Wojtek Bernacki opuścił Dom

Wczoraj wieczorem Wielki Brat zaproponował Wojtkowi i Agnieszce „Zołzie” układ – jeżeli przyjmą automatyczną nominację i uszanują decyzję widzów, Wielki Brat odstąpi od punktów regulaminu, który mówi o nominowaniu jedynie osób z drużyny przegranych. Wojtek i Agnieszka przystali na to.

Obraz ilustrujący artykuł

Dziś Wojtek zerwał umowę – podjął decyzję o opuszczeniu Domu. Podczas gdy mieszkańcy przygotowywali się do bitwy, Wojtek powiedział: „To na razie, idę do domu”, po czym wszedł na dach budynku. Mieszkańcy próbowali go powstrzymać – „Daj spokój Wojtek! Zejdź! Nie wygłupiaj się”. Nie słuchając, Wojtek obszedł dach dookoła, pożegnał się z operatorami kamer i udał się w swoją stronę.

Wszystko za kasę

Co jeszcze wymyśli Wielki Brat dla nabicia kasy? – Może teraz seks grupowy – szydzą internauci. Kierownictwo TVN odetchnęło. Inżynier Ireneusz Próchenko, 41-letni radomianin oskarżony o malwersacje (wkrótce rozprawa w sądzie), zszedł już z oczu kamerzystów programu „Big Brother”. Sterowane oklaski fanów towarzyszące wyjściu pierwszego nominowanego w III edycji były wyjątkowo krótkie. Organizatorzy chcieli jak najszybciej pozbyć się dowodu skandalicznego niedopatrzenia w czasie rekrutacji. Może jakoś ludzie zapomną o tej wpadce. Do trzech razy sztuka. Pierwsza wpadka też była z Irkiem, ale Gregorczykiem, niezbyt obliczalnym psychicznie sołtysem z Lubuskiego. Trzecia, mógłby ktoś powiedzieć, zdarzyła się za sprawą Łukasza Wiewiórskiego zwanego „Kenem” i Agnieszki Frykowskiej „Frytki”. Ten ktoś musiałby jednak nie mieć nic wspólnego z inicjatorami przedsięwzięcia pod tytułem „BB”. Bo dla ekipy żyjącej z tego, co się dzieje w domu Wielkiego Brata, całodobowa bezpruderyjność pary uczestników to powód do radości porównywalnej z wygraną w totolotka. Przecież napędzili kasę. A poza tym, jak mówi dyrektor programowy TVN, Edward Miszczak, nic się nie stało, wszak żyjemy w epoce normalsów. Czytaj

Nominowani razem opuszczą Dom

Dziś przyszedł czas na drugie nominacje. Na początku Wielki Brat ogłosił ich zasady – „Zwycięzcy nominują w Pokoju Zwierzeń, przegrani w salonie – przy wszystkich. Głosy oddawać można tylko na drużynę przegranych”.

Obraz ilustrujący artykuł

Wielki Brat poinformował, że być może zmieni zasady głosowania. „Kto w zeszłym tygodniu był wygrany? Trochę serca Prezesie!” – krzyczała Agnieszka „Zołza”. W Pokoju Zwierzeń Wielki Brat zapytał „Zołzę” i Wojtka, czy chcieliby zmienić zasadę dotyczącą nominacji przegranych. Oboje powiedzieli, że niczego bardziej nie pragną. Martyna Wojciechowska skomentowała ich wypowiedzi, twierdząc, że gdyby niebiescy mogli głosować w Pokoju Zwierzeń, a nie przy wszystkich, wtedy zapewne byłoby to zgodne z ich „kodeksem honorowym”. Czytaj

Wielkanoc u Klaudiusza

„Pierwszy dzień świąt jest najważniejszy. Rano idziemy na rezurekcję do kościoła. Po powrocie siadamy do stołu i jemy poświęcone dary. Stół jest pięknie udekorowany. Obowiązkowo musi być biały obrus, kolorowe palemki i żonkile” – mówi Klaudiusz.

Obraz ilustrujący artykuł

Gałązki borówek dekorują półmiski z wędlinami. Koszyk ze święconką stoi na środku stołu. Obok baba wielkanocna pieczona obowiązkowo przez moją mamę. Dzieci nie mogą doczekać się końca śniadania, bo po nim… każdy tłucze się z każdym pisankami. Wygrywa ten, którego jajko nie zostało uszkodzone. Potem szukamy zajączka, czyli prezentów przemyślnie ukrytych w mieszkaniu. Na koniec najmłodsi i dorośli, którzy w czasie świąt dziwnie upodabniają się do dzieci, idą szukać zakopanych w ogrodzie pisanek” – opowiedział o swoich świętach wielkanocnych „Życiu na Gorąco” Klaudiusz Sevković, uczestnik pierwszej edycji „Big Brother”.

Zwycięstwo czerwonych

Wielki Brat ogłosił, że w tym tygodniu wynik wszystkich bitew wyniósł 8:4 dla czerwonych. Wkrótce odbyła się zamiana sypialni. Od tej pory to niebiescy będą musieli usługiwać przeciwnikom i to ktoś z nich będzie musiał opuścić Dom w przyszłym tygodniu.

Obraz ilustrujący artykuł

Drużyna zwycięzców była zadowolona. Po rozmowie z Jędrkiem „Zołza” doszła do wniosku, że Kasia Woźna jest podstawiona, a jej romans z „Chemikiem” jest tylko elementem scenariusza. Przypomniała sobie, że jest detektywem i zaczęła analizować fakty. Próbowała nastawić Piotrka przeciwko Kasi. Chłopak był coraz bardziej zagubiony w sytuacji. Czytaj

Łukasz Wiewiórski: „Nie chcę z tymi kretynami tutaj siedzieć. Pół-mózgi i prostaki”

W czwartek Łukasz rozmawiał z Pawłem w ogrodzie. Powiedział, że posiedzi w Domu jeszcze tydzień, do nominacji. Jeżeli nie zostanie nominowany, sam opuści grę.

Obraz ilustrujący artykuł

„Nie chcę z tymi kretynami tutaj siedzieć. Męczę się z idiotami. Jedyną osobą, z którą mogę porozmawiać jesteś ty. Pół-mózgi, prostaki. Wejdę na ring i powiem od razu, że wyszedłem, sam, bo nie chciałem być z ludźmi, których iloraz inteligencji jest mniejszy niż średnia krajowa”. Łukasz zdradził Pawłowi swoją opinię na temat mieszkańców. Stwierdził też, że tylko Piotrowi nie może nic zarzucić. Paweł odpowiedział: „Ja lubię Madziora”. Na to Łukasz: „Madzior dużo przeżył… przetworzył się, czy jak to nazwać. Ani razu nie wypowiedziałem tego słowa, że jest tym, czym jest”. Czytaj

„Big Brother: Bitwa” bez emisji na żywo w TVNSiedem

Telewizja TVNSiedem zawiesza emisję nocnej relacji na żywo z Domu Wielkiego Brata.

Jako oficjalną przyczynę anulowania transmisji na żywo stacja podaje „problemy techniczne”. Od tej pory kanał emitować będzie jedynie nieokrojoną godzinę z nocnego życia mieszkańców. Przedstawiane wydarzenia będą pochodziły z poprzedzającej nocy.

Nieoficjalnie przyczyną zawieszenia emisji może być sytuacja z tego tygodnia, kiedy to TVNSiedem pokazała w programie na żywo uczestników widowiska, będących pod wpływem narkotyków.

Wielka kłótnia

Wczoraj w nocy „Ken” mocno posprzeczał się z „Barbie”. Na tym jednak się nie skończyło. Prawdziwa kłótnia wybuchła dopiero dziś.

Obraz ilustrujący artykuł

Najpierw Łukasz rozmawiał z Pawłem. Zdradził mu swoją opinię na temat mieszkańców i ich inteligencji. Powiedział, że być może sam opuści Dom po nominacjach. Zmęczyło go bowiem przebywanie z kretynami. Wieczorem „Ken” zaczepił „Zołzę”: „Bądź szczera, co „Barbie” sobą reprezentuje?”. „Myślałam, że jest pustą dziewczyną z dyskoteki, ale myliłam się!” – odpowiedziała Agnieszka. Później kłótnia przeniosła się do kuchni. Łukasz doprowadził Anię do płaczu, po czym poprosił wszystkich, by nie mówili mu „Ken”, lecz Łukasz. Ostatecznie mogą się do niego zwracać „Kenzo”.

Kenio dla milionów

W środę, w nocy „Barbie” posprzeczała się z „Kenem”. Zapytała go kiedy bardziej był sobą – na początku programu, czy obecnie.

Obraz ilustrujący artykuł

Zdziwiony „Ken” zapytał o co chodzi i dowiedział się, że na początku nie pokazywał innym jak bardzo jest w sobie zakochany. Łukasz nie pozostał obojętny na docinki i wytknął kapitanowi drużyny niebieskich brak inteligencji. Ania zapytała „Kena”, czy nie boi się, że kiedyś zostanie sam. Pewny siebie Łukasz odparł, że wielu jest podobnych jemu, z którymi może znaleźć wspólny język. Czytaj