We wtorek Iwona Guzowska uczyła Maćka bosku, natomiast Damian, Marco i „Frytka” zostali zawiezieni do świątyni Kriszny, gdzie zostali przyjęci przez kapłanów – wyznawców hinduizmu. Leszek drugi dzień z rzędu nagrywał w studio swoją piosenkę „Co ja tutaj robię”. Magda i Agnieszka Tomala otrzymały od realizatorów zadanie – miały kupić sobie nawzajem bieliznę. Panie wylądowały w różnych sklepach. Wkrótce okazała się rzecz niemożliwa – dziewczyny zakupiły bieliznę o identycznym kroju, kolorze i marce. Agnieszka Frykowska i Maciek nie rozmawiali ze sobą od paru dni. W końcu wymienili ze sobą kilka dłuższych zdań. Czytaj
Na razie się „przyjaźnią”. Ale wiedzą, że im dalej w las, tym gorzej. Nagroda, jaką mogą zdobyć, warta jest zażartej walki. Bo jednak pensja na całe życie to nie byle co. Pozwoliłaby im wyrwać się z szarości, w której tkwią.
Zostali wybrani do „Baru bez granic” z kilkunastu tysięcy chętnych. Mieszkają w domu naszpikowanym kamerami i ciężko pracują na popularność oraz sympatię telewidzów. Narzekają, że czują się jak króliki w klatce, że w sypialniach jest duszno, bo nie ma okien, i że nie mogą się doprosić o pozwolenie na zadzwonienie do najbliższych. Damian skarży się, że ze stresu od paru dni nie może niczego przełknąć (co nie przeszkodzi mu za kilka godzin spałaszować z apetytem całej pizzy). Czytaj
W poniedziałek Agnieszka Tomala, „Frytka”, Tadek i Edyta zostali zawiezieni do zoo w Opolu. Barmani mieli za zadanie… posprzątać odchody zwierząt. Po skończonej pracy ruszyli w drogę do Wrocławia, zatrzymując się przy jednej z karczm na posiłek. Tymczasem Leszek i Magda byli oburzeni zachowaniem Damiana, który otworzył butelkę wódki. Oboje stwierdzili, że wódka jest przeznaczona na dzisiejszy wieczór. Zenon nie rozumiał zaistniałej sytuacji. Pytał więc ironicznie, czy w takim razie wolno mu zjeść jogurt z lodówki. Leszek w studio wraz z zespołem Kindla nagrywał singla „Co ja tutaj robię”. Czytaj
„Miałem zgryz i nie przespałem paru nocy zanim podjąłem decyzję o wpuszczeniu barowiczów na scenę naszego teatru” – mówi Wojciech Kościelniak, dyrektor i reżyser wrocławskiego Teatru Muzycznego. Przez kilkanaście dni wraz ze swoimi pracownikami, oglądał pierwszy raz w życiu reality show. Zaskoczeni są nie tylko pracownicy teatru. Szczęki opadły też pracownikom ATMu, który produkuje „Bar”. „W Krakowie, skąd pochodzę, coś takiego nie byłoby możliwe. Jestem pozytywnie zaskoczony. Bo w teatrze trzeba eksperymentować, ale żeby to zrobić, trzeba najpierw otworzyć drzwi na nowe i pan Kościelniak to zrobił” – uważa Marcin Cząba, jeden z dwóch scenarzystów „Baru”. Czytaj
W piątek, 24 października w Hali Orbita przy ulicy Wejherowskiej we Wrocławiu odbyła się Wielka Gala Boksu. Na imprezie zjawili się uczestnicy „Baru bez granic”. Tego wieczoru w bokserskim ringu stanęły Iwona Guzowska i Monika Petrova. Według AGB Polska emitowaną w Polsacie walkę obejrzało 5 milionów i 583 tysiące widzów, co stanowiło 36% widowni telewizyjnej. „Wielka Gala Boksu” zajęła jedenaste miejsce wśród najchętniej oglądanych programów w ubiegłym tygodniu i pierwsze miejsce wśród najchętniej oglądanych programów Polsatu. Wpływy z reklam i billboardów sponsorskich wyniosły 677 tysięcy złotych.
W niedzielę Małgorzata Kobiałko uczyła Leszka śpiewu i emisji głosu. Leszek posprzeczał się z Edytą, która jego zdaniem naśmiewała się z ćwiczeń. Mieszkańcy w Świebodzicach wzięli udział w akcji charytatywnej na rzecz dzieci z Domu Dziecka. Do domu wróciła Iwona Guzowska. Uczestnicy uroczyście ją powitali, jednocześnie coraz częściej narzekali na nudę. Czytaj
Manuela Jabłońska wzięła urlop i wreszcie wybrała się w podróż poślubną – donosi „Super Express”. „Musiałam mieć w końcu miodowy miesiąc! To tylko miesięczne rozstanie z Maratonem Uśmiechu” – mówiła kilka tygodni temu. Manuela, której popularność przyniósł udział w pierwszej edycji programu „Big Brother”, wyszła za mąż prawie rok temu. Z mężem, Tomkiem, byli tak zabiegani, że decyzję o podróży poślubnej wciąż odwlekali. We wrześniu zdecydowali, że dłużej nie chcą czekać i wyruszyli na trzy tygodnie do Egiptu. „Oboje pasjonujemy się historią starożytną. Chcieliśmy z bliska zobaczyć sfinksy, piramidy. Jednak największe wrażenie zrobił na nas widok zmumifikowanego władcy Egiptu w muzeum w Kairze” – opowiada Manuela. Manuela i Tomek chcieli także ponurkować wśród koralowych raf w Zatoce Rekinów. Ale niestety, prześladował ich pech. „Tomek rozchorował się. Sprawa okazała się poważna. Czeka go operacja laryngologiczna” – mówi była mieszkanka Domu Wielkiego Brata. Na Manuelę czekają nagrania programu „Maraton Uśmiech”. Odcinki z jej udziałem już w listopadzie.
Gościem dzisiejszego talk-show Kuby Wojewódzkiego w telewizji Polsat był Piotr Gulczyński – uczestnik pierwszej edycji „Big Brother”. Gulczas opowiadał o swoim obecnym życiu – obecnie utrzymuje się z występów dla publiczności, umila swoją osobą towarzystwo i prowadzi imprezy. Chciałby prowadzić program rozrywkowy i program o motocyklach. W sylwestra Klaudiusz Sevković wpadł na pomysł, aby wraz z Arkiem Nowakowskim (uczestnik „Big Brother 2”, zna się z Gulczasem od 10 lat) utworzyli zespół „Ich Trzech”. Pomysł chwycił, chłopcy śpiewają muzykę disco i zdążyli już wydać singiel, który rozdają za… darmo. Wkrótce Gulczas, Klaudiusz i Arek mają udać się na występ do… Stanów Zjednoczonych.
W sobotę Tingting przegrała rywalizację z Damianem i decyzją widzów musiała opuścić „Bar bez granic”. W programie dziewczyna najbardziej zaprzyjaźniła się z Maciejem i Iwoną Guzowską. To właśnie oni najbardziej odczuli stratę Ting. Zaraz po ogłoszeniu werdyktu Iwona powiedziała jej, że opuści reality show. „Iwonka, zostań” – mówiła Ting jeszcze podczas trwania programu na żywo. Później dziewczyna została zawieziona do domu barmanów, gdzie spakowała swoje rzeczy, napisała list i udzieliła ostatniego wywiadu. „To nie dla mnie” – mówiła Iwona o swoim dalszym udziale w „Barze”. „Sprawdziło się moje przeczucie, które miałam już od początku tygodnia. Opuszczam Bar, opuszczam świetnych ludzi, z którymi byłam przez sześć niezwykłych tygodni. Gdyby zdarzyło się to tydzień później, pewnie bym mocno płakała i głęboko przeżywała moje odejście. Dziś jednak nie płaczę, bo tracę jedno, ale zyskuję drugie. To ostatni moment, w którym mogę rozpocząć studia. Za tydzień byłoby już za późno – straciłabym rok. Jak to mówią – nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło” – mówiła Ting po swoim odejściu. „Mimo, że coraz bardziej zbliżałyśmy się do siebie, to jednak Ting wciąż miała wokół siebie swoisty chiński mur, który znikał po cegiełce, ale jednak wciąż stał. Będzie mi jej brakowało, bo razem tworzyliśmy całość, ale taka już jest ta gra” – powiedziała Magda, która wyznaczyła Ting na drugie Gorące Krzesło. Wkrótce barmani udali się do domu.
W ostatnią niedzielę w domu barmanów zamieszkało trzech nowych uczestników – Aldek Margol, Tadeusz Płatek i Marco Messyna. Trójka panów weszła do „Baru” na miejsce usuniętego z programu Adriana Rafalskiego. Adrian z kolei wraz z Magdą Modrą zajął miejsce Rafała Majewskiego, który w skutek złamania regulaminu opuścił reality show decyzją widzów. W drugiej części „Bar – Gorące Krzesła” Krzysztof Ibisz ogłosił, że od tej pory widzowie będą decydować kto spośród trzech nowych uczestników powinien pozostać w „Barze”. Na ostateczną decyzję wpływ będą mieli także starzy uczestnicy programu. Tadek otrzymał zadanie specjalne – musi wokalnie przygotować Agnieszkę Tomalę do udziału w castingu do musicalu „Gorączka”. Po długiej przerwie w studio pojawił się Jacek Koch – menedżer „Baru”. Stwierdził on, że uczestnicy powinni się wziąć do pracy, bowiem mają bardzo słabe utargi (zaledwie 5 tysięcy tygodniowo) w porównaniu z drużynami z poprzednich edycji (5 tysięcy dziennie). Długa nieobecność Jacka w Barze spowodowana była rehabilitacją kontuzjowanego kolana. Wkrótce ogłoszono rezultat głosowania w sprawie dwójki nominowanych barmanów. Stosunkiem głosów 58% do 42% to Tingting musiała opuścić „Bar bez granic”.