Seks w „Barze bez granic”

Obraz ilustrujący artykuł

W nocy z wtorku na środę wszyscy uczestnicy udali się na zewnątrz. „Frytka” była w wyśmienitym humorze. Już w czwartek odbędzie się kolejne spotkanie „Plus-Minus”, tak więc Agnieszka postanowiła przeprosić Aldka za swoje zachowanie. „Sorry za tą całą akcję, wiem że trochę przegięłam” – mówiła. „Ja nie wierzę, ja muszę się napić” – skomentował Aldek. „Frytka” dała swoje błogosławieństwo Aldkowi i Magdzie. Barmani siedzieli przy ognisku i popijali alkohol. Wkrótce postanowili zrobić sobie zdjęcia. Agnieszka zaproponowała, by Aldek i Magda zetknęli się językami i aby w tym momencie zrobić im fotografię. Oboje jednak nie mogli długo utrzymać takiego stanu i zagłębili się w pocałunkach z języczkiem. „Muszę się wylać” – stwierdził kilka minut później Maciek i udał się pod płot. „Frytka” poszła za nim i stanęła przy chłopaku tak, aby móc wszystko obserwować. Czytaj

Magda M. nie wróci, wejdą nowe uczestniczki

Obraz ilustrujący artykuł

We wtorek Magda Sieminski wypytywała „Frytkę” o Aldka. „Dla mnie to jest chory człowiek. Nigdy nie chciałabym się związać z kimś takim. To są wszystko pozory. Nie może przeboleć pewnej rzeczy i pogodzić się z tym, że dostał kosza ode mnie. Ja od początku nie byłam zainteresowana tą sytuacją za mocno” – mówiła Aga. Po chwili dodała zdenerwowana, że nie ma zamiaru więcej poruszać tego tematu. Magda wyjaśniła, że chodzi jej o coś zupełnie innego… Damian, Aldek i Magda Sieminski udali się do miejsca, gdzie szkolone są psy – mieli okazję drażnić psy i doświadczyć jak to jest, kiedy pies atakuje człowieka. Wieczorem Damian, Maciek i „Frytka” udali się do pracy. Magda Sieminski zjadła z Aldkiem kolację i dała mu do zrozumienia, że jest w nim zauroczona. Czytaj

Pocałunek „Frytki” i Maćka

Obraz ilustrujący artykuł

W poniedziałek Maciek myślał o Magdzie Modrej, która ubiegłego dnia opuściła barmanów i wróciła do swojego domu aby pozałatwiać ważne sprawy. Maciek stwierdził, że Magda nie wróci już do programu. Agnieszka Frykowska postanowiła sprowadzić Damiana na swoją stronę, dlatego też negatywnie wyrażała się przy nim o Aldku i Magdzie Sieminski. „Aldek działa na mnie jak płachta na byka. To taki chochlik. Nie będę się więcej w nic wkręcać, bo on dzięki tym wszystkim naszym intrygom istnieje” – mówiła. Dodała, że początkowo Aldek w niej lokował swoje uczucia, później powiedział Magdzie Modrej, że mu na niej zależało, w końcu wziął się za Iwonę Szałkowską, a jak mu nie wyszło, zaczął się kleić do Magdy Sieminski i opowiadać jak to pomiędzy nimi jest cukierkowo. Czytaj

Magda Modra opuszcza „Bar 3”

Obraz ilustrujący artykuł

W niedzielę Maciek, „Frytka” i Damian pojechali do Szklarskiej Poręby. Tam Agnieszka została mianowana wiedźmą walońską, a Maciej i Zenon – jej giermkami. Wieczorem Magda Modra spakowała się, pożegnała ze wszystkimi barmanami i udała się do Poznania pozałatwiać ważne sprawy. Dziewczyna powiedziała, że najprawdopodobniej wróci w poniedziałek, zapewne jednak opuści „Bar bez granic”. Magda życzyła Agnieszce i Maćkowi powodzenia. Zaproponowała także, aby w jej sypialni urządzili sobie „oazę spokoju”. Magda wyjechała do domu własnym samochodem – już bez kamer i realizatorów, tak więc jasne było, że dziewczyna do programu raczej nie wróci. Część barmanów udała się do pracy. „Frytka”, Maciek i Damian mają zagrać sceny w serialu komediowym „Świat według Kiepskich”, dlatego też odwiedziła ich ekipa realizatorów. Debiutanci odegrali na próbę krótkie scenki komediowe. Później Maciej udał się do szpitala. Okazało się, że palec który bolał go od dwóch dni jest złamany. Doktor przyjmując chłopaka był na tyle „miły”, że nie przepisał mu żadnych środków przeciwbólowych. Maćkowi wbito igłę pod paznokieć aby ściągnąć krew. Wkrótce chłopak wrócił do domu. Część barmanów zajęła się oglądaniem filmu „Nienasycenie”. Aldek namówił Magdę Sieminski, aby ta spała obok niego w sypialni – nie obyło się bez przytulanek. „Frytka” spędziła noc z Maćkiem, natomiast Damian kolejną noc spędził na dworze.

Mama „Frytki” zszokowana

Obraz ilustrujący artykuł

W nocy z piątku na sobotę doszło w „Barze” do wielkiej awantury pomiędzy Agnieszką Frykowską i Aldkiem. Fragmenty tych wydarzeń było można zobaczyć w sobotnim programie na żywo. Po „Gorących Krzesłach” reporterzy „Faktu” skontaktowali się telefonicznie z mamą „Frytki”. „Nigdy wcześniej nie słyszałam, by Agnieszka wrzeszczała, że kogoś zabije! Pierwszy raz widziałam córkę w takim stanie! Chyba musiała wcześniej usłyszeć jakieś straszne rzeczy, który nie pokazano na wizji” – mówiła zszokowana Anna Toth.

Manuela wraca na plan „Maratonu Uśmiechu”

Obraz ilustrujący artykuł

Na początku lipca Manuela Jabłońska zamierzała otworzyć salon fryzjerski w „Starym Browarze” w Poznaniu – niedawno otwartym Centrum Handlu, Sztuki i Rozrywki. Jednak dziewczyna z pomysłu zrezygnowała. We wrześniu Manuela wróciła na antenę w kolejnej edycji „Maratonu uśmiechu”, ale ostatnio w TVN już jej nie widać. Jedni twierdzili, że była uczestniczka „Big Brother” poddała się specjalnej kuracji odchudzającej, a inni, że zwolniono ją z pracy. Ale najzabawniejsze wydały jej się doniesienia, że zrobiła sobie przerwę, ponieważ urodziła dziecko. W końcu, w zeszłym tygodniu Manuela wróciła na plan „Maratonu uśmiechu” i śmiała się z plotek, jakie pojawiły się po jej zniknięciu z ekranu. „Nawet dzwonili do mnie znajomi i pytali, kiedy rodzę. Oczywiście chcę mieć dziecko, ale jeszcze nie teraz” – śmieje się dziewczyna. W rzeczywistości Manuela była z mężem w Egipcie na spóźnionej podróży poślubnej, a później złapało ją przeziębienie. Odcinki „Maratonu uśmiechu” nagrywane są po kilka naraz. Wystarczyło więc, że Manueli nie było w kraju przez tydzień, by na ponad miesiąc znikła z ekranu, a program prowadziła w pojedynkę Aleksandra Wolf. W minionym tygodniu najweselsza prezenterka polskiej telewizji pracowała nad odcinkami, które zaczną ukazywać się w TVN w święta Bożego Narodzenia. „Siedzę tu na nagraniach i już tęsknię za mężem. Nie będę go widziała przez tydzień. To okropne” – mówiła na początku ubiegłego tygodnia Manuela.

„Frytka” chce zacząć myśleć

Obraz ilustrujący artykuł

W sobotę Leszek musiał opuścić „Bar bez granic”. Podczas pożegnania z Magdą Modrą prosił ją, aby nie opuszczała programu. „Zostawiłeś mnie z tym fiutem” – powiedziała do Leszka Agnieszka Frykowska, mając na myśli Aldka. Później na zapleczu „Frytka” rozmawiała z Magdą na temat jej odejścia z „Baru” i wejścia nowej osoby. „Magda, jeżeli będzie nowa osoba, to ze wszystkimi przywilejami wchodzi do finału! Czy dasz jej tą szansę?” – pytała Aga. W tym czasie Leszek udał się do domu, gdzie spakował swoje rzeczy, napisał pożegnalny list i udzielił wywiadu. Czytaj

Leszek opuszcza „Bar bez granic”

Obraz ilustrujący artykuł

W drugiej części „Gorących Krzeseł” Krzysztof Ibisz ogłosił rezultat głosowania widzów w sprawie dwójki nominowanych barmanów. Do realizatorów dotarła rekordowa liczba głosów od telewidzów. Stosunkiem głosów 51,5% do 48,5% to Leszek musiał opuścić „Bar bez granic”. „Chciałem podziękować organizatorom i realizatorom tego programu, że dali mi szansę. Chcę podziękować współuczestnikom za to, że byli ze mną, że mogłem z nim być. Niektórych bardzo polubiłem, niektórych mniej. Tych co bardzo polubiłem jest większość. Przepraszam za swoje wybuchy gniewu, ale nie o to mi chodziło. Pozdrawiam moje dzieci, pozdrawiam mój klub, moje miasto, całą Polskę” – mówił w pożegnalnym słowie Leszek Fedorowicz, który ma za sobą dwa małżeństwa. Leszek jest ojcem trzech córek – teraz jest sam. Mieszka w Warszawie ze swoim psem – ośmiomiesięczną suczką Karą. Ma własny klub fitness. 16 lat mieszkał w Niemczech, gdzie uprawiał boks – był w swojej karierze amatorskiej mistrzem Frankonii i wicemistrzem Bawarii. Leszek na samym początku zwycięstwa życzył Krzyśkowi Kusikowi, po jego odejściu życzył tego sobie.

Skandaliczne wydarzenia ostatniej nocy

Obraz ilustrujący artykuł

W sobotnim programie na żywo zaprezentowano fragmenty wydarzeń z ostatniej nocy, kiedy to wybuchła wielka awantura pomiędzy uczestnikami – Agnieszka przekroczyła wszelkie granice i upokorzyła Aldka grożąc mu przy tym śmiercią. Leszek dołączył się do ataku na chłopaka. Publika w studio nie oszczędziła gwizdów pod adresem Leszka i „Frytki”. „Nie chciałabym tego za bardzo komentować, ponieważ Aldek jak zwykle zrobił z siebie ofiarę. Wszystko zaczęło się tutaj w Barze. Zapalnikiem do całej sytuacji było to, że Aldek poruszył moje sprawy rodzinne. Powiedział mi, że mam zadatki na zabójcę i że to są sprawy moje rodzinne. Są pewne rzeczy, których nie należy poruszać (…). My się w tym programie już chyba nie polubimy” – bezskutecznie starała się tłumaczyć Agnieszka. Dziewczyna ukrywała przy tym faktyczny powód powstania awantury. „Agnieszka zakochała się – powiedzmy, w Maćku. Od tego się zaczęło, cała jazda. Jestem wolnym człowiekiem i mogę rozmawiać i przytulać się do każdej dziewczyny, która tylko ma na to ochotę. Jeżeli chodzi o sprawy rodzinne (…), to zdanie nie dotyczyło konkretnie jej rodziny. To nie była złośliwość” – mówił Aldek. Później w Barze odbył się występ In-Grid. W studio pojawił się także Cezary Pazura i realizatorzy filmu „Nienasycenie”. Agnieszka Frykowska po wyemitowanym wcześniej materiale filmowym popłakała się.