Dziś barmani zmierzyli się z pierwszoligową drużyną piłkarską Górnikiem Polkowice. Mecz rozegrał się popołudniu w Polkowicach. W celu wyrównania szans obie drużyny zostały wymieszane. Zespoły liczyły po 6 zawodników, a gra trwała 2×20 minut. W przerwie meczu kibice, którzy złapali piłkę oddawali strzały na bramkę Piotra Gulczyńskiego. Wszystkie próby zostały nagrodzone upominkami. Mecz zakończył się wynikiem 5:5, a puchar Burmistrza Gminy Polkowice otrzymali kapitanowie obu drużyn.
Po happeningu w trakcie koncertu Dwa Kolory, zorganizowanym z okazji wejścia Polski do Unii Europejskiej, barmani wezmą udział w Street Art Festival. Po raz pierwszy organizatorzy imprezy tego formatu zaprosili uczestników widowiska telewizyjnego do występu w jednej z części festiwalu. Street Art Festival to przedsięwzięcie muzyczno-wizualne nawiązujące do imprez odbywających się na całym świecie: w Berlinie, Wiedniu, Barcelonie, Paryżu, Londynie czy Tel Avivie. Impreza potrwa całą dobę i składać się będzie z trzech części: W-Parade, Open Air oraz Miuzik And Love. W-Parade to przejazd ulicami Wrocławia specjalnych platform didżejsko-tanecznych połączony z występami teatrów ulicznych. Właśnie na jednej z takich platform zatańczą uczestnicy „Baru 4”. Na tę okazję uczestnicy przygotowują specjalny program. W-Parade rozpocznie się w sobotę, 15 maja o godzinie 13:00. Open Air to impreza muzyczno-artystyczno-sportowa na Polach Marsowych, a Miuzik And Love 2004 to całonocna zabawa w Hali Orbita połączona z pokazami multimedialnymi, wizualizacjami oraz laserowym show.
Podczas nocnej imprezy z wtorku na środę, w domu barmanów doszło do kolejnego wypadku. Mieszkańcy na kilka dni przed pojawieniem się nowej zawodniczki, świętowali jej wejście do programu. Podczas zabawy wszyscy śpiewali i wygłupiali się. Robert dołączył do tańczącego w salonie Arka i podczas wykonywania układu choreograficznego niefortunnie postawił prawą nogę. Chłopak upadł na ziemię, z bólu zaciskał oczy i usta. Tymczasem zabawa trwała w najlepsze. Nikt nie sądził, że Robert doznał poważnej kontuzji. Po dłuższym czasie chłopakiem zainteresował się Gulczas. „To na 100% jest zwichnięcie kostki, potrzebny jest bandaż elastyczny i opaska z szyną” – mówił Piotr. Do napuchniętej kostki przykładał lód. Nie była to pierwsza kontuzja Roberta. „Moja prawa kostka jest tak rozwalona, że jak tylko lekko ją skręcę, to od razu wszystko siada. Jak sobie ją teraz wykręciłem, przeleciały mi przez myśl trzy lata z mojego życia” – powiedział chłopak.
Zawodnik Wisły Kraków Radek Majdan i jego dziewczyna „Doda”, czyli Dorota Rabczewska, zostaną wkrótce rodzicami. Ale wcześniej wezmą ślub. „Ślub planujemy pod koniec czerwca” – przyznaje Radek. Majdan zobaczył „Dodę” w drugiej edycji „Baru” i nie spoczął, póki nie zdobył numeru jej telefonu. Już po trzech miesiącach zaręczyli się, a w czerwcu będą obchodzić rocznicę znajomości. Ślub od dawna był zaplanowany, ciąża Doroty wcale go nie przyspieszyła. Radek wciąż jest tak samo zafascynowany swoją dziewczyną, jak w pierwszych dniach ich znajomości. Czytaj
Wkrótce do „Baru” wejdzie dwójka nowych uczestników. Jeden z nich pojawi się w programie już jutro i dołączy do drużyny All Stars, zajmując tym samym miejsce Leszka Fedorowicza. Druga osoba zostanie wyłoniona w ciągu kilku najbliższych dni w wyniku castingu. Ponieważ w „Barze” wciąż zachwiana jest równowaga pomiędzy liczbą kobiet i mężczyzn (na 8 panów przypadają tylko 3 dziewczyny), casting dotyczy tylko pań, a nową zawodniczkę wybiorą sami barmani.
W dzisiejszym wydaniu „Faktu” można przeczytać jeden z kolejnych „wybitnych” artykułów autorstwa Agnieszki Frykowskiej. Zamieszczony tekst jest o wszystkim i o niczym, ale głównie o samej Frytce, której reportaże raczej przypominają osobisty pamiętnik i wywody nastolatki, niż dojrzałej, 26-letniej kobiety. W najnowszym „Fakcie”, Frykowska stwierdza, że nawet gdyby wygrała pojedynek na Gorących Krzesłach, to… dobrowolnie odeszłaby z „Baru 4”. Czytaj
Pół roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata – to kara dla Agnieszki K, popularnej „Zołzy” z reality show „Big Brother 3: Bitwa” i „Baru 4: Złoto dla zuchwałych”, za namawianie policjanta do ujawnienia tajemnicy służbowej. W środę przed Sądem Rejonowym Wrocław Krzyki zapadł wyrok w tej sprawie. Sąd uznał, że od września do grudnia 1999 roku, Agnieszka K. kilka razy dzwoniła do Jacka Ż, policjanta z jednego z wrocławskich komisariatów i prosiła o sprawdzenie adresów i nazwisk właścicieli samochodów. Pytała go również o to, czy wskazane przez nią samochody nie były kradzione. Zdaniem sądu, Agnieszka K. wiedziała, że pytając funkcjonariusza o takie informacje, łamie prawo. Powinna wystąpić do policji z oficjalnym pytaniem. Czytaj
Gościem dzisiejszego talk-show Kuby Wojewódzkiego była Dorota „Doda” Rabczewska – wokalistka zespołu Virgin oraz gwiazda drugiej i czwartej edycji „Baru”. Tak oto prowadzący program zapowiadał występ Dody na swojej oficjalnej stronie internetowej: „Muszę powiedzieć, że gość na miarę pani z biustem o miseczce G i mózgiem nie wypełniającym w 1/4 miseczki rozmiaru A, to idealny strzał, by uzmysłowić sobie, że okrutny świat show-biznesu, kieruje się zupełnie innymi zasadami (lub też ich kompletnym brakiem – zależy jak na to spojrzeć), niż ten, znany mi z autopsji. To świat, w którym trzeba zaciekle walczyć o przetrwanie. Za wszelką cenę. A decydentem jest lud (zupełnie jak podczas walk gladiatorów). Lud pragnie rozrywki. Pragnie doświadczać silnych emocji, pragnie być szokowany, kokietowany, obrażany i uwielbiany. Pani z dużym biustem, która nie nazywa się tak, jak nazywa, tylko zupełnie inaczej, musi przekraczać kolejne granice dobrego smaku, żeby ktokolwiek zwrócił na nią uwagę. Sex jest wszechobecny w jej życiu. Lubi facetów z jajami. Najważniejsze – urodziła się po to by umrzeć gwiazdą. Smutne to wszystko. A sądzę, że będzie jeszcze gorzej”. Czytaj
W sobotę Robert Kornalewicz otrzymał za złamanie regulaminu drugą żółtą kartkę. Tego samego dnia, wraz z Magdą Witkowską, udał się na rozmowę do toalety przeznaczonej dla klientów Baru. Jest to miejsce, w którym nie ma zainstalowanych kamer i w którym nie wolno przebywać uczestnikom programu. Magda przekazała Robertowi kilka informacji o jego byłej narzeczonej. „To jest kur…a, puściła się ze starym kolesiem” – mówiła. Robert nie życzył sobie, aby Magda w taki sposób wyrażała się o jego byłej dziewczynie. „Nie mów tak, to jest moja sprawa. Zrobiłem ją w chu…a przed całą Polską. Nie życzę sobie, żebyś tak mówiła” – powiedział chłopak. „Ja szanuję twoje zdanie, ale jej nie szanuję. Gdybym tu nie wróciła, to byś z nią zajebiście był. Ja się tylko boję, że wyjdziesz stąd i się z nią zobaczysz” – stwierdziła Magda. „Mam dosyć gadania o tym. Wysłuchiwania tego od ciebie i od rodziców. Jestem tak rozpier…lony psychicznie, że sobie nawet nie wyobrażasz. Powiedziałem ci już tyle rzeczy. Mam dość tego wszystkiego. Nic nie naprawimy w naszych relacjach, aż stąd nie wyjdę… Jesteś ze mną, nie czujesz tego?” – mówił Robert.
Czy walcząc z VIVĄ o widza, MTV posunęła się za daleko? Jak na razie zabiegi obliczone na przyciągnięcie telewidzów wywołały zamieszanie w mediach i zwróciły uwagę KRRiT. Nowa kampania promocyjna MTV przebiega w Polsce pod hasłem „To wszystko nasza wina”. Obok programów skierowanych wyraźnie do jej grupy docelowej, takich jak serial „Przyjaciółki”, stacja rozpoczęła emisję wielu pozycji znanych z emisji w innych oddziałach. W ramówce pojawił się np. animowany serial „Happy Tree Friends”. Wykorzystuje on z pozoru niewinną estetykę słodkich dobranocek dla dzieci, jednak każdy odcinek kończy się wyjątkowo krwawą i brutalną jatką. Znalazły się w niej też dwa otoczone już swoistym „kultem” reality shows: amerykański „Jackass” i brytyjski „Dirty Sanchez”. Bohaterowie obu programów z oddaniem godnym lepszej sprawy przełamują wszelkie tabu kulturowe, robią głupie żarty i testują odporność swoich ciał na wyjątkowo silne bodźce. Czytaj