Julia i Magda D. na „Gorących Krzesłach”

Obraz ilustrujący artykuł

Dziś o godzinie 17:55 odbył się program na żywo, podczas którego widzowie decydowali o losach dwóch nowych uczestniczek – Julii Sowińskiej i Magdy Dudek. Obie panie weszły do „Baru” w sobotę na miejsce Magdy Modrej, jednak tylko jedna z nich będzie mogła zostać pełnoprawną zawodniczką. Podczas spotkania na żywo starzy barmani przyznawali symboliczne minusy Julii i Magdzie. Julia otrzymała wszystkie możliwe minusy, tak więc uczestnicy opowiedzieli się za tym, aby to Magda pozostała w „Barze bez granic”. Czytaj

Grafficiarze w domu barmanów

W czwartek Aldek zwrócił Julii uwagę, iż w domu panuje bałagan, a żadna z pań podczas nieobecności chłopców nie weźmie się za sprzątanie. „Siedzieliście dzisiaj tutaj, a jest taki burdel. Jesteś kobietą! Powinno być czysto. Wykaż się dziewczyno. Chociaż w domu. Jak ja jestem, to sprzątam” – mówił Aldek. „Nie możesz mnie tak oskarżać! Nie jestem jedyną kobietą tutaj. Ja nie mam zamiaru robić tu błysku” – odpowiedziała Julia. Aldek zakończył temat i nałożył na uszy słuchawki od walkmana. „On do mnie, że ja przyszłam tutaj, żeby pokazać kim ja jestem, że jestem kobietą! Według niego ja miałam posprzątać, wyprać!” – mówiła później Julia do Damiana. „Julio, kobieta powinna sprzątać, prać, wychowywać dzieci” – stwierdził Zenon. W momencie kiedy zobaczył zdziwioną minę dziewczyny dodał: „Wiesz, ja jestem opłaconym obrońcą mężczyzn”. Tego dnia barmani zaprosili do domu grafficiarzy. Aldek był niezwykle zainteresowany techniką tworzenia graffiti. Grafficiarze postanowili, że obraz powstanie przy głównej bramie. Chłopcy namalowali na ścianie dwie twarze. „Ładnie czadu dajecie. Od dawna się tym zajmujecie?” – pytała „Frytka”. „Z pięć lat” – odpowiedział jeden z mężczyzn. Agnieszka i Maciek postanowili pozostawić po sobie ślad na ścianie. Maciek stworzył więc napis „Maciek tu był”, a „Frytka” namalowała… frytkę. Po Aldku pozostało hasło „Aldi do paź”.

Barmani kontra Reprezentacja Artystów Polskich

Obraz ilustrujący artykuł

W środę barmanów odwiedziły w domu Agnieszka Tomala, Iwona Fijałkowska, Amanda Gibas, Iza Kowalczyk-Markocka („Bar”), Marta Bodziachowska („Bar 2”) i Dobrosława Zych-Henner („Bar 2”). Dziewczyny wraz z „Frytką”, Julią i Magdą Dudek kontynuowały naukę układu tanecznego przed zbliżającym się meczem. Wkrótce wszyscy udali się do Hali Rokita w Brzegu Dolnym, koło Wrocławia. Tam o godzinie 16:00 odbył się mecz pomiędzy barmanami a Reprezentacją Artystów Polskich. Kapitanem barowej drużyny był Maciej Kiślewski, a skład zespołu weszli między innymi: Leszek Fedorowicz, Damian Das Zegarski, Krzysztof Zaręba, Aldek Margol, Paweł Naruszewicz, Mirek Klinowski („Bar”), Arek Wrzalik („Bar”), Eric Alira („Bar 2”) i Daniel Brząkała („Bar 2”). Panie wystąpiły jako chearleaderki. Czytaj

Tomek Makowiecki pracuje nad drugą płytą

Tomek Makowiecki nie próżnuje. Finalista pierwszej edycji „Idola” pracuje nad drugą płytą. Podobnie jak w przypadku debiutanckiego krążka, z Tomkiem współpracuje jego przyjaciel – Łukasz Rutkowski. Obaj mają pojawić się w studiu nagraniowym na początku przyszłego roku. Być może uda im się namówić do współpracy Andrzeja Smolika, który zająłby się produkcją albumu. Pierwszy singel z płyty ma się pojawić w maju, a premiera całości odbędzie się w czerwcu. Tymczasem już wkrótce w telewizji będzie można zobaczyć nowy teledysk Tomka. Będzie to jego wersja hitu Kylie Minogue – „Can’t Get You Out Of My Head”. Zdjęcia powstały w Warszawie, głównie na Dworcu Centralnym. Makowiecki zagrał w klipie taksówkarza.

Ślub Wiśniewskiego w „Jestem jaki jestem”

21 grudnia będzie można zobaczyć specjalne wydanie reality show „Jestem jaki jestem” z udziałem Michała Wiśniewskiego. Cały program emitowany był na antenie stacji TVN od 2 marca do 8 czerwca tego roku. W świątecznym wydaniu widzowie będą mogli ujrzeć ślub kościelny Michała i Marty. Oboje pobrali się w tym tygodniu w Laponii – w szwedzkim Jukkasjaervi, 200 km za kołem podbiegunowym. Ślub cywilny miał miejsce w lutym ubiegłego roku. Państwo młodzi zamieszkali w Hotelu Lodowym, zbudowanym z 10 tysięcy ton lodu i 30 tysięcy ton śniegu. Czytaj

„Druga Twarz” – odcinek 12

W dwunastym odcinku „Drugiej twarzy” wyzwanie postawione przez twórców programu podjęła Joanna, młoda prawniczka. Tym razem widzowie mieli okazję przekonać się, czy miesiąc wystarczył, aby poczuć hip hop i zostać prawdziwą raperką. Joanna Pauk ma 26 lat, pochodzi z Kołobrzegu. Ukończyła Wydział Prawa i Administracji na Uniwersytecie Jagiellońskim i rozpoczęła pracę na jednej z krakowskich uczelni. Na okres czterech tygodni spokojne i ustabilizowane życie prawniczki uległo całkowitej zmianie. Joanna cały miesiąc spędziła wśród hiphopowców. Koncerty, kluby, głośna muzyka i balangi do białego rana – świat był zupełnie obcy Joannie. Na początku trudno było jej odnaleźć się w nowym środowisku. Jednak z pomocą swoich opiekunów i w miarę upływu czasu bohaterka zmieniła się nie do poznania. Podczas miesięcznego kursu zmagała się z rymami i bitami. Wbrew pozorom nawet prawidłowe trzymanie mikrofonu „po rapersku” nie było łatwym zadaniem. Do tego trzeba było opanować charakterystyczną hip hopową „bujankę”. Aby zostać prawdziwą raperką Asia musiała również zmienić swój image: fryzurę, garderobę i nauczyć się hip hopowego slangu. Wreszcie, po czterech tygodniach nadszedł czas na sprawdzian. Joanna pod okiem swoich mentorów przygotowała własny raperski kawałek. Nauczyła się swojej historii i jako raperka Theme wystąpiła w gdańskim klubie Parlament.

„Kawaler do wzięcia” – odcinek 10: finał

W finałowym odcinku Bartek podjął ostateczną decyzję. Bardzo długo wahał się, zanim dokonał ostatecznego wyboru. Wsparcie otrzymał od rodziny, która przyleciała do Kapsztadu, aby poznać Izę i Justynę. Dziewczyny przeszły mały sprawdzian podczas spotkań z rodzicami Bartka. Jako pierwszą Kawaler przedstawił rodzinie Justynę. Spotkanie odbyło się w miłej atmosferze. Mamę Bartka ujęła naturalność Justyny. Obie panie ucięły sobie małą pogawędkę podczas spaceru. Następnie rodzice poznali Izę, której urodą byli onieśmieleni. Jednak szybko przypadła im do gustu i dyskretnie przepytali ją na okoliczność zawodu, pasji, upodobań. Dziewczyny były lekko stremowane. Chciały wywrzeć jak najlepsze wrażenie na bliskich Bartka, co też niewątpliwie im się udało. W czasie kiedy Bartek wybierał pierścionek dla swojej wybranki, dziewczyny skupione były na przygotowaniach do najważniejszego momentu w programie i decydowały w jakich kreacjach wystąpią. Kulminacyjnym punktem odcinka była finałowa Ceremonia Róż. Tym razem ze względu na swą wyjątkowość odbyła się w innej scenerii. Bartek po całonocnych rozmyślaniach dokonał ostatecznego wyboru. Decyzja nie była łatwa, gdyż obie dziewczyny były bliskie jego sercu. Ostatecznie ofiarował różę i pierścionek Justynie. Z nią związał swoje plany na przyszłość. Iza nie potrafiła ukryć rozczarowania i żalu, ale jak zapewniał Bartek na zawsze pozostanie w jego sercu.

Kto zostanie zwycięzcą „Idola”?

Monika Brodka i Paweł Kowalczyk. On – rozkochuje w sobie kobiety i mężczyzn. Ona – szesnastolatka, która od pluszowego misia woli dojrzałych facetów. Kontrowersyjna para, bez której nikt nie wyobraża sobie finału. Jacy są naprawdę i co ich łączy, dowiedział się dziennikarz „Gali” i juror „Idola” – Marcin Prokop. „Panie juror, kto wygra Idola”? – to pytanie słyszę najczęściej, kiedy na ulicy zaczepiają mnie widzowie programu. „Nie mam pojęcia. To wy o tym zadecydujecie, wysyłając SMSy” – odpowiadam zazwyczaj. Ale ludzie wiedzą lepiej: „Eee tam. Przecież widać od razu, że wygra ta mała czarna albo ten dziwak z pomalowaną głową. Oni są najlepsi”. Oni, czyli Monika Brodka i Paweł Kowalczyk. Chociaż do końca programu pozostał jeszcze miesiąc, wszystko wskazuje na to, że spotkają się w finale. Czytaj

Wojna na farby i seks w szafie

Obraz ilustrujący artykuł

We wtorek Aldek i Magda Dudek zostali zabrani przez realizatorów na wycieczkę do kopalni w Nowej Rudzie. Tam oboje mogli zejść 40 metrów pod ziemię. Później Aldek i Magda mieli kilkanaście minut na przejażdżkę konną. Tego dnia Maciej był zdenerwowany faktem, iż ktoś wziął jego świeżo upraną beretkę i wyrzucił ją w miejsce koło ogniska. Każdy wypierał się faktu, jakoby była to jego sprawka. Damian opowiadał Julii o jego nieprzyjemnej sytuacji z Iwoną Guzowską. Zenon stwierdził, iż Iwona wykazała się kompletnym brakiem szacunku nazywając go kłamcą podczas jednego ze spotkań „Plus-Minus”. Maciek, „Frytka” i Julia zajęli się malowaniem świątecznych akcentów w domu. Praca artystyczna przerodziła się jednak w wojnę w obsmarowywanie się farbami. Później wszyscy musieli zająć się porządkowaniem domu. „Frytka” i Maciek z nudów weszli do szafy i rozmyślali nad tym co zabawnego można zrobić pod publikę. Postanowili więc udawać, iż uprawiają seks, po czym w taki sposób wyskoczyli z szafy, że drzwi połamały się. Wieczorem panie udały się do pracy. Po powrocie do domu wszyscy zjedli kolację. Damian przez kilkanaście minut tańcował w salonie.

Byłe uczestniczki odwiedzają barmanów

Obraz ilustrujący artykuł

Noc z niedzieli na poniedziałek Damian po raz kolejny spędził na dworze. Z kołder i poduszek należących do byłych barmanów zrobił sobie legowisko w altance koło grilla. Zenon twierdził, że wewnątrz budynku jest stanowczo za duszno. Kilka minut przed południem Julia wyszła na zewnątrz i podeszła do śpiącego Zenona. „Chyba się przeniosę do ciebie. W domu jest za gorąco, nie można spać” – mówiła dziewczyna. Później zaczęła opowiadać o swojej pracy. „Pracuję na zmiany. Jestem za młoda na to, żeby moje życie tak wyglądało. Muszę to zmienić. A ty? Jesteś chrześcijaninem?” – pytała Julia. „A ty?” – pytaniem na pytanie odpowiedział Damian. „Nie. Jestem tak wychowana, mój tato jest ateistą, rodzice nie mają ślubu kościelnego. Ale kocham święta” – mówiła Julia. Czytaj