
Niedawno zakończył się drugi etap castingu na prezentera MTV. Kandydaci musieli rozśmieszyć komisję i skomentować oglądany teledysk. Największe emocje wzbudzało jednak odgadywanie imienia znanego wykonawcy. Kartkę z nim jury przyklejało uczestnikom na czole. Komisja była łaskawa – mogła odpowiedzieć na 10 pytań pomocniczych, ale tylko „tak” lub „nie”. Niektórzy uczestnicy starali się zaprezentować w nieco bardziej oryginalny sposób. Aby rozbawić komisję, odgrywali scenki rodzajowe. Jeden z kandydatów udawał ojca hiphopowca, który odebrał telefon od kolegi syna – DJ-a Kiełbasy. Tatuś nic nie rozumiał – ani o co w tej muzyce chodzi, ani co jego syn właściwie robi. Czytaj













