Epizod 14 - Finał: Anything Could Happen, Reunion

Zaczęty przez luk1990, Pn, 17 Maj 2010, 15:33:02

slawek

Co do czołówki to nie wiem czy zauważyliście ale w odcinku pierwszym przed przedstawieniem zawodników jako jedyna widoczna jest Sandra w helikopterze, wiem że teraz to dopatrywanie ale to może mała wskazówka że to właśnie Ona ogra wszystkich :)
Sławek

kokosanka

Cytat: Aaragorn w Wt, 18 Maj 2010, 20:36:50
Zapowiedz nie moze byc powalająca, bo ani nie zrealizowano programu, ani nawet nie wybrano jeszcze uczestników. W związku z tym wszystko musi byc trzymane w tajemnicy.

ale widoki swietne :D!!!!

Sylvia2307

Uff jak się cieszę z tego, że w finale była i Parv i Sandra ;)
Bałam się, że Russell po tym jak wygrał ostatni immunitet faktycznie wywali Parv... ale cóż wiadomo w końcu to on :D:D
I w ogóle ostatnie konkurencja trzymała w napięciu do ostatniej chwili ;))
I wyzwanie przedostatnie kiedy zostali już tylko Colby i Parv... też się denerwowałam, że wygra Colby i wywalą Parvati...
Rada finałowa faktycznie bardzo skrócona ;] ale jak Jerri spytała się o powód, dla którego Russell wywalił właśnie ją to już wiedziałam, że ona głosu na niego nie odda :D Dobrze się stało, że ten zarozumialec nie dostał żadnego głosu.
Powiem szczerze, że sama nie mogłam się zdecydować której z dziewczyn przyznać to milion dolarów, ponieważ obie naprawdę bardzo lubię. I te słowa Sandry, że to, że nie wygrywała żadnej z konkurencji było częścią jej strategii ;))
Russell pokazał jaki z niego idiota zarówna w czasie rady finałowej jak i podczas reunionu.
Kompletnie nie rozumiem dlaczego publiczność tak lubi Russella i Ruperta, tego drugiego to jeszcze ok, ale nie po tym sezonie!
A na koniec uważam, że przystojnego męża ma ta nasza Sandra ;)

misiunio13

podsumowujac sezon jest wysmienity! nie moge sie zdecydowac czy ten najlepszy czy moze Micronesia. Niesamowita ilosc twistwo, ciekawi gracze: Russel , ktorego nie uwielbiam , ale z pewnoscia jest barwna postacia dzieki , ktorej jest ciekawe widowisko. Parvati jest swietna! dobra strategia , niezla w wyzwaniach i ma ten urok osobisty. Podobnie z Danielle. Bardzo lubie rowniez Courtney , ktora jest niesamowicie zabawna. Szkoda , ze Cirie tak szybko odpadla.
  Kiedy to Russel wygral imunitet bylem pewien , ze wezmie Jerri do finalu... Na prawde szok , ze wzial Parvati bo na miejscu Rwussela bym tego nie zrobil. Trzeba rowniez dodac , ze to ostatnie wyzwanie bardzo emocjonujace. Co do zwyciezczyni to zawod! Sto razy bardziej wolalem Parvati, ktorej kibicowalem w zasadzie od poczatku. Danielle , czy Courtney moglaby wygrac. Najbardziej wkurzajace postacie to Candince. Non stop obrazona morda , a jak sie usmiechala to i tak byla smutna. przesrala kiedy Sandra powiedziala , ze bedzie glosowala z herosami na russela , a ona odmowila  :sciana: niesamowicie wkurzajacy jest rowniez JT! jego glupota! na dodatek jego akcent jest okropny! Tom
kocha sie pomadrzyc co mnie irytowalo i tutaj jak i w Palau. Az sam sobie sie dziwie , ze mienilem troche zdanie o Couchu. Niezmiernie mnie irytowac w Tocantis, a tutaj.. nawet byl zabawny chociaz nie zabraklo jego historii rodem z krypty ;D tdobra byla historia jak to wedrowal po pustyni i bylo 90 stopni! tia!
Sezon okropnie dobry! oby takich wiecej i oby wiecej all stars np. w sezonie 22 m.in. z jakimis ciekawymi postaciami z sezonu 21!

Swietomir

Nadal nie rozumie skad plynie wasza nienawisc do Russella. Krecil gra niemalze przez caly sezon. Myslicie, ze to byla latwa sprawa pozbyc sie tych wszystkich ludzi, sklocic ze soba sojusznikow itd? Pewnie wykonywal krecia robote i nawet polowy z tego nam nie pokazali, wycinajac to przy montazu. Biedna Parv narzekala pod koniec jak to sie wszyscy chcieli sie jej pozbyc, ale ona przynajmniej wygrywala wyzwania. O ile pamietam Russell, wygral tylko jedno - ostatnie. A tak to moglby byc caly czas na swieczniku i ludziska mogli z latwoscia sie go pozbyc. Ale nie mieli szans, bo on ich ciagle manipulowal. Niepotrzebnie odpuscil w finale i nagle chcial mowic prawde. Ostatnia rada plemienia to wciaz jeszcze gra, na jego miejscu tuz przed nia powiedzial do kamery, ze zamierza zadrwic z sedziow. I na samej radzie zaczac sie kajac, mowic ze przegial, ze wszystkich przeprasza i w ogole nie chcial, zeby tak wyszlo. Myslicie, ze nie dostal by paru glosow? Candice, Danielle, Rupert, Coach, Jeri co najmniej ta piatka liczyla, na przeprosiny od Russella. Gdyby tak zrobil to pewnie smialby sie z nich w reunion.
Poza tym sedziowie to kolko wzajemnej adoracji. Jeri, ktora odpadla jako ostatnia. Z usmiechem na twarzy mowila, ze Russell to swietny gracz i ze bedzie na niego glosowac. Finalowa rada - pierwsze jej ujecie i co? Patrzy na 3 graczy z nienawiscia w oczach. Skad to sie wzielo, skoro pierwsze odczucia sa zawsze najprawdziwsze? Pewnie siedzieli i sobie wkrecali jaki to Russell jest beznadziejny. Zaloze sie ze Rupert w tym przodowal, ze swoja swieta misja bohatera. Zreszta to byl sezon bohaterowie kontra zloczyncy, Russell gral jak prawdziwy zloczynca. A wszyscy oceniaja go po tym jak to niby zranil ich uczucia. Przypominam tylko, ze zloczyncy jak sama nazwa wskazuje paraja sie szerokorozumienym zlem :P Zreszta 20 sezon za nami, a nikt sie nie nauczyl, ze to tylko gra i ze zazwyczaj niewiele ona ma wspolnego z rzeczywistoscia. Russell gral najbardziej agresywna i arogancka gre w historii tego programu. Ale rowniez byla to wedlug mnie najbardziej przemyslana gra. No moze z wyjatkiem finalu, gdzie pozniej odpuscil ;) Ludzie kompletnie zapominaja o tym, ze on mial wszystko przemyslane do przodu, za to skupiaja sie na negatywnych cechach charakteru. Zaden z pokonanych przeciwnikow nie mial odwagi sie przyznac, ze zostal pokonany przez lepszego. Bo to ze uwierzyles w klamstwa, dales sie soba manipulowac, to tylko i wylacznie twoja wina, a nie osoby, ktora ci to robila. Przegrywac tez trzeba umiec. Ale wygral za to obibok, ktory byl potrzebny jako decydujacy glos i na ktorego sedziowie zaglosowali, bo nie chcieli oddawac glosu na Russella.
Wasza wielka i wspaniala Parv, nad ktora sie tu rozplywacie byla w jego cieniu i to on ja kontrolowal przez cala gre, a nie na odwrot. Jak dla mnie sezon ciekawy, ale nie podoba mi sie zakonczenie.

Rosa

Cytat: Swietomir w Śr, 14 Lip 2010, 08:30:34
Nadal nie rozumie skad plynie wasza nienawisc do Russella. Krecil gra niemalze przez caly sezon.
Z tego że dwa sezony które potencjalnie mogły byc naprawde dobre producenci postanowili poświęcic na russela zapominając o innych graczach.
Gdyby pokazywano to normalnie to Russel wzbudziłby we mnie uśmiech politowania nad tym jak to ktos gra tylko o to aby dojśc do finału i tam szybko przegrać, w takiej sytuacji jaka była ten człowiek powodował jedynie moją wzrastajaca z miesiąca na miesiąc irytację, ja chcialem ogladać Survivor a zaserwowano mi Russel i jego czapka show.

Swietomir

Cytat: Rosa w Śr, 14 Lip 2010, 09:19:54

Z tego że dwa sezony które potencjalnie mogły byc naprawde dobre producenci postanowili poświęcic na russela zapominając o innych graczach.
To nie rozumiem skad gniew na Russella, a nie producentow programu? ;). Poza tym nie ma co ukrywac, ten program ma sie przede wszystkim sprzedawac. Pewnie doszli do wniosku, ze Russell bedzie idealnym produktem, ze ludzie beda chcieli go ogladac, bo do tej pory nie bylo tak kontrowersyjnego zawodnika.
Nie pomylili sie, dowodem jest chociazby dwukrotne zwyciestwo na najpopularniejszego zawodnika i zgarniecie nagrody od Sprinta.

Rosa

Cytat: Swietomir w Śr, 14 Lip 2010, 09:29:49

Nie pomylili sie, dowodem jest chociazby dwukrotne zwyciestwo na najpopularniejszego zawodnika i zgarniecie nagrody od Sprinta.
To się nazywa promocja produktu ale to że produkt sie nachalnie reklamuje nie oznacza wcale że jest on najlepszy.
Jak kogos pokazują 5 razy więcej od innych to nie ma co sie potem dziwić ze on wygrywa w rankingach, po prostu innych ludzie nie mieli szansy poznać. Gdyby w Samoa Russel miał tyle konfesjonałów co zwycięzczyni Natalie to w głosowaniu zajął by pewnie miejsce ponizej pierwszej 10.

Swietomir

Po pierwsze, nic nie stalo na przeszkodzie zeby kazdy zawodnik tak sie reklamowal. Po drugie w 20 sezonie juz go tak nachalnie nie pokazywano, a mimo to wygral nagrode i to wyprzedzajac Ruperta, ktory zdecydowanie byl malo pokazywany w tym sezonie. W dodatku wyprzedzil go o tylko okolo 2 tysiace glosow. Wiec mysle, ze te "konfesjonaly" tak bardzo nie maja wplyw na to konkretne glosowanie.

Rosa

Te całe głosowania nigdy o niczym nie świadczyły wiec to że Russel wygrał nie czyni z niego dobrego gracza. Przypominam że 2 razy głosowanie wygrywał JAMES.
Russela załugą jest to że grał tak źle ze każdy rozsadny gracz chciał go mieć w finale obok siebie (Natalie, Parvatti) ale to nie czyni z niego dobrego gracza, równie dobrze można mowic że Clay był dobry bo Brian chcial go mieć obok siebie w finale (Ale Clay chociaz zdobył pare głosow). Roba Mariano mozna cenić bo gra dla siebie ale tez jest siłą napędowa każdego plemienia w ktorym sie znajduje. Mr R jest siłą destrukcyjna i byłoby to może nawet zabawne gdyby cos z tego wynikało ale niszczenie dla samego niszczenia jest dziecinne. Co mu dało schowanie maczety czy wylewanie wody z manierek? Gdyby pozostali widzieli S19 to w S20 R wyleciałby na samym początku.


To nie Russel się reklamował, to jego reklamowano i jasne, najwięcej pretensji trzeba miec do producentów ale siłą rzeczy nie mam tez za co lubic szczerbatego, gdyby go nie było uwazam że te 2 sezony mogłyby byc lepsze.

Fei_Long

A ja wam powiem tak, że sędziowie powinni oddawać głosy dopiero jak emocje opadną albo jak po obejrzeniu sezonu czy jakoś tak, chodzi o to, żeby poznali grę finalistów, przy konfesinalach  dużo się dowiadujemy o graczach, czy żałują szczerze swoich decyzji, czy potrafią planować, jak ciężko pracują i jakimi są naprawdę ludźmi.

Druga kwestia jest taka, że sędziowie powinni być od siebie oddzieleni, aby byli niezawiśli. Ponieważ często dają się przekabacać. Wystarczy jeden silny autorytet, który w Ponderossie będzie z dnia na dzień przekonywać i wałkować pozostałych, jeżeli taki ktoś znajduje posłuch to wygrywa osoba która według niego ma wygrać, dlatego ja uważam, że gra dalej się toczy, mimo iż ktoś zostaje wyeliminowany to potem musi się NIE DAĆ w ponderossie.

Trzecia kwestia. Sędziowie przeważnie kierują się uczuciami, emocjami, podejmują decyzje kierując się sercem, a nie rozumem, prawdziwy sędzia podejmuje SPRAWIEDLIWE decyzje, bez względu czy to kłóci się z jego zasadami moralnymi, priorytetami, dawnymi przyjaźniami, które w finale nie powinny grać roli itd.
Brak takiej postawy przyczynił się do porażki Russella. On jako jedyny według mnie GRAŁ. Faktycznie oszukiwał, kręcił, mieszał, manipulował, zdradzał... ale GRAŁ, nie pozostawał bierny jak Sandra, która wygrała dosłownie (i w przenośni) NIE NIE ROBIĄC. Russell grał strategicznie, coś wygrywał, znajdował idole, praktycznie każda Rada Plemienia przebiegała według jego myśli i rzadko zdarzały się sytuacje, że nie miał planu B. Zniechęcił ludzi do siebie lekceważącą postawą, protekcjonalnym podejściem wobec innych. Wiedział, że jest diabelsko dobrym i agresywnym graczem, gdyby zostawił to dla siebie a nie eksponowałby tego to może on odniósł by dwa zwycięstwa pod rząd (s19 + 20). Brak pokory, przesadna duma, wielkie ego ---> To one go zgubiły i przyczyniły się do jego porażki. Sędziowie byli poważnie wkurzeni na niego, ponieważ byli to głównie Bohaterowie-pokonani i wykorzystani przez Russella, w gruncie rzeczy Russ pozostał wierny Złoczyńcom do czasu eliminacji Danielle, ale wiemy dlaczego postąpił jak postąpił. Jeżeli po połączeniu dominowaliby Bohaterowie to oni by wykosili Złoczyńców, a przynajmniej początkowo by tak było... [nie ma co wróżyć bo te gra jest nieprzewidywalna, sprawy zmieniają się szybciej niż mgnienie oka]

Parvati. Fajny gracz, ktoś by powiedział, że nic nierobienie i schowanie się pod skrzydłami Russa były świetną strategią, ale uważam że jeśli ktoś gra agresywnie, podejmuje śmiałe i pewne siebie decyzje oraz jak ktoś się naraża to zasługuje na większy szacunek niż ktoś to tylko "był ciągnięty".  Doceniam jednak fakt, że wygrywała zawody i to było miłe zaskoczenie bo pokazała się z dobrej, fizycznej strony, niezłe też było zagranie immunitetami (o ile nie było ustawione, podejrzewam, że nie tylko to było ustawione ale i więcej scen z tego sezonu) . I tyle... broniła się tylko: wszyscy chcieliście sie mnie pozbyć od dnia pierwszego, dlatego musze wygrać bo doszłam do finału. Ale zwróćcie uwagę, ze całą brudną robotę za miłą dziewczynkę odwalał Russell, na którego spadły wszystkie grzechy. Parvati w s 16 prowadziła perfekcyjną grę, ale tutaj nie spełniała moich oczekiwań.

Sandra. JAk dla mnie to wygrała tylko dlatego, że sędziowie byli źli na Russella, a Parv być może by wygrała ale była kojarzona z Russell i sędziowie chcąc nie chcąc głosowali na Sandre. Węszyła, nic nie wygrywała, nie dominowała strategią. jej do zwycięstwa wystarczyło wytrzymać do połączenia, później każdy ją odkładał na później aż doszła to fianłu. Jedni powiedzią, że to fajna strategia, a drudzy będą ją potępiać. Czy faktycznie tak ciężko pracowała na ten finał? Czy wywalczyła sobie wielkim potem te zwycięstwo? Czy podejmowała takie ruchy które ją tak daleko zaprowadziły? -Nie sądzę, jeżeli wcześniej odpadła by Sandra zamiast Courtny i ta też by nic nie robiła to efekt byłby podobny.
sandrze można pogratulować: znalezienia immunitetu (ale potępić, że nie użyła go by wykosić osobą dla niej korzystniejszą...) i odwleczenie eliminacji Cournty.

Każdy ma swoich faworytów i będzie ich gloryfikować po wieki. Każdy ma + i - . Więc może wyrażajmy  tylko swoje opinie a nie przekrzykujmy się czy lepsza była Parv czy Russ a może Sandra...

misiunio13

Tez mi sie nie podoba zwyciezczyni, ale trzeba jej przyznac , ze miala swoje zdanie i ze tak powiem jatrzyla :P od razu sie zbuntowala , chciala glosowac z bohaterami, byla pewna siebie. To sa ewidentne plusy. Za to mysle byloby ciekawiej ,gdyby zamiast niej Courtney doszla do polaczenia. Czy by przeszla na strone bohaterow, czy zostala ze zloczyncami... nie jestem pewien. Co do Sandry bylo to jasne.
Jesli chodzi o Russela to zgadzam sie ze Swietomirem. Fajna agresywna gra - CIEKAWA. Po co mieli pokazywac innych skoro to on robil najciekawsze sytuacje itd. Zreszta nie przesadzajmy, pokazywali rowniez innych graczy.
Jeszcze co do doboru bohaterow i zloczyncow... Nie zgadzam sie kompletnie... Razi mnie Couch w zloczyncach ... Zawsze gadal, ze chce zeby doszedl najsilniejszy gracz, najbardziej , ktory zasluguje na to. To postawa bohatera. Za to Amanda i Cirie w bohaterach <sciana> One razem byly w sojuszu dziewczyn w sezonie 16 i obmyslily szatanski plan wywalenie Erica :P Kazda z nich knula nieeeezle ;>

Swietomir

Moje wypowiedzi to tak z przymruzeniem oka nalezy traktowac, bo ja zawsze jestem pol zartem, pol serio ;) Chcialem troche to forum rozkrecic, bo jakos tak grobowo sie zrobilo odkad skonczyl sie sezon. A ze wczesniej sie nie moglem udzielac (bo zawsze bylem pare odcinkow w tyle, od tych o ktory rozmawialiscie), to teraz chcialem nadrobic stracony czas.
Prawda jest taka, ze ta gra nie jest fair, ale to jeden z tych czynnikow, ktory czyni ja ciekawa. I prawda jest to, co powiedzial Tom w ostatnim reunion. Ten kto wygrywa sezon, zasluguje na to zwyciestwo. Czasami po prostu wystarczy glupie szczescie, by wygrac milion dolcow. Innym razem trzeba sie sporo nameczyc, a i tak zostaniesz wyeliminowany ;) My jedynie mozemy oceniac wszystko z punktu widzenia widza, ktory czasami duzo traci po niektorych zagrywkach. Po ostatnim finale wydawac by sie moglo, ze gra nagradza olewaczy chowajacych sie po krzakach :P. Ale umiejetnosc unikania wyrzucenia z wyspy, jest jedna z kluczowych umiejetnosci w tej grze. Zreszta Russell nabijal sie z Sandry, ze jej jedynym planem gry przez caly sezon, bylo pozbycie sie wlasnie jego i nawet tego nie udalo jej sie osiagnac. Problem w tym, ze pewnie fakt, ze byla naturalnym wrogiem Russella, sprawil, ze niektorzy sedziowie na zasadzie kontrastu polubili ja bardziej. Co w efekcie dalo jej zwyciestwo. Logicznie rzecz ujmujac byla to zywcieska strategia i tego nikt nie podwazy. Sek w tym, ze z punktu widzenia widza, bylo to nudne jak cholera :P Ale z drugiej strony kazdy ocenia sruvivora przez pryzmat tego, co by chcial zobaczyc. I ilu widzow, tyle bedzie opinii. Po to sa fora takie jak to, zeby sobie podyskutowac i bronic, tudziez "oczerniac" niektore zagrywki. Dopoki jest to utrzymane na odpowiednim poziomie, to ja to bede popierac.

Ciekavy

Ten sezon dość umiejętnie pozmieniał wizerunki paru osób. Na pewno coś w rodzaju ''odkupienia'' zyskali Couch i Jerri. Rob bardzo pozytywnie. Negatywnie dał się poznać James i Rupert.

Z drugiej strony nie można się oprzeć wrażeniu, że duży wpływ miały opinie i stereotypy o poszczególnych graczach. Widać to zwłaszcza przy eliminacjach Stephanie i Cirie. Podobna sytuacja miała miejsce w S:16 przy Yau-Manie.