Epizod 02 - It's Getting the Best of Me

Zaczęty przez tooriz, Pt, 19 Lut 2010, 12:06:01

tooriz

20x02

Mam wrażenie, że te odcinki jakieś nudne są. W 19 się oglądało z nutką zaciekawienia a tutaj takie byle co. Stanowczo za mało Villain'sów. A żarty jakie sobie robią są po prostu genialne :D Tekst Randy'iego żeby przetoczyć tę skrzynkę po palcu Ruperta - kwintesencja czarnego humoru :D

IC - James bardzo ładnie podsumował Stephanie za bycie kobietą - pitolenie nawet jak się nie ma o czymś pojęcia i do tego w nieodpowiednim momencie ;)
TC - baaardzo podobała mi się ta dyskusja, dziwi mnie tylko że Colby wybrał sobie taki dziwny sojusz. Postarzał się i zgredek Tom wydał mu się fajny. Z Jamesa wychodzi zła strona i w sumie podoba mi się to :D Postrach Survivor'a :) Po wyeliminowaniu Stephenie ucieszyłbym się jakby Tom teraz odpadł.

Grotherd

20x02

Jak ja nienawidzę Jamesa, jest totalnym pustakiem i matołem  :obrazony: oby odpadł w następnym odcinku i nie zabierał mi przyjemności oglądania tej świetnej edycji. Jedyne, co potrafi powiedzieć, to "shut up", nie ma żadnych argumentów do tego, co mówi, nie umie myśleć, grać strategicznie, jest po prostu beznadziejny. Ugh. Druga taka sama osoba Rupert, ale tego przynajmniej mniej pokazują. Złamał palec, niech spada, mówiąc prościej.; P

Ale i tak dobrze, że Bohaterowie przegrali - mam nadzieję, że wszyscy oprócz Colby'ego, Candice, Cirie i może Toma wylecą. Reszta niech poleci w jednym odcinku z powodu jakiegoś twista ;p

Złoczyńcy są świetni, nie ma tam nikogo, kogo chciałbym pożegnać, mam nadzieję, że w najbliższym odcinku nie pójdą na Radę (choć z zapowiedzi wynika, że tak będzie). Wszyscy są w porządku, oprócz kilku osób, które w ogóle nie istnieją - słyszeliście np. coś o Tysonie w tej edycji? Miał chyba jedną wypowiedź przed kamerą.

Kilka słów o uczestnikach:
Herosi
Rupert - beznadziejny gość myślący, że Survivor to konkurs polegający na tym, kto będzie bardziej pracowity w obozie albo złapie więcej ryb, sympatyczny - kolejna wada ^^
James - totalna porażka, aż szkoda mi na niego klawiatury, niech odpadnie jak najszybciej
Colby - fajny i rozsądny gość, mam nadzieję, że będziemy mogli go zobaczyć jeszcze w wielu epizodach
Cirie - wkurzyła mnie tym, że głosowała na Steph, chociaż ze strategicznego punktu widzenia to dobra decyzja. Może zajść daleko.
Amanda - szkoda, że nie odpadła, szczerze mówiąc już mi się przejadła, niczym się nie wyróżnia
Steph - świetna zawodniczka, szkoda, że tak wcześnie odpadła
JT - śmieszny gość, mam wrażenie, że sam zaczyna gubić się we własnej strategii, oby odpadł jak najszybciej
Tom - fajny i rozsądny gość, ale raz już wygrał, więc może nie przesadzajmy? :P
Candice - jak ona mogła głosować na Steph? :< Byłem pewien, że zagłosuje na Amandę. Mam nadzieję, że stworzy z Colbym i resztą fajnych osób dobry sojusz

Villains
Tyson - przepraszam bardzo, czy on istnieje w ogóle w tym sezonie?
Randy - jest beznadziejny, mam nadzieję, że zostanie jak najdłużej  :yeah:
Sandra - fajna babka, w tym epizodzie nie było jej za dużo, ale mam nadzieję, że jeszcze wiele pokaże
Danielle - e, obojętna mi dziewczyna. Może odejść, mała strata będzie.
Russell - Russell jak Russell, jest barwny, ciekawy, ale mam nadzieję, że ludzie urządzą na niego jakiegoś ekstra ciekawego blindeside'a.
Jerri - Powtórzę się - mam nadzieję, że zajdzie jak najdalej i wiele jeszcze pokaże
Boston Rob - bez niego plemię Złoczyńców dawno by nie istniało, ale jakoś nie wydaje mi się, by dopuścili go daleko, choć fajnie by było
Parvati - bardzo ją lubię, w Mikronezji była świetna, ale już raz wygrała, więc - tak jak u Toma - nie przesadzajmy
Coach - Coach jak Coach, Dragon Slayer itede. Jakoś wydaje mi się, że jest bardziej w cieniu w tym sezonie, mam nadzieję, że stworzą z Jerri coś fajnego  :yeah:
Courtney - Założę się, że poleci pierwsza, jak Złoczyńcy pójdą na Radę, a szkoda, bo jest świetną osobowością

Edit: a, i wielka prośba - nie rozmawiajcie tu o innych sezonach, bo nie chcę się dowiedzieć, że "gdyby osoba x w tej edycji wzięła do finału osobę y, a nie takie osoby, które zajęły wysokie miejsca miałyby większe szanse". Nie ogladałem 19 edycji, a na poprzedniej stronie trochę zaspoilerowaliście, mam nadzieję, że będą tu tylko dyskusje o 20 edycji, a nie o poprzednich.

Rosa

20x02
Hehe, Herosi są teraz raczej źli, kłoca się ze sobą , nie tworza dobrego plemienia natomiast Villainsi sa prawdziwymi herosami pod przewodnictwem Roba :)

James nareszcie pokazał swoją prawdziwą twarz, mialem racje że nie lubiłem go już od Chin :). Na szczescie po raz 3 100 tysięcy juz nie wygra :ubaw:
Nie myślałem że będe kibicował Tomowi ale w tej sytuacji mam nadzieje ze na najblizszej radzie (całym sercem życzę herosom aby przegrali za tydzień) sojusz Tom/Colby/Candice/Cirie pozbędzie się Jamesa

Troszkę za malo złoczyńców w tym odcinku no ale niestety takie są uroki odcinków 40 minutowych

PS  Aaa, bym zapomniał, wyglada na to że nasz mały romansik Jerri, Coach się rozwija bo ciągle sa razem ;)

Liczu

20x02
Miło że Villansi wygrali, przewodnictwo Roba wyraźnie przynosi pozytywne skutki.
Herosi wciąż bez lidera, nie jest to dla nich najlepsza strategia. Stephanie trochę zawaliła ale nie ona jedyna.

-James się rozjuszył, tą stronę jego charakteru można było zaobserwować już w Mikronezji gdzie naskakiwał na Elizę.
A jego tekst że w życiu tyle nie przegrywał, wystarczy mu przypomnieć jego wpadkę z dwoma HII.
-Nie rozumiem na Czym polega gra Ruperta.
-Tom i Colby postawili się Jamesowi co było genialne.
-JT już zaczął  łamać sojusze
-Świetny komentarz Stephanie po eliminacji i riposta Jamesa ukazująca że mózg jest jego najsłabiej rozwiniętym mięśniem
-upadek i odrodzenie Boston Roba
-Russella ego trochę ucierpiało miał trzymać się z boku ale nie potrafił musiał upolować kurczaka.

Go Villans

sloneczko107

20x02
odcinek nudniejszy jak poprzednio, ale jest jeden wielki plus, tym razem żadne plemie nie jest dyskryminowane i oczywiście to zrozumiałe że herosów pokazują trochę więcej bo tam się duzo dzieje, ale nie jest to to samo co w 19, że jedno plemie zabiera prawie cały odcinek

nie jest zaskoczona tym że herosi chcą się pozabijać, w tym plemieniu jest za dużo ludzi którzy myślą że nad wszystkim zapanują, James, JT, Rupert, Tom i właśnie Stephanie, którą bardzo lubię, ale ktoś musiał odpaść, choć ja osobiście pozbyłabym się Ruperta który mnie irytuje... on ma złe wyobrażenie o grze, to nie jest to samo co w jego edycji gdzie praca w obozie mu pomoże a i on nie jest młodszy, więc nie pomaga za wiele

cieszy mnie to że Rob nie musiał opuścić wyspy, bo bez niego złoczyńcy nie pociągnęli by za długo, dlatego też wkurzył mnie Russell mówiąc o sobie 'król Samoa', a już miałam nadzieje że w tym odcinku go nie pokarzą a jednak dostał swój czas na wypowiedz

Herosi:
Candice - lubiłam ją w jej edycji w tej też darzę ja sympatią, mam nadzieje że podjęła dobrą decyzję i nie odpadnie szybko
Amanda - co za dużo to nie zdrowo, mam nadzieję że tym razem nie dojdzie do finału, ba że nawet nie dojdzie do połączenia
Cirie - gdyby plemie było mądre od razu by się jej pozbyli bo ona ich wszystkich może jeszcze przechytrzyć, aczkolwiek lubię ją :)
Steph - pomimo że odpadła ja wciąż ją lubię
Colby - taki nijaki, gdyby nie kłótnia z Jamesem na TC to raczej przemknął przez ten odcinek nie zauważony dla mnie
Tom - mam go dość, nie wiem działa mi na nerwy, choć jest świetnym zawodnikiem, jedyny plus u niego to to że staną w obronie Steph
James - ja już nie wiem co o nim myśleć, jest mocny zawodnikiem sprawdza się w konkurencjach, ale jest straszny jeżeli chodzi o kontakty z innymi, on nie jest w tym plemieniu w którym powinien być! mam nadzieję że wyleci szybciej niż kogoś jeszcze obrazi
JT - wielka pomyłka sezonu, nie znoszę go... nie wiem czy on próbuje nagle zgrywać wielkiego bohatera który pod powłoką baranka ma w sobie wielkiego złoczyńce?
Rupert - ten pan powinien siedzieć w domu i grzać się przy żonie a nie bawić się w przetrwanie, nie jest mentalnie przygotowany do tej gry, radze mu wrócić i przeglądnąć sezony od 9 w górę żeby się nauczył jak się teraz gra

Złoczyńcy:
Parvati - moja faworytka, choć za mało pokazywana, liczę że zajdzie daleko i stworzy równie ciekawy sojusz jak w 16
Courtney - jej się nie da nie lubić (choć pewnie sa takie osoby) może i chuda, drobna, ale aż chce się jej słuchać, jej ironicznych wypowiedzi, też liczę na to że zajdzie daleko, choć może pierwsza odpaść ze względów fizycznych
Sandra - nie lubię jej i wątpię żebym polubiła, chyba że zrobi coś co mnie zachwyci
Jerri - może i uchodzi za jędzę, ale ja ją lubię i też życzę jej dojścia jak najdalej
Danielle - jak na razie prawie jej nie zauważam
Rob - strasznie go lubię, cieszy mnie że nie odpadł z powodu zasłabnięcia, z nim złoczyńcy mogą zajść bardzo daleko
Tyson - podobnie jak Grotherd w ogóle go nie zauważam, w odcinku to chyba tylko w zadaniu go widziałam i tyle
Randy - nie znosiłam go w Gabonie a tu? w ogóle mi nie przeszkadza, a komentarz odnośnie palca Ruperta? genialny!
Coach - albo on się zmienił od czasu swojej edycji, albo to jakaś strategia, ale nie doprowadza mnie do szału jakimiś chorymi historiami i teoriami
Russell - najgorszy na koniec... nie wiem czy on się ma za pępek świata czy coś innego ale wkurza mnie sama jego obecność, nawet jak nic nie mówi i jeszcze tekst o 'królu Samoa' zlitujcie się... niech spada, choć pewnie marne szanse na to...

bobaas

20x02

W Villians jak narazie sielanka. Rob trzyma wszystko co związane z obozem i konkurencjami w ryzach. Nie wiadomo jednak jak u nich do końca z sojuszami. Jest Jerri i Coach, jest Sandra i Rob. Z drugiej strony wydaje się, że Russel z Parvati, Danielle i Courtney.
Zachwycony Robem Coach raczej będzie z nim trzymał, podobnie jak Randy. Tyson zupełnie niewidoczny, oprócz Coacha, którego zna nikogo za bardzo nie ma. Jest jednym z pierwszych do odstrzału na dzień dzisiejszy u nich jeśli w grę od razu wejdzie taktyka.
Muszę powiedzieć, że Coach się robi naprawdę sympatyczny, kto by pomyślał  :buzz:

W Heroes bardzo ciekawie. James pokazuje drugą twarz. JT zawsze taki był, także w Tocantins. Zmienia fronty jak tylko może. Cirie bez zaskoczenia i dobrze, gra strategicznie, jak mantrę powtarza, że nie obchodzi ją kto odpadnie dopóki nie jest to ona albo w drugiej kolejności jej najbliższy sojusznik. Amanda - jeśli przetrwa najbliższe dni to może zajść daleko. Candice taka trochę bezpłciowa, podejmuje jakieś decyzje ale bez przekonania. Colby w wyzwaniach już nie to co kiedyś, ciekawe czemu to nie on przekonywał Candice, po pierwszym odcinku wydawało się, że są blisko. Rupert oprócz całkowitej bezużyteczności przez palec i o dziwo chęci wywalenia Steph jest nudny.
Podsumowując sytuacja u nich jest niejasna. JT, Candice, Rupert to trzy osoby, które mogą szybko ze strony Cirie, Amandy, Jamesa przejść do Colby'ego i Toma.

kokosanka

nie no co ja czytam.......Seph odpadła?????????? :szok: :?!: :bye: :bye: :bye: :bye:
pogieło ich??

slawek

20x02

Dziwnie się patrzy jak tacy faworyci jak Stephenie odpadają na początku gry, ale tam sami faworyci więc trzeba się pogodzić. James pokazuje pazurki, w poprzednich edycjach nikt go aż tak nie wyprowadził z równowagi. Cirie i Candice dobrze kombinują, byle tylko za wiele nie skakały między sojuszami bo to się może dla nich źle skończyć, ale za dzisiaj plus :)
Ciekawe jaką minę miał Randy jak się dowiedział, że Sugar odpadła jako pierwsza, bo nie pokazali go wtedy, pewnie nie mógł wytrzymać z radości, a szkoda że miał do tego satysfakcję, ale zemsta byłaby słodka za radę w 18x09 :)
Odcinek na plus, się dzieję i się rozwija.
Sławek

wookash94

20x02
Ja również nie mogę się przyzwyczaić do tak szybkiego odpadania faworytów. Stephanie to przecież leganda, #1 jeśli chodzi o kobiety. Miałem nadzieję, że zostanie na dłużej.
W Heroes gra już się bardzo zaostrzyła. Mężczyźni zamiast próbować się nawzajem powykańczać biorą na celownik kobiety, które w ogóle nie protestują. Jedyne dwie osoby, które na razie prowadzą tam dobrą grę są Cirie i JT. Villains są dopiero na etapie tworzenia sojuszy. Mało ich pokazują, a jeśli już to tylko Roba i Russella czy Coacha.

Jeszcze kilka słów o wybranych osobach:
Candice - zaskakująco przybrała pozycję swing vote'a, myślę, że doprowadzi ją to do połączenia,
Cirie - według mnie jest najwybitniejszym strategiem w historii i jeśli jej to nie zgubi, to może wygrać
James - po raz pierwszy wykonał jakiś ruch!, ale z drugiej strony wykonał go w taki sposób, że pokazał jak beznadziejnym graczem jest, i jeszcze to 'shut up' na końcu TC... przynajmniej Ameryka go znienawidzi ;)
Rupert - bezużyteczna oferma, nic w nim ciekawego,
Coach - jakimś cudem go polubiłem,
Russell - nie mam pojęcia dlaczego w każdym odcinku musimy słuchać jego somozachwalania 'i'm the king of samoa', raz by w zupełności wystarczył

Oczywiście mnóstwo osób całkowicie zignorowano :obrazony: . Choćby Parvati, Danielle, Sandrę czy Tysona. Zastanawia mnie czy przeciętny widz wie, że tam jest Tyson. Pewnie nie.
Na razie nie jestem przekonany co do tego sezonu. Faworyci niszczą sobie tylko reputację. Za kulisami prawdopodobnie utrzymuje się przy życiu takie osoby jak Rupert - jakoś podejrzanie nie jest w ogóle brany pod uwagę jeśli chodzi o eliminację, ze złamanym palcem i ogólną bezużytecznością.

Fei_Long

20x02
No to się dzieje...Aż miło patrzeć.... Steph cenna strata, ciekawe kto by odpadł gdyby James na nią nie najechał...Tego się już nie dowiemy...

Zgadzam się w wookashem Cirie prowadzi doskonałą grę, doczepiła się do niej jeszcze Candance razem mogą więcej zdziałać... jedna należy "oficjalnie" do jednego sojuszu druga niby do drugiego, w takim wypadku mają przepływ informacji...

Herosi ze swoją honorową walką i walecznością spadają na samo dno, Łotrzy...no no... kto by przypuszczał.

Russel obrósł w piórka, jest zuchwały i pewny siebie, aczkolwiek jego cwaniactwo podoba mi się na swój sposób

Coach jest bardziej pokorny i zaczynam się do niego przekonywać.

Danielle, Tyson- malutko... za malutko

James- nowa odsłona... Jedna taka akcja, spoko... zaznacza swój teren i dobrze, ale lepiej niech tego nie powtarza bo nie można terroryzować plemienia, na dalszą metę nic to nie da, a może mu tylko zaszkodzić...

Rupert- bezmózgowa istota o przerośniętym EGO, próbą zaimponowania, też pewnie jak będzie bezradny albo zagrożony to też będzie się drzeć na ludzi

Sandra- mieszane odczucia ale raczej negatywne

J.T jeden wielki znak zapytania... zależy czy zmieni strategię czy nie... póki co to się rozkęca

Rob... zaczynam do lubić, lekki cwaniaczek ale myśli i to sie liczy...

Parv. - czekam aż coś ciekawego wykombinuje, póki co to o dziwi jest za spokojna... oby się to zmieniło i  zaczęła działać jako Łotr

Amanda, Colby, Tom i reszta narazie nie rzucają się w oczy...


A takie pytanko zastanawiał się ktoś do jakiej katastrofy kosmicznej dojdzie gdy wymieszają plemienia? O ile to oczywiście nastąpi, bo w takiej sytuacji byłby problem co do nazw plemion...

I odwieczne pytanie: co z ukrytym immunitetem..zawsze jest z nim jakieś zamieszanie, fajne są zasadzki z podróbami, nie mówiąc o wprowadzeniu do gry kilku symboli nietykalności...

:D

Rosa

Cytat: Fei_Long w Pt, 19 Lut 2010, 21:04:50
I odwieczne pytanie: co z ukrytym immunitetem..zawsze jest z nim jakieś zamieszanie, fajne są zasadzki z podróbami, nie mówiąc o wprowadzeniu do gry kilku symboli nietykalności...
Jak to co, bezpiecznie czeka ukryty w torbie Russela :)

sloneczko107

a dzie tam u Russella :D
tym razem pewnie komu innemu podrzucili ;) pewnie Coachowi, albo Jamesowi żeby powtórzył odejście z chin

tooriz

Po raz kolejny powtarzam to nie jest "rocket science" żeby domyślić się ze HII był ukryty w drzewie na samym środku z dziwną dziurą. I to, że będzie ukryty w jakimś niby niewyróżniającym się miejscu. Nie porównujcie swojego myślenia do myślenia innych, bo obrażacie innych :)

sloneczko107

dziwne bo ja nie czuję żebym innych obrażała

ale tak ogólnie to w tej edycji chyba nie będzie HII

tooriz

Proponuje założenie tematu "Spoilery" i tam możemy podyskutować czy będzie czy nie :)