The Amazing Race 13

Zaczęty przez Pudelek, Wt, 06 Lis 2007, 22:00:21

Thorvald

Blondies odpadły :/ Szkoda, że to nie był etap bez eliminacji :/ Starr jest taka głupia, zdarła sobie i od razu "auaa, to tak strasznie boli"... Nie znoszę jej, zresztą tego jej braciszka też :lol: Najlepsze było, jak powiedział rozwódkom, gdzie trzeba iść, żeby sobie poraniły stopy, a one trafiły na jakieś "łagodne" kamienie i nic im się nie stało :lol: I jeszcze wyprzedziły :P

wookash94

No, skończyłem sezon dzięki AXN. Ogólnie sezon był średni - było z kilka gorszych edycji (np. 7, 8, 9 czy 14) i kilka lepszych (np. 5, 6, 10, 11 czy 12). Jedna para z tego sezonu była niesamowita - Ken & Tina. Jeśli będą jeszcze All-Starsy to oni po prostu muszą być. Zadania były ciekawe, miejsca w miarę też. Dziwi mnie tylko jedna rzecz: jakim cudem Danowi i Andrew'owi udało się dojść do finału?! Przez te wszystkie błędy uczestników ( Terence & Sarah, którzy liczyli na drugi dopalacz czy Toni & Dallas, którzy zgubili paszporty i kasę ) udało im się dojść aż do finału. Cieszę się tylko z tego, że doszli do Rosji ( marsz Dana :hahaha: ). A zwycięzcy zasłużeni, chociaż Ken & Tina byliby bardziej zasłużeni.
Teraz sezony 1-4 i wszystkie sezony będą obejrzane.

sloneczko107

a mi się ten sezon strasznie podobał, ale to chyba kwestia gustu
wygrali moi faworyci, ale dziw mnie do dan i andrew robili w finale... o wiele bardziej toni i Dallas zasługiwali na miejsce w finale
nieumiejętność czytania ze zrozumieniem wskazówek to dla mnie najbardziej komiczny aspekt tego sezonu, pary jak dla mnie ciekawe :)

ciriefan

Sezon jak zawsze fajny, bo cały program fajny, ale przyznam, że dosyć przewidywalny. Mniej więcej w połowie stwierdziłem na podstawie editu, że Nick i Star wygrają i nie chciało mi się tego dalej oglądać. Kibicowałem Kenowi i Tinie. Może nie wygrali tylu etapów co Nick i Star, ale bardziej ich polubiłem.

Nick i Star - zwycięzcy w porządku, ale bez szału. Jak dla mnie tacy nijacy. Nie mieli żadnej ciekawej historii i dlatego jednym z ich głównych wątków były kłótnie z adwokatkami czy romans z Tony'm. Wygrywali większość etapów i aż się chciało, żeby polegli. Para jak dla mnie nudna, aczkolwiek silna, co trzeba im przyznać.

Ken i Tina - moi faworyci. Na początku ich nie lubiłem. Ona wydawała mi się taką wredną, starą babą, a on przecież ją zdradził. Byli jednak naprawdę sympatyczni, ich relacja się pogłębiała z odcinek na odcinek i widać było, że coś do siebie czują. Mieli piękną historię. Wręczenie pierścionka na koniec było bardzo wzruszające. Do końca miałem nadzieję, że im się uda i że choć raz edit mnie zaskoczy. No ale skoro pokazywali ich kłócących się, a Nick i Star mieli edit bez zarzutu, było jasne, kto wygra.

Dan i Andrew - OMG jak oni doszli do finału? Jedna z najbardziej żałosnych drużyn w historii. Ciągle mieli jakieś debilne błędy i nie dotyczytywali wskazówek. Jak mogli zostawić buty w teatrze?! Ich maszerowanie w rosyjskim wojsku do dzisiaj będzie do mnie powracać w koszmarach. Co odcinek zastanawiałem się, kiedy w końcu odpadną, a im ciągle się udawało. Mieli więcej szczęścia niż rozumu.

Toni i Dallas - moi drudzy faworyci sezonu. Pozytywna para, bezsprzeczna, fajna relacja między nimi. Aczkolwiek edit nie pozostawiał złudzeń - pierwsze pół sezonu niewidzialni, a potem też raczej nie mieli większości air time'u. Powinni wrócić w All Stars, po tym zgubieniu paszportów zasłużyli na drugą szansę.

Terrence i Sarah - Strasznie mi irytowali, ale też bawili. Śmieszni byli. Tekst: "they didn't even say hi to us!" hahaha mocne to było  Aczkolwiek do moich ulubieńców nie należeli.

Kelly i Christy - nie znosiłem ich. Typowe wredne jędze przeświadczone o swojej wyższości nad innymi. Naśmiewały się tylko z innych i poprawiały swoje ego. Nie dziwię się, że obie to rozwódki, kto by z nimi wytrzymał.

Aja i Ty - w sumie mieli na tyle niewidzialny edit, że nie wiem, co o nich napisać 

Marisa i Brooke - kolejna nieudana kopia Dustin i Candace. Czy już w każdej edycji będą drużyna dwóch blondzi? Strasznie głupie były. No i były przedstawiane jako "południowe piękności" - eee piękności?

Mark i Bill - przez głupi błąd odpadli, wzbudzali sympatię ale bez szału

Anthony i Stephanie - przez swoje 2 odcinki byli niewidzialni, jak odpadli to się zastanawiałem kto to

Anita i Arthur - sympatyczne dziadki, aczkolwiek ta długa broda mnie irytowała. Jak na 1 wyeliminowanych byli bardzo mało pokazani w 1 odcinku, a szkoda, bo wydają się być ciekawi.