„Kawaler do wzięcia” – epilog

W epilogu „Kawalera do wzięcia” widzowie mieli okazję jeszcze raz spotkać się z uczestniczkami programu. Po dwóch miesiącach Bartek zaprosił w romantyczne miejsce dziewczyny, które mocno utkwiły w jego pamięci. Była okazja wspólnie powspominać, obejrzeć zdjęcia i skomentować te wydarzenia, które wzbudziły największe emocje. Atmosfera była jednak daleka od przyjacielskiej. Atrakcją wieczoru stał się plebiscyt na Pierwszą i Ostatnią Damę programu. Tym razem decyzję podejmowały wyłącznie dziewczyny. Największą sympatią wśród uczestniczek cieszyła się Inga, która nie przyjęła róży od Bartka. Na miano damy nie zasłużyły Maja i Justyna. Komentarze dziewczyn na temat swoich sympatii i antypatii stały się pretekstem do burzliwej dyskusji, co niestety zakończyło się ostrą wymianą zdań. Jednak najbardziej dostało się Bartkowi. Nie było dziewczyny, która nie miałby do niego żalu i nie byłaby zazdrosna o pocałunki, obejmowanie i randki z innymi uczestniczkami. Widzowie poznali także dalsze losy związku Justyny i Bartka. Po powrocie do kraju zauroczenie pomiędzy nimi stopniało i pozostało jedynie rozczarowanie. Tak więc Kawaler nadal pozostał do wzięcia.

Agnieszka F. opuszcza „Bar bez granic”

Obraz ilustrujący artykuł

Dziś w drugiej części „Gorących Krzeseł” Krzysztof Ibisz ogłosił rezultat głosowania widzów w sprawie dwójki nominowanych barmanek. „Przede wszystkim chciałam bardzo podziękować całej ekipie realizacyjnej, tobie Krzysiu za to, że byłeś z nami i całej obsłudze, która pracowała nad tym dużym projektem, uczestnikom i widzom za to, że zaakceptowali mnie taką jaką jestem. Przeżyłam tutaj wspaniałe chwile, poznałam niesamowite osobowości. Nie żałuję absolutnie ani jednego dnia spędzonego w tym programie. Dziękuję tobie Maćku, że się pojawiłeś w moim życiu. To nie jest koniec, nie umieramy. Na pewno się będziemy widzieli na finale. Chciałam tylko jeszcze powiedzieć, że to jest niesamowite, ale w tym programie naprawdę można pokazać swoje prawdziwe emocje pomimo tego, że jesteśmy tylko my i te pięć czy sześć milionów ludzi które nas obserwują. Wszystko co się zdarzyło w tym programie z mojej strony było prawdziwe i cieszę się, że został zaakceptowana w pełni taką osobą jaką jestem. Tak mi się wydaje. Jestem szalona, zwariowana, niektórzy mnie nienawidzą, niektórzy mnie lubią, ale taka już jestem. Jestem jaka jestem i się niestety nie potrafię zmienić, mamo” – mówiła w pożegnalnym słowie Agnieszka. Stosunkiem głosów 51,7% do 48,3% to ona musiała tuż przed finałem opuścić „Bar bez granic”. Jednocześnie rozpoczęło się półfinałowe głosowanie, w którym widzowie zadecydują o tym, kto spośród trójki pozostałych uczestników powinien jako ostatni pożegnać się z programem i odejść podczas piątkowego spotkania na żywo.

„Frytka” i Magda D. na „Gorących Krzesłach”

Obraz ilustrujący artykuł

W środę „Frytka” zajęła się pakowaniem swoich rzeczy. Dziewczyna przeczuwała swoją niezbyt ciekawą sytuację już podczas wtorkowego spotkania „Plus-Minus”. Wtedy to nie śmiała się, nie robiła – jak to zwykle bywało, dziwnych min. Dziś o 17:55 rozpoczęły się „Gorące Krzesła”. Ponieważ we wtorek Agnieszka Frykowska i Magda Dudek uzyskały jednakową ilość minusów, na początek Krzysztof Ibisz ogłosił wynik głosowania widzów w sprawie tego, kto powinien zasiąść na pierwszym Gorącym Krześle. Stosunkiem głosów 56% do 44% pierwsze Krzesło zajęła „Frytka”. Podczas ostatniego spotkania „Plus-Minus” u Macieja Kiślewskiego i Damiana Zegarskiego nastąpił remis w uzyskanych plusach. Prowadzący poinformował więc, iż decyzją widzów – stosunkiem głosów 68% do 32% drugą osobę nominuje Damian. „Uważam, że w tej chwili może być tylko sprawiedliwość w jakimś sensie, ale sprawiedliwością nie jest nierówny bój. W związku z tym gdybym był bardziej kalkulatywny dla siebie, wskazałbym Maćka. Ale w związku z tym, że uważam, że dwie panie mają sobie coś do powiedzenia wielkiego, to będzie Magda” – argumentował Zenon. Tak więc nominowani zostali Agnieszka i Magda. Rozpoczęło się głosowanie telewidzów kto powinien opuścić „Bar bez granic”.

Odwiedziny Aldka

We wtorek podczas ostatniego spotkania „Plus-Minus” w Barze gościł wyeliminowany w sobotę Aldek. Po powrocie do domu Magda Dudek mówiła w rozmowie telefonicznej o nie za ciekawym klimacie panującym w programie. Dziewczyna opowiadała, iż Maciek jest osobą, która nie wie czego chce i nie wie co mówi. Poza tym Magdzie nie podobały się żałosne zarzuty skierowane do niej przez Maćka podczas programu na żywo. Chłopak powiedział wtedy, iż Magda dała mu minusa, ponieważ jej… nie podrywał i nie podlizywał się. Dziewczyna przyznała, że chciała aby w ubiegłą sobotę w wyniku „Gorących Krzeseł” odpadł Maciej. Dodała, iż jest on w stosunku do niej chamski. Potem rozmowa zeszła na temat głównej wygranej. „Jest taki klimat chory, że ja nie wiem co tu robię. Nie wiedziałam o tym, że tak bardzo walczą. Damian ma swoją kasę, mu nie zależy na wygranej” – mówiła Magda. Dziewczyna powiedziała, iż podczas „Plusów-Minusów” nie chciała podać faktycznego powodu minusa dla „Frytki”, ponieważ sądziła, iż nie może mówić o mającym miejsce wydarzeniu. Dopiero później dowiedziała się od reżysera, że nie miała się czego obawiać i mogła śmiało o wszystkim mówić. Wkrótce wszystkich barmanów odwiedził w domu Aldek. Chłopak przyjechał do kolegów wraz ze strojami, które uczestnicy mieli przymierzyć. W środę w Barze odbędzie się specjalny pokaz mody.

Ala Janosz wraca do Polski

Dziś wieczorem do Polski wraca Ala „Alex” Janosz. Wokalistka spędziła kilka dni w Londynie, gdzie wczoraj nagrywano światowy finał „Idola”. Ala zaśpiewała balladę „I Don’t Know How To Love Him” z musicalu „Jesus Christ Super Star”. Nie chciała założyć wieczorowej sukni, bo to nie pasuje do jej sportowego stylu. Za kulisami dało się wyczuć nerwowość. Młodzi wokaliści z różnych zakątków świata przejmowali się tym, jak wypadną i czy widzowie będą na nich głosować w święta, kiedy program zostanie wyemitowany. Stres nie udzielił się Ali, która od początku podkreślała, że nie jedzie tam po zwycięstwo, ale po to, by pokazać się światu z jak najlepszej strony i by dobrze się bawić. Po świętach Alicja Janosz jeszcze raz pojedzie do Londynu. Spędzi tam sylwestra i weźmie udział w specjalnym koncercie „World Idol”. Koncert ten zobaczymy 1 stycznia 2004 roku, kiedy zostaną ogłoszone wyniki głosowania widzów.

Czternaste spotkanie „Plus-Minus”

Obraz ilustrujący artykuł

Dziś o 20:10 odbyło się ostatnie spotkanie „Plus-Minus”. Uczestnicy przyznawali sobie punkty dodatnie i ujemne. Każdy miał do dyspozycji po jednym plusie i minusie. Jeśli ktoś uzyskał jednakową liczbę plusów i minusów – znaki równoważyły się. Ten kto uzyska największą liczbę minusów, będzie kandydatem na jutrzejsze „Gorące Krzesła” (odbędą się o godzinie 17:55 i 20:10). Kolejnego uczestnika nominuje osoba, która zdobyła najwięcej plusów. W wyniku spotkania „Plus-Minus” nastąpił remis zarówno w plusach jak i minusach. Magda Dudek i Agnieszka Frykowska stały się kandydatkami na pierwsze Gorące Krzesło, natomiast drugą osobę nominuje Damian lub Maciej. Widzowie w specjalnym głosowaniu podejmą decyzję, kto z nich już jutro stanie się ofiarą i kto będzie katem. Czytaj

„Idol 3”: Michał Karpacki wyeliminowany

W niedzielę z programem „Idol” pożegnał się kolejny uczestnik – Michał Karpacki. Słodki, nieśmiały 19-latek, za którym szalały dziewczyny. „Ten image to pomysł Prokopa, który zrobił ze mnie maminsynka” – mówi Michał. Potwierdzają to jego koledzy. Gdy zabrakło im forsy na skok na bungee, Michał zaśpiewał na deptaku i w pół godziny skasował 40 zł. „Miał burzliwą młodość. Był rozrabiaką i częstym gościem na dywaniku u dyrektora. Kiedyś podpalił z kolegami firanki” – śmieje się Kuba Kęsy, który podczas finału „Idola” mieszkał z Michałem w pokoju. W ósmej klasie Michał zafascynował się punk rockiem. „Zamiast na lekcje, chodziłem do kumpli słuchać muzyki i czytać o Kurcie Cobainie. Przejąłem anarchistyczne ideały. Nosiłem naszywki i łańcuszek” – mówi. Czytaj

Barmani wracają na finał

Obraz ilustrujący artykuł

W niedzielę wszyscy barmani wyjechali na wypoczynek do ośrodka w Kotlinie Kłodzkiej, aby zrelaksować się przed zbliżającymi się dniami. Już w sobotę – 20 grudnia odbędzie się finał „Baru bez granic”, w którym wzięły udział 24 osoby, z czego pełnoprawnymi barmanami stało się 18 z nich. Specjalną niespodziankę dla widzów przygotują uczestnicy wraz z Krzysztofem Ibiszem. W najbliższą sobotę, po 14 tygodniach – czyli 99 dniach, widzowie poznają zwycięzcę „Baru 3”. Jednakże przed finałowym starciem, podczas którego gwiazdą będzie zespół Kombi, program będą musiały opuścić jeszcze dwie osoby. Czytaj

Dziewczyny do wzięcia

Obraz ilustrujący artykuł

Po powrocie do Polski zobaczyłam wreszcie w telewizji, jak ten facet – niby wzór, obiekt, jakiego każda miała pożądać – selekcjonuje dziewczyny, aby przeszły dalej. Dziewczyna musi robić wszystko, a on to tylko bierze. Ta, która mu więcej powiedziała tekstów w stylu: „Zrobię dla ciebie wszystko”, „Bartku, powiedz tylko, co chcesz, ja to zrobię”, ta więcej miała u niego szans – mówi Inga Zubaviciute, która odeszła z programu „Kawaler do wzięcia”. Z dziewczyną rozmawiają Mariusz Szczygieł i Dariusz Zaborek. Czytaj

Grzesiek i Iza o swoim ślubie

Obraz ilustrujący artykuł

Krążą legendy o tym, że twórcy „Baru” już od samego początku chcieli, by między Izą i Grześkiem coś zaiskrzyło. I wszelkimi metodami popychali tę parę ku sobie. Stosowali triki psychologiczne, z których uczestnicy nie zdawali sobie sprawy. Grzegorz i jego żona Iza poznali się podczas programu „Bar” i w tym programie uprawiali seks przed kamerami. Również przed kamerami Grzegorz poprosił o rękę Izy, przed kamerami ona zaręczyny przyjęła i przed kamerami wzięli ślub. Czy wszystko to zrobili z własnej woli? A może wszystko wymyślili producenci programu? Czytaj