Epizod 14 - Finał: Anything Could Happen, Reunion

Zaczęty przez luk1990, Pn, 17 Maj 2010, 15:33:02

luk1990

co tu taka cisza?? nikt nie ogladal ostatniego odcinka??

az nie wierze...ja wlasnie jestem w polowie i bardzo mnie ciekawi jak to sie skonczy ;D

kokosanka

ja dopiero sciagam ale juz wiem jak sie skonczył sezon!!!!!! i bardzo sie ciesze!!!!!!!!!! :bravo: :zabek: :D :) chociaz osoba na 3 miejscu powinna zając co najwyzej 5  :boks:

Rosa

Troszke mi czegos zabrakło, pewnie ze 2 odcinków. Nie podoba mi sie to że mamy początek akcji przez 9 odcinków (ponad 2 miesiące) a potem połaczenie plemion, rozwinięcie i zakończenie w 5 odcinkach czyli przez miesiąc.
Wolałbym żeby wygrała Parvatti ale Sandra tez jest zasłuzonym zwycięzcą. 2 razy grała, 2 razy utraciła sojuszników i potrafiła mimo to dotrzeć do finału i przekonać do siebie jury (tym razem może dziękowac Courtney).
Finał troszkę za bardzo przyspieszony, 3 rady plemienia w 1.5h to zbyt wiele a koncowe przesłuchanie przez jury które skrócono do raptem 15 minut to niesmaczny żart. Miłe było to że Russela sprowadzono na ziemię i przekonał się że nie jest wcale najlepszy.
Sezonu wcale nie uwazam za najlepszy, było parę ciekawych momentów ale końcowka byla nieco zbyt przewidywalna, troszke zblizone to było do Tocantins, nerwowy i dobry moment po połączeniu a potem brak akcji az do finału. Micronezja na razie w moim rankingu pozostaje niezagrożona na 1 miejscu.

Można teraz odetchnąc że w koncu pozbedziemy sie Russela, niestety po tym jak producenci prze ostatni rok dostawali orgazmu na sam dźwięk jego imienia możemy sie spodziewać że chetnie wrzucą do następnych edycji jego bardziej lub mniej udanych naśladowców.


Reunion
Sandra wg mnie zmiażdzyła Russela :) Pokazała że to ona jest góra i ciężko mu było zebrać się aby cos  z sensem odpowiedzieć.
Nie zgadzam się z decyzja że najgłupsza decyzja był JT i jego idol, jednak Erik bezpośrednio oddal swoj immunitet który zapewniał mu final4.
Milo było zobaczyć Amber, jeszcze 18 lat zanim mała Mariano będzie mogła wystapić w S ;)


sloneczko107

nie powiem żebym była finałem zachwycona... w zasadzie tak sędziowie pokazali Russellowi że jego gra jest dla nich nic nie warta i stąd 0 głosów co daje wielki plus sędziom :D
wygrana Sandry mnie cieszy, choć do końca trzymałam kciuki za Parvati i to ona jest dla mnie najlepszym graczem programu :)
zadanie o finałowy immunitet, pamiętaj jeszcze dobrze z 6 i tak jak i tu dostarczyło mi wiele mocnych wrażeń :)
nie mniej sezon nie należy do moich ulubionych i nie wiem czy amerykanie się tak podniecają...


Cytat: Rosa w Pn, 17 Maj 2010, 18:17:12
Milo było zobaczyć Amber, jeszcze 18 lat zanim mała Mariano będzie mogła wystapić w S ;)
a nie czasem 21?

Reunion
Sandra wymiata, to jej program był, i widać było jaki Russell jest nawet gdy nie gra, gbur z wielkim ego które przerasta nawet jego brzuch...
no ale to żeby przyznać mu nagrodę publiczności? porażka... ablo Rupert jako jego konkurent...
ale w ostatecznym rozrachunku reunion był ciekawszy jak finałowy odcinek


slawek

Świetny odcinek finałowy, do końca nie wiedziałem czy Sandra czy Parvati, ale jak już wcześniej wspomniałem nie wyobrażałem sobie innego zwycięzcy i bardzo dobrze że wygrała to Sandra. Russela dobrze przygasili :yeah: muszę ochłonąć przy Reunion
Sławek

Quentin

Całkiem niezłe zakończenie sezonu.
Jednakże nie należy on do moich ulubionych.

Brawo Sandra! Brawo Parvati!
Bardzo się cieszę z porażki Russella-> nie wiem, czy to jego ego, brak poczucia humoru, czy może parszywa twarz sprawiają, że nie mogłem go znieść przez 2 sezony z rzędu.
Mam nadzieję, że już więcej go oglądać nie będziemy (złudzenia ;p

Liczę na to, że Nikaragua będzie podobna do Survivor China- gdzie były ciekawe postacie-bez względu na swe czyny, budzące pozytywne emocje- i wszyscy zawodnicy byli dobrze wyedytowani, dostając mniej więcej po równo czasu antenowego.

kokosanka

Podobało mi sie jak Sandra powiedziała,ze to,ze nie wygrywała zawodów było strategia haha :devil:

Russel to straszny bufon,Parvati niezły miny :D


Erik powinien wygrać nagrode za najgłubszy ruch :P

Ogólnie to raczej słaby sezon,najlepsi i najciekawsi zawodnicy odpadli przed połączeniem,bardzo przewidywalny sezon,nudny..wszyscy chcieli usunąc Russela od początku ale to między innymi dzięki niemu wielu wyleciało..lol......pełno niezrozumiałych i głupich ruchów.Liczyłam zdecydowanie na więcej

chatiflatt

W tym odcinku podobały mi się trzy rzeczy:
1/ konkurencje, najciekawsze w całym sezonie,
2/ mina Russela, wyglądał jak zbity pies, dosłownie,


3/ mina Parvati, po wystąpieniu Candice tak jakby zdała sobie sprawę z tego, że ten milion jej się wyślizgnął  :devil:
"Może kiedy umierasz wszystko umiera, wszystko i wszyscy? Zostaje tylko pustka, próżnia, dziura, którą starają się wypełnić ci, którzy pozostali."
Barbara Weston

Fei_Long

Sezon dobry ale czy najlepszy to nie wiem.

I wyszło szydło z worka... Ta cała sytuacja z  ukrytrymi immunitetami Parvati to było zwykłe ustawienie. Wystarczy się wsłuchać w ton jej wypowiedzi kiedy przekazuje immunitet Jerii, inaczej brzmi i odcinku 141 i inaczej w tym kiedy to miało miejsce. (no albo mi się tak wydaje)

W tym sezonie moi faworyci poodpadali na samym początku i do połączenia było co oglądać.

Zbyt dużo ukrytych immunitetów, powtarzane konkurencje i brak jakieś nieoczekiwanych twistów to minusy tej edycji

Zależało mi na wygranej Parv albo Russa... Nie podobała mi się gra Sandry bo nic emocjonującego nie wnosiła do gry  rzadko wychodziła z inicjatywą, za często to nie wpadała na błyskotliwe pomysły, fatalna w konkurencjach.

Russell mimo iż irytował dodawał smaku do gry, może obrzydliwego smaku ale jednak dzięki niemu się coś działo

Parv mile mnie zaskakiwała w końcowych konkurencjach.

Moimi top sezonami pozostaną: Mikronezja i Chiny.

chatiflatt

Cytat: Fei_Long
I wyszło szydło z worka... Ta cała sytuacja z  ukrytrymi immunitetami Parvati to było zwykłe ustawienie. Wystarczy się wsłuchać w ton jej wypowiedzi kiedy przekazuje immunitet Jerii, inaczej brzmi i odcinku 141 i inaczej w tym kiedy to miało miejsce. (no albo mi się tak wydaje)
Rozwiń proszę swoją myśl.
"Może kiedy umierasz wszystko umiera, wszystko i wszyscy? Zostaje tylko pustka, próżnia, dziura, którą starają się wypełnić ci, którzy pozostali."
Barbara Weston


Fei_Long

Odnoszę wrażenie, że w odcinku 14 (przypomnienie zagrania dwoma immunitetami) i w odcinku 10 (kiedy miało to miejsce) inaczej brzmią wypowiadane słowa przez Parv . Wiem, że w  e14 produkcja usunęła ostatnie słowo z jej zdania, ale ton wypowiedzi wydaje mi się być inny... ale może odnoszę złudne wrażenie...

Poza tym podpada mi zachowanie Jerri. W odcinku 10 o czasie: 34:04 do 34:05 w momencie jak Parv kończy swoją kwestię mówiąc: "you..." to Jerri siedzi zaskoczona, natomiast w odcinku 14 czas: 0:01:42 do 0:01:43  Jerri zszokowana spogląda w stronę Jeffa. Sprawdźcie to, może faktycznie to produkcja inaczej pokazała i dlatego odnoszę złudne wrażenie no albo w przeciwnym wypadku maczała palce w grze uczestników...


A co do zapowiedzi kolejnego sezonu to nie jest on powalający... nie sądzicie?

Showmag

Zapowiedz nie moze byc powalająca, bo ani nie zrealizowano programu, ani nawet nie wybrano jeszcze uczestników. W związku z tym wszystko musi byc trzymane w tajemnicy.

Meeg

Cytat: Quentin w Pn, 17 Maj 2010, 22:02:53Liczę na to, że Nikaragua będzie podobna do Survivor China- gdzie były ciekawe postacie-bez względu na swe czyny, budzące pozytywne emocje- i wszyscy zawodnicy byli dobrze wyedytowani, dostając mniej więcej po równo czasu antenowego.
Dokładnie. Zresztą Chiny to mój ulubiony sezon, po którym była równie świetna Micronesia i trochę stęskniłam się za takimi bardzo dobrymi, trzymającymi w napięciu edycjami.

Co do finału. Brawo Sandra ! Zasłużona zwyciężczyni, bardzo podobała mi się jej gra, cieszę się, że jury to doceniło. Parv była równie niesamowita i dla mnie obydwie są najlepszymi graczami kobiecymi w historii Survivor (oczywiście do tego grona można również dołączyć Cirie czy Steph). Finał całkiem niezły, ale finałowa rada faktycznie za krótka. Przemowy były maksymalnie skrócone więc niezbyt 'atrakcyjne', ale najbardziej podobała mi mowa się Candice, Courtney i Danielle. Russell.. szkoda słów na niego - beznadziejny na FTC, beznadziejny na Reunion (jest po prostu bezczelnym egoistą nie potrafiącym pogodzić się z porażką).
Ogólnie sezon uważam za dobry, ale w pewnym momencie mnie bardzo znudził więc na pewno nie mogę go uznać za najlepszy. Podobał mi się mniej od Chin i Mikronezji, ale bardziej od Borneo, Palau czy Gabonu (a nie oglądałam wszystkich sezonów, łącznie 14), które również uznaję za bardzo dobre. Na pewno na minus zadziałało to, że prawie wszyscy moi faworyci odpadli zaraz na początku. Trochę szkoda, że tak krótko mogliśmy oglądać Steph, Cirie, Tysona czy Boston Roba.
I zgadzam się z przedmówcami, że JT nie zasłużył sobie na ten najgłupszy ruch w historii, jednak to Erik (którego swoją drogą nie poznałam :P) powinien dostać to.. wyróżnienie.
Było jednak kilka ciekawych momentów akcji, bardzo dobry skład (tylko co Rupert i Colby robili w F6 to ja nie wiem), zdecydowanie zasłużony zwycięzca (i ogólnie świetne F3 - mimo wszystko Russell powinien być tam gdzie był) i ŚWIETNA czołówka (chociaż Tocantins i tak u mnie nic nie przebije :P).
Mimo to cieszę się, że to koniec tego sezonu, bo chcę zobaczyć nowych zawodników i przydałyby się jakieś nowe twisty (HII już mi się bardzo znudził, może oprócz tego coś jeszcze wprowadzą) i mniej manipulacji, która w ostatnich sezonach sięga zenitu (szkoda, że nieobiektywny Jeff dalej będzie prowadził to show). Liczę na świetną edycję, z ciekawymi zadaniami i przede wszystkim inteligentnymi, potrafiącymi grać zawodnikami.