W piątek „Frytka” i Magda Modra postanowiły spełnić marzenie Maćka i wysłały chłopaka do Uzdrowiska Przyrodo-Leśniczego w Polanicy Zdrój. Tam chłopak mógł zregenerować swoje siły, a czas umilały mu dwie panie podstawione przez Agę i Magdę. Maciej nie miał pojęcia o tym, że wszystko zostało zaplanowane i że grał według określonego scenariusza. Po południu odbyła się próba generalna przed wieczornym występem Leszka i Magdy Modrej na deskach wrocławskiego Teatru Muzycznego. „Nie czuję jeszcze tremy. Ale to dobry znak, mam nadzieję, że największe nerwy będę miała na chwilę przed moim wejściem na scenę. Jestem pod wielkim wrażeniem tego, co będzie się działo wieczorem w teatrze. Podziwiam dzieło scenografów. Szczegółów niestety nie mogę zdradzić” – mówiła Magda. Czytaj
W czwartek, po powrocie do domu Agnieszka Frykowska była zdenerwowana tym, co powiedział na jej temat Aldek podczas programu na żywo. „Tyle obelg, co się dziś nasłuchałam pod swoim adresem… Nie wiem, czy będę mogła się przełamać, aby było OK. Jest w nim tyle nienawiści. Zachowuje się jak typowy samiec. Nie dostał tego co chciał, to myśli, że w ten sposób mnie zniszczy. Ja na pewno pierwsza ręki nie wyciągnę. Muszę się z tym przespać, bo jest mi niedobrze” – mówiła „Frytka”. Damian na dworze zwierzył się Aldkowi ze swojej trudnej sytuacji. Zenon rozstał się z dziewczyną, która przyjęła pracę w nocnym klubie. Damian był temu przeciwny, w rozmowie z nią był apodyktyczny i tym sposobem wszystko się skończyło. Aldek powiedział Zenonowi, że nigdy na nic nie jest za późno. Później Iwona Szałkowska dyskutowała z Aldkiem na temat „Frytki”. „To jest dziewczyna pełna miłości. Chce wygrać za wszelką cenę i to dominuje nad trochę szlachetniejszymi odruchami” – mówiła Iwona. Barmani po raz kolejny otrzymali temat do rozmów dotyczący miłości i związków. Uczestnicy otrzymali od realizatorów informację, aby w trakcie rozmowy popijali „PoloCocktę”. Czytaj
Dzisiaj o 17:55 i 20:10 w programach na żywo odbyło się spotkanie „Plus-Minus”, podczas którego podział na grupy żółtych i czerwonych został rozwiązany. Typowania odbyły się na nowych zasadach – połączone drużyny przyznawały sobie punkty dodatnie i ujemne. Każdy z uczestników miał do dyspozycji po jednym plusie i minusie. Jeśli ktoś uzyskał jednakową liczbę plusów i minusów – znaki równoważyły się. Ten kto uzyska największą liczbę minusów, będzie kandydatem na sobotnie „Gorące Krzesła”. Kolejnego uczestnika nominuje osoba, która zdobyła najwięcej plusów. W dzisiejszym spotkaniu „Plus-Minus” nie brały udziału Magda Sieminski, Iwona Szałkowska oraz Veronica Owusu, które podlegają okresowi ochronnemu. W wyniku spotkania „Plus-Minus” na pierwsze Gorące Krzesło wytypowany został Damian Das Zegarski (zdobył 3 minusy). Drugą osobę wskaże Maciej Kiślewski lub Magda Modra (oboje uzyskali po 2 plusy). Widzowie w specjalnym głosowaniu podejmą decyzję, kto z nich będzie musiał nominować drugiego uczestnika. Wszystko wyjaśni się w sobotę, podczas „Gorących Krzeseł”. Wtedy też w Barze wystąpi Liroy. W dzisiejszym spotkaniu „Plus-Minus” doszło do starcia pomiędzy Aldkiem i „Frytką”. Aldek zarzucił dziewczynie grę, fałsz, intrygi i zmienność w uczuciach. Agnieszka nie pozostała chłopakowi dłużna, określając jego zachowanie jako chamskie. „Zagrała na moich uczuciach. Byłem przekonany, że jej zainteresowanie Maćkiem osłabło, dlatego pozwoliłem sobie na zbliżenie się do niej. Nigdy nie pcham się tam gdzie nie trzeba. Ale kiedy znów zobaczyłem ich razem to zwątpiłem. Nie pozwolę żeby ktoś mnie ranił i kompromitował” – mówił Aldek. Na koniec Krzysztof Ibisz poinformował, że w sobotę „Bar bez granic” opuści pierwsza z trzech nowych uczestniczek, a 6 grudnia w programie zaśpiewa Alicja Janosz. Zwyciężczyni pierwszego „Idola” wkrótce weźmie udział w światowej edycji programu o nazwie „World Idol”. Czytaj
W środę aż trójka uczestników „Baru” obchodziła swoje urodziny. Leszek skończył 48 lat, Aldek – 35, a Iwona Szałkowska – 25 lat. Wszyscy są spod znaku skorpiona. Wieczorem odbył się specjalny, choć przenudny program na żywo. Tak naprawdę nie wiadomo jaki był sens spotkania. Jedyną „atrakcją” było pojawienie się w studio wybranych dzień wcześniej: „Miss Telewidzów” – Justyny Majdy oraz „Miss Polski 2003” – Kaji Kruszyńskiej, która miała spore kłopoty z wysławianiem się. Widzom zaserwowano kolejną papkę telewizyjnych romansów, aktów zazdrości i sprawianiu wrażenia, że wśród barmanów nastąpił podział na gang blondynek, brunetek i mężczyzn. Podczas programu na żywo odbył się występ Berenice. Później rozpoczęła się impreza. Jubilaci otrzymali trzy torty ze świeczkami. Uczestnicy byli mocno pijani. Aldek i Maciej całowali się z Iwoną Szałkowską. Czytaj
W ósmym odcinku „Drugiej twarzy” wyzwanie postawione przez twórców programu podjęła Renata, która z zawodu jest astrologiem. Przez miesiąc bohaterka poznawała tajniki pracy zawodowego ochroniarza. Czy po czterech tygodniach nauki udało jej się przekonać jury, że to właśnie ona jest pracownikiem ochrony z wieloletnim stażem? Renata ma 27 lat, pochodzi z Gliwic i jest zawodowym astrologiem, prowadzi nawet swój własny gabinet wróżb. Do tej pory jej życie toczyło się spokojnym, ustabilizowanym rytmem. Delikatna dziewczyna musiała jednak pokonać wiele swoich słabości, aby wkroczyć do świata pracowników ochrony. Renata na czas nauki zamieszkała ze swoją nauczycielką w Krakowie. Podczas miesięcznego kursu jej życie nabrało tempa, każdy dzień wypełniony był licznymi zajęciami. Dowiedziała się na czym dokładnie polega praca „na bramce”, nocna ochrona obiektów, praca selekcjonera, konwojenta. Najtrudniejszym zadaniem okazało się pokonanie lęku przed użyciem siły fizycznej. Jednak dzięki serii treningów udało się wyeliminować tę słabość. Czytaj
W szóstym odcinku „Kawalera do wzięcia” Bartek zaprosił na randki tylko pięć spośród sześciu dziewczyn. To Matea okazała się tą, która nie otrzymała zaproszenia – pozostawiona w domu w wielkiej niepewności, oczekiwała na kolejną ceremonię róż, podczas której Kawaler miał ogłosić swoją decyzję. Bartek zabrał Izę w egzotyczny lot balonem. Podczas tej randki chłopak miał okazję podziwiać nie tylko piękne krajobrazy z lotu ptaka, ale też determinację Izy w zdobyciu jego przychylności. Magda, Justyna i Kasia spędziły ekscytujące chwile w kasynie. Frywolna zabawa w ruletkę okazała się grą o wysoką stawkę. Szczęście po raz kolejny uśmiechnęło się do Kasi. Zwyciężczyni spędziła z Bartkiem romantyczne sam na sam zakończone… kąpielą. Następnie Bartek zabrał Joannę w podróż samolotem. Wylądowali na Przylądku Dobrej Nadziei, gdzie pośród urokliwych skał odbył się piknik. Randka najwyraźniej radykalnie ociepliła stosunki między nimi. Podczas Ceremonii Róż Kawaler wręczył już tylko cztery róże. Obawy Matei okazały się bezpodstawne. Program opuściły Kasia i Magda.
We wtorek Aldek pogniewał się na „Frytkę”, gdyż ta kilka razy krzyczała na niego. W ostatniej sprzeczce poszło o to, że Agnieszka zabroniła mu patrzeć na swoją kąpiel pod prysznicem. „Wkurwia mnie Aldek od samego rana. Focha mi strzelił. Miał pretensje, że mojej pipy nie oglądał. Przyszedł Damian… A on do mnie mówi: A Damian ci nie przeszkadza? Nie, ja już skończyłam, a Damian dopiero się kąpie – mówię. Pierdolnął drzwiami. Nie potrafię na tych samych falach z tym gościem nadawać. Robi jakieś jazdy, ja nie wiem czy on gra. Nie mam ochoty, żeby on oglądał mnie nagą pod prysznicem. Trzeba sobie na to zasłużyć” – żaliła się „Frytka” Maćkowi. Czytaj
W poniedziałek mieszkańcy otrzymali kolejny temat do dyskusji – jak zwykle dotyczący wątków przyjaźni i związków. „A wiecie, że przyjaciół poznaje się jednak w biedzie? Ja kiedyś miałam taką sytuację. Zostałam całkiem sama i wtedy ci moi geje wyciągnęli do mnie rękę. Dawali mi jeść, dawali mi wszystko, nic o mnie nie wiedząc i kompletnie mnie nie znając” – mówiła „Frytka”. „Może ja zajmę trzy minuty. Kiedyś mieszkałem w jednym mieszkaniu z siedmioma kobietami. To był najwspanialszy z moich związków. Po pewnym czasie poczułem, że zamieniłem się w kobietę. Spaliśmy w jednym łóżku… Jedyna była zasada, to było bardzo trudne. Musieliśmy wyeliminować erotykę” – opowiadał Damian. Wieczorem do pracy udała się drużyna żółtych. Czytaj
W nocy z soboty na niedzielę w domu trwała się alkoholowa impreza. Leszek zwrócił Damianowi uwagę, iż potraktował w sposób erotyczny jedną z zabaw mieszkańców i dotykał pośladki kobiet. Zenon zaczął przepraszać za swoje zachowanie. „Zamknij się i daj mi powiedzieć! Ty masz swoją politykę, a jak ci nie wychodzi, to na koniec zaczynasz przepraszać. Wygląda to tak, że ktoś naskakuje na ciebie, a ty jesteś niewinny i przepraszasz. To jest, mój drogi przyjacielu – nietakt. Ty prowokujesz pewne rzeczy, a potem robisz jazdę w drugą stronę – zaczynasz przepraszać i udajesz gamonia, który nie wie za co, ale przeprasza” – mówił Leszek. W niedzielę do pracy udała się drużyna czerwonych. Maciek zastanawiał się nad swoimi stosunkami z uczestniczkami „Baru”. Z pożegnalnego listu od Agi Tomali wywnioskował, że dziewczyna się w nim podkochiwała.
W sobotę Aga Tomala opuściła „Bar bez granic”. Dziewczyna udała się do domu, gdzie spakowała swoje rzeczy, napisała list do kolegów i udzieliła pożegnalnego wywiadu. Tego wieczoru w pracy pozostała drużyna żółtych. Mieszkańcy po powrocie do mieszkania przeczytali list od Agi: „Leszek – dziękuję za wszystko, trzymaj się. Mam nadzieję, że spotkasz tę jedyną kobietę. Frycia – wiesz jak grać. Na początku było miło i myślałam, że jesteś osobą, której można zaufać, ale się myliłam. Maciek – dziękuję za ciepło, które mi dałeś. Od początku bardzo chciałam cię pocałować. Przepraszam, że nie walczyłam o ciebie. Damian – dziękuję za ciepło, wyrozumiałość i naukę. Tyle mi dałeś. Czy będę mogła dać ci tyle, co ty mnie – nie wiem. Ale nie zmieniaj się. Całuję cię mocno. Dziękuję wam wszystkim za uśmiech, smutek i łzy. Był to dla mnie wyjątkowy okres mojego życia”. Czytaj