Premiera: 23 lutego 2011
W zasadzie po pierwszym odcinku gdzie Roba i Russella było mało, teraz zasypano nas ich wypowiedziami... i już teraz odechciewa mi się oglądania... niektórych uczestników w ogóle nie widać
np blondynka z pomarańczowego plemienia, nawet nie wiem jak ma na imię, że nie wspomnę o połowie fioletowego plemienia, ale im można wybaczyć, nie pokazują ich bo wygrywają zadania, ale zdecydowanie za dużo jest Roba i Russella
zadanie? zawsze lubiła to zadanie z rozbijaniem talerzy, ale lepiej to wygląda w morzu/oceanie gdzie uczestnicy mają do przepłynięcia więcej jak mały basen
podejście Matta było doskonałe, ale jak dla mnie niepotrzebne, nie wiem jak oni wytrzymają z Phillipem, bo mi po 42 minutowym odcinku on działa na nerwy
Drugi odcinek też niczego sobie. Cały czas sie cos tam dzieje. Troche za duzo Phillipa jak dla mnie ;p Ale no jest na swoj sposob "ciekawy" to go pokazują. Denerwuje mnie to, że chodzą w Ometepe tak jak chce Rob. Jak sie nie spodobasz Robowi to nie masz czego szukac. No dajcie spokoj. Niech tam zaczna myslec troche, bo jedyna co tam mysli teraz to Kristina. Jak sie nie ockna tam raz dwa to bedzie lipka xD Odpadniecie Matta mnie ani ziebi ani parzy szczerze mowiac. Byl nijaki, cieple kluchy takie. Sam sobie winien. Mam nadzieje, ze Francesca z nim wygra na Redemption Island.
Kristina moim zdaniem za malo rozmawia z ludzmi, jakos nie widzialem zeby szukala swoich szans. Wygladalo to tak jak by sie pogodzila z tym, ze musi ten HII uzyc. Wg mnie powinna zweszyc sprawe i go nie uzywac Wink Ale moze ja za duzo od niej wymagam? xD
Pokazali wiecej Granta, troszke Natalie. Czekam na więcej setek z Ashley i Andrea.
W Zapatera w sumie za wiele sie nie dzieje. Dwie panienki pchaja sie w rece Russella, jak by byl zbawca swiata. Szkoda tylko, ze nie ogarniaja faktu iz to co sie zdarzylo dwa razy nie musi sie stac i 3 razem. Zwlaszcza, ze reszta jest jawnymi opponentami Russella. Fakt, ze wygrywaja sprawia iz jest ich zdecydowanie za malo.
Kto to Julie? xD Oprocz tego ze stracila kafelek to jej nawet nie widzialem chyba ;p Steve to samo. Generalnie to pokazali tylko Kriste, Stephanie, Russella, Ralpha i tego Mike'a.
Fakt, ze HII zostal znaleziony podczas szukania kamyczkow jest tak zalosny, ze normalnie glowa mala. No mogliby sie rzeczywiscie w koncu wysilic i zrobic by bylo je trudniej znalezc. Licze, ze wroci w kolejnych sezonach Exile Island, tam przynajmniej nie kazdy sie mogl dostac ;p Ciekawe co teraz Russell wymysli bez HII.
A mi sie odcinek naprawdę podobał. Jedyny minus to zadanie z zawodnikami plywającymi w zielonej zupie podczas gdy obok mamy ocean.
Zupelnie nie spodziewalem się że Matt moze wylecieć, prędzej bym pomyslał że wyleci facet enigma o ktorym nic nie wiemy czyli ten z dredami. Troszkę mi zaczyna się robic szkoda Philipa. Jest jak Don Kichot, wszyscy się z niego nabijają a on tego nie dostrzega. Tak czy inaczej nastepna do wylotu raczej na pewno będzie Kristina, chyba że Andrea cos wykombinuje.
W drugim plemieniu Russel jednak nie rzadzi, nawet 2 panienki, ktore nie wiadomo czy naprawde są z nim, raczej nie beda mu w stanie pomoc.
Ogladam program w HD i musze przyznać że futro Ralpha jest nieco deprymujace, nie chcialbym się znaleźć w bliskim kontakcie z czyms takim nawet gdyby to mialo oznaczac ciepło na wyspie, ciekawe kto przy nim spi ;) (Jego przeciwieństwem jest Natalie ktora jest naprawde ładniutka :gwizd:)
Mam nadzieje że Zapatera przegra następnym razem, dowiemy sie o nich nieco więcej, zobaczymy kto jest z kim, a Russel wyleci z gry.
Jak na dwa pierwsze odcinki to na razie trzeba powiedziec że jest dobrze, nie pamietam kiedy mieliśmy do czynienia z tak dobrym poczatkiem.
A ja mam nadzieję że Zapatera nadal będzie wygrywać, choć jak na razie nikt z nich nie wzbudza mojego szczególnego entuzjazmu. Jednak wszystko lepsze od wygranej Mariana i jego czołobitnych panienek :prosi: . Może po tym jak wyrolował Matta (chyba z bezzasadnej zawiści że tej blondyneczki to sobie tak łatwo nie przygrucha ) reszta przejrzy na oczy, pomyśli i zacznie grać, a nie tylko wykonywać polecenia "pana i władcy" ... choć to mało prawdopodobne
Coś BARDZO ukryte są te UKRYTE immunitety, skoro dwie osoby bez problemu znalazly je bez żadnych wskazowek.
Z kogo producenci chcą zrobić głupa?
A może koncepcja immunitetow TRUDNYCH do znalezienia jest w stanie zawieszenia na czas obecnego sezonu, aby łysy czerep Russella byl w stanie je znaleźć?
Tym lepiej, że tym razem ktoś go uprzedził.
Zgadzam się z Rosą drugi z rzedu dobry odcinek .Znakomity blindside i reakcje Adrei i Matta bezcenne. Plemię Roba jednak teraz jeszcze bardziej się osłabiło. Rob Mariano kolejny raz dowiódł jednak, że jest dobrym graczem, jako jeden z nielicznych tam myśli. Ustawił się w dobrym sojuszu, a po drugiej stronie ma wiernego Phillipa, załamaną Adreę i dawno nieliczącą się chyba odizolowaną Krtistinę. Tym samym żadna licząca się opozycja nie powstanie. I do połączenia Rob już może nic nie robic. To o wiele lepsze niż pójście razem z 6-ścioosobowym sojuszem, który mógłby się na niego wypiąc
22x02
Naprawdę ciekawy odcinek. Po obejrzeniu Nicaragui jestem póki co miło zaskoczony, bo opinie, które słyszałem o tym sezonie... zbyt fajne nie były : D
Drugi raz z rzędu wygrywają fioletowi - moim zdaniem to źle. Bo gdyby pomarańczowi wygrali, to wreszcie zobaczylibyśmy co tak naprawdę dzieje się u "Russellowych". Póki co wiemy, że oprócz Stephanie zgarnął tę blondynkę do sojuszu (eee, Krista?), no i ta kłótnia z Ralfem. Swoją drogą Ralf znajdujący immunitet w JESZCZE LEPSZY sposób niż Kristina. Mogliby sobie dać spokój z takim ukrywaniem.
Zadanie o immunitet - spoko, aczkolwiek rzeczywiście powinno odbywać się w "naturalnej wodzie", bo te baseny to jakaś porażka.
Plemie pomarańczowe - szkoda, że Kristina nie powęszyła bardziej, w sumie mogła spróbować podsłuchiwać - i tak jest na straconej pozycji i bardziej sobie nie zaszkodzi. A tak może by się dowiedziała co się dzieje i zachowała immunitet... Szkoda, że nie wygrali zadania, bo wtedy miałaby więcej czasu i kto wie, może coś więcej by z tego wyszło.
Reakcja Roba na zachowanie Matta - no dobra, pogratulował przeciwnikom, so what. Tak, to już na pewno są zabiegi o finałowe głosy - Mariano jest bardziej apodyktyczny od każdego znanego mi zawodnika survivor. Jednak to, że reszta "sojuszu" się tak łatwo zgodziła na wyeliminowanie Matta... No jak dla mnie świadczy to o tym, że te osoby cierpią na "dysmózgię". Przecież nigdy nie wiadomo, czy Rob nie zareaguje czymś takim na jakieś ich zachowanie i czy oni się nie pożegnają z grą. Jednak po co myśleć, w Ameryce chyba panuje przekonanie, że od myślenia szlaki nerwowe w mózgu obumierają, a nie pracują lepiej XD