„Bar 4” bez reżysera

Obraz ilustrujący artykuł

Reżyser nadawanego w telewizji Polsat reality show „Bar 4”, Krzysztof L., który w środę spowodował we Wrocławiu wypadek, nie będzie dalej pracował przy produkcji widowiska. Mężczyzna nie został odsunięty od programu, ale postanowił wziąć wolne. Krzysztof L, jadąc w środę samochodem osobowym, nie zatrzymał się przed przejściem dla pieszych i potrącił dwie 10-letnie dziewczynki. Obie trafiły do szpitala, jedna jest w stanie poważnym. „Trwa postępowanie policyjne. Dopóki się nie zakończy, trudno jest cokolwiek komentować” – powiedziała Marta Libner, rzecznik prasowy Grupy ATM – firmy produkującej „Bar”. Libner wyjaśniła, że Krzysztof L. jest jednym z dwóch reżyserów reality show i odpowiada za całość produktu, jakim jest „Bar 4: Złoto dla zuchwałych”. W środę wczesnym popołudniem samochód prowadzony przez Krzysztofa L. nie zatrzymał się przed przejściem dla pieszych i wjechał w grupę przechodzących przez jezdnię dzieci. Chwilę wcześniej na sąsiednim pasie stanął samochód ciężarowy, którego kierowca zobaczył dzieci i postanowił je przepuścić. Dwie ranne dziewczynki zostały odwiezione do szpitala. Stan jednej z nich, mającej uraz głowy, jest poważny i wymaga pomocy operacyjnej. Rodzice rannych dzieci nie życzą sobie, żeby informować o stanie ich zdrowia.

[PAP]

Florek doczekał się drugiego syna

Obraz ilustrujący artykuł

32-letni poseł Sebastian Florek w jednej kadencji dorobił się dwójki dzieci. Jego drugi syn ma na imię Mikołaj i urodził się w środę. Uczestnik pierwszej edycji „Big Brother” z całej siły naciskał pedał gazu, ale i tak spóźnił się na narodziny. „Zabrakło mi 20 minut” – mówi szczęśliwy tatuś. Mikołaj, bo takie imię wybrała dla syna życiowa partnerka Florka, Dorota Sasin, mierzy 53 cm, waży 3 kg 230 gramów. Ma ciemne, długie włosy. „Jest identyczny jak Maciej, mój pierwszy syn” – mówi Florek. Sebastian siedział wczoraj przy szpitalnym łóżku i z czułością mówił do maleństwa „brzdąc”. Sam nie czuł się najlepiej. Nie ogolony i trochę zmaltretowany. „Pępkowe trwało długo” – dodaje usprawiedliwiająco. Po każdym porodzie jego ukochana zarzeka się, że więcej dzieci już nie będzie, ale poseł ma nadzieję, że przekona ją do następnego. „Marzę o córeczce. Choć kiedy patrzę na znajomych, którzy nie mają synów, to czuję się jeszcze przyjemniej” – mówi Sebastian. Poseł nie ma ze swoją partnerką ślubu, ale zbywa to machnięciem ręki. „Najlepszym ślubem są dzieci” – uważa.

[Anita Czupryn, Super Express / fot. Bogdan Hrywniak]

Sebastian sądzony przez widzów

Obraz ilustrujący artykuł

Dziś w drugiej części programu „Plus-Minus” wyemitowano momenty, w których Sebastian łamie zasady „Baru”. Pierwszą żółtą kartkę, chłopak otrzymał za rozmowy poza kamerami, zakrywanie mikrofonu i nakłanianie Wioli do złamania regulaminu (wyłączenia mikroportu). Druga żółta kartka została mu przydzielona za zdradzenie Wioli tematu setki (setki to wywiady udzielane przez uczestników przed kamerami). „Jest mi przykro. Po tym co widziałem, nie wiem co powiedzieć. Mam świadomość, że moje relacje z Wiolą mnie trochę rozstroiły. Zdaję sobie strawę z tego, że pokazano mi uzasadnione argumenty. Gołym okiem przecież widać, że zasłaniałem mikrofon, ale robiłem to nieświadomie. To jest życie. Nie będę przecież płakał nad rozlanym mlekiem. Teraz muszę wziąć się w garść i wszystko sobie w głowie poukładać. Jeśli zawiniłem, muszę ponieść karę. Żyjemy w państwie prawa, za każdą złamaną zasadę, ponosi sie pełną odpowiedzialność” – mówił Sebastian. Czytaj

Trzecie spotkanie „Plus-Minus”

Obraz ilustrujący artykuł

Dziś o 18:00 i 20:00 odbyło się trzecie spotkanie „Plus-Minus”. Uczestnicy przyznawali sobie punkty dodatnie i ujemne. Każdy miał do dyspozycji po jednym plusie i minusie, w tym również członkowie grupy „All Stars” (choć na nich barmani nie mogli oddawać swoich głosów). Jeśli ktoś uzyskał jednakową liczbę plusów i minusów – znaki równoważyły się. Zdobywca największej ilości minusów jest kandydatem na sobotnie „Gorące Krzesła”. Kolejnego uczestnika nominuje osoba, która uzyskała najwięcej plusów. W wyniku dzisiejszego spotkania „Plus-Minus” na pierwsze Gorące Krzesło wytypowany został Adrian Tomala (zdobył 3 minusy). Drugą osobę wskaże Anna Przędzak (uzyskała 2 plusy). O tym kto zostanie wyeliminowany dowiemy się w sobotę. Jutro natomiast odbędzie się „Pojedynek”, podczas którego poznamy wynik rywalizacji pomiędzy Dobrusią i Klaudiuszem. Oboje opuszczą jutro show, a zwycięzca wejdzie ponownie do „Baru” w dziewiątym tygodniu jego trwania. Jutro także do programu wkroczy dwójka kolejnych vipów: Leszek Fedorowicz (uczestnik „Baru 3: bez granic”) oraz Agnieszka „Zołza” Koziołek (uczestniczka „Big Brother 3: Bitwy”). Czytaj

Złota Płyta dla Klaudiusza – czyli szopka show

Obraz ilustrujący artykuł

Dziś podczas pierwszej części spotkania „Plus Minus”, Bar odwiedził Piotr Chodak – producent i wydawca płyty Klaudiusza Sevkovića pod tytułem „Optymista”. Gość specjalny oznajmił, że do tej pory sprzedano 53 tysiące egzemplarzy „Optymisty”. „Brakuje nam 17 tysięcy do Platynowej” – dodał Chodak i po chwili przekazał Klaudiuszowi „Złotą Płytę”. Prowadzący i uczestnicy pogratulowali koledze sukcesu. Jednakże wszystko wskazuje na to, że to „wielkie wydarzenie”, było najprawdopodobniej scenką odegraną na potrzeby telewizji. Czytaj

Reżyser „Baru” potrącił dzieci na pasach

Obraz ilustrujący artykuł

Dwie 10-letnie dziewczynki, ofiary wypadku, trafiły do szpitala. Sprawcą jest reżyser telewizyjnego „Baru”. Grupa uczniów pod opieką nauczyciela przechodziła przez ulicę. Przed pasami zatrzymał się ciężarowy samochód. Nagle, na drugim pasie pojawił się rozpędzony ford. „Zatrzymał się dokładnie w połowie pasów. Z dwójką dzieci na masce” – mówi Tomasz, mieszkaniec pobliskiego bloku. Do tragedii doszło wczoraj na wschodniej nitce ulicy Powstańców Śląskich (w kierunku południowym), na wysokości skrzyżowania z ul. Sokolą. Grupa 23 dzieci przechodziła z nauczycielką przejściem dla pieszych. Czytaj

Dwie żółte kartki dla Sebastiana

Obraz ilustrujący artykuł

Dziś uczestnicy zostali postawieni na równe nogi wcześnie rano. Nie wiedzieli co ich czeka. Zdenerwowani, w niepewności, siedzieli na kanapach w salonie. Cicho rozmawiali i spoglądali na siebie. Wyraźnie było widać, że są przestraszeni. Do domu barmanów z niezapowiedzianą wizytą przyszedł Krzysztof Ibisz. „Od razu powiem, że moja wizyta nie jest przyjemna dla jednego z was. W tym tygodniu został poważnie naruszony regulamin programu. Osoba, o której myślę, wykazuje brak szacunku dla widzów. Ta osoba nie rozumie, albo nie chce rozumieć reguł obowiązujących w programie. Dlatego też postanowiliśmy przyznać od razu dwie żółte kartki jednej osobie. Jest nią Sebastian” – powiedział Krzysztof Ibisz. Po tym komunikacie nastąpiła cisza i konsternacja wśród barmanów. Sebastian pod uśmiechem ukrywał zaskoczenie. Chłopak wczoraj zakrywał mikrofon przy rozmowie z Wiolą i namawiał ją do ściągnięcia mikroportu. „Przypomnę, że trzecia żółta kartka oznacza opuszczenie Baru” – dodał na koniec prowadzący.

Załamana Wiola

Obraz ilustrujący artykuł

W niedzielę w Barze zostało zorganizowane cotygodniowe karaoke. Na zewnątrz Klaudiusz z innymi uczestnikami urządził grilla. Tego dnia w lokalu zjawił się chłopak Wioli. Mężczyzna czekał na nią przez 17 godzin, w końcu zdenerwowany wrócił do domu. Wiola zjawiła się w Barze dopiero później i zmartwiła się faktem, że nie mogli się spotkać i porozmawiać. W poniedziałek w pracy Sebastian dowiedział się, że w telewizji została wyemitowana scena jego pocałunku z Wiolą i zaraz po powrocie do domu, poinformował dziewczynę o tym fakcie. Wiola bardzo się przejęła, martwiła się, jak na zaistniałą sytuację zareaguje jej rodzina i chłopak – Tomek, który dał jej wybór: dalszy pobyt w programie lub koniec ich związku. Czytaj

Wiewiórski poprowadzi „Big Brother 4”?

27-letni Łukasz Wiewiórki (ekonomista i model oraz uczestnik „Big Brother – Bitwy”) utrzymuje, że to właśnie on poprowadzi czwartą edycję „Big Brothera”.

Obraz ilustrujący artykuł

„Dzięki urodzie robię karierę, zdobywam pracę, sławę i sympatię urzędniczek na osiedlowej poczcie. Nie muszę mieć awizo, żeby odbierać listy, bo panie wiedzą, kim jestem. Zawsze chciałem wbić się w świat mediów i mody. Ale wiem, że najważniejsze jest wykształcenie i inteligencja. Bez niej nie mógłbym się zawodowo rozwijać. A tak… prawdopodobnie poprowadzę czwartą edycję Big Brothera” – mówi „Ken”.

„Wielki Brat” to produkt, który sprzedano do 26 państw. W sumie na całym świecie zrealizowano ponad 90 edycji programu.