Bar 5: VIP

Zaczęty przez Showmag, Nd, 24 Paź 2004, 15:24:35

Showmag

Riedel wchodzi do "Baru 5 - VIP"
Piątek, 29 padziernika 2004, godzina 17:35

Sebastian Riedel, syn Ryszarda Riedla- legendarnego wokalisty Dżemu, od jutra zostanie nowym uczestnikiem "Baru 5 - VIP". Swietny gitarzysta i lider zespołu Cree, mąż Gabrieli i tata Samuela, będzie musiał zmierzyć się ze starymi uczestnikami i zdobyć przychylnosć widzów. Riedel spotka się w programie m.in. z braćmi Cugowskimi i Jackiem Korwin-Mikke, synem znanego polityka. Wszyscy mają szansę wygrać główną nagrodę: luksusowe porshe. Riedel długo zastanawiał się, czy skorzystać z propozycji producentów programu i wejsć do "Baru". W końcu przekonała go żona. "Widziałem poprzednie edycje programu i zawsze zastanawiałem się, jak to jest być tam w srodku. Poza tym to swietna promocja dla zespołu"- mówi muzyk. 15 listopada do sklepów trafi kolejna płyta Cree "Parę lat". Muzycy zagrają na żywo podczas jutrzejszego programu, kamery "Baru" będą im też towarzyszyć na koncertach. "Nie zamierzam nic udawać, czy kreować na siłę. Nie mam żadnej strategii opracowanej na pobyt w programie. Nikogo też nie wybrałem sobie na sprzymierzeńca. Kiedy znajdę się już w tym gronie, zapewne wszystko wyklaruje się w naturalny sposób. Jedno jest pewne- ciężko mnie wyprowadzić z równowagi, sprowokować i zmanipulować, co podobno ostatnio jak zaraza, gnębi barmanów. Mam nadzieję, że na polepszenie ich nastrojów wpłynie koncert naszego zespołu"- mówi Sebastian. Kamer się nie obawia. "Będę sobą, obiecałem to żonie"- zapowiada.

[Gazeta.pl]

Showmag

Wojtek Cugowski odszedł z "Baru 5- VIP"
Sroda, 3 listopada 2004, godzina 08:32

Barowicze, a wsród nich głównie żeńska częsć uczestników, wyranie posmutniała na wiadomosć, że z programu zdecydował się odejsć Wojtek Cugowski. "Idę za bratem"- krótko oswiadczył chłopak. Brat Wojtka- Piotrek, odpadł z "Baru" w sobotę, po przegranym pojedynku na Gorących Krzesłach. Oboje są synami frontmana Budki Suflera. Wojtek ma 28 lat, pochodzi z Lublina. Jest gitarzystą, wokalistą i kompozytorem. Skończył srednią szkołę muzyczną w Lublinie.

[barpolsat.interia.pl]

Showmag

Były reżyser "Baru 4" stanął przed sądem
Poniedziałek, 15 listopada 2004, godzina 23:34

We wrocławskim sądzie rozpoczął się proces jednego z reżyserów czwartej edycji polsatowskiego reality show "Bar" Krzysztofa L., który w marcu tego roku potrącił samochodem dwie dziewczynki. Podczas rozprawy oskarżony przyznał się do winy. W wyjasnieniach podkreslił, że "nie zrobił tego umyslnie i jest mu bardzo przykro, że tak się stało". Sędzia postanowiła ograniczyć całe postępowanie i nie przesłuchiwać swiadków. Na następnej rozprawie strony zapoznają się z informacją policji m.in. o tym, czy oskarżony ma punkty karne za jazdę niezgodną z przepisami ruchu drogowego. Obrońca oskarżonego powiedział w poniedziałek przed sądem, że jego klient nie ma na koncie żadnych wykroczeń. Podczas kolejnej rozprawy, 29 listopada, prawdopodobnie zapadnie wyrok. W marcu tego roku we Wrocławiu samochód prowadzony przez Krzysztofa L. nie zatrzymał się przed przejsciem dla pieszych i wjechał w grupę przechodzących przez jezdnię dzieci. Chwilę wczesniej na sąsiednim pasie stanął samochód ciężarowy, którego kierowca zobaczył dzieci i postanowił je przepuscić. Dwie ranne dziewczynki zostały odwiezione do szpitala. Jedna z nich doznała poważnych obrażeń, miała m.in. wstrząsnienie mózgu, złamania kosci czołowej. W dniu zdarzenia oskarżony był trzewy. W czasie pobytu dziewczynek w szpitalu odwiedzał je. Otrzymał od rodziców specjalne pozwolenie na te wizyty.

[PAP]

Showmag

Gej w "Barze 5- VIP"
Sroda, 17 listopada 2004, godzina 23:23

W piątek w "Barze 5- VIP" pojawiło się trzech nowych uczestników, którzy weszli na miejsca zwolnione po Kasi, Irku i Wojtku. Jednym z nowych barmanów jest 20-letni gej, Kamil Bulonis. Wchodząc do reality show nie ukrywał, że jest odmiennej orientacji seksualnej. Ukrywał to przed siostrą. O tym, że jej brat jest gejem usłyszała oglądając jeden z odcinków "Baru". "Tylko moja mama i chrzestna wiedziały, że jestem gejem"- powiedział Kamil. Kamil przez ostatnie trzy lata nie miał żadnego kontaktu ze swoją siostrą. "Agata ma siedemnascie lat. Mielismy ze sobą słaby kontakt. Wiecznie się kłócilismy, czasami nawet bilismy. Ale od naszej ostatniej rozmowy przez telefon, wszystko się zmieniło. Zaskoczyła mnie jej reakcja. Nie spodziewałem się, że z takim zrozumieniem to przyjmie. Była ciepła i tolerancyjna. Zaznaczyła, że dobrze zrobiłem mówiąc o wszystkim, żebym się nie przejmował. Ze swojej strony podziękowałem jej za odwagę i dobre słowa". Orientacja seksualna Kamila sprowokowała rozmowę na temat homoseksualizmu. "Życie Kamila, to jego wybór"- stwierdził Sebastian. "Jak jemu mogą podobać się kolesie? Nie mam nic przeciwko temu, ale dziwne to jest"- zastanawiał się Bartek Latawski. "Nie zapominajmy, że jest człowiekiem i jak każdy ma prawo do wolnosci"- uważał Jarek. "On na dopiero 20 lat"- zauważył Sebastian. "Nie wiem co ja bym zrobił, gdybym był homoseksualistą. Moim zdaniem mają prawo ale nie do wszystkiego... Może to i nawet choroba"- powiedział Bartek. "Ale nie psychiczna"- stwierdził Jarek.

[barpolsat.interia.pl]



Połączenie drużyn w "Barze 5- VIP"
Czwartek, 18 listopada 2004, godzina 18:10

Od dzisiaj uczestnicy "Baru 5" nie są już podzieleni na dwie drużyny. Czerwoni i Żółci nie będą dłużej ze sobą rywalizować. Jednak powstanie jednej, dziesięcioosobowej grupy uczestników nie musi wcale oznaczać, że w "Barze" znikną konflikty i rozgrywki. Z połączenia grup mogą powstać duże kłopoty. Ewentualnych spięć wynikających z połączenia obu grup nie boi się Krzysztof Ibisz. "Prosty spiker musi czasami wczuć się w rolę akuszerki i odebrać rodzące się na żywo emocje"- mówi prowadzący. Począwszy od dzis, barowicze mogą przyznawać plusy i minusy dowolnemu uczestnikowi.

[barpolsat.interia.pl]

Showmag

Były reżyser "Baru" skazany
Poniedziałek, 29 listopada 2004, godzina 21:12

Na dwa lata więzienia w zawieszeniu na cztery lata skazał dzis wrocławski Sąd Rejonowy byłego reżysera czwartej edycji polsatowskiego reality show "Bar", Krzysztofa L., który we Wrocławiu potrącił samochodem dwie 10-letnie dziewczynki. Sąd skazał oskarżonego na karę wyższą, niż chciał prokurator, który domagał się roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Wyrok nie jest prawomocny. Ponadto Krzysztof L. będzie musiał zapłacić 2 tysiące złotych grzywny. Nie będzie też mógł prowadzić samochodu przez dwa lata. Sędzia Ewa Kałucka podkresliła, że oskarżony złamał szereg przepisów ruchu drogowego. "Oskarżony jechał za szybko i nie zatrzymał się przed przejsciem dla pieszych, mimo że zrobiła to ciężarówka obok"- mówiła sędzia Ewa Kałucka. Dodała, że Krzysztof L. nie był wczesniej karany i nie utrudniał postępowania przed sądem. "Przyznał się do winy i wyraził szczery żal z powodu tej sytuacji. Nie da się ukryć, że w takich sprawach tragedia dotyczy obu stron. Pokrzywdzone będą miały uraz do końca życia. Sprawca również będzie o tym pamiętał"- oceniła sędzia. Oskarżony, przed ogłoszeniem wyroku, po raz kolejny przeprosił pokrzywdzone dziewczynki i ich rodziców. W marcu tego roku we Wrocławiu samochód prowadzony przez Krzysztofa L. nie zatrzymał się przed przejsciem dla pieszych i wjechał w grupę przechodzących przez jezdnię dzieci. Chwilę wczesniej na sąsiednim pasie stanął samochód ciężarowy, którego kierowca zobaczył dzieci i postanowił je przepuscić. Dwie ranne dziewczynki zostały odwiezione do szpitala. Jedna z nich doznała poważnych obrażeń, miała m.in. wstrząsnienie mózgu, złamania kosci czołowej. Sprawca wypadku był trzewy. W czasie pobytu dzieci w szpitalu odwiedzał je. Otrzymał od ich rodziców specjalne pozwolenie na wizyty.

[PAP]

Showmag

Sebastian Riedel w "Barze 5- VIP"
Wtorek, 30 listopada 2004, godzina 19:10

Prawdziwy rockman, wokalista zespołu Cree, syn legendarnego Ryska Riedla, bierze udział w "Barze 5- VIP". "Sex on the beach" przygotowuje jak zawodowy barman, rozdaje autografy konduktorom i chętnie sprząta. "Żeby się tylko żona nie dowiedziała, bo każe mi sprzątać w domu"- mówi Sebastian Riedel, będący od miesiąca uczestnikiem reality show. Wielu fanom zespołu nie mogło się to pomiescić w głowie. Swoje opinie wyrazili m.in. na forum internetowym Gazety Wyborczek. "Byłem ciekawy, jak jest tam w srodku, a poza tym to dobra promocja dla zespołu"- tłumaczył Sebastian. Minął miesiąc, odkąd jest w programie. Na początku nie mógł się odnaleć, obserwował innych. Pierwszego dnia mieszkańcy domu zrobili mu sniadanie. "Teraz sam gotuję, bo lubię"- zapewnia. Jego popisowe danie to spaghetti z tuńczykiem. Chętnie myje naczynia, sprząta. Mieszka w pokoju z Bartkiem Wroną, kilka lat temu podporą boysbandu Just 5, teraz usiłującego robić solową karierę. "Jest w porządku, wyluzowany"- mówi o nim Sebastian. O innych uczestnikach nie chce się wypowiadać. Już poczuł telewizyjną popularnosć. Jechał pociągiem z Wrocławia. Palił w przedziale dla niepalących. Konduktor wszedł i wyciągnął notatnik. "Myslałem, że da mi mandat, a on poprosił o autograf dla żony. Podpisałem się z tym papierosem w ręku"- mówi Sebastian. W "Barze" odwiedzają go kumple z zespołu i rodzina. "Żona mówi, że za mało się usmiecham"- smieje się Sebastian. Maciej Misztal, menedżer zespołu: "Bastek jest mocny psychicznie. Jest sobą cały czas, nic nie gra. To, że jest cichy i prawie go nie widać w programie, to też jest normalne". Koledzy z kapeli tęsknią. "Zawsze brałem telefon i dzwoniłem do niego. Mieszkamy kilkaset metrów od siebie. Chodziło się razem na 'bronksa'. Teraz siedzę sam i tak jakos głupio"- przyznaje Sylwester Kramek, gitarzysta Cree. Jednak pobyt Sebastiana w "Barze" nie koliduje z planami zespołu. Własnie trwa presstour grupy: Warszawa, Łód, Kraków. Wczoraj Katowice, póniej Wrocław, Poznań. Wiąże się to z promocją nowej płyty Cree "Parę lat", nagranej na 10-lecie grupy. To kompilacja najlepszych zdaniem chłopaków kawałków z wczesniejszych albumów. Wczoraj Sebastian i reszta zespołu podpisywali płytę w katowickim Empiku.

[Wioleta Niziołek, Gazeta.pl]

Showmag

Miłosć geja w "Barze 5- VIP"
Wtorek, 14 grudnia 2004, godzina 11:34

Kamil- jeden z uczestników "Baru 5- VIP" od pewnego czasu jest zauroczony w swoim programowym koledze- Bartku Latawskim. Bartek toleruje zachowanie kolegi, ale wszystkie sytuacje związane z deklaracjami Kamila obraca w żarty. Boi się bowiem, aby widzowie nie odebrali słów Kamila jednoznacznie. Uparcie powtarza, że jest heteroseksualny, a Kamila traktuje jak brata. "Ja się nie wstydzę, że zakochałem się w Bartku. Bartek jest heterykiem, a ja się w nim zakochałem. Podoba mi się jego wnętrze. Jakby był gejem, na pewno bym z nim był. Jest idealnym facetem. Bartek podoba mi się pod każdym względem. Podoba mi się jego sposób bycia. Zawsze chciałem poznać bruneta o niebieskich oczach. Ciągle o tobie myslę. Musze się z tym przespać. Trudno, kocham się w Bartku i koniec. Pamiętaj Bartek, że jestes w moim sercu na dnie"- mówił Kamil podczas rozmowy. "Bartek ma wady. Chodzi w białych skarpetach"- kontynuował Kamil. "Zniszczę ci je, potnę ci wszystkie białe skarpety i zostawię tylko stringi"- powiedział Kamil.

[barpolsat.interia.pl]

Showmag

Bartek i Ewelina- finalisci "Baru 5- VIP"
Piątek, 17 grudnia 2004, godzina 20:51

Już jutro odbędzie się finał "Baru 5- VIP". W ostatnich dniach odbyły się ćwierć i półfinałowe eliminacje. W srodę, decyzją widzów z reality show odpadły: Karolina, Agata, Monika i Anna. Póniej przyszła pora na kolejne potyczki na Gorących Krzesłach. W czwartek pojedynek z Kamilem wygrał Bartek, a w piątek w rywalizacji z Martą zwyciężyła Ewelina. Tak więc o zwycięstwo w "Barze" walczyć będą: Bartek Latawski i Ewelina Ciura. Jedno z nich otrzyma nagrodę główną. Finał ostatniej edycji "Baru" już jutro o godzinie 20:30 w Polsacie. Gwiazdą wieczoru będą Eric Prydz oraz Michał Wisniewski.

[showmag.info]

Showmag

Finał "Baru 5- VIP"
Sobota, 18 grudnia 2004, godzina 20:45

Dzis o 20:40 rozpoczął się finał "Baru 5- VIP". "Uczestnicy Baru przez ponad trzy miesiące wspólnie tworzyli historię, która codziennie przyciągała miliony widzów"- powiedział na rozpoczęcie Krzysztof Ibisz. Na Gorących Krzesłach zasiadła dwójka finalistów: Ewelina Ciura i Bartek Latawski. Jedno z nich decyzją widzów wygra dzis sportowy samochód. W studio zgromadzili się uczestnicy tej edycji programu, w sumie 28 osób- dziewiętnastu zwykłych barowiczów: Agata Mata, Agnieszka Rogulska, Anna Rudzińska, Anna Wencławek, Anna Wojciechowska, Bartłomiej Latawski, Bartosz Morawski, Ewelina Ciura, Jarosław Mikulski, Kamil Bulonis, Karolina Kuik, Łukasz Starosta, Marta Dziubałka, Michał Płonka, Monika Tomkiel, Monika Wincza, Róża Małodobra, Witold Osasiuk i Żaneta Dylong oraz dziewięciu tzw. "vipów": Agata Torzewska, Bartosz Wrona, Iwona "Abra" Węgrowska, Jacek Korwin-Mikke, Katarzyna Dziewiątkowska-Mleczko i Ireneusz Mleczko, Piotr i Wojtek Cugowscy i Sebastian Riedel.

[showmag.info]

Showmag

Ewelina zwyciężczynią "Baru 5- VIP"
Sobota, 18 grudnia 2004, godzina 23:28

Podczas trwania dzisiejszego finału "Baru 5" przedstawiono sylwetki uczestników programu. Był także czas na wspomnienia i rozmowy. Na scenie wystąpili: Michał Wisniewski oraz Eric Prydz. Głosowanie widzów zakończyło się o godzinie 22:00, natomiast o 23:28 Krzysztof Ibisz ogłosił decyzję w sprawie dwójki finalistów. Stosunkiem głosów 57% do 43%, zwyciężczynią piątej i ostatniej edycji "Baru" oraz zdobywczynią nagrody głównej została Ewelina Ciura. Barmani pogratulowali jej zwycięstwa, a prowadzący zaprowadził dziewczynę do stojącego przed Barem sportowego Porshe. Ewelina ma 20 lat, pochodzi z Zabrza. Mieszka z rodzicami i starszą siostrą, jest absolwentką Technikum Ochrony Srodowiska, ale pracuje jako tancerka. Wybrała to zajęcie, ponieważ taniec jest jej pasją. Kiedys była kelnerką, pozowała również do zdjęć. Lubi grać w siatkówkę, czytać książki i jedzić na rowerze. Ewelina jest otwarta, uwielbia spotykać się z ludmi. "Pełno we mnie życia i pogody. Mam silną osobowosć, choć czasem przeszkadza mi moja zbytnia wrażliwosć. Potrafię być złosliwa i dopiec komus, kto na to zasłużył. Nie lubię monotonii, chamstwa i obłudy. Denerwują mnie ludzie fałszywi i krętacze. Kiedy na takich napotykam, mówię wprost o tym, co sądzę na ich temat. Nie żałuję niczego, co do tej pory wydarzyło się w moim życiu. Nigdy w życiu nikogo nie zdradziłam i nie byłam zdradzona, nigdy nikogo nie oszukałam. Nigdy nie zrobiłam niczego niezgodnego z prawem, nigdy nie znalazłam się w policyjnym rejestrze. Przyjaciół szukam wsród kobiet, bo tylko kobieta zrozumie kobietę, wysłucha uważnie, doradzi, pocieszy i nie będzie silić się na zbędne oceny"- mówi o sobie Ewelina.

[showmag.info]

Showmag

Agata Torzewska o "Barze 5- VIP"

Oglądając reality show, każdy z nas, niezależnie od wieku, ma jakąs opinię na temat tego typu rozrywki telewizyjnej. Jedni krytykują: "Co to jest? To jakas głupota!", a drudzy się zachwycają: "Niesamowite! To duża szansa zaistnienia!". Reality shows są dużą atrakcją dla telewidzów, przynoszącą ogromne zyski finansowe producentom. Sprawiają, że żyjemy w typowym "american dream"- każdy może zostać gwiazdą bez większego wysiłku, wystarczy wystąpić w reality show, sława i pieniądze są na wyciągnięcie ręki. Ach, jaki ten show-biznes byłby piękny, gdyby to tak funkcjonowało. Celem producentów jest wysoka oglądalnosć, a nie promowanie i robienie z kogos gwiazdy. By to osiągnąć, podsuwa się uczestnikom takiego programu niewolniczy kontrakt, który daje producentom nieograniczoną władzę do manipulowania nimi. Taki reality show nie jest żadną zabawą, jak to się wmawia ludziom, to spustoszenie i wyniszczanie psychiki, tracenie poczucia rzeczywistosci, to wchodzenie w tunel ułudy i iluzji. Na pewno zastanawiasz się, jakim prawem mogę tak autorytatywnie wypowiadać się na ten temat? Otóż ja własnie mogę. To nie puste słowa, lecz opinia poparta moimi przeżyciami.

Kusząca propozycja
Wszystko zaczęło się od e-maila, którego dostałam 30 czerwca 2004 r. od producentów programu "Bar VIP": "(...) Pani Agato, przygotowujemy nowy program pt.: Bar VIP. Połowa uczestników to dzieci znanych i lubianych w Polsce ludzi. Ze względu na to, że Pani jest córką Marka Torzewskiego, swiatowej sławy tenora, chcielibysmy zaprosić Panią do udziału w programie (...)". Bardzo długo zastanawiałam się nad tą propozycją. Na początku byłam podekscytowana- nowa formuła, dzieci VIP-ów (chodziły takie nazwiska jak córka Szapołowskiej, syn Wałęsy, córka Rodowicz, córka Rosatich itd.), nowe doswiadczenie. Z drugiej strony taki program jest ryzykownym wyzwaniem pod względem psychicznym- izolacja od swiata zewnętrznego, 24 na 24 pod obserwacją kamer może różnie wpływać na człowieka, jak też pod względem wizerunku-nazwiska. Poza tym moi rodzice nie byli pozytywnie nastawieni do pomysłu mojego udziału w takim programie. Po namowach producentów, burzliwych dyskusjach, zapewnieniach mnie, że poszukiwana jest nowa jakosć tego programu (zmienił się dyrektor programowy Polsatu) i negocjacjach kontraktu zwyciężyła moja młodzieńcza spontanicznosć i ciekawosć dziennikarska.

Sobota, 25 wrzesnia
Moje wejscie podczas programu na żywo. Tego dnia wszystko toczyło się w szybkim tempie: spotkania z asystentami, rozmowy, próby itd. Już dochodziła godzina 22:30, za 5 minut moje wejscie! Strasznie się denerwowałam, żal mi było, że mój menedżer nie mógł być przy mnie, by uspokoić moje nerwy. Byłam zdana na siebie. "3, 2, 1 i wchodzisz"- powiedział mi reżyser. Moje wejscie polegało na przedstawieniu publicznosci i uczestnikom mojej osoby za posrednictwem materiału nagranego w Brukseli i utworu, który zaspiewałam na scenie "Baru VIP". Jestem osobą otwartą, dlatego nie miałam problemu, by nawiązać dobry kontakt ze wszystkimi uczestnikami programu. Koło 2:00 w nocy wszyscy pojechalismy do domku barowiczów. Przed wejsciem podłączono mi mikroport. Weszłam do domku i przeżyłam lekkie zniesmaczenie. Pomieszczenie okazało się dużo mniejsze niż to pokazuje telewizja. Panował tam wielki bałagan. Brud był wszechobecny, szczególnie w kuchni, gdzie naczynia nie były myte od tygodni, co spowodowało zalęgnięcie się robactwa. To był pierwszy minus.

Wszystko pod nadzorem
Drugi nadszedł po paru godzinach. Wszyscy są swiadomi, że reality show polega na tym, że kamery są wszędzie, by podglądać każdy ruch człowieka. Trudno mi było do tego się przyzwyczaić. Ale do jednej kamery nie mogłam się nigdy przekonać- do kamery w toalecie. Kilkanascie godzin nie odwiedzałam tego przybytku. Ale cóż... jednak potrzeby są potrzebami i wyjscia nie było.

Prowokujące setki
Moje pierwsze trzy dni były dosyć nudne. Polegały na tym, iż cały czas spędzałam w domku barowiczów z Bartkiem, zas wybrani uczestnicy wychodzili na "zajęcia w podgrupach". Wiedząc o tym, że miałam dobry kontakt z tym uczestnikiem, sztab ludzi (reżyserzy, psycholodzy) będący w reżyserce myslał, że to pomoże w tym, żeby się rozwinął jakis ciekawy romans barowy między VIP-em a uczestnikiem. Wtedy by mieli ciekawe show! Robiono wszystko, by nas do siebie zbliżyć- rozmowy na temat wybrany przez reżyserów, wspólne domowe zadania, no i oczywiscie nie zapomnijmy o "setkach" (tzw. sto procent sam na sam z kamerą). Setki nadchodzą, kiedy w domku jest newralgiczna sytuacja: kłótnia, polemika, jakas afera itd. Wtedy przychodził do nas jeden z asystentów reżysera i brał jednego z uczestników na indywidualne przesłuchanie przed kamerą. Wiedząc, że chcą zrobić z niczego sensację, odpowiadałam dyplomatycznie. Wiedziałam, że produkcji to się nie podobało. Podpuszczano mnie pytaniami w nadziei, że cos ze mnie wyduszą! Ale na próżno. Po pewnym czasie dałam im do zrozumienia, że nie będzie żadnego romansu! Chyba zrozumieli, bo więcej do tego nie wracali.

Wyreżyserowane reality
Logicznie, jesli jest to reality show, wszystko powinno być realne. Ale tak nie było. Tak zwani reżyserzy brali uczestników na prywatne rozmowy. Wówczas sugerowali, a raczej namawiali uczestnika do zrobienia czegos, żeby było ciekawiej lub do podpuszczenia innego uczestnika. Po takiej rozmowie reżyserzy podkreslali: "Tylko pamiętaj, nie było takiej rozmowy między nami! Wiesz, co masz w kontrakcie". Dana osoba wracała i robiła to, co do niej należało, bojąc się wyrzucenia z programu lub zapłacenia gigantycznej kary pieniężnej.

Alkohol bez ograniczeń
Nigdy nie było pokazywane na wizji, iż produkcja co wieczór przynosiła nam gigantyczną ilosć alkoholu. Według nowych reguł "Baru VIP", które zostały zmienione w trakcie programu, na podstawową żywnosć musielismy sami zarabiać w barze. Jesli chodzi o alkohol, to ta reguła już nie obowiązywała- było go pod dostatkiem. Więc jesli zabrakło żywnosci, niektórzy "drinkowali" od rana, żeby zaspokoić głód. Naturalne, że wszyscy w takim programie się kontrolują i nie są sobą, bo wiedzą, że każda ich wypowied może być wykorzystana w odcinkach montowanych i emitowanych na wizji. Na co dzień każdy próbuje być lepszy niż jest po to, by wypasć jak najlepiej. Ale to akurat nie zadowalało producentów. Oni potrzebowali "mięcha", więc alkohol spełniał swoje zadanie. Wtedy napięcie i stres opuszcza organizm, a w relacjach pomiędzy uczestnikami wszystko może się wydarzyć! Jestem generalnie osobą niepijącą (oprócz specjalnych okazji), więc podczas mojego pobytu w programie mogłam na trzewo wszystko obserwować. Ale zdarzyła się taka "specjalna okazja", gdzie skusiłam się na jedno piwo. Był to dzień moich 20 urodzin. Tego dnia mielismy też program na żywo. Stałam z paroma uczestnikami, kiedy podszedł do nas jeden z asystentów, namawiając nas na spożycie piwa. Skusilismy się po godzinie.

Czyms nas naszprycowali
Nawet nie wypiłam połowy piwa, a po prostu scięło mnie z nóg. Znam siebie i nie jestem w takim stanie po odrobinie alkoholu, a na pewno już nie po połowie piwa! Podejrzewałam najgorsze. Ale czy producenci byliby tak bezwzględni i posunęliby się do podsypania nam czegos do trunków? Wsiadłam do busiku, gdzie wszyscy już siedzieli w podobnym stanie jak ja. "Nie wierzę! Tylko jedno piwo, a czuję się tak dziwnie, jakby cos nam dosypali!"- powiedział jeden z uczestników. "Na bank! To jest nienormalne! Czujemy się jakbysmy latały!"- odpowiedziały trzy barowiczki. Kierowca busa był zaszokowany naszym zachowaniem: "Co wy tam piliscie? Dosypali wam tam cos chyba?". Wtedy wszyscy bylismy swiadomi, że czyms nas naszprycowali. To cos musiało być mocne, bo mielismy wrażenie, że jestesmy zdolni do najbardziej ekstremalnych wyczynów! Zajechalismy pod domek, gdzie przed wejsciem asystenci wymieniali nam baterie od mikroportów. Siedziałam przy drzwiach i usłyszałam: "OK. Patrz na nich, działa! Będzie materiał!". Nazajutrz obudzilismy się, nie pamiętając nic z tych paru nocnych godzin.

Zmanipulowane "Plusy/Minusy"
Wszystko elegancko wygląda na wizji, gdy prezenter jest zaskoczony typowaniem danego uczestnika: "Komu dajesz minusa? Proszę państwa, o wszystkim zdecyduje plus lub minus np. Bartka". Prawda jest taka, że wszystko jest reżyserowane na parę dni przed programem na żywo. W każdy wtorek, czyli dwa dni przed typowaniami, do domku przychodził asystent z kopertami dla każdego z nas. Mielismy wpisać imię i nazwisko osób, którym przyznajemy plusa i minusa. Nie moglismy zmienić decyzji. Już wtedy produkcja mogła podliczać głosy i decydować, kogo lepiej zostawić w programie.

Przemyslenia...
Był już ósmy dzień mojego pobytu. Jedynym miejscem bez kamer były busiki wiozące nas do Baru. Tylko wtedy mogłam się wypłakać. Zresztą nie byłam sama w wylewaniu łez. Zastanawiałam się, po co ja to wszystko robię? Parę dni wczesniej myslałam nad rezygnacją z programu, lecz moja ciekawosć była tak wielka, że chciałam wytrzymać, żeby być swiadkiem innych rewelacji. Każdemu wydaje się, że udział w programie otworzy mu wszystkie drzwi, propozycje show-biznesowe posypią się jak z rogu obfitosci. Prawda jest taka, że po programie nic się nie zmieni, a czasami może się pogorszyć, jeżeli osoba zostanie pokazana w złym swietle!

3, 2, 1 i wychodzę...
8 dzień, jest sobota, wejscie nowego VIP-a. Miał się pojawić syn znanego polityka, ale w ostatniej chwili plan uległ zmianie. Była to bardzo prowincjonalna panienka. Wyginała się na łóżku z gołą pupą, obrażając uczestników. Z kopniakiem do kamery wyrzuciła: "Szykujcie się cioty!", dodając, że największego kopa przywali Agacie Torzewskiej. Słysząc to z ust osoby, która mnie nie zna, wiedziałam, że jest cos nie w porządku i że musi to być znów spisek uknuty przez produkcję, by mnie wplątać w jakis skandal. Zdecydowałam się isć do reżyserów: "Co się dzieje? Wpuszczacie drugą Dodę Elektrodę, by mnie wplątać w konflikt, bo nie macie dosć pikantnego materiału na mój temat? To mają być VIP-y? To ma być nowa formuła programu? Przecież były inne ustalenia kontraktowe!". "Nie denerwuj się. To tylko mała prowokacja! Walka między aniołkiem a diabełkiem". "Walka? W jakiej konkurencji? Kto się szybciej rozbiera? Koleżance dobrze to wychodzi, z tego co widziałam!". Po tej rozmowie wiedziałam, że czas, bym wracała do Brukseli. Definitywną decyzję o opuszczeniu programu podjęłam nazajutrz, 3 padziernika 2004 r. podczas wieczornej rozmowy z menedżerem "Baru". Miał do nas pretensje, iż nie ma dostatecznych obrotów w barze: "Dziewczyny powinny tańczyć na stołach w rytmie seksownej muzyki- to by na pewno przyciągnęło ludzi". Zdenerwowała mnie ta wypowied: "To chyba małe nieporozumienie. Nie jestem panienką z agencji towarzyskiej! Twoje wypowiedzi są obraliwe!". Menedżer odpowiedział: "Jesli nie dostosujesz się do moich reguł, to możesz zrezygnować z programu! Jesli ci się to nie podoba, to do widzenia!". I tu przyszedł czas na moje końcowe "show"! Wstałam, spojrzałam na wszystkich i powiedziałam: "Tak? No to do widzenia!". Zdjęłam mikroport i wyszłam z "Baru". Moje wyjscie skończyło się tym, iż musiałam potajemnie uciec z Wrocławia. Na koniec chciałabym się podzielić SMS-em, którego dostałam po paru tygodniach od uczestnika "Baru VIP": "Boję się powrotu do domu! Powrotu do rzeczywistosci! Chyba zmienię miasto. Cos dzieje się z nami dziwnego! Buka".

[Glamour]

Showmag

Oglądalnosć "Baru 5- VIP"
Wtorek, 21 grudnia 2004, godzina 14:49

W ubiegłym tygodniu zakończył się "Bar 5- VIP". Dzis przyszła pora na podsumowanie programu. Reality show trwał przez 14 tygodni, czyli 99 dni. Widowisko rozpoczęło się 11 wrzesnia, a zakończyło 18 grudnia. W grze wzięło udział 28 osób (19 barmanów: Agata Mata, Agnieszka Rogulska, Anna Rudzińska, Anna Wencławek, Anna Wojciechowska, Bartłomiej Latawski, Bartosz Morawski, Ewelina Ciura, Jarosław Mikulski, Kamil Bulonis, Karolina Kuik, Łukasz Starosta, Marta Dziubałka, Michał Płonka, Monika Tomkiel, Monika Wincza, Róża Małodobra, Witold Osasiuk i Żaneta Dylong oraz 9 tzw. "vipów": Agata Torzewska, Bartosz Wrona, Iwona "Abra" Węgrowska, Jacek Korwin-Mikke, Katarzyna Dziewiątkowska-Mleczko i Ireneusz Mleczko, Piotr i Wojtek Cugowscy i Sebastian Riedel). Przez czternascie tygodni trwania "Baru", zawodnicy 13 razy przyznawali plusy i minusy. Zwyciężczynią programu została 20-letnia Ewelina Ciura. Dziewczyna otrzymała w nagrodę sportowe Porshe.

Jak wynika z danych AGB Polska, piąta edycja "Baru" okazała się być najsłabsza i cieszyła się najmniejszą popularnoscią ze wszystkich powstałych. "Bar 5- VIP" oglądały głównie kobiety (60% widowni). Większosć widzów stanowiły osoby w wieku od 25 do 44 lat i od 50 do 54 lat, pochodzące z srednich (50-100 tysięcy mieszkańców) i dużych (100-200 tysięcy mieszkańców) miast. Według oficjalnych cenników, nie uwzględniających rabatów, wpływy z reklam i billboardów sponsorskich przy programie "Bar 5- VIP" wyniosły 92 mln 53 tysiące złotych. Każdy odcinek "Baru 5- VIP" oglądało srednio 2,5 miliona widzów, przy udziale w rynku na poziomie 16,66%. Finał widowiska obejrzało 4,18 miliona widzów, a udział stacji w czasie jego emisji wyniósł 29,10%. Warto przypomnieć, że srednia oglądalnosć pierwszej edycji "Baru" wynosiła 2,9 miliona widzów przy udziale w rynku na poziomie 19,54%, drugiej- 3,1 miliona przy udziale w rynku 19,47%, trzeciej- 3,4 miliona widzów przy udziale w rynku 21,79%, a czwartej- 2,6 miliona widzów przy udziale w rynku 17,51%. Na razie Polsat nie zamierza realizować kolejnych edycji "Baru". Najprawdopodobniej już wiosną 2005 roku w stacji ruszy zupełnie nowy program reality show.

[showmag.info / na podst. danych AGB Polska]

Showmag

Podsumowanie pięciu edycji "Baru"
Sroda, 22 grudnia 2004, godzina 00:02

Do tej pory telewizja Polsat wyemitowała w Polsce już pięć edycji "Baru". Program trwał łącznie przez 484 dni, co oznacza 69 tygodni emisji. W sumie odbyło się 207 spotkań na żywo prowadzonych przez Krzysztofa Ibisza. We wszystkich edycjach "Baru" wzięło udział 120 uczestników, którzy przyznali sobie ponad 1300 plusów i minusów. Zawodnicy otrzymali łącznie 44 żółte kartki za złamanie regulaminu oraz wzięli udział w 136 video-czatach. Zwycięzcą pierwszej edycji "Baru" został Adrian Urban (w nagrodę otrzymał mieszkanie w Warszawie), "Baru 2"- Dobrosława Zych-Henner (oficjalnie zwycięzcą programu ogłoszono Erica Alirę, który w nagrodę otrzymał mieszkanie w Warszawie, jednak tak naprawdę to Dobrusia wygrała program), "Baru 3- Bez Granic"- Maciej Kislewski (w nagrodę otrzymał pensję na całe życie- 300 tysięcy złotych), "Baru 4- Złoto dla Zuchwałych"- Mirosława Eichler (otrzymała 6 kilogramów złota o wartosci 300 tysięcy złotych) i "Baru 5- VIP"- Ewelina Ciura (wygrała sportowe Porsche). Jak na razie, na szóstą edycję "Baru" się nie zanosi. W przyszłym roku Polsat ma uraczyć widzów nowym programem reality show.

[showmag.info]

Showmag

Ewelina Ciura wróciła do domu w Zabrzu
Poniedziałek, 20 grudnia 2004, godzina 10:20

Z naszpikowanego elektroniką domku na wrocławskich Bielanach wróciła już do bloku w Zabrzu. Ewelina Ciura, zwyciężczyni polsatowskiego reality show "Bar 5", wczoraj po raz pierwszy od dłuższego czasu obudziła się we własnym łóżku i... zatęskniła za kamerami. "Przyzwyczaiłam się już do swiatła i mówienia do mikroportu. Łapię się na tym, że rozmawiam z siostrą i zastanawiam się, czy nie palnę czegos głupiego. Automatycznie szukam kamery"- mówi Ewelina. Po sobotnim finale na razie dochodzi do siebie. Z Anią Rudzińską, inną uczestniczką "Baru" z Zabrza, umówiła się wczoraj na zakupy. "Mama się o mnie boi i nie pozwala samej wychodzić. Na razie zawsze będzie ze mną jakas obstawa"- smieje się Ewelina. Pierwszy raz zobaczyła się w telewizji po programie. "To jest jak jakas telenowela"- mówi. Najbliższe dni ma już zaplanowane: wywiad w radiu, spotkania z dziennikarzami z gazet. Swięta z rodziną. Cały czas odbiera też telefony z propozycjami. Własciciele klubów chcą, żeby była "twarzą klubu", czyli pojawiła się u nich na imprezie. Ma też poprowadzić sylwestra "za sporą kasę" i aukcję Wielkiej Orkiestry Swiątecznej Pomocy. Liczy, że to dopiero początek. Plany na przyszłosć to przeprowadzka do Wrocławia i wynajęcie mieszkania za pieniądze zarobione na imprezach. "Tutaj nie mam perspektyw"- przekonuje. Mysli też o sprzedaży porsche, głównej nagrody "Baru" wartosci około 250-300 tysięcy złotych. "To samochód zabawka, dla kolekcjonerów. Ja wolę kupić mieszkanie i pójsć na studia"- zapewnia. Ewelina od początku prowadziła w internetowym rankingu. "Nie mogę w to uwierzyć. Niesamowicie cieszę się z wygranej, ale ja nie mam prawa jazdy"- krzyczała podczas finału. Na razie porsche wciąż stoi na parkingu firmy ATM, producenta programu. "Widzę je nawet przez okno"- mówi Marta Libner z biura prasowego "Baru". Zapamiętała Ewelinę jako zdecydowaną, silną, charakterystyczną, wyróżniającą się temperamentem i urodą. "Nie pozwoliła sobie w kaszę dmuchać. To zrobiło na nas wrażenie. Chyba najbardziej zmieniła się też podczas programu. Na początku rozkapryszona dziewczyna, prawie że tupała nogą i trzaskała drzwiami, pod koniec panowała już nad emocjami. Nie miała łatwego życia, ta wygrana jej się należała. Ciężko na nią zapracowała"- uważa Libner.

[Wioleta Niziołek, Gazeta.pl / Foto: Studio69]

Showmag

Wpływy reklamowe z pięciu edycji "Baru"
Niedziela, 2 stycznia 2005, godzina 02:10

18 grudnia w telewizji Polsat zakończyła się piąta i ostatnia edycja reality show "Bar". Jak wynika z danych AGB Polska, program odnotował najgorszą oglądalnosć sposród wszystkich dotychczasowych edycji, jednak to własnie "Bar 5- VIP" osiągnął największe wpływy z reklam. Według oficjalnych cenników, wyniosły one ponad 92,5 mln złotych. Dla porównania, "Bar" osiągnął wpływy w wysokosci 40,6 mln zł, "Bar 2"- 61,9 mln zł, "Bar 3- Bez Granic"- 78,9 mln zł, a "Bar 4- Złoto dla Zuchwałych"- 76,7 mln zł. W sumie wpływy reklamowe z pięciu edycji "Baru" wyniosły około 350 mln zł.

[showmag.info]