Noc z niedzieli na poniedziałek Edyta, Rafał i Leszek spędzili na dworze pod gołym niebem – w domu panowała dla nich zbyt wysoka temperatura. Amanda i Maciek spali razem na dwóch zsuniętych ze sobą kanapach. W kuchni „Frytka” podsumowała Maćka: „Masz coś wspólnego z Kenem. Jesteś narcyzem, tak jak on”. Początek poniedziałkowego dnia minął barmanom na rozmowie o sprzątaniu. Uczestnicy ustalili listę osób, które po kolei będą dbać o porządek. Damian stwierdził, że porozrzucane w łazience ubrania mu nie przeszkadzają. „Dzięki temu mam możliwość użycia czyjejś szczoteczki, czyjegoś ręcznika. Poczuć twój zapach ciała, harmonię i czystość” – powiedział do jednej z mieszkanek. Czytaj
„Jak facet, który nie umie nawet policzyć domowych pieniędzy i nie ma pojęcia o wychowywaniu własnych dzieci, może chcieć nami rządzić” – to jedna z typowych opinii widzów, którzy obejrzeli program „Mój tydzień w rzeczywistym świecie” w BBC2. Owym nieudacznikiem jest konserwatywny polityk Michael Portillo, deputowany do Izby Gmin. Za 75 tysięcy funtów Portillo (otrzymujący 56 tysięcy funtów rocznej diety poselskiej) przez tydzień prowadził dom i opiekował się czwórką własnych dzieci. Cztery miliony widzów oglądały jego nieporadność w kuchni, nieumiejętność zrobienia prostych zakupów oraz kompletne amatorstwo w zarządzaniu domowym budżetem. „Mój tydzień w rzeczywistym świecie” to próba odnowienia formuły reality show. Sukces programu sprawił, że podobny program o nazwie „36 godzin” od października będzie emitowała francuska stacja TF1. Mieli w nim występować obecni ministrowie, ale zakazał im tego premier Jean-Pierre Raffarin, obawiając się kompromitacji. Poparł go prezydent Jacques Chirac. Francuskie pismo „Le Canard Enchaîné” ujawniło telefoniczną rozmowę szefa rządu z prezydentem, który miał stwierdzić: „Twoi ministrowie nie mogą występować w roli Loany, wiesz – tej panny z Big Brother z dużymi cyckami”. Czytaj
Popołudniu grupa czerwonych udała się do pracy. Żółci pozostali w domu. Agnieszka Tomala w poniedziałek będzie miała sesję zdjęciową do magazynu CKM. Rafał mówił o Leszku, że nie daje się poznać i gra. Dodał, że była dziewczyna Leszka zdradziła, iż za jedną złotówkę utopiłby człowieka w łyżce wody. Wieczorem część grupy zgromadziła się wokół ogniska. Edycie „ptak nasrał na głowę”. Rafał mówił o swoim udziale w teleturnieju TVN „Oko za oko”, który prowadził Wielki Brat – Jarosław Ostaszkiewicz. Czytaj
Dziś uczestnicy siedząc w słońcu dyskutowali na przeróżne tematy. Rafał powiedział, że „Bar” przynosi zyski tylko podczas trwania programu, inaczej lokal wychodzi na zero. Edyta dodała, że jeden karton soku kosztuje w Barze 20 złotych. Później odbyła się dyskusja o popularności. Leszek zdradził, że w jego domu mieszkali Manuela, Gulczas i Klaudiusz. Mówił o tym jak byli popularni, jak wszyscy ich oblegali i prosili o autografy. Dodał, że z Iwoną Guzowską znał się wcześniej – w końcu łączy ich sport. „Frytka” natomiast po wyjściu z „Big Brother” musiała wszędzie chodzić ze znajomymi i rodziną, żeby czasem „ktoś jej w mordę nie strzelił”. Czytaj
O północy w „Barze” rozpoczął się koncert zespołu Bad Boys Blue. Grupa odwiedziła też uczestników w ich mieszkaniu. Część barmanów narzekała, że odwiedzają ich tylko gwiazdy anglojęzyczne. Wielu mieszkańców znudziło się gośćmi, głównie z faktu, że nie potrafili się z nimi porozumieć. „Frytka” wypiła dużo alkoholu i zebrało jej się na szczere rozmowy. W pogaduszce z Pawłem zdradziła, że ma trzech przyjaciół: – Nie. Jednego. Sławka, który jest gejem. – Chyba Rafał?! – zapytał Paweł. – Nie, mówię o tych na zewnątrz – odpowiedziała Agnieszka. Później dyskusja toczyła się na temat przyjaźni. Czytaj
W drugiej części „Bar – Gorące Krzesła” menadżer Baru zdradził, że w pierwszym tygodniu najlepsze utargi z drużyny czerwonych miała Tingting, zaś z drużyny żółtych – Agnieszka Tomala i Agnieszka Frykowska. Najgorzej wypadły Edyta i Iwona F. – obie tłumaczyły, że pracowały wiele przy zmywaku. Utarg czerwonych wyniósł 3 tysiące 600 złotych, a żółtych – 2 tysiące 300 złotych. Obie grupy nabiły ponad 1000 złotych manka. Nadszedł moment ogłoszenia decyzji widzów. – Prowadzę trzeci „Bar”, ale takiej różnicy nigdy nie było – powiedział prowadzący Krzysztof Ibisz. Stosunkiem głosów telewidzów 86% do 14% program opuścił Krzysztof Zaręba. Wkrótce powrócił do domu, spakował się i opuścił grę. Czytaj
Dzisiejszy dzień upłynął większości barmanów na opalaniu. Domownicy narzekali, że wszystko w mieszkaniu jest liche i szybko się psuje – pierwszego dnia padło na pralkę, a w kolejnych na zmywarkę i krzesła. Rafał, który jest gejem (rozwodnikiem, ma też dwuletniego syna), zastanawiał się z Edytą czy widzowie się czegoś domyślają. Później zaczepiał Iwonę F. – odpinał jej stanik i próbował zdjąć majtki. Dotykał też piersi Edyty i Agnieszki Tomali. Po 17:00 wszyscy musieli udać się do studia na próby przed wieczornym programem. „Gorące Krzesła” rozpoczęły się o 20:05. Edyta miała okazję spotkać się ze swoją rodziną. Podczas programu na żywo dziewczyna zapowiedziała, że pozostanie w „Barze” i nie ma zamiaru go opuścić. Decyzją telewidzów, stosunkiem głosów 54% do 46% nominowani zostali członkowie drużyny żółtych. Czytaj
Piątek był dla barmanów dniem wolnym od pracy. Wieczór zakończył się wielkimi kłótniami. Rafał posprzeczał się z Pawłem o błahostkę. Chodziło o dłuższe pozostanie w Barze, a dokładniej o ideę „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”, której Paweł nie wypełnił. Wyprowadziło to Rafała z równowagi. Krzyczał, że wszystko jest winą realizatorów, którym zależy tylko na kłótniach: „To jest wina produkcji! Stoją nad nami z góry. Robią ósmy reality show z kolei, i robią to tak samo jak robili poprzednie!”. Paweł mówił, że nie jest pionkiem Rafała. Później Pawła zaatakował Krzysiek Z. – stwierdził, że chłopak jet fałszywy i opowiada kłamstwa. Czytaj
W czwartek Leszek i Agnieszka Tomala udali się na siłownię. Od dłuższego czasu nie prowadzili ze sobą dyskusji, bowiem Leszek powiedział Agnieszce, iż zachowywała się w stosunku do niego prowokacyjnie i wykorzystała sytuację Damian i Paweł postanowili przygotować dla pozostałych uczestników niespodziankę. Zaprosili na wieczór do domu bębniarzy, których spotkali na Wrocławskim rynku. Iwona F. wyznała „Frytce”, że jest dla niej motorem napędowym w „Barze”. Tego dnia odbyło się spotkanie „Plus-Minus”. Czytaj
Dziś o 17:55 i 20:05 w programach na żywo odbyło się spotkanie „Plus-Minus”, podczas którego grupy żółtych i czerwonych we własnym gronie przyznawały sobie punkty dodatnie i ujemne. Typowania były oddzielne dla obu drużyn. Każdy z uczestników miał do dyspozycji po jednym plusie i minusie. Jeśli ktoś uzyskał jednakową liczbę plusów i minusów – znaki równoważyły się. Osoby, które uzyskały największą liczbę minusów są kandydatami na sobotnie „Gorące Krzesła”. Dwójkę kolejnych uczestników nominują ci, którzy zdobyli najwięcej plusów. Jednak to widzowie w głosowaniu telefonicznym i SMS-owym podejmą decyzję, która z drużyn zasiądzie na „Gorących Krzesłach”. Krzysztof Ibisz przypomniał dziś Edycie, że jeżeli podejmie decyzję o opuszczeniu „Baru”, musi o niej poinformować realizatorów na 24 godziny przez swoim planowanym wyjściem. W wyniku dzisiejszego spotkania „Plus-Minus” w drużynie czerwonych na pierwsze „Gorące Krzesło” wytypowana została Iwona F. (zdobyła 4 minusy). Drugą osobę wskaże Iwona Guzowska, która uzyskała 2 plusy. Wśród żółtych nominowanym został Leszek (3 minusy). Ponieważ zaistniał potrójny remis w ilości plusów pomiędzy Agnieszką Tomalą, Krzysztofem Kusikiem i Rafałem (wszyscy otrzymali po 2 plusy), nie wiadomo kto będzie wyznaczał Leszkowi przeciwnika w walce o pozostanie w programie. Ta sytuacja zostanie rozwiązana w sobotę podczas programu „Bar – Gorące Krzesła”. Wtedy też w Barze zagra grupa The Rasmus, zaś o północy gościem programu będzie zespół Bad Boys Blue. O tym, która drużyna zasiądzie na „Gorących Krzesłach” zadecydują telewidzowie. Głosowanie zakończy się w sobotę wieczorem. Czytaj