Dzień zabawy, tańców i ciężkich ćwiczeń

Obraz ilustrujący artykuł

Każdy piątek jest dla barmanów dniem wolnym od pracy. Po południu, podczas gdy dziewczyny zabawiały się ze striptizerami, chłopcy otrzymali wycisk fizyczny, w wojskowym rygorze – musieli biegać, robić pompki, czołgać się i pływać w zimnej wodzie. Wydawano do nich rozkazy, a oni musieli je wykonywać. Panie natomiast – nic nie wiedząc o poczynaniach kolegów – oddały się zabawie. Po erotycznych tańcach striptizerów, dziewczyny postanowiły wrzucić ich do wody. W rezultacie w stawie wraz z jednym stripitizerem wylądowała Agnieszka Tomala i Edyta. Czytaj

Striptizerzy w domu barmanów

Obraz ilustrujący artykuł

W piątek wielu domowników źle się czuło po nocnej balandze. Edyta stwierdziła, że więcej już pić nie będzie. Wszyscy mężczyźni opuścili dom w związku z zadaniem, jakie przygotowali dla nich realizatorzy – będą musieli spędzić jeden dzień na obozie przetrwania. Dziewczyny zostały poinformowane, że o 17:00 przybędą do nich goście. Rozpoczęło się wielkie sprzątanie i przygotowywanie posiłków. Czytaj

Damian ojcem?

Obraz ilustrujący artykuł

Wczoraj, po spotkaniu „Plus-Minus” barmani komentowali sytuacje w jakich się znaleźli. „Historia lubi się powtarzać. Zostałam znowu wytypowana. Czuję się z tym fatalnie i zastanawiam co mam dalej zrobić. Komu ja jestem potrzebna w tym programie” – mówiła Iwona Fijałkowska. Iwona Guzowska zastanawiała się komu dać plusa: „Będę chciała posadzić osobę, która ma dużą sympatię widzów. Właśnie ta osoba powinna zostać w programie. Wybiorę kogoś z silną psychiką. Najchętniej posadziłabym siebie, albo Krzyśka Ibisza”. Nominowanym w drużynie żółtych jest Leszek: „No cóż. Muszę znowu sprostać wyzwaniu. Usiądę znowu do walki. Nie wiem kogo Frytka wskaże, ale kogo by nie wskazała, będzie to ciężki pojedynek. Czytaj

Drugie spotkanie „Plus-Minus”

Obraz ilustrujący artykuł

Dziś o 17:55 i 20:05 w programach na żywo odbyło się spotkanie „Plus-Minus”, podczas którego grupy żółtych i czerwonych we własnym gronie przyznawały sobie punkty dodatnie i ujemne. Typowania były oddzielne dla obu drużyn. Każdy z uczestników miał do dyspozycji po jednym plusie i minusie. Jeśli ktoś uzyskał jednakową liczbę plusów i minusów – znaki równoważyły się. Osoby, które uzyskały największą liczbę minusów są kandydatami na sobotnie „Gorące Krzesła”. Dwójkę kolejnych uczestników nominują ci, którzy zdobyli najwięcej plusów. Jednak to widzowie w głosowaniu telefonicznym i SMS-owym podejmą decyzję, która z drużyn zasiądzie na „Gorących Krzesłach”. W wyniku dzisiejszego spotkania „Plus-Minus” w drużynie czerwonych na pierwsze „Gorące Krzesło” wytypowana została ponownie Iwona Fijałkowska (zdobyła 3 minusy). Drugą osobę wskaże Iwona Guzowska, która uzyskała 2 plusy. Wśród żółtych nominowanym został Leszek Fedorowicz (2 minusy). Konkurenta dla niego wybierze Agnieszka Frykowska – otrzymała 1 plus. O tym, która drużyna zasiądzie na „Gorących Krzesłach” zadecydują telewidzowie. Głosowanie zakończy się w sobotę wieczorem. Wtedy też w Barze zaśpiewa Natalia Kukulska i Tede. Czytaj

Intryga pierwszej wody

Obraz ilustrujący artykuł

Maciej i „Frytka” położyli się spać nad ranem. Na zewnątrz prowadzili jeszcze rozmowę na temat tego, co działo się między nimi w nocy, w jednej z sypialni. „Miziałeś mnie. Boję się tego. Było miło, było fajnie” – mówiła Agnieszka. „Ale o co ci chodzi? Że co? Że położyłem ci rękę na brzuchu?” – pytał Maciek. „Ale gdybyś mnie sprowokował i znowu odje*ałabym jakiś numer, to bym sobie pluła w brodę. Nie kuś mnie” – odpowiedziała „Frytka”. „A później? Co było rano? Dziewiąta rano i kręciłaś mi bata, na moja dupę. Wiesz, że nie mogę o tym mówić” – urwał Maciej. Czytaj

Rafał wprowadza chaos wśród uczestników

Obraz ilustrujący artykuł

W środę Iwona Fijałkowska powiedziała w jednej z rozmów, że do wyjścia Rafała na pewno przyczynił się Polsat odpowiednio montując materiały filmowe, np. żarty jakie robił Damianowi, szczere wypowiedzi czy zaczepianie dziewczyn poprzez odpinanie staników. Agnieszkę Frykowską bolał nos po tym, jak w nocy podczas zabawy została przez przypadek uderzona przez Maćka. „Jak mnie nasz playboy kopnął w nos to myślałam, że mi go w końcu naprostował” – skomentowała. Barmani rozmawiali o edukacji dzieci, niekompetencji nauczycieli i o kanarach w autobusach. Iwona Fijałkowska przyznała, że jeździ bez biletów: „Gdzie ja mam siadać? Za co płacić? Siedzieć na zarzyganym siedzeniu, w towarzystwie pijaków, zboczeńców. Śmierdzi, duszno i jeszcze płacić mam”. Czytaj

„Bar bez granic” hitem Polsatu

Jak wynika z danych AGB Polska dzięki reality show „Bar” telewizja Polsat znacząco poprawiła swoje wyniki oglądalności. Udział w rynku stacji w ostatnim tygodniu wzrósł z 16,3% do 17,3%. „Bar bez granic” cieszy się obecnie większą popularnością niż dwie poprzednie edycje. W ostatnim tygodniu program oglądało średnio ponad 3 miliony widzów (2,4 miliona w pierwszym tygodniu w przypadku pierwszej edycji i 2,8 miliona w przypadku drugiej). – Dobre wyniki oglądalności programów z jesiennej ramówki Polsatu mają konkretne, pozytywne przełożenie na wyniki udziałów rynkowych naszej stacji. Pierwszą połowę września (1-15.09) w grupie 16-49 lat Polsat kończy z wynikiem 19,4 SHR%, co daje mu drugie miejsce za TVP1 (21,1%) oraz zdecydowanie wygrywając z TVP2 (18,4%) oraz TVN (16%) – informuje Polsat. Trzecia edycja widowiska rozrywkowego „Bar” emitowana jest w prime time 6 razy w tygodniu – od poniedziałku do soboty w dwóch pasmach emisyjnych: o godzinie 17:55 i o godzinie 20:00. Największą oglądalność program ma w grupie docelowej widzów w wieku od 10 do 49 lat. Reżyserami „Baru” są: Jarosław Sander, Przemysław Angerman, Grzegorz Gościniak, Elżbieta Szafrańska i Piotr Korzeniewski. Scenariusz do programu pisze Robert Meller. Gośćmi reality show byli już: Lutricia McNeal, fiński zespół The Rasmus i grupa Bad Boys Blue. Już dziś o godzinie 22:30 w „Barze” wystąpi zespół Kindla. Przy realizacji programu Polsat nawiązał współpracę ze stacją radiową Eska, polegającą na relacjach z „Baru” na antenie sieci i wspólnych akcjach promocyjnych. Polsat współpracuje też z radiem RMF przy realizacji programu „Idol”.

Spekulacje barmanów

Obraz ilustrujący artykuł

W poniedziałek popołudniu Agnieszka Tomala wyjechała do Warszawy na sesję zdjęciową dla magazynu CKM. Właśnie dlatego nie było jej we wtorkowym, wieczornym programie na żywo, kiedy to Rafał Majewski opuścił „Bar bez granic”. Część barmanów przyjęła decyzję widzów bez emocji, drużyna żółtych wróciła do domu. Czekała już na nich Iwona Guzowska, która od poniedziałku rozpoczęła treningi przygotowujące ją do kolejnej walki o tytuł Mistrzyni Świata w boksie zawodowym. Propozycję tę otrzymała w minioną sobotę od promotora Polskiego Związku Bokserskiego i Boksu Zawodowego Piotra Wernera i Polsatu. Na razie w tajemnicy utrzymywane jest nazwisko rywalki. Walkę zaplanowano na 17 października we Wrocławiu. Grupa przeczytała list od Rafała. Iwona Guzowska spotkała go przy bramie w momencie, kiedy opuszczał dom. „Wiecie, ze Rafał się popłakał?” – pytała. Czytaj

Rafał opuścił program

Obraz ilustrujący artykuł

Dziś rano Rafał posprzeczał się z Iwoną Fijałkowską. Powiedział jej, że ma cały czas różne nastroje. „Kobieta zmienną jest. Jeśli ci nie odpowiadam, to ze mną nie rozmawiaj. To ty zawsze pierwszy do mnie podchodzisz” – odpowiedziała mu Iwona. Rafał skomentował to później przy Edycie następująco: „Zachowuje się tak, jakby coś z garem miała nie tak. Wszyscy aktorzy są tacy, wierz mi. Wszystko jest dobrze, póki są w centum uwagi. A kiedy nie są… palma im odbija do łba”. Agnieszka Tomala udała się tego dnia na sesję zdjęciową dla magazynu CKM, a Damian i Tingting mieli okazję obejrzeć Panoramę Racławicką. W domu pojawiła się ekipa fryzjerów, która przygotowywała uczestników do wieczornego programu na żywo. W trakcie jego trwania Krzysztof Ibisz poinformował, że kilku barmanów złamało regulamin niszcząc sprzęt służący do realizacji „Baru” (mikroporty i mikrofony). Czytaj

Zwierzenia Agnieszki Frykowskiej

Późną nocą w sypialni Agnieszka Frykowska zwierzała się Iwonie Fijałkowskiej. Smutnym głosem mówiła, jak stacja TVN przedstawiła ją w telewizji wraz z Łukaszem Wiewiórskim. – Nie pokazywali jak mnie obejmuje, jak mi robi śniadania, jak budzi mnie i mówi dzień dobry… Tylko same kłótnie i rżnięcia. W pierwszym tygodniu było między nami dobrze. Potem zaczęli manipulować. Okazało się, że on jest strasznym egoistą. Ta sytuacja się potwierdziła, kiedy dostałam się do Baru. Zadzwonił do mnie mówiąc „kochanie” wiedząc, że jesteśmy skłóceni na maksa. Zabolało mnie to. Spotkałam Izę i Grześka, z pierwszej edycji. Myślałam, że ich ślub to była pokazówa. Zapytałam ją, czy nadal są małżeństwem. A ona powiedziała, że odnalazła swoją drugą połówkę. Były takie sytuacje, że się pakowała i odchodziła, ale teraz nie potrafi bez niego żyć – mówiła „Frytka”. – Czasem się zastanawiam… jak to jest… mieć rodzinę. Ojca… matkę… rodzeństwo… Siostra mnie strasznie nienawidzi. Po programie powiedziała, że jestem szmatą, dziwką… Wiesz co ona zrobiła? Oddała swoje dziecko do adopcji, a ocenia ludzi… A ja jej przynosiłam pieniądze po tej całej tragedii… Chciałam się do nich zbliżyć. Ja się popłakałam. Spojrzała na mnie tak, jakby mnie chciała zabić. To była w dużej mierze wina jej matki. Nie mogłam nigdy tego słuchać, że oni są tacy wspaniali, a ja jestem taka… Moja matka mnie kocha. Wiele dla mnie zrobiła. Pomaga mi teraz finansowo i psychicznie. Jeżeli kiedyś ją stracę, życie straci dla mnie sens… – mówiła Agnieszka, płacząc do poduszki. Iwona starała się ją pocieszyć.