Właśnie zacząłem ogladac pierwszy odcinek Survivor New Zealand.
Nie wiem jak to sie potoczy, jaki będzie sezon ale sam fakt że mamy muzyke z Survivor no i CZOŁÓWKĘ jest dla mnie czyms naprawde bombowym. Tego mi naprawde brakuje w Surv. US.
Czyli zapowiada się dobrze :P Jeśli będzie w połowie tak dobre jak Australia to chyba warto, ale poczekam z oglądaniem aż się skończy obecna w US.
Jednak Australia była lepsza.
Wszystko nawet było OK do pewnego momentu ale jak odpadła Shannon (ostatnia która cos grała) a potem redemption island ciągneło sie i ciągneło w nieskonczoność to już program stał się zbyt nudny.
A czary goryczy dopelnił zwycięzca. Dla mnie to było absolutnie najgorsze z możliwych rozstrzygnięc. To jego "honor and intergity" doprowadzało mnie do białej gorączki.
Mam nadzieje że w przyszłych edycjach będzie więcej GRACZY a mniej botów oraz ludzi zapatrzonych w to jacy to oni są wspaniali i uczciwi.
Mam podobne odczucia, chociaż oglądało się spoko, to bez większych emocji. 2 największe minusy: 1) obecność redemption island (która była fajna tylko gdy pojawila się pierwszy raz w US) 2) brak HII - po sezonie w którym w ogóle ich nie było doceniłem ich znaczenie, chociaż nadal uważam, że w US jest ich ostatnio za dużo.
Teraz zostaje czekać na 2 sezon Australii i PL - oby go nie skopali ;]