

O Dodzie w „Uwadze!”

Obraz ilustrujący artykuł

Dzisiejszy program „Uwaga!”, nadawany w stacji TVN, poświęcony został Dorocie „Dodzie” Rabczewskiej. „Moi rodzice zawsze wychowywali mnie w atmosferze, że jestem najpiękniejsza, najmądrzejsza, najlepsza i zdobędę świat. Nie było innej opcji niż tylko w to uwierzyć” – mówi Dorota Rabczewska. Doda uważa, że wielu zazdrości jej, bo za cokolwiek się nie weźmie, odnosi sukcesy: w sporcie, w nauce, na scenie. Od małego była ukochaną córeczką swoich rodziców, znała swoją wartość i ostro sunęła do przodu nie patrząc na innych. Czytaj

Magda Modra zagra w polskim horrorze

Obraz ilustrujący artykuł

Magda Modra (gwiazdka „Gladiatorów”, „Baru 3: Bez Granic” oraz „Baru 4: Złoto dla Zuchwałych”) i Joanna Liszowska, laureatka Przeglądu Piosenki Aktorskiej, spotkały się na planie horroru „Legenda” w reżyserii Mariusza Pujszo. „Dziewczyny marzą o wieczorze, który latami będą wspominać. Ale żeby go pamiętać, muszą go najpierw przeżyć” – opowiada reżyser Mariusz Pujszo („Polisz kicz projekt”). Przyjaciółki przekonują się, że mroczna legenda związana z przeszłością zamku wcale nie jest bajką. To, co wydarzyło się w średniowieczu, ma konsekwencje do dziś. „Bohaterki, jedna po drugiej, giną od pchnięcia sztyletem. Rozpoczynają walkę z czasem. Żeby ocaleć, muszą znaleźć rozwiązanie tajemnicy” – zdradza reżyser. Sam przyznaje, że nie lubi horrorów i boi się je oglądać. Czytaj