
22-letnia Katarzyna Drzyżdżyk po rozstaniu z narzeczonym, ma obecnie dylemat – gdzie i z kim spędzić sylwestra. „Jestem sama. To prawda. Rozstałam się z chłopakiem po 6 latach. Tak bywa. On jest w porządku, ale poróżniła nas jedna ważna kwestia” – mówi Kasia. Jaka? Dziewczyna nie chce na ten temat mówić. Ale nie ukrywa, że bardzo brakuje jej miłości. Na szczęście ma wielu przyjaciół. Kasia święta spędziła z rodziną w Żywcu. Nie był to jednak dla niej czas radości. Zbyt świeży jest ból po śmierci ojca. „Tata mówił na mnie Siaśka. Był taki kochany. Nie mogę pogodzić się z jego odejściem. To były najsmutniejsze święta w moim życiu, tak bardzo inne od poprzednich” – tłumaczy. „Trzeba się godzić z losem. Dlatego dla mnie najważniejsze jest teraz pomyślne zakończenie nauki. Studiuję fizykoterapię” – mówi Kasia. Czytaj











