Ruszył nabór do czternastej edycji "Big Brother" w Wielkiej Brytanii która wystartuje w przyszłym roku:
https://www.bigbrotherauditions.com/
https://thesun.co.uk/sol/homepage/showbiz/big_brother/4838596/Brian-to-face-BB-eviction.html
Wyglada na to że WRESZCIE pozegnamy Briana ktory byl beznadziejnym prowadzacym. O ile za to można się cieszyć że Emma dostanie awans to jakoś nie bardzo wiem jak bedzie wygladał teraz BBOTS. Obawiam się że tam może się teraz zrobic nudno, chyba że znajda dla Alice jakiegos dobrego wspólprowadzacego.
No właśnie, właśnie... ptaszki ćwierkają że Emma ma poprowadzić czternastą edycję Big Brothera. Niezła zmiana, ciekawe czy okaże się prawdą. :D
To już oficjalne - Emma poprowadzi Big Brothera 14!
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=466978890054033&set=a.126723617412897.34404.119257188159540&type=1&relevant_count=1
Ciekawe co teraz z Brianem!
Olać Briana, ciekawe co z BBoTS
Ja myślałem że skoro Briana zastąpi Emma, to może jego wkręcą do BBOTS. Jednak jemu oficjalnie już podziękowano za współpracę.
Program prawdopodobnie wróci 23.05.2013. Jest nowy szef w C5 i ten Big Brother ma być zupełnie odnowiony! Ma być bardziej pod edycje za czasów Channel 4, co mnie lekko niepokoi. Ma też być więcej osób starszych jako uczestnicy.
Zaś BBOTS poprowadzi zwycięzca ostatniej edycji "celebrity", Rylan. :vomit:
Prowadzący Big Brothera oficjalnie potwierdzeni:
https://channel5.com/shows/big-brothers-bit-on-the-side/articles/new-presenter-line-up-confirmed (https://channel5.com/shows/big-brothers-bit-on-the-side/articles/new-presenter-line-up-confirmed)
Emma będzie też prowadzić BBBOTS tak jak prowadziła, więc przez utratę Briana spadło na nią teraz więcej pracy.
Będzie też nowe, sobotnie show - Big Brother's Bit On The Psych - gdzie psychologowie będą analizować i omawiać zachowania mieszkańców. Tak się zastanawiam, czy te wszystkie nowości wyjdą na dobre programowi. :|
Kolejną nowością w programie będzie codzienny, wieczorny przekaz live na C5. Bodajże dwugodzinny.
Nadchodząca edycja przybierze koncepcję Secret Story?
Tego póki co nie wiadomo. Krótkie trailery są bardzo tajemnicze i wspomniane jest coś o sekrecie, ale czy to będzie na zasadzie "Secret Story", to nie wiem. Mam nadzieję że nie, już mnie nudzi ta forma z sekretami. A tak w ogóle to strasznie wszystko w tym roku tajemnicze, nawet "oka" jeszcze nie pokazali.
W tym roku dom Wielkiego Brata będzie bardzo ekologiczny. To co będą jeść uczestnicy, będą musieli sobie sami wyhodować. Podejrzewam że będzie ogródek z warzywami, kury. Oby tak też było, bardzo na to liczę. Ponadto w domu będzie sporo zieleni. Jestem naprawdę ciekaw efektu końcowego.
Oficjalnie: Big Brother z mottem: "sekrety i kłamstwa", czyli jednak będą sekrety.
Od wczoraj prawdziwy wysyp informacji!
"Big Brother: sekrety i kłamstwa" oficjalnie rusza 13.06.2013!
Zwiastun:
Big Brother 2013 : Secrets & Lies - Full Length Advert - #WhatsTheSecret (https://youtube.com/watch?v=0eC_w8qZLQE#ws)
Sekrety i kłamstwa w kolejnej edycji brytyjskiego "Big Brothera"
https://showmag.info/2013/05/25/sekrety-i-klamstwa-w-kolejnej-edycji-brytyjskiego-big-brothera/ (https://showmag.info/2013/05/25/sekrety-i-klamstwa-w-kolejnej-edycji-brytyjskiego-big-brothera/)
Kilka ciekawostek na temat nowego domu "Big Brother":
- pierwszy raz w historii brytyjskiej wersji programu pokój zwierzeń ulokowano na piętrze!
- w ogrodzie jest domek na drzewie
- uczestnicy będą mieć specjalny rower, do wytwarzania energii.
Pierwsze zdjęcia domu "Wielkiego Brata":
(https://img191.imageshack.us/img191/5343/bbhouse1.jpg) (https://imageshack.us/photo/my-images/191/bbhouse1.jpg/)
(https://img825.imageshack.us/img825/9991/bbhouse2.jpg) (https://imageshack.us/photo/my-images/825/bbhouse2.jpg/)
Ogródek warzywny:
(https://img690.imageshack.us/img690/4919/bbgarden3.jpg) (https://imageshack.us/photo/my-images/690/bbgarden3.jpg/)
Domek "na drzewie"
(https://img69.imageshack.us/img69/255/bbtree4.jpg) (https://imageshack.us/photo/my-images/69/bbtree4.jpg/)
Ponadto w domu nie ma wanny z hydromasażem, co było standardem w poprzednich edycjach, aczkolwiek jest wiele ukrytych pomieszczeń, więc mieszkańcy będą mogli po czasie się czegoś doszukać. Poza tym sami będą zapewniać sobie energię, prać ubrania na maglu. W domu jest więzienie. Jak dla mnie dom nie bardzo, ale wiem że to edycja "eko", więc można się było spodziewać braku lśniących mebli i futrzanych sof. Zobaczymy co będzie dalej. :)
Zdjęcia: The Daily star.
więcej zdjęć domu :
(https://m.ak.fbcdn.net/sphotos-f.ak/hphotos-ak-ash3/184442_152860534898326_1176440184_n.jpg)
(https://m.ak.fbcdn.net/sphotos-e.ak/hphotos-ak-frc1/600559_152860798231633_987351721_n.jpg)
(https://m.ak.fbcdn.net/sphotos-f.ak/hphotos-ak-ash3/993786_152861164898263_343312887_n.jpg)
(https://m.ak.fbcdn.net/sphotos-c.ak/hphotos-ak-ash4/1005974_152860984898281_2058959509_n.jpg)
(https://m.ak.fbcdn.net/sphotos-a.ak/hphotos-ak-ash4/999384_152861484898231_1697461784_n.jpg)
(https://m.ak.fbcdn.net/sphotos-f.ak/hphotos-ak-prn2/5581_152862114898168_1421684865_n.jpg)
(https://m.ak.fbcdn.net/sphotos-d.ak/hphotos-ak-frc1/419057_152862084898171_98676806_n.jpg)
(https://m.ak.fbcdn.net/sphotos-c.ak/hphotos-ak-prn2/969590_152861988231514_561411083_n.jpg)
(https://m.ak.fbcdn.net/sphotos-a.ak/hphotos-ak-prn1/935919_152862288231484_1109148871_n.jpg)
(https://m.ak.fbcdn.net/sphotos-e.ak/hphotos-ak-ash3/941941_152862431564803_317683941_n.jpg)
Nowy pokój zwierzeń:
(https://img211.imageshack.us/img211/120/99299949975656344293229.jpg)
Jak Wam się podoba? Dla mnie średni, w ogóle jakoś specjalnie dom i sam pokój zwierzeń w tym roku nie przypadły mi do gustu...
Wirtualny house tour po domu:
https://bb3.channel5.com/c5/house/ (https://bb3.channel5.com/c5/house/)
Polecam, może podejrzeć każdy szczegół. :yeah:
Strasznie "amerykańsko" w tym roku...
Ja się przekonałem do tego wystroju, choć na początku mi się nie podobał. W końcu rok w rok mięliśmy super, nowoczesne domy, taka zmiana się przyda. :) Fajnie wykorzystali durszlaki, foremki do ciast jako lampy w kuchni. :D Poza tym jeśli ktoś oglądał poprzednią edycję, to zauważy że ten nowy salon jest w miejscu starej sypialni, nowa zaś sypialnia jest w miejscu, gdzie w ostatniej serii była kuchnia. :)
A jak wam się podoba łazienka ?
Dość nietypowa, bo na dworze. :D
Tymczasem 20 minut do startu nowej edycji, oglądam na żywo. :)
Gdzie oglądacie? Nie mogę znaleźć na yt
illumanti, pobrałem specjalny program, dzięki któremu bez cięć mam Channel 5.
START! #1:
No i się rozpoczęło! Już początek zwiastował zupełnie inną, wyjątkową edycję niżeli ostatnie dwie! Widać że nie ma i nie będzie bajkowych uczestników, którzy są piękni i wyglądają pięknie, to samo w przypadku domu. Pierwsza nowość, to powrót do house tour...! Emma weszła do domu Wielkiego Brata i oprowadzała po wnętrzach. Pokój zwierzeń ulokowano na piętrze - po raz pierwszy w historii, tuż obok wejścia do domu. Brak w domu szampana dla nowych uczestników, czy przekąsek, za to do ich dyspozycji jest woda. Emma często podkreślała że tym razem dom przeszedł ogromną metamorfozę. Grafika bardzo na plus, w końcu konkretne zmiany! Nadszedł czas na pierwszego uczestnika, a właściwie uczestników, bo uwaga: do domu jako pierwsi wprowadzili się... bliźniacy! Jack & Joe - działają oczywiście jako jeden uczestnik, tak samo jak np. bracia Jedward z CBB8. Kolejna była Sallie - widać że osoba z mocnym temperamentem, tak jako pierwsze wrażenie uważam że może nieźle namącić w domu Wielkiego Brata. :) Zaraz po niej weszła Jemima, na razie o niej za dużo nie mogę powiedzieć. Potem nadszedł czas na kolejnego uczestnika - Michael - i teraz wielka uwaga: to podstawiony aktor!!! Wszedł do domu na specjalnych zasadach, jako uczestnik którym będą sterować Widzowie...! To naprawdę dobry pomysł! Jest agentem, ciągle gra. Potem weszli Callum, Sam, Sophie - uważam że Sophie może być nieco podobna do Caroline z BB13. :D Wszedł również nieco grający cwaniaczka Dexter, lesbijka Wolfy. Warto też zauważyć że jeden z bliźniaków jest... gejem. Możliwe że coś z tym związanego będzie dla nich misją. To co można zauważyć to naprawdę różni pod względem wyglądu/charakteru ludzie. Skończyła się sielankowość poprzednich edycji. Chwilę później Wielki Brat poprosił by jeden z nowych uczestników domu przyszedł do pokoju zwierzeń - Michael wyskoczył jak poparzony, żeby tylko go nikt nie prześcignął - tutaj moim zdaniem spalił się na wstępie, już uczestnicy mogą coś podejrzewać. Dostał trudną decyzję do podjęcia. Miał 30 sekund aby zdecydować czy zabierze walizkę ze swoimi rzeczami do domu, tym samym inni stracą swoje rzeczy, czy pozwoli zabrać walizki innych, a poświęci swoją. Zdecydował się na swoją i tu znowu był fail, grał bardzo sztucznie, przez co Sallie zaczęła podejrzewać że coś tu jest fake! Jednak decyzja została podjęta. Chwilę potem Wielki Brat otworzył ogród, w którym czekała niszczarka, do której specjalni ludzie wrzucali i niszczyli walizki mieszkańców. Swoją mógł zabrać tylko podstawiony Michael. Sallie się zdenerwowała, podkreślała że mógł wybrać walizki dla reszty, a oni oddali by trochę swoich ubrań dla niego. Emma uspokoiła potem Widzów, że walizki były podstawione, a prawdziwe rzeczy uczestników są bezpieczne. :) Tym samym dobiegł końca pierwszy wieczór otwarcia, jutro druga część w której poznamy kolejnych nowych domowników, w tym uwaga: po raz pierwszy w historii matkę z córką...!
Już teraz mogę powiedzieć że wymiana Briana na Emmę to strzał w dziesiątkę! Ma coś w sobie, co przyciąga, poza tym tworzy bardzo fajną atmosferę. Ludzie ją kochają, wiele razy publika krzyczała "we love you Emma!". Pierwszą część otwarcia oceniam na ogromny plus, szykuje się naprawdę niezła i charakterna edycja! Brawo C5!
Ja już oglądam na yt. Jestem na Part 3, dopiero po wejściu Michaela. Jak dotąd mi się podoba, łazienka ciekawie zrobiona, dom też niczego sobie.
Emma jako prowadząca jest świetna, tylko jedno ale: powinna zrzucić trochę kg bo się w biodrach jej przytyło, tak samo jak i na rękach. Teraz jest moda na kości, nie na świnki.
Wnioskujesz po czym, że jeden z bliźniaków jest gejem? Po zachowaniu? Bo nie usłyszałem aby cokolwiek na ten temat powiedzieli.
Lektor powiedział, że.. Wolfy krzyczy podczas orgazmu :D
Sam musi być fake, ja nie wierzę, coś w nim jest nie teges. Nie wspominając o tym, jak śmiesznie mówi :)
Sophie mi przypomina zwyciężczynię ostatniej edycji BB która była na C4.
Jeden z bliźniaków jest gejem, bo sam o tym powiedział, gdy był materiał filmowy o nich. :)
Jakby ktoś jeszcze nie wiedział, to tutaj jest start:
Big Brother UK 2013 - Launch Night Part 1 (https://youtube.com/watch?v=FN8c5dH9qyI#)
Oglądalność jest niestety dosyć niepokojąca, wczorajszą pierwszą część startu obejrzało 2,3 mln widzów. To naprawdę niezbyt dobry wynik, mam nadzieję że dzisiaj się poprawi. Jak tak dalej pójdzie, to C5 zrezygnuje ze "zwykłych" edycji, a będzie pewnie puszczać wersje z celebrytami. :bye:
START! 2#:
Kolejna porcja nowych uczestników czternastej edycji "Wielkiego Brata"!
Dzień 1: Mamy pierwszy dzień mieszkańców w domu. Na początku Wielki Brat wyjaśnił im, że Michael (ten podstawiony uczestnik, aktor), ma przewagę i może jako pierwszy wybrać swoje łóżko w sypialni. Dopiero gdy on wybrał swoje łóżko, reszta uczestników mogła wejść do sypialni. Ponadto wyjaśnione zostało, że rower umieszczony w sypialni jest po to, by mogli używać suszarek. Będą napędzać energię - w końcu edycja eko. Rozpoczęły się pierwsze rozmowy nowych domowników. Najbardziej nachalna jest Jemima - weszła do programu z myślą że znajdzie tam mężczyznę dla siebie. 40 latka zaczęła podrywać młodego Sama. O dziwo nie protestował, potem tak się zbliżyła, że niemal się tulili. Później, gdy poszła spać, Dexter i Sallie tłumaczyli mu, by się w to nie angażował, żeby zrezygnował. Bardzo polubiłem Sallie, jest póki co dosyć szczera, mówi od razu to, co jej się nie podoba. Poza tym w domu toczyło się wiele rozmów, mieszkańcy zaczynają się poznawać. Generalnie póki co każdy wydaje się być sympatyczny, ale wiadomym jest, że wszystko z czasem zacznie się zmieniać.
Nadszedł czas na nowych domowników.
Poznaliśmy Ginę - pierwsze wrażenie: pusta lala z pieniędzmi, Hazel - całkiem sympatyczna, oczytana. Bokser Daley - też bardzo sympatyczny, Dan - kolejny gej w domu. Wypowiadał się jednak w wywiadzie, że ma syna, no i oczywiście zapowiadane matka z córką: Charlie & Jackie - tu się zawiodłem, myślałem że coś związanego z nimi będzie twistem, a tutaj nic. Weszły, bardzo mało wyraziste, zupełnie jakby ich nie było. O dziwo, nie wchodzą jako jeden uczestnik. Zobaczymy jak to się rozwinie. Szczerze mówiąc oceniając już cały nowy skład - trochę się zawiodłem. Liczyłem na więcej charakternych osób. Po wejściu wszystkich przyszedł czas na kolejne zadanie dla podstawionego Michaela, o wszystkim co robi decyduje brytyjska publika. Dzisiaj mógł po raz kolejny wybrać, albo zimne piwko i dobra pizza (czego brak oczywiście w tym eko domu), kosztem walizek nowych, albo na odwrót. Brytyjscy widzowie zdecydowali się za pomocą gry Michaela oddać tym razem walizki. Ponadto Michael ma specjalny immunitet i będzie mógł jako jedyny nominować 3 osoby do opuszczenia domu Wielkiego Brata. Oczywiście te osoby wybierze publika. Muszę przyznać, że nieźle to wykombinowali. W tej edycji widzowie mają za sprawą Michaela dużo do powiedzenia. Pierwszy live eviction w przyszły piątek.
Wielka Brytania: ruszyła 14 edycja "Big Brothera". Agent wśród uczestników
https://showmag.info/2013/06/15/wielka-brytania-ruszyla-14-edycja-big-brothera-agent-wsrod-uczestnikow/ (https://showmag.info/2013/06/15/wielka-brytania-ruszyla-14-edycja-big-brothera-agent-wsrod-uczestnikow/)
Dzień 2: Pierwszy pełny dzień uczestników domu "Wielkiego Brata". Poranek tradycyjny, wszyscy zwlekali się z łóżek, brali prysznic na dworze (łazienka na dworze). Jakież było zdziwienie Sophie, która była pewna że prysznic jest za drzwiami pod domkiem "na drzewie". Była w szoku, kiedy dotarło do niej, że musi brać prysznic na zewnątrz. Śmiesznie to wygląda - jedna osoba musi kręcić specjalnym zaworem, żeby druga miała ciepłą wodę. Skończyło się bezkarne lanie wodą, jak w poprzednich seriach. Bracia bliźniacy: Jack & Joe narzekali na jedzenie, którego jest niewiele. Brakuje im podstawowych rzeczy, takich jak jajka - i tu jest farsa, przecież to edycja eko, kurnik powinien, a nawet musi być. Oczywiście nie ma, bardzo duży minus. Był idealny do tej edycji. Sallie jest zdecydowaną przywódczynią, jest jej wszędzie pełno, zawsze ma coś do powiedzenia. Lubię ją, jak ma jakiś problem to o nim mówi, a nie gada tylko po kątach. Jemima dalej podrywa młodszego od siebie Sama. On zaś jest bardzo nudny, poza tym jego wymowa jest okropna, prawie nic nie da się zrozumieć. Wieczorem weszła szóstka nowych uczestników. Dexterowi chyba spodobała się Hazel. Potem nowi mogli zająć sobie łóżka, tutaj zaczął się problem dla Giny, nie mogła znaleźć dla siebie łóżka, a z kimś na podwójnym spać nie chciała. Poszła więc poskarżyć się Wielkiemu Bratu na warunki. Zaczęła coraz bardziej denerwować Sallie. W końcu Sallie nie wytrzymała i powiedziała jej, że strasznie ją drażni, Gina nie była dłużna, rozmowa zamieniła się w kłótnię! Sallie nazwała Ginę prostytutką, a ta rzuciła się na nią z rękoma! Dan próbował całość wyprostować, rozmawiał z Giną. Sallie w pokoju zwierzeń się popłakała, po tym co się stało. Podkreślała że nie była agresywna, a ona rzuciła się na nią. Gina dostała pierwsze i ostatnie ostrzeżenie od Wielkiego Brata. Jeżeli sytuacja się powtórzy, będzie musiała opuścić dom. Gina strasznie mnie irytuje od samego wejścia do programu. Uff, to dopiero drugi dzień w domu, a już takie akcje! Strach pomyśleć, co będzie dalej. :D
Gina jest jakas nienormalna. Jak ona w ogole przeszła casting, kompletnie nic do programu nie wnosi. Mam nadzieje ze widzowie ja wywala w pierwszych nominacjach.
Oczywiście wielki problem z nią żeby spała z kimś. Nawet z Danem nie chciała, chociaż on jest gejem, no ale cóż.. Ja bym ja nawet kijem nie dotknął, chociaż tez hetero nie jestem. I dziwie sie ze Dan w ogole chciał z nią spać.
Bardzo lubię Hazel, jest naprawdę miła osoba!
Jako ciekawostkę dot. domu warto dodać, że aktualny sklep znajduje się w miejscu tego korytarzyka, który w poprzednich edycjach prowadził do pokoju zwierzeń.
Michael wie wszystko o swoich kolegach tak w ogóle, powiedział w wywiadzie w Bit on the psych, że poznali go ze wszystkimi szczegółami.
Pomysł jest fajny, ale wykonanie średnie tylko z jednego powodu - kiepski z niego aktor, chyba aktor samozwaniec, bo gra gorzej niż Bożenka w Klanie. Bardzo sztuczny jest w swojej roli.
Dzień 3: Ledwo dzień się zaczął, mieszkańcy otworzyli oczy, a Sallie i Gina już zaczęły od porannej jatki. Zaczęły się wyzywać w sypialni, a wszystkiemu przysłuchiwali się inni domownicy. Gina powiedziała w nerwach Sallie, że z jej profesją (modelka) powinna być w "Celebrity Big Brother", a nie tutaj, a jednak jest "tylko" w "cywilnym" Big Brotherze. Potem jeszcze obie się wyzywały. Trzeba jednak przyznać, że tym razem to Sallie zaczęła. Sama zaczepiła Ginę. Ona zastosowała się do ostrzeżenia Wielkiego Brata i ignorowała Sallie, mimo to, tamta dalej ją zaczepiała. Poskarżyła się na Sallie w pokoju zwierzeń. Wiele osób rozmawiało na ten temat z Giną. Cała sytuacja niesamowicie sprzyja Michaelowi (marionetce widzów). Dzięki tej aferze Sallie podejrzewa że Gina jest agentem! Podczas rozmów w sypialni powiedziała: "w tym domu ktoś na tysiąc procent jest agentem", a tuż obok niej leżał Michael, jego mina była bezcenna. :D Chwilę potem Sallie powiedziała, że podejrzewa Ginę, Michael dorzucił swoje trzy grosze, i tym samym teraz Gina stałą się podejrzana o bycie agentem, haha! Idealna sytuacja dla Michaela. Nieco później Wielki Brat zaprosił Michaela do pokoju zwierzeń - na fotelu leżało złote pudełko, poprosił go, by je otworzył. W środku było pełne słodyczy, cukierków, ciastek. Słodycze były tylko dla Michaela, nie mógł się nimi z nikim dzielić. Nie wiem czy to taki dobry pomysł, inni będą mogli coś podejrzewać, że Michael ma cały czas same przywileje. Niby jest tam na jakiś prawach, tak samo jak z tymi walizkami, ale to może wzbudzić niezdrowe podejrzenie innych. Początkowo nikt nie był zainteresowany specjalnie słodyczami, jednak jakiś czas później Sallie zaczęła dyskusję, że ma ochotę na nie, swoją drogą trochę już przesadza, chce być w centrum uwagi każdej sytuacji, póki co jej się to udaje. W końcu wyjęła jakiegoś cukierka z pudełka i zjadła. Wielki Brat ostrzegał Michaela, że jeśli ktoś inny niżeli on zje coś z pudełka, będa wyciągnięte z tego konsekwencje. Tego dnia nadszedł w domu czas na pierwsze zadanie w tej edycji - związane z sekretami, czyli z mottem tej edycji. Polegało ono na odgadywaniu sekretów innych. Uczestnicy mięli do wyboru trzy odpowiedzi: "a","b" lub "c". Sekretem Dana np. było to, że maluje swoje włosy każdego dnia. Zaś sekret Michaela był fake. Ten fałszywy sekret mogli wybierać mu Widzowie, my również mogliśmy głosować. :) Padło na: "zostawiłem moją narzeczoną noc przed ślubem", haha! Ostatni był Callum, mieszkańcy również odgadli jego sekret. Uczestnicy zaliczyli zadanie i wygrali smaczny obiad. Niestety, ponieważ Sallie zjadła słodycze z pudełka Michaela, Wielki Brat odebrał im możliwość zjedzenia obiadu. Sallie narobi sobie wrogów takim zachowaniem... Michael udawał w toalecie że płacze, że jest mu przykro z powodu tej sytuacji. Wkręcił nawet Hazel, która go pocieszała. Wieczorem Wielki Brat zwołał wszystkich na sofach - Michael musiał wybrać jedną osobę z którą zje dobrą kolację, padło na... Ginę! Mina Sallie była nieciekawa. :D W nocy uczestnicy oglądali swoje twarze na "telewizorkach" w salonie. Jeśli chodzi o duet: matka z córką, nadal w ogóle nie da się ich poznać, zupełnie jakby nie brały udziału w programie.
Tak w ogóle, Michael ostatnio wyszedł z domu porozmawiać z prowadzącym, ma lepszą sytuację - rozumiem, że on programu wygrać nie może? To już by było trochę nie fair gdyby mógł :/
Oczywiście że nie może wygrać programu. On jest podstawionym aktorem, jest marionetką widzów, nie ma go nawet wśród zdjęć uczestników na głównej stronie Big Brothera.
To w takim razie ja proponuję go dokarmiać w pokoju zwierzeń, no i Michael powinien w programie zostać do samego finału, a w finałowym wyjściu powinien wygrać program, i ta osoba co wyjdzie jako 2ga powinna zostać wtedy ogłoszona zwycięzcą :)
O ile ktoś z domowników nie rozpozna że jest podstawiony, Sallie jest bardzo czujna, już była na jego tropie... :yeah:
Swoją drogą świetnie to obmyślili producenci.
Dzień 4: Kolejny dzień pełen niespodzianek. Zaczęło się od porannej gimnastyki w ogrodzie, którą prowadziła Jackie, chyba pierwszy raz coś więcej powiedziała w tej edycji, dopiero ją dostrzegłem w domu. Jej córka też praktycznie niewidoczna nadal. Ostatnio Michael opuścił na chwilę dom, by wziąć udział w "BBoTS", Rylan zapoznał go z pytaniami, które będzie musiał zadać uczestnikom, pierwsze poszło dosyć gładko, rozmawiał z Giną na temat tego kto pragnie dzięki programowi zdobyć sukces, ona wskazała na Sallie. Z drugim pytaniem (gdybyś posiadał możliwość nominowania kogoś z domu, kto by to był) nie było tak prosto, tym bardziej że trafiło na Dana (byłego policjanta), który wszystko dokładnie analizuje. Michael już wtedy się wkopał, dosłownie! Zadał to pytanie w zły sposób, Dan od razu zaczął coś podejrzewać, od tego zaczęły się domysły na temat tego, czy Michael jest agentem. Mieszkańcy nie uwierzyli nawet w słowa Wielkiego Brata, który znowu puścił na plazmie Michaela w pokoju zwierzeń, że niby on nie wie, że oni go oglądają. Uczestnicy jednomyślnie uważają że Michael jest podstawionym aktorem! Tutaj widać jego niestety dosyć kiepską grę, chociaż się stara, bardzo szybko zaczęli go podejrzewać. :( Poza tym Gina podczas rozmowy z Jemimą o chłopakach poczuła się urażona, że Jemima źle wypowiedziała się o chłopakach czarnej karnacji, od tego zaczęła się wielka afera ich obu. Jemima otrzymała ostrzeżenie od Wielkiego Brata za swoje słowa na temat koloru skóry innych. Swoją drogą w poprzedniej edycji pobito chyba rekord w złamaniu regulaminu domu, może tym razem pobiją rekord edycji, w liczbie otrzymanych ostrzeżeń od Wielkiego Brata...? :D Pod koniec odcinka nastąpiło łączenie live z domem, nadszedł czas pierwszych nominacji! Michael (decydowali widzowie) nominował: Dextera, Ginę, Sallie. Z tą trzecią wiedziałem że nie będzie zbyt łagodnie. Zaraz zaczęła się wielka dyskusja, Sallie nigdy nie odpuszcza. :D Oj dzieje się, dzieje! Szkoda tylko że tak szybko Michael może zostać zdemaskowany, mam nadzieję że Wielki Brat coś wymyśli, żeby Michael mógł dalej grać...
Michael, Big Brother provides you a tasty breakfast ;-) Lubię to, że go dokarmiają gdy inni głodują :)
Daley pierdzi... no to już serio chamskie było :)
Uczestnicy nie powinni wiedzieć motywu przewodniego tej edycji, dzięki temu mają skojarzenia, że to Michael jest tym kretem bo ciągle siedzi w pokoju zwierzeń przez długi czas. Niestety. Wielki Brat powinien się z nim kontaktować w trochę inny sposób.
Michael powinien zagrać jakieś załamanie psychiczne i może jakiś atak czy coś, powinni go wynieść z domu na jeden dzień a z uczestnikami powinien porozmawiać podstawiony psychiatra ;-)
I najlepszy cytat z całego odcinka "Sorry, I am confused dot com" :ubaw:
Dzień 5: Dni Michaela niestety ale chyba są już policzone. O tym że jest agentem, wiedzą już wszyscy mieszkańcy. Hazel nawet zażartowała podczas rozmowy z Sallie, że Michael jest prawdziwym aktorem, któremu jeszcze za to płacą, jeszcze nie wie że ma rację! On sam gra coraz gorzej, robi wszystko źle, co chwilę wzbudza czujność mieszkańców, na jego niekorzyść w domu jest były policjant. Ponadto ma na pieńku z Sallie, ta która dominuje nad wszystkimi, do tego jest bardzo dociekliwa, non stop się kłócą. Teraz z Giny przerzuciła się na Michaela. Rzuca naprawdę mocnymi słowami. Tego dnia w domu odbyło się zadanie z układaniem wielkich słów w ogrodzie. Wykonywały je matka z córką. Charlie musiała założyć specjalne okulary zakrywające oczy, a Jackie musiała ją naprowadzać, by odpowiednio ułożyła zestaw słów. Charlie jednak wszystko widziała, dostała bowiem małą, sekretną misję, aby źle wykonać zadanie. Grupa przez jej sabotaż przegrała swoje zadanie, jednak ponieważ dobrze wykonała misję, Wielki Brat zaliczył zadanie. Z dnia na dzień coraz bardziej rozbawia mnie Gina, która przypomina mi niemal do złudzenia pewną uczestniczkę polskiego BB4. Wczoraj zużyła pół butelki płynu do naczyń na umycie jednego kubka, przy czym narobiła bałaganu jak przy stercie brudnych naczyń, dzisiaj nie wiedziała jak włączyć kuchenkę. To był kolejny dzień pełen niespodzianek w domu Wielkiego Brata.
Tak, Gina ostatnio szorowała naczynia TYLKO swoje i TYLKO w rękawiczkach!!! Mogła założyć worki jak Jolka :)
Dexter się popłakał, i szczerze mówiąc, szkoda mi go. Przyznał się, że brakuje mu przyjaciół i jest w tym programie tylko dla tego, a nie w celu wygranej.
Jakos cięzko mi sie wciągnąc w ta edycję. Bardzo przypomina mi BBUS9, całe towarzystwo jest takie "trashy". Prostytutka męska, prostytutka damska a reszta na podobnym poziomie.
Na szczęscie po pierwszych kilku odcinkach za to z czystym sumieniem moge powiedzieć ze nie ogladam już dalej BBOTS. W zeszłym roku głownie przyciagali do niego prowadzący a teraz jak nie ma Emmy, Jamiego i Alice to naprawde nie ma czego ogladać. Rylan i AJ to po prostu nie to.
Rosa, Emma była wczoraj w BBBOTS
Dzień 6: Coraz bardziej można zauważyć, że większość uczestników to nudziarze, a już w szczególności bliźniaki. Poza tym że są non stop głodni i non stop żalą się w pokoju zwierzeń, że za mało jest jedzenia nie wnoszą do domu nic. Sallie i Gina ostatnio o mało sobie oczu nie wydrapały, a dzisiaj szczebiotały jak dwie przyjaciółeczki, szybka zmiana frontu. Tego dnia nadszedł czas kolejnego zadania dla uczestników - w ogrodzie musieli zbudować wieżę ze sztucznych, wielkich produktów, jak mleko, czy inne rzeczy. Michael otrzymał misję sabotażu zadania, podobnie jak Charlie ostatnio. Musiał doprowadzić do niezaliczenia zadania. Od początku sabotażu jego gra była mierna, po prostu nie za bardzo mu idzie to bycie agentem, ale udało mu się doprowadzić do tego, że jeden z produktów spadł z wielkiej wieży i mieszkańcy nie zaliczyli zadania. Poza tym chyba coś iskrzy między Charlie, a Callumem - od razu mi się przypomina Luke S i Ashleigh z poprzedniej edycji. :D Tym razem Michael musiał zjeść swoje danie nie w pokoju zwierzeń, a w domu. To co robiła Jemima, z pewnością nie dodawało mu apetytu. Dan idealnie się nadaje do tej sekretnej edycji, ciągle wszystko analizuje, przez co Michael ma przerąbane, jednak za wszelką cenę chce udowodnić im że nie jest agentem, próbuje się ratować, jednak już mu raczej nic nie pomoże. Mieszkańcy są pewni tego, że jest podstawionym aktorem (!). Szybko im poszło, z resztą z jego grą to nie było wcale takie trudne. Poza tym zawiniła też produkcja, zamiast ciągle wołać go do pokoju zwierzeń, mogli dać mu jakąś ukrytą słuchawkę pod łóżkiem, czy coś. Póki co wierzy mu jedynie Wolfy. Ona jest całkiem w porządku, ale też ma swoje dziwne zagrania, typu namawianie Dana na rozmowę z komarem... :ubaw: Pod koniec odcinka był przekaz live, na żywo Michael miał zdecydować, kogo ochronić przed piątkową eliminacją. Brytyjska publiczność wybrała niestety Dextera, i tu jest prawdziwa porażka, zostawiają w domu totalnego nudziarza, podczas gdy Sallie i Gina wnosiły do domu najwięcej, teraz jedna z nich wyleci, kompletna kicha...! Mieszkańcy zaczęli się kłócić, Sallie jest bardzo szczera, powiedziała że to ona powinna być bezpieczna, bo dużo więcej wnosi, a Dexter jest wężem, który podlizywał się Michaelowi. Zgadzam się z nią, jak tak dalej pójdzie, to w domu zostaną sami nudziarze! :(
Nie wiem po co, ale produkcja chyba sama chce aby Michael został zdemaskowany, po co mu każe jeść przy innych i tak często jest w pokoju zwierzeń.
Ja lubię Dextera, płakał ostatnio i mi się go szkoda zrobiło. Lubię Woofy ale nie lubię jej ciała, po prostu czasami powinna ubrać obuwie a nie chodzić z tymi brudnymi paznokciami.
W wydaniach live wkurza mnie te ćwierkanie ptaszków jak ktoś przeszkadza, czasami jest to tak długie, że nie wiem czy to tylko cenzura przekleństw czy coś się ważnego dzieje w programie. W każdym razie obraz live musi być trochę opóźniony, oprócz tego często po ćwierkaniu ptaszków następuje zmiana pomieszczenia od razu.
Czemu ten Daley pierdzi tak często i robi z tego występ?
illumanti, to "ćwierkanie ptaszków" podczas przekazu live jest stosowane, by widzowie nie wiedzieli wszystkiego od razu, jeszcze w C4 tak było. Po prostu wolą jakieś dyskusje zostawić na premierowy odcinek, a nie ujawniać wszystkiego od razu. Poza tym - tak, przekaz live tak naprawdę jest opóźniany o jakieś 15 minut, by produkcja mogła właśnie ocenzurować niektóre fragmenty.
------------------------------
Śmiesznie było, jak podczas startu Emmie myliły się kanały, już prawie powiedziała "channel 4":
The moment when Emma Willis almost blurts out Channel 4 instead of 5 live on Big Brother (https://youtube.com/watch?v=RGb06Y5JMz0#ws) Ach, to przyzwyczajenie. ;)
Dzień 7: Mamy towarzystwo do kłótni w tej edycji. O ile w poprzedniej edycji kilka osób było wybuchowych, tak w tej prawie każdy - a przoduje w tym Sallie oczywiście. Jest też sporo uczestników którzy kompletnie nic nie wnoszą, i mogliby niemal niezauważalnie opuścić dom, np. Sam, czy pierdzący Daley... Bliźniaki w dalszym ciągu narzekają na brak jedzenie, poza tym że lubią jeść, co ciągle podkreślają, nic więcej zbytnio nie wnoszą. Przy okazji: dopiero się niedawno zorientowałem że w tej edycji nie ma lodówki! Gdzie oni jedzenie przetrzymują?! Sam zwierzył się w pokoju zwierzeń, że Jemima chce go owinąć wokół palca, że robi mu herbatki, hmm - romans wisi w powietrzu. :los: Tego dnia w domu znalazły się specjalne boksy, do których mieszkańcy anonimowo mogli wrzucić napisane opinie o reszcie, my oczywiście wiedzieliśmy kto o kim napisał. Z tego wybuchła kolejna awantura. Sallie wielokrotnie podkreślała że w domu jest jakiś aktor, agent, oni już dawno wiedzą, domyślili się, a Michael dalej szopki odstawia. Te jego reakcje w pokoju zwierzeń są beznadziejne, kompletnie nie potrafi grać. Jedynie wierzy mu Wolfy, obawiam się że jak prawda wyjdzie na jaw, może ona na to źle zareagować, bo jest jedną z lepszych uczestniczek, jest w porządku. Gina jak zawsze nie próżnuje, gotowała w rękawicach, ha ha! Według sondaży dom opuści... Sallie. Jak ona wyjdzie z domu, będzie naprawdę nieciekawie. W pierwszej kolejności powinni wylecieć nudziarze, a nie osoby typu Sallie, czy Gina.
Ale mnie ten Michael wkurza. Te jego "brilliant, excellent" w pokoju zwierzeń są okropnie sztuczne. On mówi to za każdym razem.
Uczestnicy mieli do wykonania zadanie: opinie o innych domownikach, anonimowe. Sally stwierdziła, że nie musi tego robić, bo ona każdemu mówi wprost co o nim myśli. Sally czuje się coraz gorzej, popłakała się bo poplamiła jej się bluzka czy coś w tym stylu a nie miała co założyć na eviction Friday.
Podczas rozmowy z Dexterem, Gina gotowowała... makaron w rękawiczkach, przyjrzyjcie się. Tej to już serio odbija.
Sally chyba tylko udaje taką szczerą osobę, doskonale wie w jakich sytuacjach musi co powiedzieć. Nie sądzę aby była taka w realu.
BBBOTS: Michael wybrał Wolfy jako najmniej atrakcyjnego mieszkańca. To już chamskie było, naprawdę. Wolfy płakała. Powinien wybrać Dana i powiedzieć, że myśli, że ładnie wygląda, ale za nic by się z taką lalką nie przespał.
Mam nadzieję, że Sally wyleci z domu. Jest osobą strasznie fałszywą. Tak samo jak Dan. Udaje miłego, co słucha, a tak naprawdę tylko knuje, jakiś plan sobie ułożył i się go trzyma. Nie ufać mu, on gra.
Live eviction #1
Dzień 8: Dzień zaczął się od rozmów na temat Dextera, i tego w jaki sposób podlizuje się Michaelowi. Gdy Dexter wszedł do sypialni w której był jeden z bliźniaków i Michael, wyszli, Dexter został sam. Zadaniem było przyporządkowywanie cech mieszkańcom, cechy musiały przypasowywać Sallie i Gina, a w pokoju zwierzeń Michael. Michael przypasowywał cechy oczywiście według brytyjskiej publiki, i tak Wolfy zebrała od niego cechy: najmniej atrakcyjna, i najmniej higieniczna, z tego wybuchła cała afera, Wolfy się popłakała i uciekła do toalety. Pocieszał ją Dan i Callum, Jemima dodała swoje trzy grosze, że Dan ma dwie twarze, że raz jest taki, a potem całkiem inny. Z tym się akurat nie zgadzam, nie jest fałszywy. Dziewczyny odgadły 6 cech, które spasowały się z cechami Michaela, wygrały za to 6 zaproszeń na imprezkę, reszta osób musiała imprezę przesiedzieć w ogrodzie. :D Michael zwierzył się w pokoju zwierzeń Wielkiemu Bratu, że to był jeden z najlepszych dni w domu, na koniec. Jak wiadomo, misja Michaela dobiegła końca, dzisiaj opuszcza dom Wielkiego Brata. Nadszedł czas ogłoszenia wyników głosowania widzów. Dom jako pierwsza opuszcza... Sallie!!! Tak jak podejrzewałem, sondaże nie kłamały. :( Nie rozumiem brytyjskich widzów, wyrzucili jedną z najciekawszych osób, jak tak dalej pójdzie, to do finału, w domu największą sensacją będzie latanie muchy w salonie, bo nie będzie ciekawych ludzi. :( Po wyjściu Sallie Emma po raz kolejny połączyła się z domem, co zszokowało mieszkańców. Ogłosiła odejście Michaela! Mieszkańcy zobaczyli cały materiał, dowiedzieli się że jest aktorem. Właściwie oni już dawno to wiedzieli, Dan pękał z dumy, przy okazji darł się niemiłosiernie. Od tej pory wszyscy już go polubili, a Wolfy ciągle płakała za Sallie. Misja Michaela dobiegła końca. Mógł być to świetny twist tej edycji, niestety został spalony na wstępie. To koniec agenta Michaela... Michael dołączył do Sallie i Emmy, i zaczęło się - Sallie zaczęła ostro krytykować Michaela, że jest słabym aktorem, że jego nominacje były strasznie sztuczne, nie dawała dojść do słowa nawet Emmie! Przyznam że zaczęła już irytować. Po chwili Emma nie mogła normalnie prowadzić wywiadu, Sallie nie mogła zrozumieć że Michael grał, nie był sobą, ciągle podkreślała że go nie cierpi. Koniec agenta, koniec misji. To na tyle z tej mocno sekretnej edycji? Zdecydowanie za szybko! Po co te nazwy "sekrety i kłamstwa", skoro wszystko już skończone? :( Zostały tylko te tajemne drzwi rozsiane po domu.
To jest poje**ne. Inaczej się tego nie da nazwać. Jak oni mogli dać w ogóle kategorię the least attractive i the least hygenic? I biedna Wolfy płakała. Dostała dwie kategorie, gruba jest, ale tutaj.. no cóż, shame on you, producers!
Dzień 9: Dzień zaczął się wyjątkowo dobrze dla Charlie, obchodziła swoje urodziny. Otrzymała życzenia od reszty uczestników. To ostatni dzień w którym Michael może jeszcze udawać, już wkrótce wszystko wyjdzie na jaw. Wolfy ciągle przeżywała, że Michael przypisał jej cechę najmniej higienicznej, bardzo źle się z tego powodu czuje. Michael próbował z nią rozmawiać, jednak ona nawet się nie odezwała, tylko wyprawiała te swoje czary (np. rozmowy z ptakami, przywoływanie ich). Sallie w dzień wyjścia była podekscytowana tym co się stanie, chyba była pewna że zostanie w domu. Strasznie zawiodłem się zaś na bliźniakach, kompletnie nic nie wnoszą do domu, są bardzo nudni. Dexter i Michael powiedzieli Ginie w sypialni, że sądzą że zostanie w domu, nie mylili się. :) Sam poza tym, że strasznie nie wyraźnie mówi, raczej też nic do domu nie wnosi. Wieczorem Sallie & Gina zaczęły przygotowywać się do opuszczenia domu, spakowały swoje rzeczy i porozmawiały z Wielkim Bratem. W końcu Sallie opuściła dom, zaraz po jej wyjściu Wielki Brat ujawnił agenta Michaela, Dan pękał z dumy. Gina była w szoku że to ona została w domu, zaś Wolfy kompletnie się załamała po wyjściu Sallie. Mieszkańcy byli zadowoleni z misji Michaela, tylko Wolfy poczuła się jeszcze gorzej, bo to ona jedyna uwierzyła mu, że nie jest kłamcą. Jeszcze gorsze było dla niej to, że cechę najmniej higienicznej tak naprawdę przypisała jej publika, przykra sprawa. Na ekranie z czerwonym zdjęciem Michaela pojawiły się różki! :los: Gdy emocje nieco opadły, przyszedł czas na przyjemniejsze rzeczy: Wielki Brat ogłosił że mieszkańcy dostaną walizki, które podczas startu "na niby" zostały zniszczone przez decyzję Michaela. Tak naprawdę to były puste walizki, a prawdziwe rzeczy mieszkańców były bezpieczne, walizki czekały na nich w sypialni. Radości nie było końca. :D
Dan późną nocą zwierzył się Wielkiemu Bratu, że podejrzewa Wolfy o to że nie jest naturalna, że gra. Powiedział że był dobrym policjantem i łatwo rozpoznaje takie rzeczy. Ciekawa sprawa. Jackie jest całkiem w porządku, nareszcie zaczyna się pojawiać częściej, dla rozładowania napięcia zaczęła rapować...! :D Co niektórzy podejrzewali że Dan również jest aktorem, prosili go by przyrzekł im, że nim nie jest.
Dzień 10: Mieszkańcy jeszcze przeżywają piątkowy, pierwszy live eviction. Ciągle rozmawiają na temat Sallie i Michaela. Wolfy bardzo tęskni za Sallie, zaś w domu zaczyna się dyskusja na temat tego, że w programie może być jeszcze jeden agent - aktor. Jackie podejrzewa Dana, zaś Dan i bliźniaki podejrzewają Wolfy o to, że gra i że nie jest sobą. Widać że Callum i Charlie mają się coraz bardziej ku sobie, spędzają ze sobą coraz więcej czasu, zaś Dexter codziennie podrywa Hazel, powiedział jej nawet, że jest znakomitym materiałem na żonę. Wielki Brat przygotował tego dnia dla uczestników nowe zadanie - w całym domu zostały rozstawione różne przedmioty, teksty, zadaniem mieszkańców było zapamiętanie jak najwięcej z tych przedmiotów, ich opisów. Niektórzy żywcem ryli na pamięć! Zupełnie jakby się uczyli do testu. :cwaniak: Widać że po akcji z Michaelem uczestnicy stali się mocno wyczuleni, analizują wszystko, ciągle dyskutują na temat tego, kto jeszcze może być kłamcą w domu, w końcu tytuł edycji do czegoś zobowiązuje. Potem Wielki Brat podzielił uczestników na dwie grupy, wzięli udział w quzie. Jak się okazało, wcześniej rozłożone obiekty, teksty które zapamiętywali, okazały się zgubne, tak naprawdę Wielki Brat przepytywał ich z sytuacji które działy się w domu, z tego co mówili sami mieszkańcy. Padło pytanie typu: "kto powiedział, że Wolfy gra?", czy "kto dziś wstał ostatni". Wygrała grupa w której była min. Wolfy, Dan. W nagrodę wygrana grupa otrzymała słodkości. To była dla nich duża nagroda, bo jak wiadomo, takich rzeczy brakuje w tym eko domu. :) Teraz właściwie ciągle jest jeden temat: kto jeszcze kłamie? W największym kręgu podejrzeń są: Dan, Dexter, Wolfy, to o nich ciągle się dyskutuje. Całej trójce się to nie podoba. Wolfy jest zła, że za to że lubi porozmawiać ze zwierzętami, jest podejrzewana o sztuczną, aktorską grę. Ja mam po dzisiejszym odcinku wrażenie, że Dan może coś ukrywać, ale pewnie się mylę. Na razie nie jest nudno, dzieje się.
Dzień 11: Dzień pierwszych nominacji w domu Wielkiego Brata. Zaraz po przebudzeniu uczestnicy otrzymali informację, że już wkrótce nominacje. Pierwszy był Dexter - nominował Dana i bliźniaków, Dan nominował Wolfy i Dextera, Wolfy zaś nominowała Dextera oraz Jemima. Widać że nie gra, bo równie dobrze mogła nominować Dana. Kolejna była Hazel - nominowała Dextera oraz Ginę. Daley nominował Ginę i Jemimę. Callum również nominował Jemimę oraz Ginę. Sophie nominowała Dextera i Ginę. Sam nominował Dextera oraz Ginę. Charlie nominowała Jemimę i Dextera. Bliźniaki nominowali Dextra oraz Ginę. Jemima nominowała Dextera i Ginę. Jackie nominowała Ginę, a także Dextera. Ostatnia nominowała Gina - padło na Jemimę oraz Dextera. Nominowani: Jemima, Gina, Dexter. Mam nadzieję że wyleci Dexter, jest nudny, a z Giny można się nieziemsko pośmiać. W ogrodzie powiedziała do Dextera, że nie lubi ziemniaków, ponieważ są brudne! :ubaw: Dexter jej tłumaczył, że są długo myte, ale Gina, jak to Gina... :D Ponieważ Hazel, Jackie, Joe oraz Jemima rozmawiali na temat nominacji, zostali ukarani - musieli spędzić kilka godzin w ulokowanym w ogrodzie więzieniu. Ciekawe czy w tej edycji też będą tak łamać regulamin i rozmawiać o nominacjach, jak w poprzedniej? :) Cały dzień właściwie rozmowy toczyły się na temat nominacji i reakcji mieszkańców. Ogłoszenie wyników nastąpiło pod koniec odcinka, podczas przekazu "live".
Dzień 12: Nieźle się można uśmiać teraz z tych mieszkańców, po wyjściu aktora Michaela popadli w jakąś chorą manię podejrzewania każdego o bycie aktorem. Tym razem większość jest pewna, że Dexter ma brata bliźniaka, i zamienia się z nim miejscami. Jackie jest tego niemal pewna, powiedziała mu nawet, że rano widziała całkiem kogoś innego pod prysznicem! haha! Od momentu wyjścia Michaela każdy ciągle podejrzewa się wzajemnie o jakąś sztuczną grę. Charlie chyba naprawdę wpadła w oko Callumowi, bo wychwalał ją pod niebiosa w pokoju zwierzeń, spędza z nią czas. Hazel opowiadała w ogrodzie o swoim byłym chłopaku, Charlie zaś zadała niewygodne pytanie, co jej się nie spodobało. Myślałem że szykuje się jakaś awantura, ale Charlie szybko przeprosiła Hazel. Gina mocno się zdenerwowała na wieść o tym, że znowu jest nominowana. W pokoju zwierzeń żaliła się Wielkiemu Bratu, spędza z resztą czas, mimo niechęci rozmawia z nimi, jest dla nich miła, a oni i tak ją nominowali. I jeszcze, że jedno jej gadają w twarz, że jest fajna, że na pewno długo bedzie w programie, a potem ją nominują. Całość podsumowała słowami: "niech ssą pały"! :ubaw: Gina nie zawodzi! W ogrodzie Jemima wyznała reszcie mieszkańców, że jej córka zmarła na jej oczach. Wieczorem wybuchła awantura między Danem, a właśnie Jemimą. Nie na miejscu było, że tak o tym opowiadała według Dana...
Dzień 13: Tym razem mieszkańcy zostali obudzeni bardzo wyjątkowo, bo przez... zombie! Zombie łaziły po ogrodzie, waliły po oknach, zostawiały nawet na oknach sypialni ślady krwi. Wiąże się to z nowym zadaniem 'tygodniowym'. Wielki Brat zaraz po pobudce zebrał wszystkich uczestników w salonie. Mieszkańcy dowiedzieli się, że dom jest zainfekowany, zobaczyli materiał sprzed domu Wielkiego Brata, takie udawane wiadomości, które prowadziła AJ, z BBOTS. Na koniec nawet ją zjadły zombie. :D Wielki Brat ogłosił, że w spiżarni jest przygotowanych sześć masek przeciw infekcji, Ci którzy je założyli byli bezpieczni, chwilę później z komody w salonie wyleciał zielony, śmierdzący dym - reszta uczestników bez masek została zainfekowana. Przenieśli się do pokoju zadań, w miejsce kwarantanny. Pierwsze zadanie by wyleczyć się z infekcji należało do Giny - musiała zjeść zmiksowane: oczy owiec, starą rybę i psie jedzenie, mało nie zwymiotowała wszystkiego, poza tym obracała się w koło na specjalnym fotelu. Jakoś jej się udało i została wyleczona.
Bezpieczna szóstka mieszkańców którzy założyli maski, oglądała całość na plazmie w salonie. Potem Hazel & Callum w pokoju zwierzeń musieli wybrać kolejną osobę, która będzie miała możliwość wyratowania się i wyjścia ze strefy kwarantanny - padło na Dana. W specjalnym pokoju znajdowały się robale, węże i inne dziadostwo, a Danowi zakryto oczy, myślał że to wyląduje na jego ciele, nieźle go wrobiono, bo tak naprawdę na jego ciele znalazły się żelki, szyszka, a krzyku było co niemiara. :D Dan i Gina wrócili do domu, bo zaliczyli swoje zadania. Reszta "zarażonych" musiała spać w task roomie, a do jedzenia mięli tylko ryż. Najlepiej zrobiono wyjście na papierosa z task roomu. Od samego pokoju zadań szedł tunel, którym uczestnicy "zainfekowani" mogli dostać się do ogrodu - świetnie się to prezentowało.
Pod koniec odcinka nastąpiło połączenie "live" z domem. Emma ogłosiła, że głosowanie na nominowanych na moment zostało wstrzymane i że bezpieczna jest... Gina. Ostateczna walka rozegra się między Jemimą i Dexterem.
Dzień 14: Kolejny etap zadania tygodniowego. Jack, Jackie, Sophie, Jemima i Dexter spędzili noc w task roomie. Zadaniem Giny i Daleya było wejście do nich w kombinezonach i pryskanie ich wodą, taki prysznic. Jak dla mnie to bardzo ośmieszające i trochę przesada. Jack miał okazję wyjścia ze strefy "kwarantanny", musiał mieć zgoloną część włosów, tak samo Jackie. On się zgodził i zgolono mu część włosów, Jackie się nie zgodziła. Rozumiem ją, w ogóle beznadziejny pomysł. Do tego po ścięciu włosów Jacka zostały one włożone do jakiegoś skanera i z tego powstał jakiś płyn, który Jack musiał wypić - chory pomysł. Jack był wkurzony, że produkcja zrobiła z niego idiotę. Wolfy zdenerwowała się na Dana, który o wszystko ją wypytywał, o wszystkie jej sprawy, popłakała się. Coś mu chyba zostało z detektywa. Jednak potem się pogodzili. Nieco później w ogrodzie uczestnicy mogli zrobić swoje pierwsze, wyjątkowe zakupy. Ustawieni w szeregu, w rękawiczkach musieli podawać sobie produkty, całość utrudniała woda pryskająca na nich! Po zakupach reszta mieszkańców przebywających w task roomie, mogła wrócić do domu. Później Gina otworzyła piwo, co jest zabronione. Wielki Brat ją upominał, jednak ona zaczęła się kłócić, chciała nawet prawnika, haha! Za złamanie regulaminu Wielki Brat zabrał zakupy całej grupy. Gina jednak potem się zreflektowała, że źle zrobiła i sama poszła do więzienia w ogrodzie. Wieczorem mogliśmy zobaczyć jak Jemima i Dexter reklamują się, by zostać w domu. Jemima ostro po nim pojechała, prosiła by widzowie ją zostawili. Niestety jestem niemal pewien, że to Jemima wyleci.
Live eviction #2
Dzień 15: Gina jak zwykle rozpoczęła dzień od malowania, które zajęło jej cały ranek. Dexter rozmawiał w ogrodzie z Danem i Hazel na temat modelek, przy okazji zaczęła się dyskusja na temat orientacji Dextera. Zabawne zadanie przekazał mieszkańcom tym razem Wielki Brat. Jack & Joe zostali zaproszeni do pokoju zwierzeń, w tym czasie Sophie przekazała treść zadania w sekrecie reszcie uczestników - musieli w tajemnicy po kolei i niezauważalnie chować się do spiżarni, tak by bliźniacy nic nie podejrzewali. Ależ to było zabawne, jak każdy uciekał w stronę spiżarni. :D Zadanie się udało, fajne były reakcje bliźniaków, kiedy zobaczyli pusty dom. Callum dalej podrywa Charlie, ale to jest strasznie nudne już, w ogóle nic nie wnoszą do domu. Z resztą nie tylko oni. Daley, Sam czy Sophie też są niemal niezauważalni, a ponieważ się nie narażają, z pewnością zostaną w domu jak najdłużej. Charlie w sypialni narzekała na wagę, wtedy Wolfy powiedziała że to ona ma problem z wagą, nie Charlie i pokazała jej swój brzuch. Wolfy powiedziała jej że wcale nie jest gruba. Wieczorem Wolfy odbyła rozmowę z Wielkim Brat i oznajmiła że nie jest szczęśliwa z tego, co się dzieje w domu. Bliźniacy w dalszym ciągu tylko narzekają w pokoju zwierzeń. Jemima nadal zaczepia Sama, rzuciła się nawet na niego w łóżku, chyba wiąże z nim jakieś nadzieje. :D
W końcu nadszedł czas ogłoszenia wyników głosowania widzów. Drugą osobą która opuszcza dom jest... Jemima. Wcale mnie to nie zaskoczyło - brytyjska publika ciągle wyrzuca jedne z ciekawszych osób. Może Jemima nie była jakaś bardzo kontrowersyjna, ale na pewno nie tak nudna jak Dexter. Do finału będzie naprawdę nudno, oni wyrzucają wszystkie osoby, które coś wnoszą. :( Poza tym strasznie działa mi na nerwy to "buczenie" publiki, mogliby sobie to darować.
Dzień 16: Callum zaczął dzień od rozmowy z Wielkim Bratem, zastanawia się on nad wyjściem z domu. Nie podoba mu się zachowanie niektórych osób w domu. Wolfy ciągle przeżywała wczorajszą rozmowę z Charlie, na temat nadwagi. Dexter to straszny nudziarz! Ciągle tylko obgaduje każdego w pokoju zwierzeń. Wielki Brat przygotował dla uczestników kolejne zadanie - zebrał ich przy specjalnych pulpitach w salonie, musieli odpowiadać oni szczerze na pytania Wielkiego Brata, na temat współmieszkańców. Każdy miał prawo zgłosić się do dowolnego pytania, np. "kto jest dwulicowy w domu". Ponadto w salonie była skrzynia zamknięta na trzy kłódki. Każdy po odpowiedzeniu na pytanie, mógł próbować otworzyć ją, wybierając jeden z kluczy ze specjalnego pudełka. Ostatecznie kłódki otworzyły: Jackie, Wolfy i Gina. Dzięki temu mogły otworzyć skrzynię, w której znajdowała się kaseta z napisem "top secret". Na tej kasecie były nagrania z castingów do programu. Jackie, Gina, Wolfy mogły wszystko obejrzeć w specjalnie przygotowanym pokoju. Dowiedziały się min. że Dexter miał 18 dziewczyn w ciągu miesiąca. Domyśliły się że w domu Dexter jest zupełnie inny niżeli na nagraniu, gdzie zachowywał się bardzo pewnie siebie. W końcu nadszedł czas opuszczenia domu przez Jemimę, Dexter się popłakał, tyle że te jego łzy były strasznie sztuczne...
Dzień 17: Dexter rozpoczął dzień o skomplementowania Giny, jednak widać że on gra, jest to widoczne coraz bardziej, szczególnie kiedy wczoraj Gina, Jackie i Wolfy mogły zobaczyć sekretne nagrania mieszkańców. Dexter jest tam bardzo pewny siebie, zupełnie inny niż w domu, Gina podkreśliła że on bardzo dobrze i umiejętnie gra. Cała trójka która widziała nagrania z castingów zastanawiała się, jak to wykorzystać przeciwko reszcie uczestników. Wielki Brat przygotował dla mieszkańców nowe zadanie: podzielił ich na dwie grupy, (Hazel, Sophie, Gina) przeciwko (Callum, Daley, Dexter) ich zadaniem było wykonywanie poleceń Wielkiego Brata. W ogrodzie zostało rozstawione kilka specjalnych rzeczy, typu jajka, jakieś bułki, pióra, wszystko opisane. Trzeba było np. rozbić sobie jajko na głowie, czy zanurzyć głowę w piórach. Mieszkańcy musieli je wykonywać w jak najszybszym czasie. Zadanie wygrali chłopaki. Wolfy postanowiła porozmawiać z Callumem o tym, co widziała na sekretnej kasecie. Oboje nazwali Dextera graczem, ponadto Jackie i Gina próbowały nawiązać pytaniami do sekretu Calluma, ale on od razu się zorientował. Męska część uczestników w zamian za wygrane zadanie otrzymała niespodziankę: mnóstwo dobrego jedzenia, alkohol, ale... musieli się przebrać za dziewczyny! Malowanie paznokci, maseczki. :D Jak dziewczyny zobaczyły Dana w maseczce, jednogłośnie powiedziały: "to na pewno nie jest detektyw","to jest aktor!". Później Gina, Jackie i Wolfy już otwarcie w salonie rozmawiały z resztą uczestników na temat ich nagrań z castingów. Dexter późną nocą zajrzał jeszcze do ogródka warzywnego i zastała go niespodzianka! W trawie leżała piłeczka z karteczką: "Dan jest aktorem". Gina i Wolfy zaraz chciały wiedzieć, najlepsza jest Gina, kiedy Dexter powiedział żeby wszystko powiedzieć Wielkiemu Bratu, zapytała "dlaczego nie mi pierwszej?" :D
Dzień 18: Dzień drugich nominacji w domu. Producenci wiedzą jak namieszać! Przez te całe materiały z castingów mieszkańcy nieźle maglują Dextera, ciągle go przepytują, nie ma łatwo. Widać też, że brakuje im papierosów, szczególnie Danowi, doszło nawet między nim, a Joe do kłótni, a wszystko zaczęło się od papierosów. Poza tym chyba koniec zapowiadającego się romansu między Callumem, a Charlie. Wszystko sobie wyjaśnili, i chyba nic z tego. Jeśli chodzi o mieszkańców to: Sam, Daley, czy bliźniaki nadal kompletnie nic nie wnoszą do programu, nawet gdyby opuścili program, pewnie byłoby to niezauważalne. Gina jest chyba najbardziej szczera - kiedy Dexter i Dan prosili ją, by wzięła papierosy od Wolfy, w imię grupy powiedziała szczerze, że to żadna grupa, że właśnie oni ją nominowali, a Dexter że jest sztuczny. Gina się nie patyczkuje. :D Najgorzej to chyba ma Wolfy, ciągle płacze, wszystko bardzo przeżywa. Tego dnia miała wszystkiego dosyć, między innymi tego, że Dan z wszystkiego ją tak przepytuje. W dalszej części odcinka nastąpiło połączenie "live" z domem, rozpoczęły się drugie nominacje w domu Wielkiego Brata. Tym razem twarzą w twarz...!
- Wolfy nominowała Dextera oraz Dana,
- Dan nominował Wolfy oraz Dextera,
- Hazel nominowała Ginę oraz Dextera,
- Jackie nominowała Ginę oraz Dextera
- Daley nominował Ginę oraz Dextera,
- Gina nominowała Hazel oraz Jackie,
- Sam nominował Dextera oraz Sophie,
- Sophie nominowała Dextera oraz Sama,
- Callum nominował Dextera oraz Dana,
- Charlie nominowała Dextera oraz Wolfy,
- Jack & Joe nominowali Dextera oraz Ginę,
W tym momencie nominacje zostały przerwane.
Dzień 19: Straszny fail wczoraj zrobili, pokazując nominacje "live" i przy końcu je ucinając! To już mogli ich po prostu nie pokazywać. Wolfy zaczęła dzień od rozmowy z Callumem, ciągle jest nieszczęśliwa, ma dosyć min. Dana i jego detektywistycznych pytań. Dan, Gina oraz Dexter wczorajszego wieczora rozmawiali na temat zeszłotygodniowych nominacji, złamali regulamin - Wielki Brat ukarał ich kilkugodzinnym siedzeniem w więzieniu, w ogrodzie. Poza tym reszta uczestników otrzymała zdjęcia swoich bliskich, oni jako że złamali zasady, nie otrzymali zdjęć. Gina oczywiście się na patyczkowała, nawet Wielkiego Brata zjechała. :D Dan nadal sądzi, że Wolfy jest zakłamana, jego zdanie zaczyna popierać Gina. Sam już nie wiem co sądzić o Wolfy. Wracając do wczorajszych nominacji, dziś pokazano że Dexter nie mógł nominować, ze względu za złamanie regulaminu, Wolfy nazwała go wężem, w momencie gdy Wielki Brat zabronił mu nominować. W tym tygodniu nominowani do odejścia są: Wolfy, Dan, Dexter, Gina. Dan miał pretensje do Calluma, o nominacje. Strasznie wszystkiego docieka, typowy detektyw. Jak dla mnie - edycja zaczyna się sypać. Wylatują najbardziej kontrowersyjne osoby, a w domu zostają tacy nudziarze jak choćby Sam, i on będzie w domu długo, bo nikomu się nie naraża, nic nie wnosi. Powinni coś z tym zrobić.
Ucięli je bo skończył się im czas antenowy. Dlatego Wielki Brat pośpieszał uczestników
No to nie wiem, po co pchają na ostatnie 10 minut programu nominacje... przecież i tak następnego dnia są w całości. Mogli by sobie darować to nominowanie "live"...
Dzień 20: Dan ciągle przeżywa swoją nominację, ma pretensje do Calluma, podkreśla że to za wcześnie, by opuścił dom. Nadszedł czas na kolejne zadanie "tygodniowe" w domu - w rzeczywistości dwudniowe. Nazwa zadania jest prosta, bo: "5,4,3,2,1". Mieszkańcy będą wykonywać serię zadań. Pierwszym z nich było wybranie kilku osób które w ogrodzie musiały skakać na specjalnych balonach, by nad ich głowami otworzyły się skrzynki z czymś w rodzaju soku, z sokowirówki, na głowach mięli miski, do których sok spływał. Następnie mieszkańcy musieli ten sok przelewać do miarek. Niestety to zadanie okazało się za trudne dla uczestników i go nie zaliczyli. Ponadto w domu znajduje się specjalny telebim z liczbami właśnie "5,4,3,2,1" - z nim związane są inne śmieszne zadania. Gdy mieszkańcy usłyszą specjalny dźwięk w głośnikach, mają tytułowe pięć sekund na wykonanie zadania od Wielkiego Brata - musieli min. założyć swoje wszystkie ubrania na Dextera, nominowani musieli zjeść jakiś obrzydliwy owoc, czy też wszyscy musieli usiąść przy stole, złapać się za ręce i śpiewać "Wielki Brat jest zabawany". :D Bardzo fajne to zadanie, o dziwo, nawet bliźniaki w pokoju zwierzeń nie narzekali. Danowi puściły nerwy i się popłakał, Jackie go pocieszała, ciągle rozmyśla na temat wyjścia, widać że chce zostać w domu. Kolejnym zadaniem tego dnia było odgadywanie słów, które powiedzieli mieszkańcy. W ogrodzie wybrani uczestnicy musieli dobierać brakujące słowa, z całego zdania, które mówił Wielki Brat. Wyglądało to tak, że uczestnicy musieli literki ubierać na siebie. Mięli specjalne stroje. Na dobranie słów mięli pięć sekund. Pod koniec odcinka z domem "na żywo" połączyła się Emma. Najpierw mogliśmy zobaczyć w pokoju zwierzeń nominowanych, Wielki Brat zadawał im pytania, potem Emma ujawniła wielki sekret! - w tym tygodniu NIKT nie opuszcza programu! Wielki Brat w tajemnicy przed nominowanymi przygotował dużą niespodziankę, w piątek będzie udawane wyjście aż dwóch osób, w rzeczywistości dwie osoby, które opuszczą dom, przejdą do ukrytego, luksusowego pokoju, będą mięli dostęp do podglądania mieszkańców! Pokój jest naprawdę luksusowy. No to nikt w tym tygodniu nie wylatuje. :)
W jedenej edycji na C4 był już taki twist, no i w jednej też było Fake Eviction. Nic nowego, ale fajnie :)
Rozwaliło mnie jak była piosenka I'm sexy and I know it podczas zadania ;-)
Wolfy jest okropna. Teksty o waginie, dotyka się jeszcze w tych miejscach publicznie, strasznie dziwna jest. W którymś z poprzednich odcinków stwierdziła, że zaoszczędziła 50 funtów przez trzy miesiące, nikt chyba w takie bzdury nie wierzy.
Denerwują mnie te LIVE from the house, przez to odcinek jest krótszy o jakieś 10-15 minut.
Tak w ogóle, nie rozumiem o co Danowi chodzi z tymi papierosami. Chłopak Dana, Matt, w BBBOTS powiedział, że Dan przestał palić papierosy jesienią i wziął je do domu tylko dla innych uczestników. A Dan w domu się oburza, że nie ma fajek.
Dzień 21: Zadania "5,4,3,2,1" ciąg dalszy - uczestnicy zostali obudzeni specjalnym dźwiękiem oznaczającym zadanie, musieli wykonać w pięć sekund polecenie Wielkiego Brata, tym razem musieli zerwać się z łóżek i wszyscy wspólnie iść pod prysznic w ogrodzie. Śmiesznie było, jak jedna z uczestniczek, bodajże Charlie powiedziała "ja nie wiem co ja robię". :D Nieco później domownicy ponownie usłyszeli dźwięk, poleceniem Wielkiego Brata było jak najszybsze dotarcie trzech osób, do pokoju zwierzeń. Trzy osoby które poszły, musiały wziąć udział w quizie. Poszedł Dexter, Charlie oraz Daley - zadanie dotyczyło mieszkańców, okazało się ono ich całkowitą porażką, zdobyli ledwie jeden punkt. Inne zadanie musieli wspólnie wykonać Dan & Sam - przebrani w groszek musieli łapać zlatujące z domku na drzewie zielone balony, pełne jakiegoś płynu, śmiesznie to wyglądało, jak się przewracali przez ten strój. :D Najlepsze jednak dopiero było przed nimi. Wielki Brat zebrał wszystkich na sofach i oznajmił, że tylko Gina nie miała większego wkładu w zadanie tygodniowe, to ona musiała zaliczyć ostatnie zadanie, by mieszkańcy mogli zrobić zakupy. Wielki Brat zaprosił ją do pokoju zwierzeń i poprosił o zgodę, by wzięła udział w ostatnim zadaniu - musiała wejść na specjalne koło, które się obracało, a specjalista miał rzucać między jej ciało... nożami! Ależ było jej przerażenie, Gina rozwala system. :D Ponieważ miała zamknięte oczy, nie widziała co się dzieje, bo w rzeczywistości była zupełnie bezpieczna, balony naokoło jej ciała były przebijane przez dziewczynę, która stała obok. Gina zaliczyła zadanie, uczestnicy mogli zacząć planować zakupy. W tej edycji nie muszą już pisać kredą, jak to bywało w poprzednich seriach - mają tablet. Wolfy i Dan chyba sobie wszystko wyjaśnili, może Dan w końcu przestanie ciągnąć jeden temat, bo robi się to nudne.
Zdjęcia luksusowego, ukrytego pokoju:
https://channel5.com/bigbrother/article/album/Exclusive-Safe-House-pictures (https://channel5.com/bigbrother/article/album/Exclusive-Safe-House-pictures)
------------------
Live eviction #3
Dzień 22: Wolfy rozpoczęła swój dzień od medytacji w ogrodzie. Dziwne ma upodobania, czasem się zastanawiam, czy aby nie gra. Wielki Brat zaprosił ją do pokoju zwierzeń, w którym czekały maskotki zwierząt - ponieważ Wolfy lubi rozmawiać ze zwierzętami, Wielki Brat poprosił, by spróbowali tego również inni uczestnicy, najpierw do maskotek zwierząt w salonie musieli po kolei opowiadać o swoich odczuciach, jak spędzili dzień. Potem sytuacja się zmieniła, bo mieszkańcy mięli możliwość rozmowy z żywymi zwierzętami: emu, królikiem i ostrygą. Każdy po kolei mógł porozmawiać ze zwierzakami, śmiesznie to wyglądało. Callum, bliźniaki oraz Jackie powiedzieli sekrety zwierzętom, nie bez powodu z resztą. Wielki Brat chciał sprawdzić Wolfy, jej zadaniem było dowiedzieć się swoimi sposobami sekretów, które przekazali podczas rozmowy ze zwierzętami uczestnicy. Udało jej się odgadnąć jeden sekret, który powiedzieli bliźniaki. W nagrodę w spiżarni czekały ryby oraz świeże warzywa, niestety z nagrody zadowolona była jedynie sama Wolfy, dla reszty nie było to nic smakowitego. Oczywiście ryby trzeba było samemu przygotować, Wolfy je uwielbia, więc od razu się nimi zajęła. Tymczasem Gina w pokoju zwierzeń wypowiadała się na jej temat, między innymi że jest strasznie pewna siebie, że od jakiegoś czasu chodzi po domu i mówi że wygra cały program, że jest bezpieczna. Rzeczywiście, Wolfy jest teraz bardziej pewna siebie. Poza tym tego dnia wszystkie rozmowy kręciły się wokół wyjścia - najbardziej sytuację przeżywał Dan, ciągle o tym mówił, przygotowywał się do wyjścia i ciągle podkreślał, że wychodzić nie chce. Tego dnia domownicy mogli zrobić zakupy, jednak najpierw Wielki Brat oznajmił im, że Sophie złamała regulamin domu - rozmawiała na temat nominacji z innymi uczestnikami, w związku z tym musiała przejść do ogrodowego więzienia na pewien czas, nie mogła też brać udziału w zakupach. Wieczorem Dan się popłakał... Strasznie przeżywał swoją nominację.
W końcu nadszedł czas zamknięcia linii do głosowania i ogłoszenia wyników. Trzecią osobą, która opuściła dom została Gina. Mieszkańcy byli mocno zdziwieni, pożegnanie Giny było mega zabawne, do tego te sztuczne pocałunki, haha! Oczywiście Gina nie odpadła, bo to fake eviction. Emma o wszystkim powiadomiła Ginę na zewnątrz, Gina była nieźle zamotana, po chwili od wyjścia, wróciła do domu Wielkiego Brata. Teraz już wie, że widzowie ją lubią, publika ciągle krzyczała: "kochamy Cię Gina!". Kolejną osobą która musiała opuścić dom był Dexter! Widać że był bardzo zdziwiony decyzją widzów. Kiedy Emma powiedziała mu, że głosowanie było fałszywe i w rzeczywistości nie opuści domu, popłakał się. Wielki Brat objaśnił im wszystko w pokoju zwierzeń. Byli mocno pozytywnie zszokowani i cały czas dziękowali widzom za wybór, Gina oczywiście najbardziej cieszyła się z tego, że będzie w luksusie. :D Ponadto w przyszłym tygodniu są bezpieczni od nominacji. Mam nadzieję że ten twist nie zakończy się takim failem, jak ten z Michaelem...
Po pokoju zwierzeń musieli mieć jakąś rozmowę jeszcze, bo wiedzieli, że muszą być cicho.
wg. facebooka Dan się domyśla, że oni są obok.
Gdzie to dokładnie widziałeś, że Dan się domyśla? Ja na fejsie nic nie widzę. Nie wierzę, by był aż tak przebiegły i rozgryzł wszystko... :obrazony:
Day 24: Has the Safe House been rumbled? (https://youtube.com/watch?v=LAzsqMAFrMs#ws)
No to już przekombinowane, nie wierzę że Dan tak szybciutko wszystkiego się domyśla...
To znaczy, pewnie tak jest, jednak przyznam że to już jest męczące, te jego ciągłe domysły.
----------------------
Dzień 23: Dzień przejścia Giny i Dextera do sekretnego pokoju. Od rana wszyscy rozmawiali na temat wyjścia. Być może Dexter jest irytujący, ale najbardziej to mnie wkurzają kompletnie nie wnoszący nic do programu (poza obgryzaniem paznokci) bliźniaki! Non stop się na siebie drą, nawet nie dadzą sobie dojść do słowa. Są okropnie nudni, nie wiem po jakiego grzyba są w tym domu. Z resztą nie tylko oni, Sophie, Callum, Daley też za dużo nie wnoszą. Tak naprawdę gdyby nie Dan, Gina oraz Dexter, to edycja byłaby strasznie marna! Tego dnia Sophie mogła się pokazać, bo nowe zadanie dotyczyło jej osoby. W pokoju zwierzeń odebrała kamerkę, którą musiała umieścić na swojej głowie. Wielki Brat ją skłamał, bo w rzeczywistości uczestnicy musieli wywoływać na jej twarzy różne emocje swoimi zachowaniami, wszystko rejestrowała kamerka. Daley i Sam na przykład musieli wywołać na jej twarzy strach, ubrali się w worki, ukryli w toalecie i wystraszyli Sophie. Dexter i Callum udawali wielką awanturę, Dexter oblał nawet Calluma wodą, do tego udawali przepychanki z Danem. Śmiesznie to wszystko wyglądało, szczególnie jak Wielki Brat wyjawił sekretne zadanie wszystkim. Mogli oni obejrzeć na plazmie miny Sophie, ona sama nie była do końca zadowolona. W nagrodę domownicy otrzymali różne słodkości. W końcu Gina & Dexter opuścili dom i przeszli do sekretnego, luksusowego pokoju. Muszą być bardzo cicho, trochę to jednak przeszkadza. Zastanawiam się, po co drzwi do ogrodu domu. Może będą nocami wychodzić, jak reszta będzie spać. :los: Chyba teraz wszyscy odwrócą się od Wolfy, została sama, reszta tworzy grupę. Dexter oraz Gina są teraz w idealnym układzie - mogą dokładnie każdego mieszkańca przejrzeć, oglądając ich ciągle na plazmie.
Tak w ogóle to Dan może być też osobą podstawioną.
Kłótnia bliźniaków idealna :-)
Dom Giny i Dextera nie powinien być w budynku, powinni postawić jakiś kontener na zewnątrz. Np. jak była powódź, na chwilę przeniesiono ich gdzieś indziej. Takie samo powinno zostać zbudowane dla nich, nie są zapewne to jakieś wielie koszta.
Czyli za tydzień będzie prawdziwe Double Eviction pewnie. Proponuję Dan and Wolfy out. Sorry, ale kolorowanie sobie brody tuszem do rzęs jest co najmniej żałosne.
Dexter i Gina powinni wychodzić na zewnątrz, muszą mieć dostęp do świeżego powietrza. Nie można żyć cały tydzień w zamknięciu.
W tej edycji czasem mam wrażenie, że osoby z produkcji skupiają się tylko na wybranych osobach a pomijają innych, jak np. Sophie. Widzimy ją podczas posiłków albo tworzenia fryzur.
Uczestnikom definitywnie brakuje basenu a jail za rozmawianie o nominacjach powinien być bardziej surowy, powinien tam padać deszcz cały czas.
Daley jest okropny. Zapytał się Hazel czy zostawia tam... sobie mały paszeczek, w okolicach bikini, a resztę goli..
- Hello Gina
- Hello Big Brother
- Which housemate would you like to clean the entire house from the top to bottom
- Hazel
- Your wish is Big Brother's command.
:buzz:
Dzień 24: Jackie rozpoczęła tradycyjnie kolejny dzień od ćwiczeń w ogrodzie - niestety nieszczęśliwie upadła na rękę i musiał ją obejrzeć lekarz. Gina oraz Dexter mają prawdziwe luksusy, mogą nawet zdecydować, na jakie śniadanie mają ochotę, lepiej trafić nie mogli. Hazel i Daley mają się ku sobie, ale Hazel pewnie gra. Niezłe zadanie wymyślił Wielki Brat - Gina & Dexter mogą decydować, co mają robić uczestnicy. Zdecydowali że Hazel musi wysprzątać cały dom, a Wolfy i Daley musieli pójść do ogrodowego więzienia. Ponadto Wolfy dostała do jedzenia okropne, śmierdzące kanapki. Prawie cały czas je zwracała. A Gina i Dexter pękają z dumy, oj gdyby tak mieszkańcy dowiedzieli się całej prawdy, byłaby niezła wojna! Teraz widać że gdyby nie ta dwójka, to w domu panowałaby totalna nuda! W końcu do domu wróciła Jackie, z opatrunkiem na ręce. Dan i Charlie obgadywali Wolfy, nie spodobała się im jej postawa wobec Jackie - nawet nie zapytała jej o samopoczucie, przy jej kontuzjowanej ręce. Gina i Dexter mogli zdecydować, kto z uczestników otrzyma słodki, czekoladowy tort oraz wino - wybrali Dana i Sama, ich radości nie było końca. Nie wiem co sądzić o Danie, może rzeczywiście jest podstawiony? Nie wierzę, by już domyślał się, że Dexter oraz Gina mogą być w sekretnym pokoju. To już jest męczące, te jego ciągłe domysły. Mieszkańcom udało się zaliczyć zadanie i otrzymali sporo dobrego jedzenia. Gina oraz Dexter najbardziej nie lubią Hazel, za jej grę na kilka frontów, z facetami w domu...
Dzień 25: Kolejne nominacje w domu Wielkiego Brata. Gina i Dexter mogą oglądać nominacje, dzięki temu jeszcze bardziej każdego przejrzą, przyda im się to, gdy powrócą do domu. Większość nominacji poleciała oczywiście na konto Wolfy, ponadto Ginie nie podoba się to, że każdy przy nominacjach mówi "jest kochany/a, ale nominuję ją, ponieważ...", to takie sztuczne, Gina ma rację. W tym tygodniu nareszcie ktoś inny będzie nominowany, bo co tydzień Dexter był zagrożony lub Gina. Mam nadzieję, że dzięki temu wyleci wreszcie ktoś z tych nudziarzy! Powinni zrobić podwójną eliminację. Miny, jakie Gina robiła podczas oglądania nominacji były bezcenne! :ubaw: Nie cierpi Hazel, ciągle pod nosem sobie mówiła, by każdy ją nominował. :D Ogólnie Gina była zdziwiona tym, że Charlie nominowała Calluma. Wieczorem Wielki Brat zrobił domownikom niespodziankę i dał im trochę muzyki, mogli przy niej potańczyć. Gina i Dexter również w ogrodzie mogli się trochę rozprostować. Daley i Hazel zatańczyli wspólnie, tak jakby byli sobą mocno zainteresowani, jednak potem mówili, że tańczyli w grupie, wkurzyli się na Calluma, który inaczej to zrozumiał. Po raz kolejny ogłoszenie nominacji w postaci łączenia "na żywo" z domem. W tym tygodniu nominowani są: Wolfy, Charlie, Hazel oraz Callum. Jednak Wielki Brat poinformował Ginę i Dextera, że otrzymują prawo zabezpieczenia jednej osoby, mają całą noc na przemyślenie decyzji.
Callum powinien dostać immunitet od Safe House, oczywiście to jest chyba oczywiste ^^ Oni mogą uchronić jedną osobę ale muszą wskazać kolejną na to miejsce.
Gina i Dexter się roztyją. Spać, jeść, leżeć, oglądać. Spożywają na zapas, bo w domu brakuje ;-)
Nie zgadzam się, Callum jest do wylotu według mnie, z resztą jak połowa mieszkańców. To jedyny moment kiedy ktoś inny W KOŃCU może opuścić dom, zapewne po powrocie Dextera i Giny wszystko wróci do normy = nominacje dla tej dwójki. Dla mnie osobiście w tym tygodniu Wolfy powinna zostać, a wylecieć ktoś z nudziarzy, typu Charlie, Callum. Wolfy mogłaby wylecieć za tydzień. Też zauważyłem że Gina i Dexter tylko coś jedzą ciągle. :D
Charlie dostała immunitet, wskoczyła Jackie na to miejsce. Safe house has been revealed ;-)
Dzień 26: Ciekawe jak Gina i Dexter dadzą radę po powrocie do domu - na razie mają pyszne śniadanka, sam luksus. Gina pewnie będzie strasznie niezadowolona, bo teraz czuje się jak ryba w wodzie. :D Rano między Jackie, a jej córką Charlie doszło do sprzeczki, pierwszy raz w domu jest między nimi jakiś zgrzyt. Wielki Brat przygotował tego dnia kolejne zadanie dla uczestników, główną role odgrywali w tym zadaniu Gina i Dexter. Musieli dopasować mieszkańców do różnych tekstów z wycinek gazet. Hazel na przykład została najbardziej grającą osobą, a Dan tym, który dzięki swojemu ciału chce wygrać. Mieszkańcy musieli potem dopasowywać imiona do danych wycinków gazet. Poza tym tego dnia znowu doszło do złamania regulaminu domu, chodziło tradycyjnie o rozmowę o nominacjach. Sam, Jackie oraz Sophie musieli przejść na jakiś czas do więzienia. Uczestnicy po zadaniu mogli odebrać ze spiżarni pistolety wodne i mogli się polać wodą. Potem trochę się to wymknęło spod kontroli, bo lali się nawet z ogródkowej konewki, czy wiadra. :D Zaczyna mnie denerwować tworząca się para Hazel i Daleya, widać że Hazel robi to w sztuczny sposób. Wolfy zwierzyła się Wielkiemu Bratu, że nikt w domu jej nie lubi.
Dzień 27: Kolejny dzień Giny i Dextera w sekretnym, luksusowym pokoju. Dzisiaj muszą podjąć decyzję: kogo z nominowanych uratują, no i kogo na to miejsce wyznaczą. Poranek w domu tradycyjny, poza tym kolejny part tulenia się Hazel i Daleya - swoją drogą zaczynają mnie oni już denerwować, te ich ciągłe gadki, podniecanie się Daleya. Według mnie produkcja powinina zrobić live eviction, w którym wszyscy będą nominowani, może w końcu wylecą nudziarze z domu. Tego dnia na mieszkańców czekała ogromna niespodzianka. Wielki Brat poinformował uczestników, by zajrzeli do ogrodu, ujrzeli oni tam... Dextera i Ginę popijających luksusowe drinki oraz basen! Wiedziałem że w domu jest ukryty basen, co prawda niewielki, ale jest. Gina i Dexter byli w odgrodzonej barierkami części ogrodu. Wszyscy byli mocno zszokowani. Wielki Brat poprosił wtedy by Gina i Dexter podjęli decyzję. Wybrali Charlie, dzięki temu nie jest ona już nominowana. Musieli natomiast wybrać inną osobę na jej miejsce i o ironio wybrali jej mamę, Jackie. Prawdziwy rollercoaster! Ponadto na tym nie kończy się akcja "sekretny pokój" - do Dectera i Giny dołącza Charlie! Mogą korzystać z luksusów oraz części ogrodu z basenem. Otworzone zostało też okno na ogród, dzięki czemu mieszkańcy luksusowego pokoju mają wgląd na to, co się dzieje w ogrodzie. Oczywiście reszta mieszkańców nie może korzystać z luksusów i basenu. Poza tym w domu zaczęła się fala pytań na temat tego, jak teraz Gina i Dexter postrzegają poszczególnych uczestników. Jeden z bliźniaków nawet się obraził, jak Gina nazwała go "suczowatym". :D Dan go pocieszał. To właśnie Dan i Sophie zostali najbardziej wychwaleni przez Ginę. Dan w pokoju zwierzeń powiedział Wielkiemu Bratu że przez głowę przeszły mu myśli o "sekretnym domu" głównie dlatego, że publika podczas programu live ciągle krzyczała by Wolfy opuściła dom, coś mu w tej kwestii nie pasowało. Znowu miał rację. :D Jackie powiedziała w ogrodzie Ginie że nie będzie przeżywać swojej nominacji, jest zadowolona z czasu który spędza w domu, z młodymi ludźmi. Daley ciągle przeżywa flirt z Hazel...
Mam nadzieję, że Wolfy odpadnie. Współczuję mieszkańcom. Higiena powinna być zapisana tam w regułach
Jak dla mnie powinna wylecieć Hazel lub Callum, Wolfy tak czy siak wyleci prędzej czy później. Szczerze mam dosyć tego jej ciągłego flirtowania z Daleyem. Jak tak publika będzie wywalać te najbardziej kontrowersyjne osoby, to naprawdę do finału nic tam się dziać nie będzie. Już było to widać, kiedy Gina i Dexter przenieśli się do 'safe house'.
Dzień 28: Dexter, Gina oraz Charlie grają pierwsze skrzypce w domu - z nimi związane jest kolejne zadanie. W całym domu rozwieszone są plakaty z ich zdjęciami, muszą podejmować różne decyzję dotyczące uczestników, by Ci zaś mięli pieniądze na zakupy. Na czas zadania otwarto specjalny pokój, w którym wszyscy się spotykają i poznają decyzję tejże trójki. Są nawet portrety Giny, Dextera i Charlie, Gina była bardzo zadowolona. :D Dzięki temu że np. odebrali mieszkańcom wszystkie ubrania, zaoszczędzali pieniądze do budżetu zakupów. Hazel nie mogła się malować, bliźniaki musieli oddzielać jakiś makaron, dzięki temu zaoszczędzono kolejne pieniądze. Wielki Brat jednak kusił Ginę, mogła ona w sekrecie skorzystać z wizyty u makijażystek, jednak po odjęciu pewnej kwoty z zaoszczędzonych pieniędzy - Gina oczywiście się zgodziła. Bliźniaki Jack i Joe mają strasznie irytujący śmiech, do tego drą się niemiłosiernie. Wielki Brat również kusił Dextera, za odjęcie kolejnych pieniędzy z sumy do zakupów mógł on próbować różnych win, zgodził się bez problemu, po raz kolejny z konta na zakupy poleciały pieniądze. Kolejna kusząca propozycja skierowana była już do całej trójki: Charlie, Dextera i Giny - mogli oni dostać butelkę szampana, oczywiście za odjęcie kolejnej sumy z puli. Również się zgodzili. Mieszkańcy domu również dostali propozycję od Wielkiego Brata, mogli otrzymać drinki, muzykę, w zamian za odjęcie kolejnej sumy, zgodzili się. Jackie miała pretensje do Dextera, że piją wino przeznaczone dla reszty, a sami mają dużo więcej luksusów. Oni muszą to dzielić na wszystkich. Ważną decyzją którą tego dnia podjęli Dexter, Gina i Charlie było odebranie papierosów mieszkańcom, Wolfy była baaardzo sfrustrowana...
Live eviction #3 (zeszłotygodniowe live show było fake, jak wiadomo)
Dzień 29: Dzień pełen kłótni, najpierw swoje żale wylewał w kuchni Callum, przez chwilę miałem wrażenie że zwariował, potem Charlie kłóciła się z mamą, to chyba nie jest dla niej takie łatwe, bycie wraz z mamą w reality show. :D Do ostrej kłótni doszło też między Danem, a jednym z bliźniaków. Jeszcze tak zdenerwowanego Dana nie widziałem. Poza tym Sophie, Gina, Wolfy i Dan rozmawiali na temat Hazel i Daleya, oceniali jej zachowanie, Gina naprawdę jej nie lubi. W ogrodzie znalazł się dmuchany basen, prawdziwa ekologiczna edycja. :D Hazel nawet nie zdaje sobie sprawy, że przez flirtowanie z Daleyem mocno naraziła się publice. Minął miesiąc tej edycji, a bliźniaki, Sam, czy Sophie naprawdę zbyt wiele nie wnoszą, do tego Jack i Joe tylko denerwują, drą się, krzyczą. Mogliby w końcu wylecieć. Mocnym akcentem zakańczającym kolejne zadanie 'tygodniowe' było pokazanie uczestnikom na plazmie w salonie ostatnich nominacji! Wszyscy mogli poznać kto, kogo nominował. Najgorzej miała Wolfy, bo to ona otrzymała najwięcej nominacji od swoich współmieszkańców. Jackie bardzo przeżywała swoją nominację, nawet się popłakała.
W końcu Emma przekazała pierwszą informację uczestnikom: bezpieczny jest Callum. Nieco później nadszedł czas ogłoszenia wyników głosowania widzów. Dom Wielkiego Brata opuściła... Wolfy. Jednak to co zrobiła stacja, woła o pomstę do nieba. W momencie kiedy otworzyły się drzwi wyjściowe, przerwali program i wepchali reklamy, które zakończyły się cztery minuty wcześniej! Co to ma być?! Robią z ludzi idiotów. Od takich beznadziejnych trików aż odechciewa się oglądać program, pogratulować tylko włodarzom stacji...
Już po wyjściu Wolfy z domu Wielki Brat oznajmił mieszkańcom że Gina, Dexter oraz Charlie muszą opuścić sekretny, luksusowy pokój i powrócić do domu. Gina była bardzo rozczarowana, jednak to nadal nie koniec roli sekretnego pokoju. Widzowie mogą ponownie wybrać kolejną dwójkę uczestników, którzy do niego wejdą, po prostu każdy został dobrany w nową parę, Gina już nie będzie mogła wejść tam razem z Dexterem. Wszystko zależy od widzów.
To ile osób w takim razie będzie w tym roku w finale? Muszą zrobić kiedyś prawdziwe double eviction skoro oni chcą wysłać kolejnych dwóch mieszkańców do safe house.
Ale już nie będzie fake eviction, teraz szybciej wejdą. W piątek zapewne normalne wyjście. Szczerze mogliby już zakończyć akcję "sekretny pokój". To było dobre, ale dopóki mieszkańcy nic nie wiedzieli.
Dzień 30: Ostatni dzień Dextera, Giny i Charlie w sekretnym pokoju. Koniec luksusów się zbliża, jak Gina to wytrzyma?! ;) Coraz bardziej zaczynają mnie denerwować Hazel & Daley, te ich ciągłe zaloty są już nudne. Dan w końcu mógł się wykazać, dostał idealne zadanie dla siebie - został detektywem w domu "BB". Wielki Brat chciał sprawdzić jego umiejętności detektywistyczne, wybrał więc Sama na sabotażystę owego zadania, oczywiście celem Dana było odgadnięcie, kto psuje szyki. Sam musiał min. zakopać kilka rzeczy Dana w ogródku, czy też wrzucić jego rzeczy do basenu. Sam robił to strasznie nerwowo, szybko, więc odgadnięcie kto jest sabotażystą dla Dana nie było większą trudnością. Sam już od początku zadania dał się poznać, biegał ciągle wokół łóżka Dana. Za karę musiał spędzić dwie godziny w więzieniu. Dexter zarywa teraz do Charlie, ale chyba nic z tego nie będzie. Charlie nie wykazuje większego zainteresowania. :D Wolfy przeczuwała swoje wyjście z domu, popłakała się przed ogłoszeniem wyników. W końcu nadszedł czas wyjścia Wolfy - była jaka była, jednak będzie jej brakować. Wolfy była jedną z najbardziej charakterystycznych uczestniczek, zdecydowanie wolałbym żeby wyszedł jakiś nudziarz pokroju Sama. Już po wyjściu Wolfy, Dexter, Gina i Charlie musieli spakować się i opuścić sekretny pokój. Gina robiła z tego jakąś prawdziwą tragedię, czego można się było z resztą spodziewać. :D
Dzień 31: Dexter zaczął dzień od opowiedzenia Daleyowi i Hazel o pobycie w sekretnym pokoju, Hazel dziwiła się dlaczego Gina jej tak nie cierpi. Ja początkowo polubiłem Hazel, jednak po tym co wyprawia z Daleyem, zaczyna mnie denerwować. Mieszkańcy dyskutowali też o "buczeniu" publiki na Hazel. O zgrozo - Hazel i Daley zostali nowymi rezydentami luksusowego, sekretnego pokoju. Poza wysprzątanym na błysk luksusowym pokojem Hazel i Daley otrzymali telefon, tzw. gorąca linia, dzięki niemu mogli dzwonić do domu "BB" i wydawać różne polecenia. Hazel na przykład zdecydowała, by wszyscy mieszkańcy wysmarowali swoje twarze błotem, odegrała się też na Ginie, bo ta musiała wysprzątać sama cały ogród. Hazel zrobiła się bardzo pewna siebie. Teraz z Daleyem, który ma na nią ogromną ochotę są w idealnej sytuacji. Ponadto są bezpieczni w najbliższych nominacjach, nie wiem czy ich zniosę kolejny tydzień. Callum chyba wiąże z Charlie jeszcze jakieś nadzieje, niby w żartach, jednak ciągle ją komplementuje. Nawet prosił, by Sam zapytał Charlie, czy jest on w jej typie. Daley przypomniał sobie wieczorem, że Dexter obiecał po nominacjach, że jak zostanie w domu, to przebiegnie się nago, tak też musiał zrobić. Wyskoczył nago do ogrodu, najlepsza była reakcja Giny. :D Jej miny rozwalały. Daley i Hazel zakończyli dzień we wspólnym łóżku...
Dzień 32: Dzień kolejnych nominacji w domu Wielkiego Brata oraz ciąg dalszy pobytu Hazel i Daleya w luksusowym pokoju. O dziwo obudzili się już w osobnych łóżkach, aczkolwiek od rana już flirtowali. Zadanie tego dnia skupiało się na tej właśnie dwójce mieszkańców - ich zadaniem było zadawanie uczestnikom przeróżnych pytań, niekoniecznie wygodnych, przepytywali każdego. Atmosfera panowała trochę, jak na jakimś egzaminie: ubiór, miny no i notowanie wszystkiego przez Daleya i Hazel. Gina oczywiście była najlepsza, nie szczypała się. Od Hazel padło pytanie, kogo najbardziej nie lubi w domu, wykrzyczała "Hazel, Hazel, Hazel!". :D To zadanie jest dobrym rozwiązaniem dla Hazel i Daleya, mogą jeszcze więcej dowiedzieć się o swoich współmieszkańcach. Poza tym zdecydowali oni, by zorganizować w ogrodzie randkę dla Charlie i Calluma. Niby wszystko między sobą wyjaśnili, jednak to nie była romantyczna randka, potem Callum płakał w toalecie. Drugą część "randki" Charlie spędziła z Dexterem. Nocą w sypialni sekretnego pokoju Daley i Hazel zaczepiali się, dla zabawy uderzali po nogach, Dexter jednak wyzywał Hazel, nawet jeśli w żartach, zachowywał się beznadziejnie. Otrzymał ostrzeżenie od Wielkiego Brata. Był wielce zdziwiony, że przez "zabawę" otrzymał ostrzeżenie. Wielki Brat przypomniał mu, że nie toleruje agresji w swoim domu. Jednak to nie był koniec tej historii, Daley naprawdę mocno się wyrażał, wystraszyła się nawet sama Hazel! Poza tym że wyzywał ją, to groził jej, udawał nawet że ją dusi w łóżku! Cała historia przedłużała się do samego rana, w końcu Wielki Brat oznajmił Daleyowi, że limit jego ostrzeżeń się wyczerpał. Daley musiał opuścić dom Wielkiego Brata! :szok: Wyszedł nad ranem przez drzwi z pokoju zwierzeń, do ringów kamerowych. Co za historia!
Sorry, Hazel była sama w sobie winna i podpuściła jego do tego, mam nadzieję, że WB pokaże mieszkańcom ten materiał co jest teraz na youtube, i sobie sami obejrzą całą sytuację.
Dla mnie jest to absolutnie najgorsza edycja BBUK w historii (łącznie z CBB). Po prostu nie mam tu kogo ogladać, nie mam komu kibicować (nawet JEDNEJ osoby nie polubiłem) no i ciesze się że jest teraz BBUS a za niespełna 2 tyg rozpocznie się BBAU.
Mi zadania się podobają, są OK. Lubię Ginę, a z wyglądu to podoba mi się Dan.
Jednak, np. dzisiaj wszedł do domu Rylan z poprzedniej edycji, prowadzi teraz BBBOTS. Nie lubię tego, kiedyś było fajniej - nikt nie miał wstępu do domu. Teraz nikt nie kontroluje starych zasad, wszystko się pozmieniało,
Wolę BBUK niż BBUS, ale też czekam na aussie :)
Nie rozumiem dlaczego Dexter nominował Ginę, jest naprawdę dziwny, chytry i cwany, tylko ona była miła dla niego, a on gra takiego fake.
Jak oni mają zamiar rozliczać to zadanie z pilotem, bo nie wiem. Ruszać się zawsze będą chociaż delikatnie, więc ocena czysto subiektywna.
illumanti, ale oni weszli w związku z zadaniem, w BB11 też wszedł narrator do domu, w podobnym zadaniu. To nic złego, fajne urozmaicenie. ;)
Dzień 33: Szokujący dzień dla mieszkańców domu. Z jednej strony nominacje, a z drugiej nieoczekiwane wyjście Daleya z programu. To wszystko było dziwne, bo jeszcze rano tego dnia Daley był w domu, noc spędził wspólnie z Hazel w luksusowym pokoju, o poranku rozmawiali z Hazel jakby nic wielkiego się nie stało. Dopiero chwilę później Daley został zaproszony do pokoju zwierzeń i tam już został. Opuścił dom właśnie przez pokój zwierzeń. Wcale się nie dziwię domownikom, że nie chcieli wierzyć w jego wyjście. Wielki Brat zebrał ich na sofach i oznajmił, że Daley do domu już nie powróci, poprosił by jedna osoba spakowała jego walizki. Nagle zaczęły się domysły że to kolejny sekret związany z mottem programu, na nic były zapewnienia Wielkiego Brata. Wszyscy patrzyli w stronę Hazel, jednak ta nic nie dała po sobie poznać. Nieco później postanowiła sam na sam z Danem wyjawić mu całą prawdę, Dan był mocno zszokowany. Według mnie dziwnie to wszystko wyszło, niby złamał regulamin, powinien wylecieć od razu, tymczasem do poranka był jeszcze w domu. Dziwna sytuacja. Ponadto tego dnia odbyły się kolejne nominacje, w ich wyniku nominowani zostali: Jackie, Callum, Gina, Dexter, bliźniaki Jack & Joe - mam nadzieję że to właśnie bliźniaki wylecą z hukiem z domu, totalnie nic nie wnoszą poza obgadywaniem i irytującym śmiechem.
Dzień 34: Dzień pełen niespodzianek - mieszkańcy zostali obudzeni skoczną muzyką, nareszcie pobudka nie była ospała i powolna, wszyscy tańczyli w sypialni, był to początek zadania tygodniowego. W salonie został umieszczony ogromny pilot do telewizora z napisem "BB:TV", mieszkańcy musieli reagować na jego polecenia. Pierwszy na pilocie "wcisnął się" przycisk pauzy - wszyscy musieli w momencie stanąć nieruchomo, jednak to był dopiero początek zabawy, nie trzeba było długo czekać by Wielki Brat znowu "wcisnął" pauzę na pilocie, jednak tym razem do domu zostały wpuszczone owce! Reakcja Gina była przezabawna, to jej przerażenie w oczach! :los: Kolejnym razem podczas "pauzy" do domu wszedł prowadzący "BBoTS" Rylan z kimś w rodzaju psychologa, mieszkańcy mogli posłuchać, jak są postrzegani. Owieczki natomiast zostawiły im niespodziankę w postaci swoich odchodów, haha! Nieco później Wielki Brat zaprosił Dana do pokoju zwierzeń, na fotelu czekała na niego tubka ze specjalną farbą, którą miał się wysmarować, jednak na pilocie zostało wciśnięte cofanie, w tym momencie uczestnicy musieli robić wszystko do tyłu, i tak Dan po raz kolejny musiał wejść do pokoju zwierzeń. Wtedy sytuacja wróciła do momentu sprzed kilku chwil, Dan po raz kolejny musiał się malować. :D I tak aż trzy razy! Największy szok jednak dopiero był przed nimi - podczas kolejnej pauzy do domu weszła mama Dextera, potem chłopak Sophie, trudno było im zachować powagę, w momencie gdy niewidziana bliska osoba, jest tuż obok. Były też tancerki piszczące i tańczące w domu, sporo się działo. Śmieszne zadanie. :D Tego dnia mieszkańcy znaleźli po raz kolejny piłeczkę z karteczką w ogrodzie. Napisane na niej było coś w rodzaju "Daley to rzeźnik, Hazel jest w prasie i tv", wynikło z tego wiele dyskusji, najpierw Dan chciał to ukryć przed Hazel, jednak po czasie wszystkiego się dowiedziała. Prosił ją, by nie zadawała się z Daleyem. Hazel postanowiła wraz z Danem wyjawić to, dlaczego Daley opuścił karnie program. Tak naprawdę mówił za nią Dan, nikt nie mógł z nią porozmawiać, ciągle tylko Dan, Sophie się nawet zdenerwowała z tego powodu.
Dzień 35: Kolejny dzień zadania z wielkim pilotem, najpierw pobudka - niby zwyczajna, ale jednak mieszkańcy musieli po wstaniu ponownie cofać się do łóżek, kłaść ponownie, rolety znowu się zasuwały, a światło gasło. :D Nie ma to, jak przewijanie do tyłu, haha! Potem było jeszcze lepiej, Wielki Brat dał pauzę w ogrodzie, w tym czasie weszła do ogrodu kobieta, która za pomocą plastrów usuwała włosy mężczyzn z np. nóg - Dan o mało się nie popłakał, haha! Wczoraj w domu gościła min. mama Dextera, tym razem do domu weszli rodzice bliźniaków. Ci jednak nie zwracali zbytnio uwagi na zadanie, normalnie rozmawiali z rodzicami, ruszali się, to nie fair wobec grupy - Sophie i Dexter powstrzymywali się! Najlepsze było jednak przed nimi, podczas kolejnej "pauzy" do domu weszli wystrojeni śpiewacy, którzy wykonali piosenkę o uczestnikach, było świetna i zrymowana, najlepszy był moment w którym śpiewali, że uczestnicy są fałszywi. :D Zaliczanie zadanie było do kitu, Callum musiał wybrać z numerków na pilocie odpowiedni, by trafić numer "33", udało mu się i grupa zaliczyła zadanie. Jednak tak naprawdę nie powinni go zaliczyć. Wieczorem między Callumem, a Jackie doszło do ostrego spięcia.
Dzień 35 zaczął się pioesnką.... Born to Die Lany Del Rey, w ogóle jaki początek :-)
Jackie powinna odpaść, już mnie wkurza. 60 latek ma, nie pasuje tam do młodych, niestety
Live eviction #4
Dzień 36: Jack & Joe są okropni! Nudne pasibrzuchy, które tylko obgryzają paznokcie i ewentualnie kogoś obgadają, poza tym mają strasznie piszczący głos. Niech oni w końcu wylecą z domu! W ogrodzie Hazel, Jackie i Charlie rozmawiały na temat Calluma, czyli jak zwykle. Jackie postanowiła z nim porozmawiać, pogodzili się po wczorajszej sprzeczce. Callum walczy o Charlie, jednak Dexter też jest zainteresowany. :D Charlie przynajmniej nie jest taka bezczelna jak Hazel, która flirtowała z Daleyem, który miał dziewczynę. W jednym z odcinków "BBOTS" jego dziewczyna popłakała się. Kolejne zadanie było trochę kiepskie. Mieszkańcy musieli wykonywać wspólnie różne czynności w ogrodzie - np. siedzieć w wannie pełnej jakiejś brei, czy jeść tort bez użycia rąk, tuż obok stała specjalna tablica ze wskazówką oznaczającą stan wykonania zadania: czy jest zaliczone, czy też nie. Jednak Callum otrzymał sekretną misję: musiał zmobilizować wszystkich, by wykonali zadanie w dwie godziny. Ostatecznie wskazówka pokazała, że zadanie nie zostało zaliczone. Callum swoją misję wykonał. Dan po raz kolejny bez problemu odgadł, że Callum był wmieszany w sekretną misję. Tego dnia mieszkańcy rozegrali wspólny mecz w ogrodzie. Poza tym zaczyna trochę wiać nudą, ciągle wałkowane są tematy, które były poruszane już wiele razy, np. teraz na tapecie jest Dexter, że nagle po zauroczeniu do Hazel przerzucił się na Charlie. W końcu nadszedł czas na decyzję widzów - Emma najpierw ogłosiła kto jest bezpieczny, i tak bezpieczni stali się: Gina, bliźniaki (niestety) oraz Dexter. Ostatecznie dom Wielkiego Brata opuściła... Jackie. Szkoda, już wolałbym by wyleciał Callum. Po wyjściu Jackie Wielki Brat dał kilka minut uczestnikom na wybór dwójki z nich, którzy wejdą do luksusowego pokoju. Padło na Sophie i Sama. W rzeczywistości jednak ta dwójka jest automatycznie nominowana do opuszczenia domu, idealnie wyszło, dwóch nudziarzy. Mam nadzieję, że Sam wyleci.
Mi się nie podoba to co zrobili teraz. Sorry, ale oni nie powinni wylecieć, skoro ich lubią w domu. Jeszcze jestem ciekawy jak BB to ogłosi
Dzień 37: Dzień rozpoczął się wyjątkowo niemiło dla Dana, Calluma, Giny i Charlie - dzień wcześniej złamali regulamin domu, weszli do basenu należącego do luksusowego pokoju, dzisiaj musieli ponieść konsekwencje, przeszli więc za karę do ogrodowego więzienia. Jednak nie ma tego złego, bo w 'więzieniu' mogli obgadywać innych uczestników. Zadaniem mieszkańców tego dnia było przygotowanie układu tanecznego. Układ opracować miała Jackie, w tańcu całej grupy pierwsze skrzypce grała Charlie. Callum był wniebowzięty. Tak ogólnie to coraz bardziej zaczyna mnie on irytować, tak samo te jego ciągłe podrywanie niedostępnej dla niego Charlie. Wielki Brat był pod wrażeniem układu tanecznego mieszkańców i zaliczył zadanie. Już po wyjściu Jackie, Charlie była początkowo mocno zmieszana całą sytuacją, w końcu straciła jedyną osobę w tym domu, której tak naprawdę mogła ufać. Jej smutek szybko jednak minął, myślę że może się jeszcze rozkręcić, kiedy w domu została sama. :los: Sam & Sophie przeszli do luksusowego pokoju, oblewali nawet swój immunitet, haha! Nie wiedzą, że tak naprawdę są zagrożeni eliminacją. Cały wątek zainteresowania osobą Charlie przez Dextera i Calluma jest już męczący, powinien ktoś z tej trójki wylecieć, przynajmniej działoby się coś nowego, świeżego. Nie ma nawet komu kibicować, nie widzę żadnego potencjalnego zwycięzcy...
Dzień 38: Dzień urodzin bliźniaków Jacka & Joe. Charlie się rozkręca, póki w domu była jej mama, była przygaszona, teraz może pokazać "różki". :D Zeszłej nocy nawet za bardzo nie przeżywała wyjścia mamy z domu, świetnie się bawiła. Dan był od rana wściekły na Dextera. Zadaniem tego dnia była możliwość wygrania różnych luksusowych rzeczy. Polegało ono na zbijaniu młotkiem szybek w specjalnych boksach. Uczestnicy musieli stać do siebie plecami, wygrywali zawartość tylko wtedy, gdy druga osoba nie zbiła szybki. I tak większość uczestników zdobyła możliwość wzięcia udziału w przyjęciu, Dexter zaś wygrał romantyczny piknik. Musiał zdecydować, z kim go spędzi. Padło na... Dana. Wielki Brat zorganizował w pokoju zwierzeń przyjęcie urodzinowe dla bliźniaków: były balony i sporo jedzenia, a do tego muzyka. Dan w ogrodzie zwierzył się Ginie, że nie może rozgryźć Dextera, że jest tragiczny - jednego dnia kłóci się, a następnego zaprasza go na 'randkę'. Gina się pośmiała, śmiech ma zabójczy. :D Zaczynają się pierwsze rozmowy o finalistach programu. Jeden z bliźniaków jako finalistów widzi Sama (omg), Sophie, Ginę i Dana. Wieczorem Dan, Callum i Charlie mogli wziąć udział w imprezie, na którą "wejściówki" zdobyli podczas zadania. Impreza odbyła się w luksusowym pokoju, w którym przebywali Sophie i Sam. Reszta uczestników nie była za bardzo zadowolona, szczególnie Gina, która wręcz krzyczała z niezadowolenia. :ubaw: Reszta przynajmniej mogła ich obgadać w ogrodzie...
Dzień 39: Kolejny leniwy poranek w domu przerwało zaproszenie do pokoju zwierzeń Sama i Sophie - rezydentów luksusowego pokoju. Wielki Brat poinformował ich, że mają 24 godziny na zdecydowanie, kto do nich dołączy, a przy okazji zdobędzie immunitet. Oczywiście całość jest kłamstwem: w tym tygodniu Sophie, Sam i wybrana przez nich trzecia osoba są automatycznie nominowani do opuszczenia domu. Poza tym Wielki Brat dał im możliwość "przejęcia kontroli" nad pokojem zwierzeń w takim znaczeniu, że mogą oni opracować listę pytań dla wybranych uczestników, które potem zada Wielki Brat w pokoju zwierzeń. Mogli oni wybrać trzy osoby, którym zadadzą pytania. Wybrali Jacka & Joe, Calluma i Dana. Dla pierwszych dwóch padło min. pytanie: kto według nich powinien w piątkowym programie opuścić dom? Zdecydowanie byli za Callumem. Po tym jak powiedzieli o swoich pytaniach reszcie mieszkańców, zaczęły się przeróżne domysły, Dan tradycyjnie analizował i powiedział nawet, że może wizyty w pokoju zwierzeń są pokazywane Samowi i Sophie. Nie mylił się - Sam i Sophie mogli obejrzeć ich odpowiedzi na pytania. Przeszli do specjalnego pokoju, gdzie oglądali ich odpowiedzi, zajadając się obiadem. Pod koniec odcinka nastąpiło połączenie "live" z domem - Sam i Sophie musieli wskazać osobę, która dołączy do luksusowego pokoju oraz zdobędzie immunitet. Wybrali oni Dana. Wielki Brat poinformował mieszkańców, że w tym tygodniu nominacji nie będzie i wszyscy prócz Sophie, Sama i Dana są automatycznie nominowani. Oczywiście jest dokładnie na odwrót: Dan, Sophie i Sam są nominowani w tym tygodniu.
Dzień 40: W domu coraz częściej wieje nudą, głównie z tego względu że ciekawe osobowości wyleciały. Akcja dzieje się dzięki Ginie, Dexterowi i Danowi. Reszta jest nudna jak flaki z olejem, a niektórzy, jak np. Sam to tacy typowi 'statyści'. Tematy się powielają, od rana na tapecie była Charlie i jej zachowanie. Poza tym Callum ciągle próbuje ją zdobyć, co już jest bardzo nudne, a wręcz denerwujące. Jeśli w piątek wyleci Dan (a wiele na to wskazuje), to w ogóle do finału mieszkańcy zapadną chyba w sen zimowy. :P Tego dnia Wielki Brat przygotował wyzwanie dla Calluma, pełnił on rolę trochę takiego terapeuty, który wysłuchiwał wszystkich mieszkańców w odosobnionym, intymnym pokoju. Wyglądało to trochę jak program, który nazwano "doctor Callum". Mieszkańcy domu mogli szczerze z nim porozmawiać na temat przeróżnych sytuacji w programie oraz o innych domownikach. Kiedy mieszkańcy dowiedzieli się że Dan dołącza do luksusowego pokoju i jest 'bezpieczny' niby byli zadowoleni, jednak miny były nietęgie. :D Gdyby tylko wiedzieli, że w rzeczywistości to oni są bezpieczni w tym tygodniu...
Dzień 41: Kolejne zadanie w domu Wielkiego Brata! Mieszkańcy zostali obudzeni wesołą muzyką i głosem Wielkiego Brata, który powitał ich w: "week game show" - zadanie polega na tym, że uczestnicy odpowiadać będą na przeróżne pytania. W domu znalazło się wiele kolorowych przedmiotów związanych z zadaniem, między innymi dwie tablice informujące o prawidłowej odpowiedzi/bądź złej. Pierwsze pytanie padło dla Hazel, wyglądało to tak, że musiała wybrać śniadanie. Musiała zjeść: tosta z nosem świni (!), tosta z pająkami (!!!) lub muffinkę. Zdecydowała się na zjedzenia nosa świni, wyglądało to okropnie, kiedy nie mogła go przegryźć. :los: Na nic jednak jej starania, chodziło tosta z pająkami. Trochę dziwne pytanie, bo skąd miała wiedzieć, co miał na myśli Wielki Brat. Sophie zaś musiała chodzić z wielkim megafonem i odpowiadać na zagadki muzyczne. Poza tym każdy z mieszkańców odpowiadał w salonie na przeróżne pytania Wielkiego Brata - dla Dextera zadane zostało pytanie: "kto jest manipulatorem", gdy odpowiedział że Callum i okazało się, że to nieprawidłowa odpowiedź, wskazał Ginę. W tym momencie Gina wesoła już nie była, nie spodobało jej się to, długo na ten temat rozmawiała z Dexterem i była nieźle wnerwiona. Kolejne pytanie zostało zadanie bliźniakom, w dosyć ciekawy sposób: zadał je wykonawca piosenki "You raise me up". Druga część pytań zadawana była w ogrodzie, a przy okazji uczestnicy przy odpowiadaniu byli oblewani kolorowymi pomyjami. :D
Najlepsze jednak dopiero było przed nimi: przy jednym z pytań wieczorem musieli wybrać największego "węża". Wspólnie uczestnicy wybrali Dextera, musiał on się przebrać w przezabawny strój węża! Jednak nie była to prawidłowa odpowiedź, w rzeczywistości to Hazel była "wężem" i to ona przez resztę dnia musiała nosić strój. Wyglądało to naprawdę śmiesznie, jednak jej do śmiechu nie było. :D Dzień zakończył się striptizem Calluma w salonie, w związku z zadaniem.
Dzień 42: Zadanie trwa. Wielki Brat znowu obudził swoim głosem uczestników. Nie próżnuje, bo już kilka chwil po przebudzeniu na głowie Hazel wylądowały pierwsze pomyje! :pa: Dan to dopiero dostał wyzwanie: musiał w związku z zadaniem zjeść ostre papryczki. Musiał zdecydować ile, zjadł ich aż cztery, nieźle go wykrzywiło, aż skakał po całym domu. :D Gina mu tylko mleka dolewała, haha! Nawet podsumowała, że to to najlepsze zadanie jakie kiedykolwiek było. No tak, jak Gina nie musi nic robić, to jest idealnie. :D Charlie zaś musiała rapować, nawet nieźle jej to wychodziło. Oboje zaliczyli zadania, ich odpowiedzi były prawidłowe. Dan i Hazel rozmawiali tego dnia na temat zbliżającego się live eviction. Dan podejrzewa, że to Hazel opuści dom, ależ to dziwna sytuacja, bo bardzo prawdopodobne jest to, że to on wyleci, wyniki są bardzo zbliżone. Dan dziwi się widzom, że nie przepadają za Hazel. Uważa że jest inteligentna i piękna - przy okazji pokazał znowu że jest bardzo czujny, podejrzewa że być może immunitet który posiada w tym tygodniu jest kłamstwem! Takiego uczestnika w historii brytyjskiego "BB" jeszcze nie było. Ostatnim elementem zadania tygodniowego było ustawienie się mieszkańców w kolejności pozycji do finału. Długo nie mogli znaleźć dobrych pozycji, stracili przez to praktycznie wszystkie zarobione pieniądze, Callum był zły, że Dexter miał trzecie miejsce według tych ustaleń.
Podczas dzisiejszego live show najprawdopodobniej z programem pożegna się Dan. Głosowania na forach związanych z programem bardzo rzadko się mylą, a Dan jest na czele. Jeśli to on opuści dom, to już edycja będzie całkowicie nudna. Pozostanie nic nie wnoszący Sam, czy Sophie. Ogólnie edycja z każdym live jest coraz gorsza, odpadają najciekawsze osobowości, a w domu zostają sami totalni nudziarze. Mam dosyć Calluma, czy Dextera. Dziwię się też publice, że chcą w domu zostawić takie osoby...
Tak w ogóle to czekam zniecierpliwiony jak BB ogłosi to uczestnikom :) Pierwszy raz tak odcinka wyczekuję.
Chociaż z drugiej strony ten twist to po prostu naruszenie zasad tego programu, ot co.
Live eviction #5
To co mnie denerwuje w brytyjskim "Big Brotherze", to to, że nawet gdyby nie wiadomo jak ważny był twist, to i tak zawsze najważniejsze jest streszczenie poprzedniego dnia. :zzz: Nawet podczas finału największą atrakcją jest ostatni dzień w domu. Pod tym względem (szczególnie finału) nie dorastają do pięt Australijskiemu "BB". Tam jest prawdziwe show, wszystko wyniosłe, tu zwykły live show. Szkoda.
Dzień 43: Mieszkańcy od rana dyskutowali na temat dzisiejszego wyjścia, przeczuwali że szykuje się jakiś większy twist. Najpierw przewidział to Dan, teraz Charlie w pokoju zwierzeń - powiedziała że jest pewna, że szykowany jest jakiś twist. Myślę że oni przez motto programu są ciągle tacy podejrzliwi. W końcu to "sekrety i kłamstwa". :D Dan jest wręcz wściekły na Calluma, ze względu na jego zachowanie. Przyznam że mnie też już Callum irytuje całą swoją osobą. Mam nadzieję że w przyszłym tygodniu wyleci z domu. Poza tym że kocha się w Charlie, nic nie wnosi do domu, jest nudny, jak większa część domowników niestety. Dziwaczne zadanie dostali tego dnia Jack & Joe, musieli nosić na sobie i w rękach przeróżne rzeczy, np. sztuczną kaczkę, balony, w zamian za to dostali w pokoju zwierzeń pączki i inne słodkości. Szczerze, to nawet nie widzę w tym momencie finalistów programu.
W końcu nadszedł czas na wyjawienie sekretu: Emma połączyła się z domem i oznajmiła uczestnikom, że Wielki Brat kłamał, że to Dan, Sophie i Sam są nominowani, ależ oni byli zaskoczeni! Przyznam że nieźle to wyszło, Dan wspomniał że to podejrzewał, dawno nie było takiego emocjonującego live show. Dom Wielkiego Brata opuścić musiał Dan. Niestety, ale teraz w domu już całkowicie zapadnie totalna nuda, a uczestnicy wpadną chyba w stan hibernacji. :( Jak widać brytyjska publika uwielbia nudziarzy w domu Wielkiego Brata. Ze smutkiem muszę stwierdzić, że edycja jest coraz gorsza, zawiodłem się po raz kolejny na brytyjskiej publice, Dan był ostatnią osobą, która cokolwiek wnosiła do domu.
Pierwsze emocje po programie na żywo opadły, więc mogę teraz spokojnie podsumować obecną edycją: póki co (a to już się raczej nie zmieni) jest to najgorsza edycja z tych, które oglądałem. Wylecieli wszyscy wnoszący coś do domu uczestnicy. Nie wiem jak ta publika głosuje, totalna kiszka. Po prostu nie ma komu kibicować. Beznadzieja. :mur:
Dzień 44: Dan zaraz po przebudzeniu opowiedział Sophie i Samowi, że śniło mu się, że opuścił dom Wielkiego Brata! Naprawdę, takiego przeczuwającego wszystko uczestnika jeszcze nie było! Wielki Brat przygotował już z samego rana zadanie dla uczestników: Najpierw dla bliźniaków Jacka i Joe, musieli oni przejść do specjalnego pokoju pełnego zdjęć przerobionych twarzy uczestników, które nie wyglądały za ciekawie, były porozciągane. Oprócz tego słuchać musieli ciągłych śmiechów z głośników. Mięli wygrać w zamian alkohol dla wszystkich, jednak Wielki Brat skłamał i wcale nie mięli szans na jego wygranie. Zaś Dan i Sophie musieli zjeść jakieś niezbyt smaczne cukierki, w zamian mięli wygrać mięso dla wszystkich, tu jednak Wielki Brat również skłamał. Tak samo było w przypadku Sama i Calluma: zostali sztucznie opaleni, przy okazji panie które ich przygotowywały, zostawiły na ich plecach napisy, które pozostały po opalaniu. Tak więc mięli na swoich plecach napisane: "jestem głupi". :D Dexter i Hazel w zamian za listy od rodziny musieli zjeść jakieś okropne jedzenie. Wszystko było jednym wielkim kłamstwem. Reakcje były nieziemskie, mieszkańcy otrzymali za zaliczone zadania piękne pudła, w których rzekomo miały być min. listy od rodzin. W rzeczywistości zamiast listów była np. kapusta. :D Zamiast pysznego mięsa były drewniane kołki. Świetne. :D Poza tym denerwuje mnie strasznie Callum, ciągle tylko gada o byle czym, albo o Charlie. Jedynie zmieniłem zdanie o Hazel, od kiedy wyleciał Daley, jest całkiem w porządku. Po wyjściu Dana wszyscy byli mocno zszokowani całą sytuacją, do późnej nocy uczestnicy rozmawiali na ten temat. Jednogłośnie uznali, że nie mogą nigdy w tym programie czuć się bezpieczni. To nie było fair w stosunku do Dana co zrobili, ale cóż. Jedyne co mogliby dobrego teraz zrobić, to wpuścić do domu kilka osób, które wyleciały wcześniej. Na przykład właśnie Dan, czy Sallie. Jak na razie katastrofalny koniec edycji się szykuje...
Mi się tam program podoba, ale jedna rzecz: Uczestnicy nie powinni wiedzieć, że ta edycja to "Secret&lies"
Mnie też się podoba, ale wywalanie najciekawszych osób nie przyczynia się do jego atrakcyjności. Jak wspominałem, skoro to edycja "sekrety i kłamstwa", to mogliby zrobić motyw z powrotem kilku najciekawszych uczestników do domu.
Dzień 45: Mieszkańcy chwilę po przebudzeniu wspominali Dana. Poza tym tradycyjnie długo zwlekali się z łóżek. Teraz w kółko każdy wspólnie się obgaduje. Tworzą się grupki. Callum coraz bardziej działa na nerwy. Jest w kółko jeden temat: Charlie. Ja rozumiem że się zakochał, ale to jest 'Big Brother', nie program o rozterkach sercowych. Osobiście mam nadzieję że w końcu wyleci z domu, jest jednym z najbardziej drażniących mnie uczestników. Zaraz po nim do wylotu są dla mnie bliźniaki, ciągle tylko się drą na siebie i piszczą, beznadzieja. Wielki Brat wymyślił dla uczestników tego dnia bardzo kreatywne zadanie: zajęli się malowaniem - domownicy musieli namalować własne obrazy, w których zawarte miały być ich przeżycia w programie. By zaliczyć zadanie musieli swoje obrazy odpowiednio zaprezentować grupie. Wielki Brat zaliczył zadanie. :malarz: Tego dnia "BB" zrobił im też dużą niespodziankę: otrzymali oni listy od swoich bliskich, oczywiście nie obyło się bez łez. Wieczorem mieszkańcy szaleli po domu, rzucali w siebie ogórkami, niepozorna zabawa doprowadziła do kłótni między Hazel a Charlie, która uderzyła niechcący Hazel w oko. Od tego zaczęła się cała afera. Obie się pokłóciły, choć jeszcze kilka godzin wcześniej szczebiotały jak najlepsze przyjaciółki.
Albo Gina albo Callum musi wygrać, ewentualnie Sam. Nie ma wyjscia.
Callum? Chyba żartujesz. Na wygraną ewentualnie zasługuje Gina. Callum myślę wyleci w tym, bądź przyszłym live eviction.
Nie ma mowy, Callum jest fajny. Bardzo mnie osobiście wzruszył list rodziców Sama ze wzmianką o nim.
Na szczęście nie jest lubiany wśród widzów. :D
Oglądalność programu rośnie! Ta edycja osiągnęła wczoraj ponad 2 miliony widzów, co jest rekordem jeśli chodzi o edycje "zwykłe" na C5. Ogólnie już ma większą oglądalność niżeli BB12,13. Oby tak dalej.
------------------------
Dzień 46: Dzień kolejnych nominacji. Ponadto Hazel i Charlie pogodziły się po wczorajszej sprzeczce. Wielki Brat przygotował dla uczestników misję: każdy musiał za każdym chodzić i nie odstępować go na krok. Zaczęło się od Dextera, którego zadaniem było na krok nie opuszczać Sophie, i tak każdy mieszkaniec otrzymał sekretną misję podążania za wybranym przez Wielkiego Brata uczestnikiem. Śmiesznie to wyglądało, jak każdy za każdym chodził. :D Zdziwiło mnie to, że Charlie nominowała Calluma - niby się z nim dogaduje, niby wszystko okej, jednak go nominuje. Powinna się określić i nie dawać mu nadziei, może dzięki temu Callum poza tym że się w niej kocha i ciągle o niej mówi, pokazałby się z innej strony. Wieczorem w salonie mieszkańcy rozmawiali na ciekawy temat: podejrzewają że w domu może być fałszywy uczestnik, który kłamie. Podejrzenia padły na Calluma. Wyniki nominacji tradycyjnie już zostały ogłoszone podczas przekazu "live". Nominowani w tym tygodniu są: Callum, Dexter, Jack & Joe, Hazel. Wielki Brat przy okazji ogłaszania wyników pokazywał na plazmie nominowanym, kto na nich głosował.
Dzień 47: Wielkie poruszenie o poranku w domu wywołała obecność... żaby w sypialni. :los: Poza tym Gina jest bardzo niezadowolona z ubioru jej współmieszkańców! ha ha! Jest zdegustowana tym jak ubiera się np. Dexter, czy Hazel. Wielki Brat chyba wysłuchał jej narzekań, bo zadanie przygotowane dla uczestników było związane właśnie z ubiorem - mieszkańcy przebrali się w markowe ciuchy [przy okazji zgrabnie reklamując jednego ze sponsorów programu] i w ogrodzie musieli je odpowiednio zaprezentować. Mięli zatem według wcześniejszych ustaleń wykonywać na specjalnie przygotowanej do zadania scenografii różne pozy. Nie wiedzieli jednak że w takich pozach będą musieli nieruchomo pozostawać przez aż czterdzieści minut! Zadanie zaliczyła część grupy, Ci którzy się zbyt ruszali, lub wykonywali coś źle, nie zaliczyli zadania. W efekcie zadanie zaliczyli: Gina, Callum, Sam, Dexter. W nagrodę otrzymali pizzę, colę i słodkości. Oczywiście bliźniaki nie mogli wytrzymać i wzięli pizzę, mimo że zadania nie zaliczyli. Wielki Brat ukarał wygranych mieszkańców, przez to że dzielili się jedzeniem - wylądowali w więzieniu. Po ogłoszeniu wyników nominacji, w domu rozpoczęła się dyskusja na ten temat.
Dzień 48: Kolejne zadanie tygodniowe w domu Wielkiego Brata. Mieszkańcy zostali obudzeni mocną muzyką zapowiadającą nowe zadanie. Po przebudzeniu mogli zobaczyć w ogrodzie walkę dwóch profesjonalistów na ringu. Obaj weszli chwilę później do domu i w dość dosadny sposób wytłumaczyli na czym będzie polegać zadanie. Uczestnicy będą brać udział w prawdziwych walkach fizycznych i słownych. Będą walczyć na ringu, jednak przygotowano dla nich szereg innych konkurencji, np. specjalne pomieszczenie w stylu sali konferencyjnej, w którym będą mogli przeprowadzać "walki" słowne. Pierwszą bitwę na ringu stoczyły: Hazel i Gina. Przed bitwą pozostała część uczestników musiała wypełniać karty, w których obstawiali kto wygra. Jeśli obstawią prawidłową osobę, to zdobędą więcej pieniędzy na kolejne zakupy. Bitwa skończyła się sromotną klęską Giny. Hazel wygrała, Gina jakoś nie bardzo wykazywała chęć "walki". :D Kolejną parą która stoczyła "walkę" byli Dexter i Callum - tu wyglądało to inaczej, Dexter i Callum siedzieli naprzeciw siebie na ringu i byli polewani różnymi pomyjami: śmierdzącą wodą z ryb, czy też obrzuceni spaghetti. Wygrał Callum. Dexter nie był zadowolony. Wieczorem w domu doszło między nimi do wielu kłótni. Cóż, finał coraz bliżej, a zwycięzcy nie widać, nie ma komu kibicować. Większość osób irytuje i jest nudna, jedynie Gina jest dosyć pozytywna - uważam jednak że ona ma wszystko dobrze obmyślone i że sporo gra...
Dzień 49: Kolejny dzień pojedynków na ringu. Poza tym tradycyjnie już kłótnie Dextera i Calluma - teraz gadają na siebie za plecami. Naprawdę to już jest strasznie nudne, te potyczki słowne ich obu. W domu niewiele poza tym się dzieje. Przydałoby się double eviction, żeby więcej ludzi wyleciało, bo poza Giną jest beznadzieja. Chociaż uważam że ona gra, to chyba jedynie jej należy się wygrana, bo jakieś zainteresowanie wzbudza, reszta jest naprawdę nudna. Kolejną bitwę stoczyli bliźniaki: wyglądała ona tak, że na ringu jeden z nich musiał chodzić po specjalnie przygotowanym torze, a drugi rzucał w niego piłkami, by wygrać. Został tylko jeden pojedynek, między Sophie i Samem. Sophie żaliła się w pokoju zwierzeń, że do każdego zadania w domu przypasowują do niej Sama, była zła i uważa że nie będą przyjaciółmi. No nareszcie Sophie coś więcej powiedziała. :D Ostatnią 'bitwę' wygrał Sam. Szczerze mówiąc to najgorsze zadanie, jakie było w tej edycji, bardziej durnego nie widziałem. Mieszkańcy mogli tradycyjnie zaplanować zakupy, w związku z tym również było wiele dyskusji. Ponadto wieczorem Wielki Brat udostępnił uczestnikom basen, który pierwotnie przynależał do luksusowego pokoju. Wieczorem Gina robiła kolację, haha! O mało reszty nie zjarało, tyle dodała chili. :D
Oni chyba im powiedzieli, że mają jakieś miny do tego lustra po stronie pokoju zwierzeń robić jak zejdą po schodów. Zauważyliście? Rozpoczęcie konkurencji i każdy tam minę robi.
Gina dodala chill, i:
Gina: - That is good, isn't it?
Sam: unique.
Sophie: What's in there?
Dex: Basically, powder chilli and chilli.
Live eviction #6
Dzień 50: Wieje lekką nudą w domu. Mieszkańcy coraz częściej rozmawiają o świecie zewnętrznym i finale. Callum rano odbył rozmowę z Wielkim Bratem na temat wyjścia. Powiedział że będzie się źle czuł, jeśli to on wyjdzie, a Dexter zostanie. Wielki Brat przygotował tego dnia zadanie dla mieszkańców domu: podzieleni na grupy musieli wykonać plakaty reklamujące nominowane osoby, by zachęcić widzów do głosowania. Jednak musieli też zrobić plakaty przeciwko innym nominowanym. Po wykonaniu plakatów każdy z nominowanych na specjalnym podeście reklamował się w salonie w obecności innych, a także anty reklamował innego mieszkańca. Oczywiście Dexter i Callum byli przeciw sobie, tradycyjnie skończyło się zgrzytem między nimi. Wątek Calluma + Charlie i na dokładkę Dextera jest już strasznie płytki i nudny, nic poza tym się nie dzieje. Do finału może być bardzo kiepsko. Między Hazel, a Giną również często dochodzi do sprzeczek, obie się nie cierpią. Hazel narzekała na Ginę w pokoju zwierzeń.
Nadszedł czas ogłoszenia wyników głosowania: bezpieczni od eliminacji okazali się (niestety) Jack & Joe. Dom Wielkiego Brata opuścił... Callum! :prosi: :bravo: Nareszcie! To najlepsze, co mogło się wydarzyć w tym momencie. Chociaż raz brytyjska publika nie była przewidywalna.
Wszyscy tylko nie Callum. Nawet mieszkańcy byli zszokowani czemu on odpadł z domu. Pusto i nudno będzie bez niego.
Jak dla mnie w finałowej trójce na pewno będzie Sophie, Sam i Gina. Nie sądzę, żeby Gina odpadła, a Sama i Sophie raczej nie nominują. Pewniakiem na zwycięzcę jest Gina.
W tym tygodniu rodzina i przyjaciele będą nominowali mieszkańców..
A ja się z tym kompletnie nie zgadzam - z Callumem było strasznie nudno! wałkował ciągle te same tematy, nie lubiłem go. Aż się chce oglądać resztę, bo nie wiem czy dalej bym oglądał, jakby on został. Mam nadzieję że rodziny i przyjaciele namieszają w nominacjach, chociaż czuję że teraz wylecą bliźniaki.
Mnie dexter i bliźniaki wpieniają. Takiego parcia na szkło trudno szukać pośród innych uczestników.
Dziwi mnie też to, że sporo osób obstawia Sama na zwycięzcę! :o Przecież on kompletnie nic do domu nie wnosi, poza tym że gadał często z Callumem niczym się nie wyróżniał. Już zdecydowanie bardziej wolę Ginę. Sam nie zasługuje na finał.
Dzień 51: Nerwowy dzień w domu w związku z wyjściem kolejnego uczestnika. Dyskusje na ten temat rozpoczęły się już o poranku. Charlie, Hazel i jeden z bliźniaków obstawiali kto jako szósty odpadnie z programu. Od początku stawiali, że Callum i Dexter będą bezpieczni. Tego dnia Wielki Brat przygotował dla swoich mieszkańców kolejne zadanie: Jack & Joe musieli na czas zadania stać się bliźniakami Giny i Dextera - ich zadaniem było zachowywać się tak jak oni, byli ubrani tak jak oni, musieli spędzać z nimi czas. O ile jeden z bliźniaków jako Dexter jakoś wyglądał, tak drugi jako Gina prezentował się tragicznie. :P Musieli więc sporo się nauczyć. Gina uczyła "swojego" bliźniaka (Joe) chodzić w szpilkach, pomalowała go, uczyła go swoich słówek. Jack (jako Dexter) odbył randkę z Charlie. Wielki Brat zaliczył zadanie, a chłopaki w nagrodę otrzymali lody. Po wyjściu Calluma wszyscy uczestnicy byli mocno zdziwieni. Zastanawiali się nawet, czy to aby nie jakiś kolejny twist. Dziwię się Charlie - w pokoju zwierzeń mówiła bratu że jej przykro w związku z wyjściem Calluma, a kilka dni wcześniej nominowała go do wylotu. Nie jest szczera. Gina była niezadowolona i smutna, bo usłyszała przy ogłaszaniu wyników głosowania widzów krzyki publiczności: "Gina out", podejrzewa że publika jej nie cierpi. Do późnej nocy ciągnął się jeszcze temat minionego live show.
Jack jest tak upasiony że mu pękły szwy pod pachami w tej marynarce czerwonej gdy udawał Dextera ^^
Zawiodły mnie te różne sekretne drzwi w domu. Zapewne są tylko imitacją, a myślałem że może są tam ukryte jakieś tajemne pomieszczenia. Na przykład te drzwi naprzeciw kuchni nie wydają się atrapą, myślałem że z czasem coś ujawnią. :zzz:
Po co są te głośniki ustawione za kanapami w czasie eviction friday?
Nie mam pojęcia cóż to jest i w jakim celu.
Dzień 52: Tradycyjnie Jack & Joe rozpoczęli dzień od kłótni o byle co. Od samego ich wejścia poza tym że się kłócą i okropnie śmieją, to nic nie wnoszą. Oby to był ich ostatni tydzień w tym domu. Reszta mieszkańców od rana wspólnie się obgadywała. Charlie tylko biega po domu i gada o byle czym, byle gadać. Poza tym wkurza mnie to, że przy każdej rozmowie ciągle mówi: "je, je, je...". Wielki Brat przygotował dla uczestników kolejne zadanie - w całym domu zostały porozwieszane plakaty z sylwetką Dextera jako magika, zapraszające na jego autorski show. Jego magiczne przedstawienie rozpoczęło się od zamienienia kilku rzeczy mieszkańców, na coś innego. Dla przykładu Gina zamiast swojego buta otrzymała czekoladki, które "wyczarował" Dexter. ;) Wielki Brat mu pomagał, bo w kolejnej części show musiał z zamkniętymi oczyma odgadywać słowa, które uczestnicy pisali na tablicy. W rzeczywistości miał słuchawkę w uchu, a wszystko przekazywał mu Wielki Brat. Jego finałowym popisem było "pozbycie się kogoś". Wybrał Sama, który miał zniknąć. Dosyć wiarygodnie to zrobili, że zniknął z fotela nakryty kocem. Tak naprawdę Sam przedostał się jakoś do sekretnego pokoju, gdzie mógł podsłuchiwać uczestników oraz oglądać ich na plazmie. Miał okazję posłuchać co o nim sądzą. Po powrocie do domu wyjaśniał z każdym z osobna całą sytuację. Pierwszy raz Sam chyba coś więcej przemówił w tym programie...
Dzień 53: Wyjątkowe nominacje w domu - nominują rodzina i przyjaciele uczestników. Od rana powrócił temat wczorajszy - Sam. Doszło nawet między nim, a Sophie do kłótni. Chyba pierwszy raz oboje pokazali się z innej strony. Teraz kłótnie są na porządku dziennym. Śmieszne zadanie Wielki Brat powierzył Ginie: musiała napisać listy od fanów do mieszkańców. Do każdego z osobna musiała wymyślić jakiegoś fake fana i opisać list. Mogła wybrać jedną osobą, która nie otrzyma listu, wybrała rzecz jasna Hazel. Wszyscy podczas czytania tych nieprawdziwych listów tak się jarali że mają fanów, pozdrawiali ich. Chamsko tylko wyszło to dla Hazel, wyglądało to tak, jakby nie było osoby która by ją lubiła. Gina tylko się uśmiechała pod nosem. Dexter jaki był zadowolony kiedy otrzymał list od szalonej fanki, z buziakiem. :P W nagrodę Gina otrzymała japońskie jedzenie specjalnie dla niej, potem wyjawiła mieszkańcom całą prawdę. Ogólnie każdy zamienił to w żart, Hazel też poprawił się humor. Ogłoszenie wyników nominacji odbyło się oczywiście "live" - nominowani w tym tygodniu do opuszczenia domu są: Charlie, Sophie, Hazel, Dexter oraz Jack & Joe. Uczestnicy mogli zobaczyć całe nominacje swoich bliskich na plazmie w salonie. Przy okazji sporo dowiedzieli się, jak są odbierani na zewnątrz...
Oglądalność:
Póki co oglądalność tej edycji Big Brothera jest naprawdę niezła! 14 edycja jest już chętniej oglądana niżeli dwunasta, czy trzynasta. Na razie oglądalność ogólna to:
1.79 mln widzów, przy czym BB12 oglądało:
1.6, a BB13:
1.60 miliona widzów. :yeah:
Dzień 54: W domu panuje okropny syf! Uczestnicy w ogóle nie sprzątają, śmieci zalegają wszędzie. W każdej edycji jest ten sam problem - syf! Czy im naprawdę to nie przeszkadza?! Prawdziwa "bomba" emocji wybuchła tego dnia w domu: po nominacjach rodziny i przyjaciół rozpoczęło się mnóstwo rozmów, potem kłótni. Materiału było tyle, że zamiast ujrzeć skrót całego dnia, praktycznie od razu pokazano to, co działo się po nominacjach. Niektóre kłótnie były wręcz błahe - Hazel miała na przykład pretensje do Charlie o to, że została nominowana przez jej przyjaciółkę! A niby jak na decyzję osoby z zewnątrz miałaby wpłynąć Charlie? Chyba już za długo siedzą w tym domu i szukają dziury w całym. :los: Wraz z upływem czasu rozwinęła się z tego cała afera, Charlie płakała przez resztę wieczoru, w międzyczasie kłócąc się z większością, a Hazel już chyba całkowicie pogrzebała swoje szanse na pozostanie w domu w piątek. Widzowie ją teraz już totalnie potępią, a buczenie publiki przy ogłaszaniu wyników chyba ogłuszy Emmę. :D A całe kłótnie przez to gadanie za plecami uczestników, teraz są niedomówienia i afera. Takiego kłótliwego dnia w ciągu całej edycji nie było!
Finał czternastej edycji Big Brothera: 19.08.13
Dzień 55: Mieszkańcy ledwo otworzyli oczy, a już wracali do tematu nominacji i sytuacji między Hazel, a Charlie. Ta druga uważa, że Hazel manipuluje sytuacjami w domu, to chyba koniec ich przyjaźni. Wielki Brat przygotował tego dnia kolejne zadanie: Hazel i jeden z bliźniaków zostali komentatorami. W odosobnionym pomieszczeniu musieli komentować sytuacje, jakie zachodziły w domu. Tyle że oni nie słyszeli reszty, a pozostali w domu słyszeli ich. Dzięki temu Gina i Charlie mogły posłuchać, co mówi Hazel. Uczestnicy zaliczyli zadanie i w nagrodę otrzymali alkohol i trochę muzyki. Podczas jednej z rozmów Dexter przyznał się, że nie lubi Hazel za jej zachowanie. Jedni zajmują się gadaniem o byle czym, a inni nie robią nic - Jack & Joe przesiedzieli cały dzień w basenie...
Dzień 56: Mieszkańcy pszczołami, a Gina ich królową...? Tak! - nowe zadanie tygodniowe w domu Wielkiego Brata: Gina została wybraną królową pszczół, w pokoju zwierzeń musiała jeszcze dobrać swoją prawą rękę, osobę której może zaufać - padło na Charlie. Reszta mieszkańców musiała przebrać się w stroje pszczół i być podporządkowanym Ginie. W ogrodzie na Ginę czekał wielki królewski fotel, a na mieszkańców sprzęt do wytwarzania miodu. Pszczoły jak to pszczoły - muszą ciężko pracować, by wytworzyć miód. Uczestnicy musieli nalewać miód do słoików, a także ozdabiać słoiczki naklejkami. Muszą nalać około 250 słoików, z tym że miód leci bardzo powoli. Jakby tego było mało, ich stroje były "pod prądem". Gina mogła w dowolnej chwili ich "naelektryzować". Oczywiście to powrót słynnego "shoking task" z poprzednich lat. Hazel była bardzo niezadowolona, ponieważ Gina niemal co chwilę ich "raziła". :D Ogólnie domownicy zadanie wykonywali bardziej na odwal, nieestetycznie. Słoiki były poklejone miodem, do tego przy przenoszeniu jednej z części słoików do spiżarni pękł im cały karton i wszystko wyleciało. :devil: Hazel była bardzo wkurzona na ciągłe "rażenie", więc odpięła od swojego ubrania przyrząd który to powodował, co grozi nawet niezaliczeniem zadania. Wielki Brat kusił Ginę i zaproponował jej rozmowę z chłopakiem, naturalnie po odjęciu pewnej sumy z budżetu zadania, Gina oczywiście się zgodziła. Mogła z nim porozmawiać wieczorem.
Live eviction #7
Dzień 57: Kolejny dzień zadania tygodniowego. Mieszkańcy jako pszczoły musieli od samego rana w ramach rozgrzewki "polatać" po salonie, przy okazji Hazel zdążyła się posprzeczać z Giną, pokazała jej nawet środkowy palec. Zastanawiam się czy Hazel ma już dość bycia w programie, czy czuję się tak pewnie, że pozwala sobie na te wszystkie kłótnie z Giną? Publika jej nie cierpi i ciągle buczy "get Hazel out!". W finałowym zadaniu udział wzięła Gina - musiała rzecz jasna tarzać się w miodzie, pokonując specjalny tor przeszkód, przy okazji odpowiadając na pytania Wielkiego Brata dotyczące innych domowników. Wielki Brat odebrał mieszkańcom również część budżetu za karę, ze względu na złamanie regulaminu przez Hazel. Przy planowaniu zakupów doszło między Giną, a Hazel do kolejnej poważnej kłótni: Hazel min. wyśmiewała wygląd i makijaż Giny, ta naturalnie nie była dłużna. Reszta się tylko przysłuchiwała i śmiała pod nosem. Ogólnie tego dnia obie gadały na siebie z innymi uczestnikami. Nadszedł czas ogłoszenia wyników głosowania widzów: walka toczyła się między Charlie, a Hazel, reszta uczestników była bezpieczna. Ostatecznie dom Wielkiego Brata opuściła Hazel, co było do przewidzenia.
Dzień 58: Dzień ledwo się zaczął, a między Giną i Hazel doszło do kolejnej kłótni. Ogólnie w ostatnich dniach Hazel była bardziej konfliktowa, w szczególności względem Giny. Może czuła że wkrótce wyleci i chciała się wyżyć na koniec? :D Gina również nie odpuszczała, przez co obie praktycznie cały czas się kłóciły. Ciekawe jest to, iż Gina podczas jednej z rozmów z Sophie idealnie obstawiła głosowanie widzów. W dokładnie takiej samej kolejności ustawiły się głosy, jak powiedziała Gina - ta to ma instynkt. ;) Po ogłoszeniu wyników głosowania Gina była uradowana wyjściem Hazel. Podczas gdy inni się z nią żegnali i odprowadzali do wyjścia, Gina zajęła się... myciem naczyń! :los: Ciekawe z kim teraz będzie się kłócić? :D Wieczorem mieszkańcy śmiali się z tego, że Dexter konsekwentnie od początku edycji, co tydzień był nominowany.
Dzień 59: Mieszkańcy powolnie zwlekali się z łóżek, bo zeszłej nocy ostro poimprezowali. Tu jest wielka farsa: we wczorajszym odcinku były przeważnie nudne i nic nie wnoszące rozmowy, a nie pokazali nic z imprezy. Zauważyłem że w tej edycji często najciekawsze fragmenty nie trafiają do emisji (można je zobaczyć na kanale BB na YT). Poza tym Gina od rana była bardzo zadowolona z tego powodu że nie ma już Hazel, chwaliła się Wielkiemu Bratu jak dobrze się czuje i dziękowała publiczności. Wielki Brat przygotował dla uczestników nowe zadanie - bardzo wyjątkowe, bo z narratorem programu, Marcusem Bentleyem w roli głównej! Uczestnicy słyszeli go w całym domu, musieli robić dokładnie to, co mówił. Cały czas mówił godzinę, i wymyślał co mają robić domownicy. Musieli np. tańczyć, czy urządzić bitwę na jedzenie: dzięki temu cały dom był w mące, a wszyscy byli upaćkani. Przez następne kilka godzin było słychać jego głos. Wymyślał przeróżne sytuacje, tematy do rozmów. W nagrodę za zaliczenie zadania uczestnicy mogli wziąć udział w plażowym party. Ogród na czas imprezy zamienił się w plażę: piasek, grill, mnóstwo jedzenia i hawajskie klimaty. A w tle mężczyzna grający na gitarze. Mieszkańcy mogli z nim normalnie rozmawiać. To chyba najlepsza nagroda za zaliczenie zadania w całej edycji. Pierwszy raz można było zobaczyć prawdziwą zabawę uczestników.
Ale publiczność się wydzierala podczas eviction friday "Get Hazel OUT!"
Przez co uczestnicy wiedzą mniej więcej jak są odbierani na zewnątrz, to buczenie jest idiotyczne. Czasami odnoszę wrażenie że publiczność buczy, żeby po prostu buczeć, chociaż nawet nie wiedzą jaki jest uczestnik...
Dzień 60: Finał na wyciągnięcie ręki, a Wielki Brat ciągle zaskakuje: dał mieszkańcom szansę na wejście do wielkiego finału. Do zdobycia był jeden bilet dla jednego uczestnika, który automatycznie przeszedłby do finału - by tak się stało mieszkańcy musieli jednogłośnie zagłosować na jedną osobę. Jeśli wszyscy wybraliby tą samą osobę, bilet byłby aktywny. Oczywiście głosowanie było tajne, bez możliwości zmawiania się. W efekcie każdy z mieszkańców domu zagłosował na kogoś innego, tym samym bilet do finału przepadł. Niby nie zrobiło to większego wrażenia na uczestnikach, jednak smutek był. Przecież każdy chciałby być już w finale, tym bardziej że przed nimi jeszcze jedna, ostatnia eliminacja. Po całej akcji tradycyjnie było wiele dyskusji w domu na ten temat. Ta sytuacja pokazała co niektórych w innym świetle, np. Charlie która po czasie się popłakała i powiedziała że jej przydałby się ten bilet, bo jest najbardziej zagrożona. Strzał w kolano, pokazała swoją pazerność. Najpierw wspólnie dogadali się że zdecyduje publika, a potem wielkie pretensje. Charlie jest strasznie nudna, z resztą nie tylko ona. Generalnie pod względem uczestników edycja bardzo marna, więc i zwycięzca będzie marny. W domu zostali najgorsi uczestnicy z możliwych. Potem nastąpiło połączenie "live" z domem - mieszkańcy nominowali twarzą w twarz. W wyniku głosowania nominowani zostali wszyscy, prócz Giny & Sophie. Tym samym Gina i Sophie zostały pierwszymi finalistkami czternastej edycji brytyjskiego Big Brothera.
Nie wiem czy można śmiało powiedzieć, że Gina wygra tą edycję Big Brothera. Publika w Anglii jest dosyć specyficzna, ciężko wyczuć, co im chodzi po głowie.
Znając brytyjską publikę to rzeczywiście niczego nie można być pewnym. Jak dla mnie to beznadziejny finał, zostali słabi uczestnicy, mało wnoszący do programu. Gina może i jest jedną z ciekawszych uczestniczek, ale jestem pewien że wie co robi i że gra.
Dzień 61: Charlie jest cwana i chce się ustawić flirtując z Dexterem. To zapewne jej gra, by przetrwać. Przez pół dnia potem przeżywa każdą sytuację. Poza tym już zaczyna szlochać w pokoju zwierzeń, że w piątek to ona wyleci, że to jej czas. To jest najgorsze, teraz będzie chodzić po domu i z każdym rozmawiać. Charlie jest kolejną wnerwiającą uczestniczką, przy okazji zaczyna pokazywać jak zależy jej na finale i łapie się każdego sposobu, by przetrwać. Kolejne zadanie Wielki Brat powierzył Samowi: musiał on w salonie opowiadać wszystkim kawały. Warunek był taki, że musiały być one tak głupie, by nie rozśmieszały uczestników. Nie udało się, bo mieszkańcy domu śmiali się do rozpuku z jego dowcipów. Miał do wygrania słodycze, ponieważ jednak nie zaliczył zadania, otrzymał tylko jedną babeczkę. :los: Po ogłoszeniu wyników ostatnich nominacji wszyscy gratulowali Sophie i Ginie wejścia do finału programu. Poza tym zaczęło się multum rozmów na temat nominacji. Gina była ewidentnie zła na Charlie, że ta ją nominowała. Charlie przy nominacjach znowu pokazała jak gra, bo udawała że nie wie kogo ma nominować, a dobrze wiedziała co chce zrobić. Szybko zmazała Dextera, a wpisała Ginę. A tak się lubiły. Cóż, forsa ważniejsza.
Dzień 62: Ostatnie zadanie tygodniowe dla mieszkańców. Jak dla mnie najlepsze w historii brytyjskiego Big Brothera! ;) Uczestnicy musieli czuwać nad bezpieczeństwem - zadanie polega na tym że w domu jest specjalny telefon alarmowy, który muszą odbierać. Dzwonią ludzie którzy są w niebezpieczeństwie. W ogrodzie jest między innymi specjalny miniaturowy budynek centrum handlowego, które bardzo często się pali. Mieszkańcy muszą ratować zakupy, które są w środku. Rzucane są przez okna, a uczestnicy muszą jak najwięcej ich złapać. To co złapią, jest ich. Gina i Sam w specjalnym pokoju oklejeni taśmą musieli jak najszybciej się uwolnić i nacisnąć przycisk, by uratować kolejną część zakupów. Gdyby tego nie zrobili, laser zniszczyłby zakupy. Zaś Charlie i Dexter musieli z atrapy budynku ściągać specjalne tabliczki z pytaniami. Było ich w sumie trzy, mięli to zrobić jak najszybciej, bo w innym przypadku "bomba" zniszczyłaby kolejną część zakupów. Wszystkim udało się pozaliczać elementy zadania tygodniowego. Budynek "palił się" w sumie trzy razy. Zabawne było to, kiedy z okien w stronę mieszkańców ekipa puszczała wodę z węża. :D Ponadto tego dnia Wielki Brat zrobił niespodziankę domownikom: w salonie na plazmie mogli obejrzeć pozytywne komentarze na swój temat, od fanów.
Nie wiem, ten laser to prawdziwy był?
Dzień 63: Zadanie tygodniowe wymaga od mieszkańców sporego poświęcenia. Część z nich musiała przez całą noc czuwać przy telefonie! Nocą na straży stała Gina i Sam. Finałową częścią zadania tygodniowego była ochrona zakupów. W ogrodzie znajdował się specjalny kawałek drogi oraz światła. Do ogrodu wjechał walec, który jechał na wprost zakupów porozkładanych na całej drodze. Zadaniem Dextera i jednego z bliźniaków było jak najszybsze dotarcie do dźwigni włączającej czerwone światło i uniemożliwiające dalszą jazdę walca. Jednak nie było to takie proste - przeszli do specjalnego pokoju, który ucharakteryzowano na piwnicę i musieli przez wiele rur przemieszczać specjalne zapięcie, by dostać się do dźwigni. Walec zdążył zniszczyć część zakupów, jednak resztę udało im się uratować. Śmiesznie to wyglądało, jak jogurty, chipsy były zgniatane przez walec. :D Wielki Brat przygotował tego dnia szokujący twist dla domowników! Zebrał ich w salonie, ekipa puściła nagrane krzyki publiczności. Uczestnicy byli pewni że to niezapowiadany live eviction. Prawda była jednak zupełnie inna. Każdy z nominowanych mieszkańców dostał propozycję wybrania kwoty pieniędzy w specjalnym pokoju. Nominowani musieli z puli wybrać jakąś kwotę i schować do walizek. Osoba z najmniejszą kwotą miała opuścić dom Wielkiego Brata. Było to kolejne kłamstwo. Gdyż osoba z najmniejszą wybraną kwotą wcale nie opuszczała domu - zamieniała się z Sophie lub Giną miejscami! Padło na Dextera! Miał chwilę by zdecydować z kim się zamieni, wybrał Sophie. Od tej pory Sophie jest nominowana do opuszczenia domu, a Dexter zajmuje jej miejsce w finale! Wow, szokujący twist, na pewno niemiły dla Sophie. Cieszyła się z finału, a teraz jest nominowana. Przykre. Po całej sytuacji mieszkańcy długo rozmawiali o tym, że Dexter gra. Coś w tym jest, bo był ostatni w kolejce do pomieszczenia w którym mięli wybierać kwoty do walizek. Mógł wziąć jedną z większych, bo widział które były już wybrane. Ewidentnie gra, domyślił się że nikt nie opuści domu i to wykorzystał.
Live eviction #8
Dzień 64: Sophie rozpoczęła dzień od rozmowy z Wielkim Bratem. Było jej przykro, że jest nominowana. Cieszyła się finałem. Rzeczywiście, sytuacja nie jest za ciekawa. Była już myślami w finale, a tu niespodzianka. Sam zaś jest bardzo zły na Dextera i jego zachowanie. Powiedział Wielkiemu Bratu, że to Sophie powinna być w finale, nie on. Gina została tego dnia agentką Wielkiego Brata - nosiła słuchawkę w uchu, dzięki której miała ciągły kontakt z Wielkim Bratem. Jej zadaniem było wykonywać różne polecenia, chodziło przede wszystkim o interakcję z innymi mieszkańcami. Musiała nawet doprowadzić do kłótni między nią, a Jackiem & Joe. Idealnie jej to wyszło, bo była z tego niezła kłótnia! Wielki Brat chciał sprawdzić tym zadaniem lojalność domowników. Gina dobrze się spisała, bo zadanie zostało zaliczone. Tego dnia uczestnicy często rozmawiali na temat finału i ostatniego wyjścia. Nadszedł czas ogłoszenia wyników głosowania. Dom Wielkiego Brata opuścić musiała Sophie! To dla niej prawdziwa porażka - była już w finale, a przez ten beznadziejny twist wyleciała z hukiem z domu! Gorsza rzecz w tym programie spotkać jej nie mogła. Oficjalni finaliści czternastej edycji Big Brothera: Gina, Dexter, Jack & Joe, Charlie, Sam. Gorszego składu nie mogło być. NIKT z nich nie zasługuje na wygraną. Jednak ktoś wygra na pewno, mam nadzieję że będzie to Gina, która cokolwiek wniosła do domu, choć i za nią specjalnie nie przepadam. Reszta to prawdziwa katastrofa.
No dobra, ale Sophie była dodana później do składu osób nominowanych do opuszczenia domu, więc to było niesprawiedliwe, głosy przychodziły na inne osoby wcześniej.
Jak dla mnie gorszego twistu nie mogli wymyślić. Prawdziwa porażka. Gdyby nie ten twist, to w końcu wylecieliby Jack & Joe, na co liczyłem.
Dzień 65: Od rana mieszkańcy rozmawiali na temat ostatniej eliminacji. To była najcięższa eliminacja, bo finał blisko. Tego dnia w domu w związku z zadaniem pojawiła się lampa Dżina. Główną rolę w zadaniu odgrywała Gina i Dexter - każdy z mieszkańców pocierał o lampę i miał jakieś życzenie, i tak Gina z Dexterem musieli: malować Sophie, śpiewać dla Jacka & Joe, grać w piłkę z Samem, czy zrobić masaż Charlie. Rozbawiły mnie ich stroje, szczególnie Giny. :D Tuż po wyjściu Sophie z domu strasznie wkurzała mnie Charlie, latała po całym domu i udawała że nie wierzy w jej wyjście, że to ona wyleci za chwilę. Ciągle w kółko każdemu mówiła, że to z pewnością podwójne wyjście i teraz ona wyjdzie. Chwilę potem Wielki Brat zebrał wszystkich na sofach i pogratulował mieszkańcom finału. Dopiero wtedy Charlie uwierzyła i krzyczała z radości. Jest tak sztuczna, jak mało kto. Reszta nocy upłynęła mieszkańcom na rozmowach.
Charlie mi gra na nerwach. Jaka sztuczna małpa się z niej teraz zrobiła, zresztą nigdy jej nie lubiłem jak i jej głupiej mamuśki. Dwie głupie z parciem na szkło.
Jak można być aż tak fałszwym?
Mnie też denerwuje. A jak grała, że niby jej przykro że Sophie wyleciała.
Dzisiaj finał. I jak zwykle temat dnia to będzie dzień poprzedni zapewne.
Dzień 66: Od rana w domu pojawiał się temat finału, Charlie ciągle nie mogła uwierzyć że jest w finale. Wielki Brat przygotował tego dnia coś w rodzaju konferencji prasowej. Wszyscy mieszkańcy przeszli do specjalnie przygotowanego pomieszczenia, w którym zajęli miejsca przy stole konferencyjnym, pełnym mikrofonów. Za nimi była wielka ściana z ich zdjęciami, okraszona komentarzami na ich temat. Najpierw finaliści musieli powiedzieć dlaczego chcą wygrać ten program, każdy kolejno się wypowiadał, a reszta zadawała im pytania. Potem było bardzo ciekawie, bo mieszkańców komentowali znani celebryci. Najbardziej dostało się Dexterowi: John McCririck (uczestnik jednej z edycji "CBB") powiedział że jest fałszywy i gra, Dexter musiał się tłumaczyć. Ponadto poza celebrytami poczynania finalistów komentowali byli uczestnicy BB14: Dan, Hazel, Callum. Dexterowi znowu się dostało, tym razem od Dana. Wieczorem finaliści zjedli wspólny, odświętny posiłek. Były kwiaty, mnóstwo dobrego jedzenia i szampan. Oprócz tego Wielki Brat przygotował dla mieszkańców jeszcze jedną niespodziankę: podczas posiłku mogli usłyszeć z głośników w domu kilka słów od swoich rodzin. Potem kolejno każdy z domowników podsumowywał swój czas w domu, w pokoju zwierzeń. Na końcu było zupełnie tak, jakby to był już w tym momencie koniec: kamera pokazywała każde z pomieszczeń domu, a w tle słychać było uczestników tej edycji Big Brothera, potem światła gasły. Na końcu Wielki Brat życzył finalistom dobrej nocy.
Gina 3 miejsce? FUCK. Ona byla pewniakiem do wygrania. Wiecej osob woli dextera? Cannot be!
Live final:
Dzień 67,68: Podczas ostatniego pełnego dnia w domu Wielkiego Brata niewiele mogliśmy zobaczyć. Relacja była bardzo krótka i mało treściwa. Zauważyć można było nagrodę główną (pieniądze) w jednym z telewizorków, na których są twarze uczestników. Poza tym mieszkańcy wieczorem mogli obejrzeć w salonie na plazmie zdjęcia z mijającej edycji, komentowali swoje sylwetki, wspominali.
Oficjalne wyniki głosowania widzów:
5. miejsce - Charlie. Nic nowego, od początku było wiadome że zajmie ostatnie miejsce w finale.
4. miejsce - Jack & Joe. Również żadna zaskakująca wiadomość.
3. miejsce - Gina. Tu jest prawdziwa porażka! Gina była jedyną osobą, która mogła wygrać tę edycję programu. Nikt poza nią nie wniósł nic szczególnego do domu. Wydaje mi się że i ona sama była zaskoczona. W końcu przez całą edycję była pewniakiem do wygrania.
Ja mam tylko nadzieję, że dekster nie wygra.
Dla mnie to już bez różnicy. Czy wygra Sam, czy Dexter będzie to katastrofa. Sam nie wniósł do domu NIC. Owszem był miły, niekłótliwy, ale to nie takie osoby zapewniają rozrywkę w całej edycji. Dexter zaś był wnerwiający od początku. Grał, dobrze wiedział co robi. Zakończenie będzie naprawdę beznadziejne.
Ja chociaz nie mam problemu bo w tej edycji absolutnie nikogo nie polubilem i nikomu nie życzyłem wygranej :)
Rosa, oglądałeś całą edycję? Jak oceniasz? Jak dla mnie dużo zawinili widzowie - wywalali najciekawsze osoby, które mogły jeszcze sporo namieszać. Jeśli o mnie chodzi, to też niewiele osób polubiłem i też nie miałem żadnego typu, jednak Gina jako jedna z niewielu wniosła do domu cokolwiek i nie drażniła.
Gina w ogóle powinna wygrać tą całą edycję, ale pojawiły się ploty kilka dni temu, że ona wcale nie jest taka bogata i udaje idiotkę, że to ponoć jej plan był.
Czekam te 18 minut na drugą część, ale serio - nie chce mi się.
Powinni dać więcej z tych dwóch ostatnich dni jako osobny materiał na neta albo późną godzinę w TV.
Dnia sześćdziesiątego ósmego w ogóle nie pokazali. :obrazony:
Według youtube byl fryzjer etc.
Nie wiem co z edycją niemiecką w takim razie. Chociaż niemcy sa dziwni, sztywni bardzo. Ale juz wszystkiego sie mozna po widowni spodziewać :| Ostatnio bylem w Berlinie na Tegel (lotnisko) i na poklad mnie niemcy nie wpuscili, przez koszulke: "Fasten your seatbelt, this plane will crash" a później na plecach: " Schnalle dich an, dieses Flugzeug zerspringt gleich".
Jeżeli oni są aż tak rygorystyczni, to nie wiem z czego będzie się można pośmiać u nich w BB.
Saaaam wygrał! O jak fajnie, że nie Dexter!!!
Sam zwycięzcą czternastej edycji brytyjskiego "Big Brothera". Prawdziwa porażka! :plask: Takiego beznadziejnego zwycięzcy chyba jeszcze nie było. Jedyny plus taki, że nie wygrał Dexter.
Ogladałem całą edycję i O WIELE bardziej podobaja mi sie tegoroczne wersje US i Au.
A co do Sama to taki zwycięzca jak edycja, zapomnimy o nim za 2 dni.
Edycja słaba niestety, to i zwycięzca nieciekawy. Dobrze charakteryzuje edycję. Zapowiadało się naprawdę nieźle, ale z czasem w domu pozostawali nudziarze.
Edycja bardzo fajna, zwycięzca OK. Sam jest wporządku koleś, ale Gina bardziej zasłużyła na zwycięstwo.
Michael mógłby być lepszym aktorem.
Za 2 dni startuje CBB ;-)
Podsumowując całą edycję: zapowiadało się naprawdę dobrze, na początku uczestnicy okazali się charakterni, np. Sallie. Niestety publika konsekwentnie wywalała ciekawe postacie, w efekcie czego w finale mięliśmy, kogo mięliśmy. Zadania jak najbardziej okej, twisty też (choć nie wszystkie). Niestety w środku edycji zaczęło niewiele się dziać. Ciągle wszystko kręciło się wokół Dextera. Produkcja ciekawe momenty wrzucała na YT, a w odcinku przeważnie mogliśmy po raz enty słuchać rozmów Dextera i Charlie o miłości. Wygrał Sam, który całą edycję przesiedział w kącie, nie udzielając się zbytnio. Gdyby takich Samów było jeszcze kilku, to już byłaby całkowita porażka. O wiele bardziej podobał mi się zeszłoroczny BB13. Edycję oceniam na słabą trójkę.
Rozbawiło mnie bardzo, jak Sam wyznał miłość Ginie wieczorem. A ona go spławiła, że to jutro dojdzie do końca i się zapewne nigdy więcej nie spotkają.
Roztyli się to teraz mają czas na dietowanie ;-)
Widzieliście fryz Wolfy na finale? :ubaw:
Ona w ogóle jakaś dziwna jest, lat 20 a zachowuje się jak 50 letnia prostaczka, nie wspominając o tym, że swoim ubiorem odstrasza i dziwie się, że ją w ogóle wzięli do tego programu.
Bardzo fajnie, że nazwali ją Najmniej higieniczną, bo w ogóle się nie myła.
Musiało być dziwnie, Sam siedzi jako ostatni w domu, Emma do niego przemawia, a on się śmieje na oślep i macha przed siebie, nie wie która kamera go obserwuje ani do kogo rozmawiać ;-)
Mogli ich wkręcić dzień wcześniej, że 3 osoby odpadną, i że w finale zostaje np. Gina i Sam, a resztę dać z powrotem do safe house i dopiero pod koniec wpuścić do domu. Albo wyprowadzić, zrobić dzień wcześniej fake finale i na sam koniec powiedzieć - "You'll go back in to the Big Brother house"!
Wielka Brytania: dobiegł końca "Big Brother 14". Kto wygrał?
https://showmag.info/2013/08/20/wielka-brytania-dobiegl-konca-big-brother-14-kto-wygral/ (https://showmag.info/2013/08/20/wielka-brytania-dobiegl-konca-big-brother-14-kto-wygral/)