Kuba Wojewódzki nie widzi powodu, aby przepraszać za swój występ w finale „Światowego Idola”. Niedawno przeprosin w tej sprawie domagał się od niego… dziennik „Fakt”. Polski juror twierdzi, że zaproponowano mu udział w jednej z zagranicznych edycji programu, a angielskiego jurora Simona Cowella, który nazwał go „kretynem z Polski”, określa mianem „narcyza turbo”.

Zachowanie Wojewódzkiego podczas „Światowego Idola”, w grudniu 2003 roku w Londynie, wzbudziło wiele kontrowersji. Kuba między innymi wymachiwał biało-czerwonym krawatem Samoobrony, częstował wódką jednego z uczestników, zaś innemu wręczył koszulkę z napisem „A pocałujcież wy mnie wszyscy w dupę!”. Wojewódzki nie widzi nic niestosownego w swoim postępowaniu. Wypowiedź amerykańsko-brytyjskiego jurora, Simona Cowella, przypisuje jego bezsilności. Czytaj

