

Ala była ulubienicą wszystkich, ale jej solowa płyta nie spełniła oczekiwań widzów i jurorów „Idola”. Jej debiutancki album nazywano nawet „bękartem Idola”. Odchorowała to, przemyślała, podniosła głowę i zdecydowała się nagrać kolejną płytę. W wywiadzie dla „Na żywo” Alicja opowiedziała o swoich planach. – Cieszę się, bo robię to, co kocham. Dostałam nieraz po tyłku za pierwszą płytę, która była nagrodą za zwycięstwo w „Idolu”. Rok temu pozwalałam innym decydować o sobie, bo myślałam, że oni wiedzą lepiej. Dzięki temu zrozumiałam wiele rzeczy i dojrzałam. Stałam się bardziej zdecydowana. Poznałam, czym jest dla mnie muzyka. Dzisiaj, w przeciwieństwie do Ali sprzed roku, wiem nie tylko, że chcę śpiewać, ale i to, co chcę śpiewać. Nie zniechęciłam się krytyką kierowaną pod moim adresem, bo wiem najlepiej, co się wydarzyło i dlaczego. Ostro zabrałam się za nagrywanie drugiej płyty. Tym razem jest czas na komponowanie, pisanie tekstów. Płyta ukaże się za jakieś pół roku. Cieszę się z każdego dźwięku, który nagrywam. To moja muzyka! Poza tym udało mi się zdać do czwartej klasy. Spędziłam trochę czasu nad książkami i zdałam dobrze nawet matematykę. Czasami było ciężko, ale w nauce pomogła mi przyjaciółka. Przede mną matura, płyta, której już się nie mogę doczekać, oraz najprzyjemniejsza rzecz – koncerty z moim zespołem. Cieszę się, że robię to, co kocham.