Premiera:
26 lutego 2014
* * *
Wystartowała emisja "Survivor 28: Cagayan"
https://showmag.info/2014/02/27/wystartowala-emisja-survivor-28-cagayan/ (https://showmag.info/2014/02/27/wystartowala-emisja-survivor-28-cagayan/)
Świetny odcinek! Miałem totalny ubaw. Odcinek miał prawie wszystko - jestem w szoku tym, jak dobry był edit, było trochę strategii, było trochę dramy, było trochę głupoty i trochę śmiechu. Generalnie dużo się działo. Jedna z najlepszych premier, oby poziom się utrzymał. Na minus brak intra.
Cóż, pierwsze wrażenia bywają mylne. Początkowo najbardziej polubiłem brains, ale po tym odcinku, no cóż... Jedno z najgorszych plemion w historii.
BRAWN
Sarah - wydaje się być sympatyczna, opanowana, ogarniająca, na razie na plus.
Tony - nawet nie zrobił na mnie jakiegoś ogromnie złego wrażenia, strasznie spodobał mi się pomysł zrobienia tego miejsca dla szpiega za szałasem. Znalazł HII. Ale cóż, Garett też początkowo wydawał się ogarnięty, więc zobaczymy, czy Tony wykorzysta swój potencjał.
Cliff - sympatyczny i tyle można powiedzieć, na razie obojętny
Lindsey - mam mieszane uczucia, generalnie polubiłem ją (podobała mi się jej konfa o przybyciu beauties), ale potem tak się oburzyła w tej kłótni z Trish i to wyszło na minus
Woo - chyba najmniej widoczny z wszystkich zawodników
Trish - ma coś w sobie, że ją lubię i to jej z tego plemienia kibicuję najbardziej. Uważam, że jako jedyna dobrze zrobiła wybierając pomoc dla plemienia i że powiedziała o tym zawodnikom. Pokazała, że jest graczem drużynowym i że jest szczera (sądziłem, że każdy podejrzewałby wskazówkę o HII, dlatego jak dla mnie kłamanie nie byłoby dobrym wyjściem. Zdziwił mnie brak paranoi w tej kwestii w innych plemionach i to, że tak łatwo łyknęli kłamstwa Morgan i Garrett'a, czyżby nikt nie oglądał Tocantins?). Minusem było to naskoczenie na Lindsay, ale generalnie czuję, że to może być ostry zawodnik (konfa o tym, że gdyby naprawdę pojechała Lindsey, to by nadal płakała - uwielbiam).
BEAUTY
Alexis, Morgan - na razie nic nie pokazały szczególnego, ale potencjał jakiś w nich widzę
LJ - również ma potencjał, ma coś, co sprawia, że najbardziej go lubię w tym plemieniu. Jednak ma teraz wroga w postaci Morgan, a jej sojusz ma już 3 głosy, więc może być różnie.
Jeremiah - koleś kompletnie mnie do siebie nie przekonuje
Morgan - zaimponowała mi. Myślałem, że będzie totalnie tragicznym graczem. Byłem pewien, że wpadnie z tym szukaniem HII, a bardzo ładnie wybrnęła. Jako gracza więc jej nie skreślam. Z charakteru jej nie polubię - jest strasznie płytka (aczkolwiek ma dwie bardzo wypukłe cechy).
Brice - jak dla mnie strasznie przerysowany, ale wyszedł na plus. Szybko ogarnął sojusz, ma już połowę głosów. Zobaczymy, jak to wyjdzie.
BRAINS
Co to w ogóle było? Generalnie mam nadzieję, że uda im się jakoś teraz przetrwać w zadaniach, bo Spencer, Tasha i Cass to jedni z moich faworytów.
Spencer - oby udało mu się przetrwać, bo wydaje mi się być najbardziej ogarnięty z nich wszystkich. Trzymał emocje na wodzy, kontrolował sytuację, ale Garrett wszystko spierdzielił. Oby nie odpadł przez to, że miał debili w plemieniu.
Cass - podobnie jak w przypadku Trish ma coś w sobie, co lubię. Jest opanowana, nie boi się podejmować ryzykownych ruchów, jakim była eliminacja najsilniejszego faceta po tym, jak JT'ia pokazała się w zadaniu i w obozie. Minusem największym było powiedzenie JT'i wprost, że głosuje na nią, to nigdy nie jest dobre. Na początku chciałem, żeby ten sojusz 3 się utrzymał, ale po zachowaniu Garett'a to w sumie nawet jej się nie dziwię. W sumie jakby została z facetami, to nie wiadomo, czy po kolejnej przegranej nie zmieniliby zdania i nie uznali za najsłabszą. No a teraz ma J"tię - kogoś mniej lubianego i słabszego, kto zawsze może odpaść przed nią.
Tasha - uwielbiam ją. Jak dla mnie ma w sobie coś z Cirie, taka jej słabsza wersja, ale z potencjałem. Będzie miała szansę się wykazać (w końcu Cirie na początku bała się liści!). Podoba mi się jej entuzjazm do gry. Cieszę się, że się uratowała i trzymam kciuki za dalszą grę.
J'Tia - największe rozczarowanie. Po meet the cast była moją faworytką nr 1. Mam nadzieję, że w razie przegranej brains to ona odpadnie a nie Spencer. Co to w ogóle było? Strategii zero. Gry fizycznej zero. Socjalu zero. Wyrzucenie ryżu to cios poniżej pasa. Straszna jest. Przeraża mnie, że jest inżynierem jądrowym, bo w chemii/fizyce jądrowej serio trzeba ogarniać. No ale mądrość książkowa a mądrość socjalna to jednak 2 różne sprawy.
David - nie żal mi go. Rozegrał to najgorzej, jak tylko mógł. To było przecież oczywiste, że aż 3 osoby nie odpadną na starcie. A on wprost mówi, że chce wywalić najsilniejszego faceta w plemieniu. Nawet nie próbuje ukryć swoich powodów. Nie dziwi mnie, że zraził do siebie resztę.
Garett - co to było? 1 część odcinka na plus, potem to jakaś tragedia. I to jest gracz pokerowy? Świetny blef i pokerowa twarz. Najpierw mówienie wprost o głosowaniu, a potem "nasz sojusz... znaczy plemię". Aż się przypomina Carter i jego "Penner, jak głosujemy - Katie czy Penner?". Jak dobrze, że odpadł.
Genialne rozpoczęcie sezonu i dwa epickie blindside'y (przypomina mi się Micronesia)
W Brains Tasha ma potencjał i wszystko wskazuje na to, że to ona będzie rozdawała karty. Również kojarzy mi się z Cirie, nie boi się eliminować silnych zawodników już na samym początku. I nie wydaję mi się aby miała interes w pozbyciu się swojego sojusznika J'Tii. I nie wiem co by się musiało stać, aby brains zaczęli wygrywać z takim składem marne szanse.
Faworytki Jefra i Alexis to tak na początek.
Całkiem dobry początek. najwieksze pozytywne zaskoczenie to Morgan która miała być kimś w stylu Angie Layton a tymczasem bardzo ładnie potrafila wybrnąc z kłopotliwej sytuacji. Troche szkoda Davida bo myslałem że będzie tutaj niezłym graczem ale Garret to była jakaś totalna pomyłka i dobrze że odpadł.
Początek ciekawy. W zasadzie najmniej widoczni "piękni". W plemieniu silnych immunitet ma niestety jedyna osoba, której nie lubię, reszta jest sympatyczna. Co do "mądrych", to z odpadnięcia Davida się ucieszyłam. Myślałam, że potem się pozbierają, ale dalej było już tylko gorzej. J'Tię zdecydowanie bardziej widziałabym w plemieniu pięknych (urodą to bije na głowę taką Jefrę), bo zarówno występ w wyzwaniu jak i w obozie o jej intelekcie dobrze nie świadczą. (Świetne podsumowanie Spencera). Niezależnie od głupiego zachowania Garretta, myślałam, że akcją z ryżem wykopała sobie grób, a tu niespodzianka. Jeżeli gra w plemionach potrwa jeszcze przez kilka odcinków, to z takim składem i bez ryżu Brains nie zajdą daleko. W sumie szkoda, bo Spencer, Tasha i Kass mają potencjał. Odejścia Garretta nie żałuję, aczkolwiek gdyby to była J'Tia moje odczucia byłyby w zasadzie takie same.
Odcinek dobry - praktycznie każdy coś powiedział. Sporo się działo i były niespodziewane eliminacje. Zastanawiam się tylko czy już całkowicie zrezygnowali z czołówki w tym programie. Przydałaby się, zwłaszcza w kilku początkowych odcinkach, żeby szybciej zapamiętać uczestników.
Piękni:
Całkiem dobrze sobie poradzili jako plemię. Rozpalili ogień i wygrali 1 zadanie.
Morgan rzeczywiście nie jest głupia. Dobra ściema z tymi narzędziami. Jako osoby nie za bardzo ją lubię.
Brice zdaje się mieć łeb na karku, jest spostrzegawczy i wnikliwy, ale okropnie zalatuje mi Coltonem. Miejmy nadzieję, że to mylne wrażenie.
LJ- narazie to jego lubię najbardziej z tego plemienia. Widać, że jest inteligentny - oby zaszedł daleko.
Jefra, Alexis i Jeremiah- nic konkretnego o nich nie wiadomo, wydają się w porządku.
Silni
Mam wrażenie że są najbardziej zarozumiali ze wszystkich plemion. Najbardziej z nich lubię Sarah - wydaje się że ogarnia o co chodzi. Tony znalazł immunitet i już przymierza się do rozwalenia fanklubu Cliffa. No i ta akcja z podsłuchem. Zapowiada się na ostrego gracza - pytanie czy mu to nie zaszkodzi. Na temat reszty nie wyrobiłem sobie jeszcze opinii.
Mądrzy(?)
Nie wiem czy są jakieś podstawy do nazywania ich mądrymi. Od samego początku wykazywali się brakiem inteligencji:
Już sama decyzja Davida o wybraniu Garreta jako najsłabszego. Niepotrzebnie zrobił sobie wroga i to w najsilniejszym członku plemienia.
Na początku Garret aspirował do roli faworytów - znalazł immunitet, wykopał Davida. Ale to co narobił po 2 wyzwaniu było porażką. Niepotrzebnie w ogóle się odzywał. Przecież oczywiste było że J'Tia jedzie do domu. A on tylko skomplikował sytuację i ta Rada Plemienna... Na internecie przeczytałem, że przywrócono pierwotną zasadę używania Ukrytego Immunitetu (z Exile Island i Cook Islands). Czyli że można go użyć dopiero po odczytaniu wszystkich głosów, przy czym że można to zrobić również przed odczytem. Jeśli tak to wychodzi że Garret odpadł w najbardziej idiotyczny sposób będąc w posiadaniu Immunitetu w historii. Wystarczyłoby, żeby tylko wziął HII ze sobą na Radę i dalej byłby w grze.
Swoją drogę dziwi mnie ta zmiana. Wiadomo że mając do wyboru użycie HII przed odczytem czy po każdy wybierze tą drugą opcję. Bez sensu, bo ktoś teraz mając immunitet ma praktycznie "2 życia" i nie musi się wiele przejmować co zrobić, a wcześniej właściwe użycie go wymagało trochę intuicji i myślenia.
No i J'Tia. Żeby tak skopać układankę, jeszcze z taką przewagą czasową i podobno posiadaną inteligencją. A potem jej zachowanie - masakra. Akcja z ryżem to była taka łagodniejsza wersja Brandona Hantza. Osobiście po takim czymś nawet bym się nie zastanawiał na kogo głosować.
Co do reszty: Kass - obojętna, a Spencer mnie wkurza, choć nie wiem do końca czemu. Lubię Tashę, jedna z ciekawszych uczestniczek. Ma zacięcie. Oby jakoś przetrwała w tym plemieniu a potem ruszyła z kopyta.
Mimo wszystkiego co się wydarzyło dziwi mnie decyzja o eliminacji Garreta, bo w takim składzie wątpliwe żeby wygrali jakieś wyzwanie, zwłaszcza nie mając ryżu. To plemię dąży do autodestrukcji i bardzo prawdopodobne, że skończy jak Matsing w Filipinach.
Z tym ukrytym immunitetem to raczej nie tyczy się tych, co teraz znaleźli. W Meet The Cast Jeff mówił, że nowy, potężniejszy ukryty immunitet pojawi się dopiero po połączeniu.
Rzeczywiście, niedokładnie doczytałem o tych Immunitetach, dzięki za sprostowanie. Zatem Garret nie wyszedł na takiego głupka jak sugerowałem :D
O, nie wiedziałam o tym immunitecie. :hmm: Wg mnie to zły pomysł, oby na takiej przewadze nie można było jechać do końca tj. do final 3, jak to miało miejsce w przypadku Yula.
28x01
W sumie jak była premiera tego sezonu, to stwierdziłem, że jakoś tak się wypaliłem z oglądaniem tego i odpuściłem... Ale tak trafiła mi się chwila wolnego, zerknąłem i stwierdzam, że chyba nadgonię i będę oglądał do końca. Odcinek dobry, nie powalił mnie jakoś bardzo mocno, ale to może dlatego, że po prostu nie mam takiej osoby, którą bym "od razu" polubił i wiedział - oho, to mój faworyt/faworytka. Cast w ogóle jest dość mało wyrazisty, jeśli mam być szczery.
Brainsi - jak tylko ich zobaczyłem, to od razu wiedziałem, że to będzie najmniej lubiane przeze mnie plemię - irytujący David, równie denerwujący Garrett... W sumie polubiłem tylko Kass, jednak w chwili obecnej (po odcinku) stwierdzam, że nawet lubię to plemię. Tasha pokazała, że będzie grała i po co tak naprawdę przyszła do programu. No i J'Tia... Mam słabość do takich graczy-wariatów, przynajmniej dzięki niej nie będzie nudno.
W ogóle to, że Garrett od razu znalazł HII to takie słabe trochę (ale to, że odpadł z nim w kieszeni było epickie). Uważam, że jednak powinni je nieco bardziej "chować", bo gdy gracze znajdują przed pierwszą radą, to tak... głupio.
Brawn - to chyba moje ulubione plemię, chociaż w sumie też nie ma tutaj jak dla mnie nikogo, kto by się jakoś super wyróżniał. Strasznie zaplusowała mi Trish swoją decyzją o wzięciu dodatkowego worka ryżu. Pokazała, że jest graczem zespołowym, ale też jak dla mnie dokonała dobrego strategicznie ruchu. Znaczy jeśli wymyśliłaby jakąś dobrą wymówkę po szukaniu immunitetu, to ok (np. taką jak Morgan), ale lepiej na początku sobie zbudować dobre relacje z plemieniem - HII może uchronić przez radę, ale jak się go zużyje to co później? Zaufanie działa dłużej.
Jakoś wkurza mnie Cliff... Woo jakby go nie było, jeszcze lekko mam wrażenie, że robią z niego przygłupa xD
Tony znajdujący UI po pierwszej wskazówce... no cóż - nie podoba mi się to. Znaczy z facetów w tym plemieniu chyba lubię go najbardziej, no i na + relacja z Trish, ale to kłamanie o byciu gliną? Słabe.
Lubię jeszcze Sarah, wydaje się być dość charyzmatyczna i moim zdaniem ma spory potencjał.
Boję się o Trish w związku z tym, co odwaliła... Lindsey?(nie zapamiętałem jej imienia)
Beauty - moim zdaniem najsłabiej pokazali to plemię. Na dobrą sprawę pamiętam stamtąd tylko L.J., Morgan i Brice.
Morgan duży + za kłamstewko o "wyborze", nie spodziewałem się tego po niej. No ale myśli dziewczyna - to dobrze. Póki co w tym plemieniu na "masterminda i barwną postać" wychodzi Brice... No ale on mnie wkurza. Na plus, że mają już sojusz z Jeremiah (?) i Morgan.
Te dwie laski - są tak bez wyrazu dla mnie, że nie pamiętam nawet ich imion. L.J. tylko ze względu na hejty na Morgan i na zostanie liderem zapadł w pamięć.
Zadania - w sumie nawet nie były najgorsze, ciekawie się je oglądało.
Rady plemienia - bomby! Uwielbiam rady, na których się dzieje... Szczególnie ta druga, gdzie wszystko zmieniało się w oczach.