[Australia] The Amazing Race: Australia 2

Zaczęty przez Pudelek, Pt, 29 Lip 2011, 10:23:47



ciriefan

2x01

Wow. Świetny odcinek. Po średniej 1 edycji ta zapowiada się naprawdę ciekawie! Pierwsze na co chcę zwrócić uwagę, to świetny cast. O wiele lepszy od tego w 1 edycji, w której było 6 słabych par, które po kolei odpadały (poza u-turnem czy karą), a silne fizycznie pary miały łatwiej. Tutaj nawet pary starsze, które wydają się słabsze, wcale słabsze nie są, bo albo to policjanci, albo jakiś staruszek, co dużo sportu uprawiał, więc trochę siły mają. Słabszymi parami wydają się być tylko 2 drużyny damskie i 1 mieszana - ticzerki, narzeczeństwo i fryzjerki. Co do zadań, to nie ma co narzekać, że skopiowane. Ja się zawsze zastanawiałem, czemu oni nie powtarzają w amerykańskim TAR zadań. Jeśli były dobre, to czemu nie? I nie mówię, że jak w Survie mają się one powtarzać co edycja, ale jak po 20 edycjach powtórzy się zadanie z 2 czy 3 edycji, to chyba nic złego się nie stanie? Moim zdaniem wszystkie zadania były świetne. To z samochodami genialne. Zabawny detour - zarówno taniec jak i świnie. Baluty i tratwy całkowicie odmieniły kolejność, a więc też ciekawe. I twist sam w sobie trochę bez sensu, ale cieszę się, że się pojawił, bo od samego początku ticzerki to była moja ulubiona drużyna :D (pewnie i tak szybko odpadną). Odcinek emocjonujący, bo co chwila zmieniała się kolejność par i sam finisz też mega emocje.

Pary, które lubię:
Lucy i Emilia - są super, bardzo miłe i zabawne, polubiłem je od ich spotu przedstawiającego :D
Adam i Dane - druga para, którą polubiłem od razu, ponieważ ticzerki nie mają szans, oby oni wygrali
Ross i Taryn - ich też polubiłem, wydają się być sympatyczni, no i uratowali ticzerki
Joseph i Grace - mało ich było, fakt, ale jakoś mam co do nich dobre przeczucie

Pary mi obojętne:
Kym i Donna - dałem ich na razie tutaj, ale jest w nich coś, co mnie drażni, nie wiem co
James i Sarah - albo będę ich lubił albo nienawidził, na razie po środku, ujmuje jej głupota i te jej szpilki i w ogóle, ale jest w nich coś niesympatycznego
Sue i Teressa - trochę dziwaczki, na razie mi obojętne
Sticky i Sam - w sumie najmniej ich zapamiętałem z odcinka, nie wiem nawet, co napisać
Michelle i Jo - w sumie to nie wiem, nie są na pewno tak sympatyczne jak Sam i Renae, ale są dwa blondy, jeden jest okej, drugi mnie drażni, one mają ten blond drażniący, nie mogę na nie patrzeć i przez to nie jestem w stanie ich ocenić obiektywnie
Shane i Andrew - nie wzbudzają we mnie żadnych emocji

Nie lubię:
Paul i Steve - villaini sezonu jak na razie, ogromnie niesympatyczni, sporo par o nich się wypowiadało negatywnie, wyczuwam u-turn

Czekam na kolejny odcinek :)

Pudelek

2x01
Cast dość charakterystyczny choć mało oryginalny. Każda para wydaje się mieć swój odpowiednik z przeszłości.
Zadania dość ciekawe choć spożywanie "jaj' też już było.
Bardzo mi się podobał ten twist z Salvage Pass. Choć jeśli wszystkie pary okażą się tak wspaniałomyślne to trzeba będzie szybko z tego pomysłu zrezygnować.
Tak więc zapowiada się póki co ciekawie choć może być dużo znanych już zadań. Mi to nie przeszkadza jeśli rzeczywiście będą to te najlepsze (najbardziej problemowe)  :devil:

ciriefan

02x02
Odcinek nieco słabszy od poprzedniego, trochę brak charakteru tym parom, przydałyby się jakieś kłótnie i konflikty :D No i odpadła jedna z moich ulubionych par. Zadanie z turbanami świetne, uwielbiam zadania typowo na szczęście, bo są najbardziej dramatyczne, gdyż drużyny nie są w stanie nic poradzić na swojego pecha. Obie części objazdu bardzo zabawne. Zadanie z Bollywood też świetne, powinno być takich więcej. Sam finisz też emocjonujący. No i WTF - nie ma roadblocków? A co do par:
Sticky i Sam - udało im się wygrać, ale jak dla mnie są strasznie bezbarwni
Michelle i Jo - są sympatyczne, ale po prostu nie mogę się na nie patrzeć, ten blond jest przerażający, wyglądają jak typowe solary
Sue i Teressa - zaskoczenie, niby jedna ze słabszych drużyn, a po raz drugi wysoko. Fakt faktem nie było zadań typowo fizycznych tym razem, zobaczymy, jak im pójdzie w przyszłości.
Ross i Taryn - jedni z moich faworytów, taniec im nie szedł, ale dali radę
Paul i Steve - byli mniej wredni niż poprzednio, ale wciąż ich nie lubię, nadal mam przeczucie, że ktoś ich z u-turnuje
Kym i Donna - kto? Poza ich dziwnym wyglądem są dla mnie niezauważalni
Shane i Andrew - po raz drugi: kto? Są strasznie nudni i bezbarwni. Byli tak do tyłu po tym ostatnim zadaniu, że miałem nadzieję, że odpadną, a tu taki zonk i i dzięki taksówce podskoczyli parę miejsc wyżej.
Joseph i Grace - druga drużyna z moich ulubionych, bardzo sympatyczni haha i tekst Grace przy dojeniu krowy, że Joseph ma te ruchy haha najlepszy tekst odcinka
James i Sarah - poprzednio pisałem, że albo będę ich lubił albo nienawidził. Po tym odcinku kieruję się w stronę tej drugiej opcji. Kłótnia o napój żałosna, królowie dramatu.
Lucy i Emilia - yay, przetrwały :D Normalnie ten pech do taksówki na koniec mógł się źle skończyć, ale udało się. No i trochę mnie wkurzyły, że podpowiedziały chłopakom na detourze, to naprawdę było głupie, zwłaszcza, że są jedną ze słabszych par. Ale i tak najbardziej je lubię :P
Adam i Dane - szkoda mi ich, bo ich lubiłem najbardziej zaraz po ticzerkach. To naprawdę głupi sposób na odpadnięcie, ale popełnili głupotę wydając tyle kasy i za to zapłacili.

ciriefan

2x03

Ten odcinek był dosyć słaby. Przede wszystkim tylko 3 zadania - cosik mało. Zadania z samochodem i garnkami były słabe, dosyć nudne. Natomiast zadanie ze schodami genialne. Do końca miałem nerwówkę o ticzerki ale udało im się! Yay
Sticky i Sam - wciąż jak dla mnie bezbarwni
Ross i Taryn - po tym odcinku są moim totalnymi faworytami, podoba mi się ich nastawienie, ta blondyneczka jest taka cute mrau
Michelle i Jo - bez zmian, niby spoko ale z wyglądu straszą
Kym i Donna - polubiłem ich na tym etapie, wątek ich konfliktu z PiS może być ciekawy, wciąż wyczuwam u-turn
Paul i Steve - wciąż ich nie lubię, ale fajnie by było, jakby zostali zuturnowani przez KiD. A i w ogóle w konflikcie z KiD mieli tym razem rację, oni sami byli sobie winni, że stracili te garnki
Shane i Andrew - kto? bezbarwność totalna
Joseph i Grace - hahaha uwielbiam ich :D Grace ze swoimi tekstami wyrasta na gwiazdę sezonu. W poprzednim odcinku tekst o ruchach Joseph'a, a tym razem "I don't really like to use my brain" lol
James i Sarah - w tym odcinku się nie kłócili, więc byli bardziej zności. W ogóle Sarah wystawiająca z rikszy swoje ogromne cycki, by odwrócić uwagę kierowcy przeciwników od jazdy hahahaha
Lucy i Emilia - yay, przetrwały :D ciekawe ile tego szczęścia będą miały. I po zapowiedzi nie mogę doczekać się kolejnego odcinka, to będzie ciekawe :D Mam tylko nadzieję, że nie będzie to przez to przewidywalne.
Sue i Teresa - szkoda ich, nawet je lubiłem. Tym razem magiczna mgiełka nie zadziałała

ciriefan

Ktoś ogląda?

2x04

Hahaha BEST SEASON EVER. Chyba jeszcze nigdy nie oglądałem TARu jednym tchem, zazwyczaj w trakcie odcinka robię coś innego, bo mnie nudzi, a potem jak przegapię wskazówkę to muszę cofać. Ale w tej edycji to po prostu nie można się oderwać od ekranu. To był jeden z najlepszych odcinków wszystkich TARów w historii. Takiej polewki to dawno nie było. Naprawdę brawo dla produkcji za świetnie przeprowadzony casting, TAR amerykański powinien się uczyć. W tym odcinku w końcu pokazali wszystkie pary, nie ma już dla mnie ludzi typu "kto to?" i jedyna para, której nie lubię to Paul i Steve. Co do zadań, detour niby z założenia łatwy, a jednak sprawił mnóstwo trudności. U-turn mi się bardzo podobał, w sumie na początku sceptycznie do tego podchodziłem, ale jednak na plus ten twist. Zadanie z łowieniem wskazówki to tylko taka wstawka w sumie. Zadanie z koniami super, uwielbiam zadania na szczęście. I dobrze, że detour na szczęście był na początku i była szansa na nadrobienie strat. Eliminacja po raz kolejny nieprzewidywalna. No i ticzerki zostały! Po prostu kocham ten sezon!

James i Sarah - w tym odcinku byli fajni, poczułem do nich sympatię, ale inteligencją to nie grzeszą :P Ale są śmiechowi. W ogóle ich logika za u-turnem mnie powaliła :P
Sticky i Sam - pokazali w końcu trochę poczucia humoru, wyszli na plus, ale jak dla mnie wciąż mimo wszystko trochę bezbarwni, o każdej drużynie w sumie mam co napisać, a o nich nie wiem co
Joseph i Grace - haha w końcu udany etap, jedni z moich faworytów, ona miała kolejny tekst, nie pamiętam dokładnie, ale coś w stylu "nie znam się na koniach, nie znam się na niczym".
Michelle i Jo - są naprawdę sympatyczne, ale wciąż mnie wygląd od nich odstrasza
Shane i Andrew - w końcu ich pokazali trochę więcej, wyszło na jaw, że są zabawni, ale jak dla mnie to wciąż za mało, chociaż wychodzą na plus
Paul i Steve - miałem nadzieję, że ten U-turn ich udupi, ale niestety nie. Są strasznie aroganccy i niesympatyczni. A i wiedziałem od 1 odcinka, że będe zuturnowani, edit robi swoje :p
Ross i Taryn - mało ich było w tym odcinku, ale były ciekawsze rzeczy do pokazywania :P Trochę słabszy etap w ich wykonaniu, ale wciąż moi faworyci :) I Ross małe dziecko chcące zjechać na desce było urocze ;)
Lucy i Emilia - haha no po prostu rządziły w tym odcinku. Najfajniejsza drużyna ever. Etap był mistrzowski w ich wykonaniu: kompletny brak umiejętności prowadzenia pojazdu na detourze, haha ich śmieszne próby zdobycia wskazówki na basenie, ich wsiadanie na plecy i przejażdżka jednej na drugiej hahaha, wjechanie na teren pałacu królewskiego i aresztowanie to w ogóle hit sezonu, no i reakcja na pit stopie, że nie odpadły hahaha, oby im się tak udawało cudem dobrnąć do f3 a nie będzie nudno :P
Kym i Donna - nie lubiłem ich, więc mi obojętne jest ich odejście. Całkowicie zasłużone. WTF, że byli tak do przodu, a tak skończyli? Czy naprawdę nie było nikogo, kto by im wskazał drogę? Wszyscy inni sobie poradzili a oni nie? I jeszcze kasę stracili. Nie będzie mi ich brakować.

Tkk_Bolly

Ja oglądam i w sumie się nawet ekscytuję ;)
Wolę TAR Au od wersji US. pierwsza edycja bardzo mi się podobała, choć wtedy jak ktoś słusznie zauważył, zawsze były trzy męskie teamy z przodu, a tu stawka jest wyrównana, ale też przez to eliminacja losowa

Jeśli chodzi o faworytów to chyba Sarah ze swoim boytoy'em i Ross & Tarryn, chociaż naciągane to, że Tarryn chcę pokazać ojcu, że jest dużą dziewczynką, ile ona ma lat, 30?
I te drużyny ostatnio dwa ostatnie miejsca... dobrze, że to był NEL

Jeszcze cheerleaderki dają radę, znowu w tym sezonie mamy silny team blondynek

Kiedy kolejny odcinek? teraz był wyjątkowo w poniedziałek?

ciriefan

Cytat: Tkk_Bolly w Wt, 26 Cze 2012, 23:16:48
Kiedy kolejny odcinek? teraz był wyjątkowo w poniedziałek?

Zmienili dzień emisji i teraz nowe odcinki są w poniedziałki.

2x05

Kolejny świetny odcinek, podtrzymuję zdanie, że najlepszy sezon ever. Jest wszystko - śmieszne sytuacje, przypały, kary, trudne zadania, u-turny, kłótnie zawodników, ciekawe osobowości, emocje. Detour akurat mi się nie podobał, liczenie orzechów, owoców, pieniędzy itp. było już milion razy. Zadanie z biżuterią ciekawe nie było. Zrównanie po takim zadaniu było trochę głupie. Najpierw powinien być lot. Blokada świetna, uwielbiam takie zadania.
Paul i Steve - zmienił im się znacznie edit, z ciemnych charakterów zmieniają się w nielubianych przez wszystkich underdogów. Ze względu na to sądzę, że takie przedstawienie ich miało na celu wytłumaczenie u-turnu, a teraz będziemy oglądać ich jeszcze długo. Skończenie na 1 miejscu pomimo bycia zu-turnowanym trzeba przyznać imponujące. I nie można tego zrzucić na zrównanie w samolocie, bo i bez tego przez u-turn spadli tylko o 1 albo 2 miejsca w dół. Po tym odcinku poczułem do nich sympatię, mają szansę się jeszcze odkupić.
Michelle i Jo - są fajną i silną drużyną, oby ich kontuzja w kolejnym odcinku nie była poważna
Sticky i Sam - sympatyczna drużyna, ale nie da się o nich nic powiedzieć poza tym, że nie znają się na biżuterii, trochę bezbarwni
Joseph i Grace - w tym odcinku przestałem ich lubić. Grace z sympatycznej głupiutkiej dziewczynki zmieniła się w tępą idiotkę. Cała kłótnia na początku odcinka jak i później i debilne teksty wobec PiS nie były potrzebne, ale przynajmniej dzięki temu było ciekawiej. Przejęli rolę czarnych charakterów. Teraz obstawiam, że PiS ich zuturnują przy kolejnym u-turnie, zobaczymy, czy ponownie się sprawdzi :P
Shane i Andrew - jak dla mnie są beznadziejni. Z zabawnych znowu zmienili się w bezbarwnych. Jedyne, co można powiedzieć, to że mają pecha do taksówek i zmarnowali u-turn. O ile się nie mylę, to PiS pierwsi zrobili detour. Nie rozumiem więc ich logiki w u-turnowaniu pary, która opuściła detour przed nimi, udało im się tylko dlatego, że tamci musieli wrócić po plecaki.
Lucy i Emilia - ticzerki się rozkręcają :D Trzymam kciuki :D
James i Sarah - szkoda, że nie byli ostatni, bo lubię RiT i z tych 2 par wolałbym odejście JiS, ale może to i lepiej, bo JiS to jedna z najciekawszych i najzabawniejszych par sezonu.
Ross i Tarryn - cóż, szkoda ich. Po kilku dobrych etapach jedno głupie zadanie o wszystkim zaważyło. Myślę, że mimo NEL się z tego nie wykaraskają.

ciriefan

2x06

Kolejny dobry odcinek, cast jak zawsze dostarczył ciekawych wydarzeń. Jednak odcinek słabszy ze względu takiego, że po pierwsze było wiadomo, kto odpadnie. Bez sensu jest robić non elimination, a potem nie zmieniać kraju. Nie było lotniska = nie było zrównania = było przewidywalnie. Na dodatek kolejność na pit stopie praktycznie bez zmian. Nawet nie było zbytnio zadania na szczęście (dywanów nie liczę, bo można było zamienić na buty). Poza tym beznadziejny intersection, który nawet jakby cudem doszło do zrównania i Ross i Taryn wyszliby na prowadzenie, to musieliby potem czekać na kolejną parę. Bez sensu był ten twist w tym odcinku.
Paul i Steve - pokazali, że są silną parą. Moje typowania co do yielda/u-turnu się nie sprawdziły, ale wszystko przed nami :P I w ogóle co za debilna decyzja ne yeldzie. Po co yeldować parę, która jest na prowadzeniu? I tak nie odpadnie, zmarnowany yeld. Na ich miejscu jak już bym yeldował, to zyeldował bym Rosa i Taryn, bo byli z tyłu i mieli jeszcze półgodzinną karę, to by ich całkowcie wykończyło. Ale będąc tak z przodu to i tak byłaby tylko strata yelda.
Michelle i Jo - w końcu się do nich przekonałem, wyszły na plus, nie były biczami po yeldzie, tylko rozumiały, że to jest gra. Sytuacja po zadaniu z wrestlingiem była trochę straszna, ale w sumie nic się nie stało.
Joseph i Grace - w tym etapie byli mi obojętni, bardziej na minus
Sticky i Sam - wciąż dla mnie nic ciekawego nie wnoszą, miło z ich strony, że odwdziędzyli się policjantom i im pomogli.
Lucy i Emilia - hahaha no są cudowne, najzabawniejsza drużyna ever, ticzerki for the win! :)
Shane i Andrew - są naprawdę strasznie bezbarwni. Nie wiem, po co dali ten dywan SiS. Ja to bym go schował gdzieś jeszcze głębiej :P
James i Sarah - w tym odcinku wyszli na plus, nie kłócili się i zacząłem dostrzegać, że jednak jest między nimi jakaś fajna relacja
Ross i Taryn - cóż, to było do przewidzenia. Odpadli jedni z moich faworytów. Nie wiem, co było takiego "shocking" w tej eliminacji, bo zapowiadali "the most shocking elimination" :p

ciriefan

2x07

Kolejny genialny odcinek :D Minusem było to, że zmienili kraj w połowie. Jak już ticzerki mają dobrą dla siebie lokalizację, to oczywiście trzeba to zmienić no :P No i kocham Paryż, powinien być cały odcinek mu poświęcony. Roadblock z pieczeniem fajny. Zadanie z serem w sumie nic nie wniosło. I w sumie to tyle zadań. Nie było nawet detouru albo go nie pokazali. I haha zabawne jest to, jak wszystkim się psują te samochody :P
Paul i Steve - nadal dominują i są najsilniejsi, zobaczymy jak będzie dalej.
Michelle i Jo - jako jedyne dają radę dogonić chłopców, silna drużyna
i tyle z kolejności nam pokazali więc teraz przypadkowo
Lucy i Emilia - no są kochane. I jeszcze, jakby tego było mało, to jedna uczy francuskiego i mówią po francusku <3 moja fejwryt drużyna ever. Haha i samochód zgasł im oczywiście na torach, jak zawsze mają jakiś przypał, haha i teraz należy drżeć ze strachu, czy aby przypadkiem ich pociąg nie przejedzie
Sticky i Sam - chyba jakoś mało ich było w tym odcinku, albo po prostu są tak bezbarwni. Są teraz w tyle, ciekawe czy uda im sie to odrobić.
Shane i Andrew - wciąż bezbarwni, nawet nie wiem, co robili w tym odcinku, samochód im się na koniec popsuł
no i na koniec dwie konfliktowe pary, czyli James i Sarah oraz Joseph i Grace. Ciekawa sytuacja z tą taksówką. Kradzieży samej w sobie nie potępiam, ale tutaj są jakieś niejasności. No bo tak, wskazówka o ile się nie mylę mówiła, że oni muszą zawieść ser tą samą taksówką, co przyjechali, czyli kierowca powinien poczekać. Czyli Joseph i Grace powinni dostać karę. No ale teraz jak ukradli taksówkę, to chyba James i Sarah nie powinni jej dostać. Chyba Joseph i Grace powinni dostać kolejną karę za to, że uniemożliwili im wypełnienia treści taksówki? Wątek ich kłótni bardzo ciekawy, jak widać z zapowiedzi zacznie się wojna, więc czekają nas kolejne świetne odcinki :D

ciriefan

02x08
Kolejny świetny odcinek. Miała być jakaś fajna kłótnia o skradzioną taksówkę, a tu niby pogodzenie, jestem rozczarowany. Zadanie z kompasem i mapą ciekawe. Detour też fajne, dziwi mnie, że ktokolwiek wybrał robienie drinków, dziwi mnie też, że aż dwóm parom udało się dojść bez stłuczki jak jeszcze im Ci ludzie przeszkadzali. Zonk z Australią i karmienie krokodyli też fajne. Największym minusem odcinka był brak zmiany lokalizacji, przez co kolejność dotarcia na pit stop praktycznie bez zmian, a jeszcze odjeżdżali łódką co pół godziny, co bardziej minimalizowało szanse na jakieś zmiany w kolejności.

Paul i Steve - kolejna wygrana z rzędu, silna drużyna, pewnie zajdą daleko
Shane i Andrew - nudni. Jedyne co o nich pamiętam, to że współpracowali z blondynkami, które ich przyćmiły, a mieli chyba nawet sporo czasu antenowego.
Michelle i Jo - kolejny silny etap, zamiast szukać wrogów zyskują sprzymierzeńców, ich kłótnia o to, która złapała krokodyla zabawna
James i Sarah - udało im się wrócić do środka stawki, dobrze, że nie nabrali się na fałszywe przeprosiny Grace
Lucy i Emilia - love all the way, trochę mało ich było w tym odcinku, ale i tak dostarczyły uśmiech na mą twarz :D
Joseph i Grace - no i dostali 2 godziny kary i słusznie, o ile zrozumiałem nie za samą kradzież, tylko za to, że wyrzucili z tamtej taksówki rzeczy innej drużyny. Joseph miał całkowitą rację chcąc robić puzzle. Mieli szczęście, że SiS się zgubili. Grace i jej fałszywe przeprosiny - mamy villainów tego sezonu
Sticky i Sam - jak dla mnie ich odejście to żadna strata, byli tak samo bezbarwni jak i policjanci

Moje top 3: ticzerki, james i sarah i blondynki :)

ciriefan

2x09

Kolejny odcinek również nie zawiódł. Trochę nudniejszy, bo bez kłótni i jakichś przypałów, których tylko jak zawsze dostarczyły ticzerki hehe. Świetne zadania. To z flagami mi się podobało najbardziej, oba detoury ciekawe, roadblock też fajny. Hahaha a fastforward śmiechowy.
Paul i Steve - kolejny udany etap, tym razem 1 miejsce dzięki temu, że mieli taksówkę przed policjantami i dotarli pierwsi na FF, zadanie masakryczne haha
Shane i Andrew - w końcu etap, w którym byli zauważalni, ale tylko przez wyścig o taksówkę i FF. Potem nie pamiętam nawet jak robili zadania, po prostu nic się u nich nie dzieje.
Michelle i Jo - blondynki nie zawiodły, kolejny dobry etap w ich wykonaniu
Joseph i Grace - tym razem bez kłótni, nawet obojętni w tym odcinku, Grace jak rzucała tymi siekierami nono
Lucy i Emilia - hahaha znowu dzięki szczęściu im się udało, no cudowne są, jak wsiadały na kajak to było boskie, potem ich reakcja jak zobaczyły detour. Urocza była ich walka na detourze. No i śpiew na roadblocku. Genialne są i tyle 
James i Sarah - popełnili na tym etapie tyle błędów, że odejście zasłużone. W ogóle spóźnienie się na hours of operation bo ona robiła makeup - rili? To pokazało jej ignorancję. Potem zapomnieli zapłacić za hotel. Podjęli kolejną bezsensowną decyzję, że nie wrócili od razu jak się zorientowali, tylko pojechali obczaić zadanie, potem wrócili do hotelu i z powrotem na miejsce zadania, przez co stracili całą kasę. Nie będę za nimi płakał jakoś wyjątkowo, ale z Sarah mogły być jeszcze jakieś przypały.

Pudelek

Cytat: ciriefan w Nd, 24 Cze 2012, 23:05:23
Ktoś ogląda?

Zmuszam się ale ten program stracił swój czar. Jestem na odcinku czwartym i fajnie zobaczyć miejsca, które widziało się na własne oczy. Zadania też całkiem ciekawe. Uczestnicy w większości charakterystyczni choć trochę przewidywalni. Ale po takiej ilości obejrzanych edycji to chyba już za mało...

ciriefan

2x10

O nie no, jaki żal. Ticzerki odpadły. Niech już wylecą policjancji, bo są tacy nudni. Pozostałe drużyny są przynajmniej zauważalne, ticzerki mogły sobie odpaść przed samym finałem, ale nie przed kimś tak nudnym :/ Teraz policjanci dostają więcej czasu antenowego, co obniża jakość programu, a bez ticzerek to już w ogóle mi się nie chce oglądać końcówki. Zadania fajne, ale wszystkie fizyczne, nie było zmiany kraju i żadnego na szczęście, więc ticzerki nie miały szansy na odrobienie strat. Najlepszy moment odcinka: Paul i Steve rozwalający zamrożoną flagę zamiast zamrożonej wskazówki hahaha, no to było mega, ja nie wiem, jak mogli się nie skapnąć, skoro blondynki obok rozbijały coś niżej niż flaga haha. Kibicuję Paulowi i Steveowi i blondynkom. I tak gwiazdami sezonu jak i odcinka pozostaną ticzerki. W tym odcinku również nie zawiodły: ticzerki w autobusie udające blondynki <3 ticzerki wsiadające na mechanicznego byka <3 ticzerka pokonująca swoje słabości na wspinaczce na wodospad <3 ticzerki nakładające narty <3 no i wzruszające rozstanie. Jak zawsze dostarczyły kupy śmiechu. Cóż, nadszedł moment, który musiał nadejść. Może i później, niż się wszyscy spodziewali, ale no mogło im jeszcze trochę tego szczęścia dopisać :(