Dokumentalne

Malezyjski imam zamiast Idola

Uczestnicy programu Imam Muda | Foto: AP Photo

W Malezji rekordy popularności bije reality show, w którym młodzi pobożni mężczyźni rywalizują o tytuł imama meczetu, samochód i pielgrzymkę do Mekki.

Uczestnicy programu Imam Muda | fot. AP Photo
Uczestnicy programu Imam Muda | fot. AP Photo

Pierwszy odcinek nadawanego od początku czerwca w telewizji kablowej programu Młody Imam (Imam Muda / Young Imam) na pewno na długo zapadł w pamięć widzów. Dziesięciu uczestników dostało nie lada zadanie – musieli umyć, namaścić i pogrzebać zgodnie z zasadami islamu ciało, które od miesiąca leżało w kostnicy, bo nikt się po nie nie zgłosił.

Kiedy już w specjalnych fartuchach i maskach, przy asyście skrzętnie notujących wszystko sędziów, uporali się z myciem i zawinęli ciało w tradycyjne białe płótno, zawieźli je na cmentarz, gdzie odprawili modły nad zmarłym. Jeden z uczestników tak się przejął rolą, że modlił się, rzewnie płacząc.

„To jeden z najtrudniejszych rytuałów, z którymi musi zmierzyć się w swojej pracy imam” – tłumaczy Izelan Basar, jeden z twórców programu. „Chłopcy wypadli świetnie, za to ekipa programu się nie spisała: producent zemdlał, a kilka innych osób zwymiotowało” – dodaje.

Kolejne odcinki były nieco mniej dramatyczne. Kandydaci ze łzami w oczach udzielali porad mieszkankom schroniska dla samotnych matek i porzuconych dzieci, wygłaszali piątkowe kazania w meczecie i przekonywali do zasad islamu nastoletnich zbuntowanych motocyklistów.

Jest o co walczyć, bo poza pracą imama w dużym meczecie w Kuala Lumpur i w pełni opłaconą pielgrzymką do Mekki, zwycięzca dostanie samochód, stypendium studenckie w Arabii Saudyjskiej, laptopa i 6,4 tys. dolarów w gotówce.

W trakcie trwania programu uczestnicy mieszkają w hostelu przy meczecie, nie wolno im używać telefonów, kontaktować się z rodziną i przyjaciółmi. Większość czasu spędzają na studiowaniu Koranu.

Do programu zgłosiło się ponad tysiąc chętnych, przeszli surowe eliminacje sprawdzające znajomość zasad islamu i ogólną orientację w świecie. Skrupulatnie sprawdzono też, czy kandydaci na imama mają nieskazitelną przeszłość.

Ostatecznie do programu weszło dziesięciu kandydatów, w tym pracownik banku, rolnik i kilku studentów. Wszyscy są młodzi, przystojni, w niektórych odcinkach występują w garniturach, w innych – w tradycyjnych szatach muzułmańskich.

Producenci tłumaczą, że szukają nowoczesnego imama – pobożnego, ale postępowego, który z przesłaniem islamu zręcznie trafi do młodych Malezyjczyków. Chwalą się, że do tej pory żaden program o tematyce religijnej nie cieszył się taką oglądalnością.

„Nikt tu nie skacze i nie śpiewa, nie szukamy modela czy piosenkarza. Dostarczamy widzom strawę duchową” – tłumaczył reporterom AP główny sędzia w programie Hasan Mahmud Al-Hafiz, były imam w narodowym meczecie Malezji.

„Chcemy udowodnić, że młodzi Malezyjczycy, muzułmanie, wcale nie są zacofani” – wtóruje mu Basar. „Naszych kandydatów oglądające program kobiety chciałyby na mężów albo zięciów” – mówi.

[Marta Urzędowska, Gazeta Wyborcza]

Poprzedni artykułNastępny artykuł