Justin Hawkins w "Big Brotherze"
Były wokalista The Darkness wystąpi w kolejnej edycji reality show "Big Brother".
Justin Hawkins, który w padzierniku opuscił szeregi zespołu The Darkness, otrzymał propozycję wystąpienia w nowej częsci programu "Big Brother Sław" ("Celebrity Big Brother"), w której biorą udział gwiazdy show-biznesu.
W nowej, rozpoczynającej się w styczniu w edycji, obok Hawkinsa mają wystąpić również: wokalista formacji Blue - Duncan James, Grace Jones oraz John Leslie.
Muzyk rockowy uciekł z "Big Brothera"
Wokalista Towers Of London, Donny Tourette, uciekł z programu "Big Brother".
Tourette wytrzymał w programie tylko 48 godzin. W ucieczce pomógł mu H, były członek grupy Steps. Muzyk Towers Of London podjął taką decyzję ze względu na polecenie, według którego miał usługiwać innemu uczestnikowi "Big Brothera", Jade'owi Goody'emu i jego rodzinie.
Rzeczniczka prasowa programu potwierdziła, że Tourette uciekł z domu Wielkiego Brata i poinformowała, że niebawem wyda w tej sprawie oficjalne oswiadczenie.
(https://showmag.info/images/logo/bigbrother_wielkabrytania_celebrity5.jpg) Anglia: trwa "Celebrity Big Brother 5"
3 stycznia brytyjska stacja Channel 4 rozpoczęła emisję piątej edycji "Celebrity Big Brother". W zaplanowanym na 26 dni programie bierze udział 14 gwiazd.
Reality show potrwa do 28 stycznia, a zwycięzca otrzyma nagrodę pieniężną, która zostanie przekazana na cele dobroczynne. Póki co, z programu uciekł muzyk rockowy Donny Tourette - wokalista Towers Of London, który wytrzymał w widowisku zaledwie 3 dni. W ucieczce pomógł mu H, były członek grupy Steps. Tourette podjął decyzję o opuszczeniu Domu Wielkiego Brata ze względu na polecenie, według którego miał usługiwać innej uczestniczce - Jade Goody i jej rodzinie.
"Big Brother" to program, który w Wielkiej Brytanii cieszy się dużą popularnoscią. Dlatego też stacja Channel 4 przedłużyła licencję na realizację reality show aż do 2010 roku. Pierwszą edycję "Wielkiego Brata" wyemitowano w Wielkiej Brytanii w lipcu 2000 roku. W maju tego roku na antenie pojawi się ósma edycja widowiska.
[Onet.pl / Reality-tv.pl]
Donny już jak wchodził do domu BB to był zalany w trupa i wiadomo było że długo tam nie wysiedzi i albo go wywalą albo sam wyjdzie.
Czyżby w tej edycji Big Brothera występowała całkowita prohibicja ?! :devil: :P
Rasistowskie uwagi uczestniczki programu telewizyjnego "Celebrity Big Brother", 25- letniej Jade Goody, wypowiadane pod adresem innej uczestniczki, indyjskiej aktorki Shilpy Shetty, spowodowały masowe protesty telewidzów. W ich konsekwencji Goody została w piątek usunięta z programu.
Podobne obraliwe uwagi miała wygłaszać inna brytyjska uczestniczka programu Danielle Lloyd.
Shetty, która w Indiach jest gwiazdą filmową pierwszej wielkosci, miała być nazywana w emitowanym na żywo programie "psem". Lloyd miała o niej powiedzieć, że "powinna wynosić się do domu, bo nie umie nawet mówić po angielsku".
Do stacji telewizyjnej Channel 4, która nadaje ten program z gatunku reality show, wpłynęło ponad 38 tys. protestów od oburzonych telewidzów. W rezultacie dyrekcja stacji zdecydowała się usunąć Goody z programu, mimo, iż ta starała się wszelkimi sposobami zatrzeć złe wrażenie i zapewniała, że "nie jest rasistką".
Również sama indyjska aktorka powiedział, że "nie wierzy aby Goody uczyniłaby cos zbliżonego do rasizmu".
Podobnie jak inne programy z cyklu "Big Brother", jego uczestnicy są odizolowani od swiata i cały czas filmowani.
Sprawa wpłynęła nawet na przebieg wizyty w Indiach brytyjskiego ministra finansów Gordona Browna, który specjalnie po to aby zatrzeć jej negatywne następstwa złożył wizytę w studiach Bollywoodu (odpowiednika amerykańskiego Hollywoodu).
- Poparcie dla Shilpy jest naprawdę duże. Jest jednak jasne, że nasze przesłanie dociera. Brytania jest krajem tolerancji i sprawiedliwosci - powiedział Brown dziennikarzom.
INTERIA.PL/PAP
------------------------
Hehe :) - nie dziwię się, że Brytyjczycy tak ochoczo inwestują w edycje z gwiazdami, skoro celebryci dają większe jazdy, niż zwykli ludzie :)
Nie usunieto tylko było to normalne głosowanie telewidzów po normalnych nominacjach.
A ta Jade to tak celebrity w stylu naszego Gulczasa a nie żadna gwiazda. Była we wczesniejszym normalnym BB i zasłyneła tam raczej ze swojej głupoty oraz tupetu (ale zrobiła na tym duuuże pieniądze).
Ale faktem jest że afera się zrobila straszna :) A Shilpa która była raczej nielubiana nagle stała sie kandydatką nr 1 do zwycięstwa.
"Big Brother" promuje czytanie
Widzowie brytyjskiego show "Celebrity Big Brother 5" zainteresowali się wydanym w 1987 roku pamiętnikiem aktora Dirka Benedicta, który jest jednym z uczestników programu.
"Confessions of a Kamikaze Cowboy" przez ostatnie 20 lat zalegała na półkach księgarskich. Tymczasem dzis jest bestsellerem na liscie Abebooks.co.uk. W rankingu internetowej księgarni Amazon, wydanie książki z 2005 roku zajmuje 164 miejsce.
W swoim pamiętniku Benedict, znany z serialów "Battlestar Galactica" i "Drużyna A", opisuje, jak pokonał raka prostaty dzięki diecie makrobiotycznej, ćwiczeniom i poszczeniu.
[Onet.pl]
(https://showmag.info/images/logo/bigbrother_wielkabrytania_celebrity5.jpg) Anglia: Shilpa wygrywa "Celebrity Big Brother 5"
Dzisiejszego dnia, 31-letnia aktorka Shilpa została zwyciężczynią piątej brytyjskiej edycji "Celebrity Big Brother".
(https://showmag.info/images/news/2007/01_28c.jpg) Zakończone dzisiaj widowisko trwało od 3 stycznia i wzięło w nim udział 14 gwiazd. 26 dniowy program obfitował w wiele sytuacji, które wzbudziły spore kontrowersje w całej Wielkiej Brytanii. Zwyciężczynią została 31-letnia aktorka Shilpa Shetty. Kilka dni temu, kobieta została nazwana przez inną zawodniczkę "psem". Ta sama uczestniczka zarzuciła Shilpie, że "powinna wynosić się do domu, bo nie umie nawet mówić po angielsku". Rasistowskie uwagi 25-letniej Jade Goody spowodowały masowe protesty telewidzów. Wkrótce Goody została wyeliminowana z programu, a Shilpa wzniosła się na wyżyny popularnosci.
(https://showmag.info/images/logo/bigbrother_wielkabrytania_celebrity5.jpg) Brytyjczyk - kulturowy ignorant?
Odmiennosć wzbudza lęk, a zarazem ciekawosć, ale na wszelki wypadek się jej unika. Shilpa Shetty, indyjska aktorka z Bollywood wygrała brytyjską edycję programu "Celebrity Big Brother". Jednak ta edycja programu przejdzie do historii z innego powodu...
Rasistowskie uwagi uczestniczek programu wypowiadane pod adresem Shilpy spowodowały masowe protesty telewidzów i wywołały ogólnonarodową dyskusję, czy Anglicy są rasistami. Szczególnie agresywna i wulgarna wobec Hinduski była 25-letnia Jade Goody, która decyzją widzów została usunięta z programu, jednak nie powstrzymało to krytyki w mediach. "The Independent" napisał nawet, że "Big Brother to lustro, w którym odbija się współczesne społeczeństwo (brytyjskie)".
W sobotę wpisałam się na listę forum dyskusyjnego "Celebrity Big Brother". Dlaczego? Chciałam zobaczyć na własne oczy, czy wsród Brytyjczyków naprawdę ożyły rasizm i ksenofobia, czego rzekomym wyrazem miało być zachowanie eksmitowanej w piątek Jade Goody (teraz nazywanej przez prasę brytyjską Jane "Baddy").
Kluczowi sponsorzy wycofali swoje poparcie dla "Celebrity Big Brother", eksmiss Anglii, piękna Daniele Lloyd, która wytrwale towarzyszyła Goody w przesladowaniu współlokatorki (i, jesli to możliwe, przescignęła ją w wulgaryzmach, jakimi obdarzała Shilpę) straciła szesciocyfrowy kontrakt, a perfumy firmowane przez Jade wycofano ze sklepów. Goody nie odniosła żadnego sukcesu dzięki pracy własnych rąk, czy własnemu talentowi, poza uczestnictwem w "Big Brother" przed laty, i niefrasobliwą głupotą, która pozwoliła jej kiedys publicznie stwierdzić, że Saddam Hussain jest sportowcem (i nie był to żart).
Postanowiłam wtrącić swoje trzy grosze i przekierować dyskusję na bardziej interesujące mnie tematy. Zadałam więc pytanie tendencyjne, licząc na odzew: "Czy wy, Brytyjczycy, jestescie rasistami? Czy macie przyjaciół innej rasy? Cudzoziemców?" Odpowiedzi ruszyły lawiną.
Przyjań tylko z Francuzami
Anonimowi forumowicze (a zatem bardziej odważni) najpierw niemalże jednogłosnie zaprzeczali, ale potem pojawiły się posty, które mówiły zgoła co innego. Mąż jednej z uczestniczek forum był w pubie, kiedy eksmitowano Jade Goody i nad piwem usłyszał komentarze lokalnych białych pijaczków, że "Hinduska jest brudna, emigranci kradną i nie rozumieją brytyjskiej kultury". Inny komentator napisał, że jest białym Brytyjczykiem i że przyjani się tylko z Francuzami. Mężatka z forum zwierzyła się, że w pracy spotyka się ze złosliwymi, a często i wulgarnymi uwagami kolegów na temat mieszanych małżeństw (jej mąż jest Afrykańczykiem), zawsze kończącymi się sakramentalnym "ale nie was mielismy na mysli". "Mrssandi1982" napisała buńczucznie: "Bo my, Brytyjczycy, jestesmy głupi i przyjmujemy wszystkich imigrantów i uchodców, których nigdzie nikt nie chce. A mniejszosci etniczne coraz częsciej wyciągają argument o rasizmie. Jak długo rząd będzie dbał o polityczną poprawnosć, tak długo będziemy się uradykalniać". Na post "mrssandi1982" nie było żadnych reakcji. Został zignorowany przez forumowiczów.
Sami biali?
Brytyjski Jawajczyk napisał: "A mnie przesladują... czarni, bo mam troszkę jasniejszy odcień skóry niż oni, ale nie jestem biały. Nazywają mnie "lighty" (bladawiec). Sam nie jestem rasistą i bardzo mnie irytują komentarze czarnych kolegów na temat moich białych znajomych". Kilka osób chciało poprawić wyłaniający się z forum nie najlepszy obraz współczesnych Brytyjczyków. "Mieszkałam w północnym Londynie" - pisze "evil_emo" - i studiowałam na wielokulturowym uniwersytecie, zresztą celowo, ponieważ w moim miescie nie ma innych kultur i ras. Tęsknię teraz za tym". Matka dzieciom, Walijka, dodała: "W Walii są sami biali, dlatego postanowilismy się przeprowadzić gdzie indziej, żeby dzieci poznały inne kultury, co dla nich na początku było bardzo trudne. Ale teraz sobie nie wyobrażają powrotu do swojego jednolicie białego otoczenia".
Większosć uczestników dyskusji podkreslała, że Brytyjczycy nie są rasistami, ale często - "ignorantami kulturowymi". Zdecydowanie potępiali zachowanie Goody, chociaż wielu uznało, że Goody nie jest rasistką, lecz rozwydrzoną, agresywną i bardzo pustą osobą, która zaatakowała Hinduskę nie dlatego, że nie podobał jej się jej kolor skóry, lecz dlatego, że Hinduska jest ucielesnieniem wszystkich tych cech, jakich Goody nie ma: jest piękna, dobrze wykształcona, bardzo grzeczna, bogata (dzięki własnej pracy) i na dodatek z dobrego domu (w sensie domu niedysfunkcjonalnego, z kochającymi rodzicami). Forumowicze zgadzali się, że zazdrosć jest uniwersalnym uczuciem, ale i podkreslali, że można z nim walczyć, a Goody tego nie potrafi. A może nie zna innych ludzi? Innych od siebie? "Ja nie mam przyjaciół Hindusów" - pisze Hinduska na forum. "Najpierw nie zastanawiałam się, dlaczego, ale teraz wiem - bo całe życie spędzałam z Anglikami. Na studiach, w pracy. Mój chłopak to Anglik. Znani mi Hindusi to moi rodzice. Po prostu nie spotkałam nigdy przedstawicieli swojej rasy" - czytamy dalej.
W sosie własnym
Postanowiłam porozmawiać z kilkoma Brytyjczykami w tzw. realu - zakładając, że fakt, iż nie są anonimowi, a także, że jestem Polką, może wpłynąć na ich wypowiedzi. Ciekawiło mnie też, do jakiego stopnia.
Sylwia, 32 lata, Brytyjka z dziada pradziada, pracująca w banku, nie ma nic przeciwko innym. "Brytyjczycy nie są rasistami" - powiedziała z mocą. "Ale niektórzy lubią podkreslać różnice w statusie materialnym. Mój ekschłopak zawsze jedził pociągami w pierwszej klasie, bo twierdził, że nie może jedzić z plebejuszami" - dodaje. Znam Sylwię - jest urodzoną dyplomatką. Nigdy nie powie o nikim nic złego, ale jednoczesnie nie ma przyjaciół - obcokrajowców czy przedstawicieli innej rasy. Nie interesuje się innymi kulturami (kiedy jechała do Tunezji na tygodniowe wczasy była bardzo zdziwiona, że w kraju tym mieszkają muzułmanie). Nie znosi etnicznego jedzenia, a do domu sprowadza brytyjskie produkty (bo, jak wyjasnia, tym samym wspiera brytyjskie rolnictwo). Jest w tym trochę manifestacji, bowiem meble kupuje tylko w IKEA. Jej chłopak jest też Brytyjczykiem, ale nie bardzo czystej krwi, więc rodzice na początku traktowali go z dużym dystansem. Mają pewne uprzedzenia, jak mówi Sylwia, lecz nie rasowe, raczej statusowe i terytorialne. Kiedy jej chłopak ugotował kolację dla gosci (tajskie jedzenie), Sylwia uprzejmie zjadła, ale wspomniała, że woli zupełnie inne jedzenie. Delikatnie podpytywana, jakie potrawy lubi, z usmiechem rozmarzenia zaczęła opowiadać o japońsko-francuskiej restauracji, w której wydaje masę pieniędzy. Zwykle jednak, jesli gotuje, przygotowuje sobie cos bardzo angielskiego.
Norman, urodzony w UK, szkoleniowiec w maleńkiej firmie, pochodzi z mieszanej rodziny (matka Włoszka, ojciec z Birmy, od wielu lat mieszkający w UK) i sam wielokrotnie był zaczepiany przez młodych ludzi (ma skosne oczy). Ataki te uznał za młodzieńczy wybryk i efekt nadmiaru alkoholu w młodych żyłach napastników, a nie za przejaw rasistowskich tendencji młodzieży brytyjskiej, bo nie sądzi, by w UK było wielu rasistów. Zapytany jednak, co sądzi o sąsiadach (którzy pochodzą z Afryki) odpowiada, że nie ma nic przeciwko nim, ale zauważył, że "są głosni i le wychowani". Nie ma przyjaciół, którzy mieliby inny kolor skóry, skosne oczy, czy inne wykształcenie. Nie lubi ludzi wykształconych (choć jako adept politycznej poprawnosci nigdy tego nie powiedział wprost, ale zawsze się skarży na "tych cholernych inżynierów", którzy go nie słuchają w pracy). Nie uczył się nigdy języków obcych, bo wszędzie porozumie się po angielsku. Zapytałam go, co sądzi o Polakach i o tym, że - jak twierdzą tabloidy, odbierają pracę Brytyjczykom. "A to mnie akurat cieszy" - stwierdził. "Bo Brytyjczycy nie chcą wykonywać tych prac, które przejmują Polacy" - dodał.
Ale Michael, absolwent lingwistyki i muzyk, który zakłada z Polakiem firmę budowlaną (by móc nagrywać płyty, bo z samej muzyki wyżyć nie może), zupełnie nagle zakochał się w języku polskim i postanowił się go uczyć. Zapytany o powód (poza fascynacją) stwierdził rozsądnie: "W Londynie, jesli się chce rozkręcić jakąs działalnosć usługową, polski jest szalenie przydatny".
Nielubienie, czy lęk?
Nielubienie innych (czy to będzie nielubienie motywowane rasowo, czy jeszcze inaczej) faktycznie może mieć wiele wspólnego z brakiem kontaktu z innymi. Albo z lękiem przed nimi. Każdy inny to cały nowy wszechswiat do zbadania. Nowi członkowie Unii Europejskiej (w tym my, Polacy) nie są całkiem wolni od podobnych lęków. Być może dlatego, że w Polsce nie ma wielu mniejszosci etnicznych, a w Londynie najczęsciej trzymamy się razem - trochę ze strachu, trochę dlatego, że nasz angielski pozostawia wiele do życzenia. Dlatego na wszelki wypadek niektórzy z nas nie lubią innych. Agnieszka, absolwentka ekonomii, menedżer w jednej sieciowej restauracji, swietnie mówiąca po angielsku, powiedziała mi, że nigdy by nie wyszła za mąż za Araba. Nie dlatego, że nie zna wielu. Ona ich nie lubi. Nie zatrudniłaby też Anglika (bo są leniwi). Ma przyjaciela Irańczyka, ale z jej słów wynika, że traktuje go jako niepełną istotę ludzką, mimo że czasami chodzą na obiady. Mieszka w domu tylko z Polakami. Ludzka to cecha owo lękliwe nielubienie. Wszystkie narodowosci tak samo podchodzą do odmiennosci, trochę się jej boją, trochę są ciekawe, ale na wszelki wypadek jej unikają.
Niewiedza, życzliwosć i jedzenie
Ludzka to cecha owa kulturowa ignorancja. Niezależna od wykształcenia. Zależna od empatii. Jedna z wykładowczyń na Uniwersytecie Londyńskim zapytała mnie, życzliwie, czy w Polsce były wyswietlane filmy z serii bondowskich i kiedy odpowiedziałam twierdząco, była bardzo zdziwiona - ale ona zadała to pytanie nie po to, by mi zrobić przykrosć, czy cos udowodnić, ale po to, by w razie potrzeby wyjasnić istotę tych filmów (były to ćwiczenia z języka perskiego i mielismy za zadanie napisać recenzję z najnowszego "Bonda"). Gdybym jednak miała inne nastawienie, pewnie byłoby mi przykro, że ktos uważa, iż Polska jest filmograficznie zacofana. Dlatego z usmiechem i nadzieją czyta się takie posty, jak ten, który przesłała mi jedna z uczestniczek forum "Celebrity Big Brother": "Moja rodzina to pół-Szkoci i pół-Irlandczycy. Wzbogacona o Mauretańczyka, Włocha, Greka i dwóch czarnoskórych. Nie możemy bez siebie żyć. Bardzo się kochamy". Do takiej różnorodnosci kulturowej dochodzi jeszcze jeden miły aspekt: jakie to musi być kulinarnie rozwijające, kiedy na rodzinnym spotkaniu je się pizzę, sałatkę grecką, chleb sodowy, kozi makaron i popija szkocką whisky? Żyć nie umierać.
Imiona bohaterów reportażu zostały zmienione.
[Aleksandra Łojek-Magdziarz, Onet.pl]
Zwyciężczyni "Big Brother'a" zagra w musicalu?
Pochodząca z Indii triumfatorka niedawno zakończonego brytyjskiego "Celebrity Big Brother 5", ma szansę stać się gwiazdą pierwszej wielkosci.
Shilpa Shetty własnie prowadzi rozmowy na temat głównej roli w musicali słynnego Andrew Lloyda Webera.
"Bombaj Dreams" ma być ponownie wystawiony na londyńskim West Endzie. A skoro zabiera się za niego taki autorytet w tej dziedzinie, jak Andrew Lloyd Weber, to można być pewnym, że spektakl odniesie sukces. A wraz z nim Shilpa Shetty - piękna aktorka pochodząca z Indii. Na Wyspach zrobiło się o niej głosno, kiedy weszła do programu "Celebrity Big Brother". I od razu stała się ulubienicą widzów.
Ale Shilpa nie miała w "Big Brotherze" łatwego życia. Współzawodnicy wyżywali się na niej, a jedna z dziewcząt posunęła się nawet do rasistowskich żartów pod jej adresem. Wyleciała zresztą za to z programu.
Wygląda na to, że teraz Shilpa wemie rewanż na wszystkich, którzy jej le życzyli. Bo jesli rzeczywiscie zaangażuje ją Andrew Lloyd Weber, to ma szansę stać się gwiazdą pierwszej wielkosci. To on napisał "Jesus Christ Superstar", "Koty", "Upiora w operze" czy "Evitę".
A jesli nawet Shilpie nie powiedzie się na teatralnych deskach, to i tak będzie miała co robić. Ma mnóstwo propozycji od autorów telewizyjnych programów i wydawców książek, którzy chcą, żeby napisała swoją biografię. Hinduska aktorka - zanim przyjechała do Wielkiej Brytanii - grała kilkanascie lat w filmach produkowanych w Bollywood, czyli hinduskim odpowiedniku Hollywood.
[Bartłomiej Bajerski, Dziennik]
Wczoraj wieczorem skakałem po kanałach i na Superstacji natknąłem się na materiał o ślubie Shilpy - indyjskiej gwiazdki brytyjskiego BB Celebrity. Niestety nie widziałem całości, więc nie wiem, kim jest pan młody, jednak sądząc po tym, że goście spali w 5-gwiazdkowym hotelu i wśród gości była pani wiceprezydent Indii, to chyba jest to ktoś bardzo zamożny i wpływowy ;).
Aaa - siostra Shilpy z okazji ślubu przerwała udział w "Big Boss" :los: