

W środę po „Gorących Krzesłach” Agnieszka Frykowska wzięła udział w czacie internetowym na oficjalnej stronie „Baru bez granic”. „Frytka” powiedziała między innymi, że zdecydowanie lepiej spędziła czas będąc w „Barze” niż w „Big Brother”. Dodała, iż pozostanie we Wrocławiu aż do finału. Agnieszka życzy zwycięstwa Maćkowi i ma zamiar wyjechać z nim po programie we wspólną podróż do ciepłych krajów. Wkrótce „Frytka” pożegnała się ze wszystkimi uczestnikami.
Wieczorem w Barze gościli Aldek i Magda Sieminski, którzy wraz z Maćkiem, Magdą Dudek i Damianem wzięli udział w zorganizowanym pokazie mody. W tym czasie Agnieszka Frykowska została zawieziona do mieszkania, gdzie napisała do każdego z uczestników oddzielny list pożegnalny: „Maciuś – z mojej strony zostało już wszystko powiedziane. Czekam na Ciebie tam na zewnątrz, wygraj ten program. Zostawiam Ci Eryka, przeszedł ze mną wszystkie reality. Będzie Cię pilnował, żebyś był grzeczny, a ja będę Cię bacznie obserwować. Pilnuj się, myśl o mnie. Twoja wariatka, uwielbiam Cię. Damian – jesteś bardzo tajemniczą postacią, z pewnością nie wiem o Tobie zbyt wiele, ale myślę w pewnym sensie że jesteś pojechany na maksa tak jak i ja. Bądź bardziej otwarty i wylewniejszy do ludzi, nie bój się mówić prawdy, bo ona zawsze zwycięża. Do zobaczenia. Magda – nie wiem co Ci mam napisać, może dlatego, że nie poznałyśmy się. Mam nadzieję, że będziemy miały okazję. Wydaje mi się, że jesteś spoko, pamiętaj o kartonie flaszki, którą przegrałaś. Przy niej wszystko się wyjaśni, pa”. „To się naprawdę skończyło… Show must go on” – mówiła Aga. Wkrótce dziewczyna musiała opuścić dom w Bielanach Wrocławskich. Maciek zaprosił ją na pożegnalną kolację.
W nocy trója barmanów wzięła udział w kolejnym panelu dyskusyjnym. Ekipa realizatorów długo męczyła Damiana pytaniami na temat sztuki mówienia „nie”. Przez kilka godzin operatorzy nie dawali Zenonowi spać, bowiem nie usłyszeli od niego słowa „nie”.