Epizod 12 - A Sinking Ship

Zaczęty przez Rosa, Pt, 07 Maj 2010, 10:55:30

Rosa

20x12
Nie podobało mi się, 2 rady , 2 konkurencje o immunitet i to wszystko w ciągu 40 minut. Candice nie miała nawet szansy aby coś powiedzieć przed swoim odpadnięciem.

Pozostali w grze
Colby - żałosny gracz, nie myślałem że ktos moze byc gorszym graczem niż Rupert a tu prosze mamy 2 takich w tym sezonie, marny fizycznie, beznadziejny w knuciu. Dobrze że juz go w przyszłości raczej w żadnym sezonie nie zobaczymy. Nie dziwię się że Tina wygrała Australię.
Jerri - szkoda że w tym sezonie pokazywano ją tylko przez pryzmat jej "związku" z Coachem, Coach wyleciał, Jerii znikneła.
Parvatti - uczestniczka która najwięcej czasu spędziła w tej grze i widać że wie co robi. Zyczę jej aby doszła do finału i wygrała, jej uśmiech i komentarze sa rozbrajające.
Rupert - jeśli Rupert zaczyna grac to dzieje się coś dziwnego :), dodatkowo całkiem nieźle wystapil w konkurencjach o immunitet. Ee, i tak prędzej czy później go wywalą, nie wierzę aby go dopuścili do finału
Russel - idiota i tyle, Danielle była osobą z która mógłby wygrac w finale to się jej pozbył. W tym momencie jest idealnym kandydatem do finału bo NIKT na niego by nie zagłosował. Nawet JT i Coach zostali raczej już przekabaceni przez Courtney na strone antyRusselową.
Sandra - gra dla siebie i wciąz tak jak w s07 jest perfekcyjna w tym co robi. Uwaga grupy nigdy nie jest zwócona na nią i cały czas idzie w górę.

Już z niecierpliwościa czekam na nast odcinek i pokazaną scenkę Parvatti z Sandra. Może nareszcie pokaża ten jakże idealny sojusz :)

sloneczko107

20x12
cześć odcinka do 1 rady, nudna... zadanie niczym specjalnym się nie wyróżniło, pokazało tylko że Parvati jest w nim dobra, 2 razy je wygrywając
nie wiem co im dało pozbycie się Candice...

po radzie coś się ruszyło, Russell sam sobie grób kopie
jak powiedział Rosa, Russell to idealna osoba do finały bo z nim każdy wygra
zaskoczyło mnie w zadaniu ze Rupert tak daleko doszedł... ale nie wygrał i gdyby nie paniczny strach Russella przed sojuszem Parvati i Danielle już więcej byśmy go nie oglądali... a tak pozbył się Danielle, i pozbawił się szansy na lojalność Parvati
brawa za inteligencję....

Parvati - wie co robi i po odpadnięciu Danielle na bank nie zaufa już Russellowi, oby doszła do finału i go wygrała!
Jerri - jest gdzieś w tle, zero strategi, jak chorągiewka na wietrze przeskakuje z głosami...
Sandra - aż sie sama dziwię sobie, ale od dzisiejszego odcinak ją polubiłam :) oby wraz z Parvati stworzyła silny sojusz który utrze nosa Russelowi!
Colby - marny w konkurencjach, mary strateg...
Rupert - nie wiem po jakiego grzyba oni go jeszcze trzymają, do finału go nikt nie weźmie, niech go wywalą szybko
Russell - mania wielkości i tyle...

Fei_Long

20x12

Odcinek jeden ze słabszych. Konkurencja pierwsza zbyt widowiskowa nie była, druga może troszkę bardziej. Tak samo rady- pierwsza -myk myk i koniec, druga rada trochę ciekawsza. Szybko pokazane przelotem ze względu na dwie konkurencje o immunitet...

Candice- brak zdecydowania był jednym z powodów dla których odpadła, przeźroczystość i brak jej obrończyni Cirie przypieczętowały jej klęskę

Rupert- w przeciągu trzech sezonów, po raz pierwszy zrobił coś bardziej błyskotliwego niż zwykle (mowa o kamieniu) mimo to jest koszmarnym dla mnie graczem

Sandra- zyskuje mój szacunek, może gracz z niej dobry ale mam wewnętrzną niechcęć do niej jaka została mi z sezonu 7. Nic nie robi, nic nie wygrywa... jestem przeciwnikiem takich pasożytujących finalistów, wolę agresywną strategię -niekoniecznie społeczną- albo czystą, sportową grę, ale to nie zawsze idzie w parze z Ryzykantami... Jeżeli byłoby w sezonie więcej takich osób które są holowane przez cały program to Survivor byłby bezwartosciowy

Danielle- padła ofiarą niecnego planu Russella, szkoda, przegiął tym zagraniem, w sumie było to bezcelowe posunięcie, które tylko pozbawiło go głosów w finale

Parvati- co to dużo mówić, dobra jest, ale po -s16 oczekuję od niej więcej! :D W pierwszej konkurencji była w swoim żywiole ale spodziewałem się, że walka na tym etapie i w tym sezonie będzie bardziej zacięta, a tutaj po pierwszej minucie Russ i S. odpuszczają a po nich wyłamali się wszyscy...

Colby- kompletnie nieporównywalny do swoich poprzednich sezonów... To, że utrzymał się tak długo od czasu kiedy był niemal pewnym kandydatem do odejścia zasługuje na szacunek, ale on kompletnie nie przyłożył do tego ręki... po prostu tak wyszło...

Russell- wiecie jaki jest jego problem, przesadna duma, on wręcz ocieka pychą, ma obsesyjną podejrzyliwość i zdradza ludzi wtedy kiedy by tego robić nie musiał i te cechy zakrywają jego wszystkie plusy w tej grze. Stratecznie-ok, konkurencje- wygrywa, immunitety- znajduje, zniechęca ludzi tylko swoim brakiem szacunku do innych i protekcjonalnym podejściem.

Następny odcinek... ciekawe co z tego wyniknie, jednak w dalszym ciągu w finale widzę: Russ, Parv, Jerri albo Sandrę...

wookash94

Kolejny bardzo nieprzewidywalny odcinek. Niestety zbyt dużo się działo, żeby wszystko umieścić w jednym odcinku. W tym tygodniu na pewno zajrzę do klipów insajderowych.

Russell - świetna manipulacja przy drugiej Radzie, ale i tak go nie znoszę. Ma bardzo duże szczęście, że w grze wciąż są takie osoby jak Jerri czy Colby, które robią wszystko, co się im karze, bo nie potrafią same nic wymyślić. Poza tym ma jakieś trudności z angielskim, bo naprawdę ciężko jest przekształcić Danielle na 'Danellie', Candice na 'Candance' albo Laurę z Samoy na 'Luara'  :plask: .
Danielle - właściwie nie wiem co o niej myśleć. Po 6 confessionalach trudno ocenić jej grę.
Sandra - po prostu świetny gracz. Nie wiem nawet gdzie mi się bardziej podobała - W Pearl Islands czy tu. Jej sposób gry jest jedyny w swoim rodzaju.
Jerri - pionek w grze. W ogóle nie gra, nie potrafi sama zadecydować za siebie, bardzo łatwo ją zmanipulować.
Rupert - żałosny, słaby, już sam jego sposób mówienia jest denerwujący.
Colby - najgorszy gracz w historii. Dzisiaj jednak trochę zaplusował planem z wyrzuceniem Candice.
Candice - była świetna w tym sezonie. Nie boi się ryzyka i zawsze kombinuje. Skacze po wszystkich sojuszach i szuka najlepszej opcji dla siebie. Takich uczestników powinno być więcej.
Parvati - od połączenia wspaniała gra. Na ostatniej Radzie straciła kontrolę, ale z Sandrą (tworząc najlepszy sojusz wszech czasów :) ) z pewnością powróci w wielkim stylu.

PS. Dobry pomysł z wydzieleniem odcinków :)

Rosa

Co do pozbycia się Candice to decyzja Jerri była całkiem naturalna, Candice mogła zając jej 4 pozycje w sojuszu to lepiej się było jej pozbyć ale co własciwie kierowało nia i Russelem przy głosowaniu na Danielle. Dla obojga Danielle byłaby idealnym kandydatem do fianału, w ich aktualnej pozycji to Parvatti trzeba się bylo pozbyc bo żadne z nich nie ma szans z nią wygrac.
Głupie, całkiem bezsensowne zagranie, pozbyli sie "panny nikt" robiac sobie wroga z groźnej konkurentki i nie zyskując na tym kompletnie nic.

Tkk_Bolly

Dla Jerri to była kolejna dobra decyzja- pozbycie się Danielle, tym samym wskoczyła w sojuszu na miejsce trzecie i ma zagwarantowany finał na ten moment. Głosowała na Danielle, bo Russell tak chciał, ktoś kto ma jakiekolwiek pojęcie o grze zrobiłby tak samo jak Jerri, jedynie Russell po raz kolejny popełnił bezsensowną decyzję, dla niego korzystne było trzymanie zarówno Candace jak i Danielle do finału,teraz to przegra głosami z każdym

I nie stawiał bym w jednym rzędzie Jerri i Colby'ego , bo między ich grą jest przepasc na korzysc Jerri

omiii

zgadzam się w 100 % z poprzednikiem

poza tym Jerri gra  - nie odzywa się - nie sprawia zagrożenia, nie wzbudza kłótni (przecież ona tak się zwykle nie zachowuje) w dodatku jest lubiana przez współplemieńców i to ją zaprowadzi wysoko doszła na dzień dzisiejszy do F6 - przed połączeniem nie była brana pod uwagę przy głosowaniach jako cel -w jej przypadku to jedna z najlepszych strategii które mogła zastosować
na razie nie jest osobą, która mogłaby wygrać ale jest dość dobrze ustawiona, poza tym taka strategia niejednokrotnie prowadziła uczestników do zwycięstwa - mniejsze zło (vecepia, amber)

Meeg

Bardzo dużo się działo w tym odcinku. Russell zrobił jeden z najgłupszych możliwych ruchów wyrzucając Danielle. Nie ma już żadnych szans na milion.
Bardzo się cieszę, że Sandra trzymała się z Danielle i Parvati w tym odcinku, zyskuje coraz większą moją sympatię i szacunek :).
Zadania trochę nudne i jednak dwie rady (i dwa IC) w ciągu jednego odcinka to niezbyt dobry pomysł.

Sylvia2307

No cóż zbliża się koniec a ich ciągle dużo, więc musieli te dwie rady zrobić ;p niestety :D
Pierwsza część odcinka dość nudna, w zadaniu nie działo się zbyt wiele, ale praktycznie to tylko dwójka z Robinsonów brała w nim udział - chodzi mi tu oczywiście o Ruperta i Parv. Reszta porezygnowła, rozumiem, że Danielle, Russel, Jerri i Sandra, i nawet Candice czuły się bezpieczne, no ale Colby?! + dla niego z pomysłem głosowania na Candice w sumie był odpowiedzialny za blendside :D
Część druga bardziej ciekawe wyzwanie, tu przynajmniej się coś działo :D żałuję tyko, że to właśnie Russel wygrał immunitet, chociaż gdyby wygrała go Parv raczej nie pokusiłby się o skłócenie i rozdzielenie dziewczyn... chociaż nigdy nic nie wiadomo :D dzisiaj pokazał jak bardzo się boi, że ktoś może go zaskoczyć... Mam nadzieję, że  nowy sojusz panów, który ma powstać zostanie zepsuty przez naszą kochaną Sandrę :D:D bo co z tym HI? W końcu to ona ma wskazówkę, którą może wykorzystać w bardzo dobry sposób, a najlepiej żeby ona i Parv były bezpieczne :D

Mam nadzieję, że będzie się działo :D:D

P.S. Potrzebuję angielskich napisów do 13 odcinka i nigdzie nie mogę ich znaleźć :( możecie pomóc? ;)