Fear Factor - Nieustraszeni

Zaczęty przez Showmag, Nd, 24 Paź 2004, 15:45:53

Showmag

FEAR FACTOR - NIEUSTRASZENI
Polsat- pt 21:35, so 23:00

Bohaterami programu są ludzie, którzy dla zdobycia głównej wygranej gotowi są podjąć każde ryzyko. Szóstka Polaków bierze udział w przerażających zadaniach, mających sprawdzić ich wytrzymałosć fizyczną i psychiczną. Eliminowani są uczestnicy, którym nie udaje się wykonać konkurencji, bąd też dobrowolnie z niej rezygnują. Show jest oparty na licencji Endemol (twórców między innymi "Big Brothera").

Showmag

Polski "Fear Factor" od 8 padziernika
Sroda, 29 wrzesnia 2004, godzina 01:16

8 padziernika Polsat rozpocznie emisję polskiej edycji "Fear Factor". Bohaterami programu są ludzie, którzy dla zdobycia głównej wygranej gotowi są podjąć każde ryzyko. Szóstka Polaków bierze udział w przerażających zadaniach, mających sprawdzić ich wytrzymałosć fizyczną i psychiczną. Eliminowani są uczestnicy, którym nie udaje się wykonać konkurencji, bąd też dobrowolnie z niej rezygnują. Show jest oparty na licencji Endemol (twórców między innymi "Big Brothera"), a polski finał został zrealizowany w Argentynie. Do programu zgłosiło się około 10 tysięcy osób. Castingi i pierwsze konkurencje odbyły się w Polsce i składały się z kilku etapów, sprawdzających m.in. poziom determinacji potencjalnych uczestników, chęć wzięcia udziału w programie, stan zdrowia fizycznego i psychicznego, umiejętnosć znalezienia się w ekstremalnych warunkach. Tak wyłoniono barwne, nietuzinkowe osobowosci, którymi kierowały bardzo różne motywacje. Zawodnicy pochodzą z różnych srodowisk i miejsc, mają różne wykształcenie i są w różnym wieku. Ale wszyscy uwielbiają wyzwania i posiadają wyjątkowe cechy charakteru. Producenci zadbali o to, by kolejne zadania pozostały tajemnicą do ostatniej chwili- uczestnicy byli przywożeni na plan z opaskami na oczach. Przewodnikiem graczy, mentorem i dowódcą będzie płk dypl. Roman Polko, były dowódca GROM-u. "Nie interesuje mnie bierny tryb życia i nie chcę już teraz czekać na posmiertny medal. Po odejsciu z wojska chcę żyć dalej, a nie siedzieć na miejscu"- mówi Polko. "Wielokrotnie w swoim życiu byłem zmuszany do pokonywania własnych słabosci. I wiem, jak pozytywny wpływ na życie tych ludzi będzie miał fakt, że udowodnią sami sobie, na jak wiele ich stać. Ten program to również ogromne wyzwanie dla mnie. Wcale nie jest łatwo, będąc pozbawionym narzędzia jakim jest rozkaz, inspirować ludzi do działania, które niekoniecznie musi się im podobać"- powiedział Roman Polko. Program "Fear Factor- Nieustraszeni" będzie można oglądać od 8 padziernika w Polsacie, w każdy piątek o 21:35. W soboty o 23:00 nadawane będą specjalne odcinki "Fear Factor - Nieustraszeni, Poza cenzurą".

[Polsat]

Showmag

Dobry start "Nieustraszonych"
Sroda, 13 padziernika 2004, godzina 02:27

W ubiegły piątek w Polsacie ruszyła pierwsza polska edycja reality show "Fear Factor- Nieustraszeni". Bohaterami widowiska są ludzie, którzy dla zdobycia głównej wygranej gotowi są podjąć każde ryzyko. W ciągu trzech dni, szóstka Polaków bierze udział w trzech przerażających zadaniach, mających sprawdzić ich wytrzymałosć fizyczną i psychiczną. Eliminowani są uczestnicy, którym nie udaje się wykonać konkurencji, bąd też dobrowolnie z niej rezygnują. Show jest oparty na licencji Endemol (twórców między innymi "Big Brothera"). W pierwszym odcinku widzowie mogli zobaczyć zmagania grupy kilkudziesięciu osób, chcących dostać się do programu. Premiera "Nieustraszonych" cieszyła się dużym zainteresowaniem. Według danych AGB Polska, obejrzało ją 2,69 mln widzów, przy udziale w rynku na poziomie 24,1% w grupie docelowej 16-49. Dla porównania, premierę amerykańskiej edycji "Fear Factor" (emitowanej wiosną tego roku w Polsacie) oglądało 2,6 mln widzów, przy udziale w rynku na poziomie 22,5% w grupie docelowej 16-49. W porównaniu z amerykańską, polska wersja największy wzrost popularnosci notuje w grupach "up market". Udziały (SHR) piątkowej premiery w grupie "16-49CD > 100 tys" wyniosły 22.2%. Natomiast pierwszy odcinek amerykańskiej edycji zanotował wynik zaledwie 14,9%. Dobre wyniki zanotował również program "Nieustraszeni- Poza Cenzurą", emitowany w sobotę pónym wieczorem. Odcinek obejrzało 1,8 mln widzów, przy udziale w rynku na poziomie 24,5% w grupie docelowej 16-49.

[showmag.info]

Showmag

Wywiad z Romanem Polko
Sobota, 23 padziernika 2004, godzina 16:25

-Wojciech Staszewski: Panie pułkowniku, czy jest Pan nieustraszony?
-Płk. Roman Polko: Każdy ma w sobie lęki, ale może nauczyć się nad nimi panować. Kiedy pierwszy raz pojechałem w misji ONZ do byłej Jugosławii i padały strzały, to się mimowolnie schylałem. Potem się przyzwyczaiłem i nauczyłem się, żeby się nie schylać, tylko ukrywać.

-Był Pan w niebezpieczeństwie?
-W Krajinie szukałem stanowisk rakietowych, z których Serbowie ostrzeliwali Karlowac. Zatrzymali mnie na posterunku, udawałem, że szukam skrótu, powiedzieli, że zawołają dowódcę. Zamiast dowódcy wyszli mocno zamaskowani żołnierze (musieli strzec czegos ważnego, pewnie tych rakiet). Jeden przyłożył mi do brzucha lufę przeładowanego karabinu i mówi, że skoro jestem Polakiem, to muszę być katolikiem i faszystą jak Chorwaci. Usmiechnąłem się do niego, zacząłem żartować, opowiadałem o dowódcach serbskich, których znałem. To go obezwładniło, cofnął lufę.

-Nie bał się Pan?
-Wiedziałem, że muszę działać, to było silniejsze od strachu. Dopiero potem przychodzi refleksja. Bardziej przeżywałem sytuacje, w których odpowiadałem za bezpieczeństwo innych. Kiedy jako instruktor spadochronowy pierwszy raz wyrzucałem ludzi z samolotu bałem się, czy wszystkim otworzą się spadochrony, czy dobrze je złożyli. Albo kiedy w pewnym obiekcie w Iraku zorientowalismy się, że wszystko jest zaminowane, wystarczy pociągnąć jeden naciąg i wszyscy wylecimy w powietrze.

-Czy wygrałby Pan w "Nieustraszonych"?
-Walczyłbym, ale uczestnicy mogliby być lepsi. Trudno mi to ocenić, bo wczesniej znałem zadania, a dla zawodników były one zaskoczeniem. Poza tym inaczej podchodzi się do zadania, kiedy od tego zależy czyjes życie, a inaczej, kiedy to tylko gra. Nie wiem, czy umiałbym się tak zmobilizować, jak w Iraku czy Jugosławii.

-Po pierwszym programie miałem poczucie niedosytu. Kazaliscie ludziom pić koktajl z mięsa i krwi, i daliscie im wiaderka do wymiotowania. Trzeba było potem kazać im wypijać z tego wiaderka, byłoby jeszcze bardziej obrzydliwie.
-Oni wymiotowali po biegu, ze zmęczenia. Po piciu koktajlu nie zauważyłem, żeby ktos wymiotował.

-Ale rozumie Pan z czego teraz szydzę: przekroczyliscie granice obrzydlistwa.
-To nie było obrzydliwe, taki tatar w szklance. A ludzie są drapieżnikami, jedzą zwierzęta. Koktajl składał się z wątróbki zmielonej z krwią, nie budził zastrzeżeń lekarza. Skosztowałem i ten smak mi nie przeszkadzał.

-A swińskie łby które leżały w misce na stole?
-Rzeczywiscie, mocno oddziaływały na psychikę uczestników, ale nie były używane do koktajlu.

-Kolejne zadania będą równie obrzydliwe?
-Ludzie będą poddawani testom na klaustrofobię, na odpornosć na szybkosć, na wodę. Szukalismy słabych punktów w ludzkiej psychice, żeby wyłonić osobę, która jest najbardziej wszechstronnie odważna.

-Które zadanie byłoby dla Pana najtrudniejsze?
-To w ciemnosciach z udziałem organizmów żywych, które okazały się bardzo pobudliwe. Poza tym kiedy póniej jedna z zawodniczek potrząsnęła głową, żeby wytrzepać z włosów trochę tych stworzeń i poleciały one prosto na mnie, to poczułem się nieswojo.

-Czy zawodnicy wyjdą z tego cało? Po "Wyprawie Robinson" TVN mówi się, że takie programy to niedopuszczalne eksperymenty na ludziach, które naznaczą ich na całe życie.
-Tu jest inaczej. Nie wiem, czy po udziale w jakims reality show jego uczestnicy tak dobrze bawili się ze sobą. Nieustraszeni się ciągle spotykają, wspólnie żeglowali, wspinali się w górach, jedzili na nartach wodnych. Z własnej inicjatywy, nikt im tego nie sponsorował. To nietuzinkowi ludzie, a program ich nie skłócił, tylko zintegrował.

-Trudno było nimi kierować?
-To było dla mnie wyzwanie, bo oni mogli w każdej chwili powiedzieć "Mamy cię dosyć, rezygnujemy". Nie podlegali moim rozkazom, nie o to chodziło. Jednak udało się, powstała mocna grupa, a najbardziej nieustraszeni znaleli się w Argentynie.

-Tęskni Pan do wojska? Nudno za biurkiem w urzędzie miasta?
-Nie jestem stworzony do siedzenia w kapciach. Popularnym sposobem odreagowania wciąż niestety jest u nas picie. Gdybym codziennie się zalewał w pubie, byłoby to akceptowane. A tak, niektórzy miłosnicy alkoholu w sztabie generalnym usiłują mnie potępić za "Nieustraszonych", choć nikomu tu krzywdy nie robię, a doskonale się bawię.

-W wojsku też się Pan bawił?
-Dzięki wojsku zdobyłem uprawnienia instruktora narciarskiego, spadochronowego, żeglarskiego, ćwiczyłem sztuki walki. Robiłem w pracy rzeczy, za które ludzie w cywilu płacą duże pieniądze i uważają to za rozrywkę.

-Zaczął Pan też biegać, niedawno mijalismy się na trasie maratonu w Poznaniu. Który z tych sportów daje najwięcej adrenaliny?
-Spadochroniarstwo. Oddałem tylko trochę ponad 600 skoków, ale skok skokowi nierówny. Kiedy skacze się z wysokosci 4-5 tysięcy metrów (zdarzyło mi się bez aparatury tlenowej nawet 5600 m) najpierw jest ponad minuta swobodnego opadania. Steruje się własnym ciałem, wykonuje układy zbiorowe. To tak fantastyczne przeżycia, że często dopiero zamontowany w kasku biper przypomina, że trzeba już otworzyć spadochron.

-Czy uczestnicy programu też będą skakać na spadochronie?
-Próby na lęk wysokosci nie będą im oszczędzone. Więcej nie powiem, proszę oglądać "Nieustraszonych".

[Rozmawiał Wojciech Staszewski, Gazeta.pl]

Livia

niesprawiedliwe sa te wybory... do finalu  

kazda grupa powinna miec to samo zadanie...
to wczorajsze to pikus... w porownaniu z poprzednim

xxx

jak dla mnie to ciekawsze, nudne jest ogladanie jak cała banda robi to samo, a tak jest jakas odmiana :) Zycie nie jest fair, wiec tym bardzoej programy w TV nie sa :)

Mau

a nie, ja się tez nie moge z tobą Livio zgodzić - pewnie ze powinny być różne konkurencje :)

Choć IMO w takich samych konkurencjach każdy powinien mieć takie same szanse :)

ale life is brutal..

Ja tylko naprawdę nie mogę, ze oni godza sie na robienie różnych swiństw tylko po to zeby jedna osoba z finalistów wygrala. W innych edycjach nagroda byla co odcinek - i to rozumiem...
radioactive. dalej zła

xxx

nie zapominaj ze Tu jest Polska i wszystko musi byc po "naszemu", a po za tym jest bieda i trzeba oszczedzac na nagrodach zeby mozna było wypłacac premie dla prezesow :) hihih

pozdrawiam

Livia

zgadzam sie w zupelnosci z wami, ze dla widza byloby to nudne...

ale konkurencje nie sa na tym samym poziomie trudnosci...

jak jedna osoba napisala juz na innym forum...
w poprzednim odcinku ten ktoremu szyba pekla zanim na nia
wskoczyl... powinien dostac jeszcze jedna szanse...
szyba pekla sama a nie pod jego ciezarem...


kurde, brak mi tu minek...... wrrrrrrrrrrrr

Mau

no tak, ale po 1wsze wydaje mi się, ze akurat tam konstrukcja była polaczona na sztywno (to cos pionowego zespawane z poziomym prostokątem) i stad gdy le upadł 'pietro' wyżej - rozeszły sie drgania, rezonans, i szyba poszła w ... drobny mak ;)
Po drugi ebyło powiedziane, ze on ma przejsć a spadł - i to IMO zdyskwalifikowało go
radioactive. dalej zła

Showmag

Znamy już 5 finalistów polskiego "Fear Factor"
Piątek, 12 listopada 2004, godzina 10:34

Znamy już piątkę finalistów polskiej edycji "Fear Factor- Nieustraszeni". Dotychczasowi uczestnicy zmagali się z wyzwaniami i własną słaboscią. A wszystko to pod okiem prowadzącego program- pułkownika Romana Polko, komandosa, byłego dowódcy GROM-u. Dzisiaj o godzinie 21:35 w Polsacie, widzowie poznają szóstego finalistę "Fear Factor". O tym kto zwycięży, przekonamy się 3 grudnia o godzinie 21.35. Osoba, która wygra zgarnie 50 tysięcy złotych. "Wszyscy chcą zmienić swoje życie. Do 'Nieustraszonych' zgłosili się ludzie, którzy marzą o przeżyciu czegos mocnego. Potrzebują adrenaliny. Szóstka finalistów wyjedzie do Argentyny. Tam rozegra się ostra walka. W jej wyniku zostanie wyłoniony zwycięzca. Czy chciałbym poprowadzić drugą edycję programu? Czemu nie. Myslę, że byłoby fajnie i ciekawie"- mówi płk. Roman Polko. Póki co, oficjalnie nic nie wiadomo na temat drugiej edycji "Nieustraszonych". Do tej pory srednia oglądalnosć programu wynosi 2,45 mln widzów. Reality show przyciąga zwłaszcza młodych widzów- udziały w rynku wsród widowni w wieku 10-19 lat przekraczają 33%. Emitowaną wiosną w Polsacie amerykańską edycję "Fear Factor" oglądało srednio 2,7 mln widzów, a udziały w rynku wynosiły prawie 20%.

Finalisci polskiej edycji programu "Fear Factor- Nieustraszeni":
Agata Steinhoff- ma 24 lata, jest kosmetyczką, pochodzi z Tarnowa, uprawia jedziectwo, snowboard, jedzi na nartach i pływa. "Nigdy nie brzydziłam się wziąć do ręki robala. Do finału weszłam dzięki konkurencji siłowej- trzeba było utrzymać się jak najdłużej na drążku podczepionym do lecącego helikoptera. Pierwsza byłam w wyjmowaniu sliwek za pomocą ust z akwarium pełnego węży"- mówi Agata.

Wojciech Boretti-Wesołowski- ma 23 lata, jest studentem, pochodzi z Zakopanego, pływa i jedzi na nartach. "Chciałem się fajnie zabawić. Przecież na co dzień nie jeżdżę na dachu autobusu i nie kąpię się w robakach. Kocham czuć adrenalinę i to jest motywem podejmowania takich wyzwań"- powiedział Wojciech.

Anna Cichoń- ma 20 lat, uczy się wizażu, pochodzi z Milanówka, jedzi na rowerze, trenuje taekwondo i biega. Chociaż jest małą osóbką, ma wiele energii. Wygrała konkurencję polegającą na przejsciu po moscie zawieszonym 20 metrów nad ziemią. "Przeszkadzał mi lęk wysokosci. To moja pięta achillesowa. Ale postanowiłam ją pokonać. Udało się. Jestem z siebie dumna. 'Nieustraszeni' to swietna zabawa!"- uważa Ania.

Marcin Jókiewicz- ma 25 lat, jest studentem, pochodzi z Grudziądza, chodzi na siłownię i biega. "Skakałem po szklanych schodach podwieszonych na linach na wysokosci kilkunastu metrów. Nie było to latwe, ale wygrałem tę konkurencję. Wystąpiłem w 'Nieustraszonych', bo lubię dobrą przygodę, wyzwania. I jestem z siebie zadowolony. Nie dałem plamy"- mówi Marcin.

Artur Lewandowski- ma 29 lat, jest informatykiem, pochodzi z Krakowa, lubi boks, rower i nurkowanie. Artur lubi rywalizację. Do udziału w programie namówiła go żona. "Leżałem w akwarium z wężami, karakanami i krocionogami. Wytrzymałem trzy minuty. Zbierałem chorągiewki na dachu pędzącego autobusu. Czy się bałem? Tylko, jednego- żeby inni nie zrobili tego lepiej"- opowiada Artur.

[Ewa Tarasiuk, Super Express]

Showmag

Rozmowa z szóstą finalistką "Fear Factor"
Wtorek, 16 listopada 2004, godzina 23:54

W ubiegły piątek widzowie poznali szóstą finalistkę polskiej edycji programu "Fear Factor- Nieustraszonych". Kolejną osobą, która wemie udział w finale reality show, jest 19-letnia Lilianna Nogal. Liliana jest jedynaczką, pochodzi ze Szczecina, pracuje jako modelka, studiuje na drugim roku filologii słowiańskiej.

-Czy po doswiadczeniach w "Nieustraszonych" korci panią praca w GROM-ie?
-Pan Roman Polko już zaproponował mi pracę w jednostce specjalnej, nawet bez przejscia specjalnego szkolenia. Był to dla mnie wielki komplement. Na razie jednak studiuję filologię słowiańską. A w przyszłosci? Jeszcze nie wiem. Może zostanę kaskaderką w filmie?

-"Nieustraszeni" to program raczej dla mężczyzn. Dlaczego pani wzięła w nim udział?
-Zawsze pociągały mnie sporty ekstremalne. Jesli tylko mogłam skoczyć na bungee czy ze skały do rwącego potoku, oczywiscie pod nadzorem instruktora, podejmowałam taką próbę. Z zaciekawieniem oglądałam amerykański program "Fear Factor". Kiedy więc dowiedziałam się o polskiej edycji "Nieustraszonych", wysłałam zgłoszeniowego SMS-a.

-Jest pani jedynaczką. Mama nie odradzała udziału w "Nieustraszonych"?
-Mama bardzo mnie wspiera. Ustaliłysmy, że jeżeli będą zadania ryzykowne dla zdrowia, nie mówiąc o życiu, wycofam się. Szczęsliwie takich nie było.

-Czy w specjalny sposób przygotowywała się pani do programu?
-Przez miesiąc codziennie rano biegałam po parku. W tego typu zmaganiach ważne jest nastawienie psychiczne. Także zastanowienie się nad sposobem wykonania zadania.

-Jaka konkurencja sprawiła pani najwięcej trudnosci?
-Skok z trampoliny z wysokosci 5 metrów do basenu, który ma 4 metry głębokosci. W dodatku bylismy skuci łańcuchem i pod wodą musielismy się z niego uwolnić.

-Co zdecydowało o pani zwycięstwie?
- Z akwarium wypełnionego robakami, dżdżownicami i karaluchami musielismy ustami wyciągnąć kurze łapki rozrzucone wsród tych robaków. Zrobiłam to najszybciej.

-Mężczyni mogą mieć wobec pani kompleksy.
-Mój chłopak- Kamil, widzi jaka jestem kobieca. I na pewno nie popada w kompleksy.

[Rozmawiała: Grażyna Korzeniowska, Super Express]

Showmag

Finał "Fear Factor- Nieustraszonych"
Sobota, 4 grudnia 2004, godzina 02:15

Wczoraj w Polsacie zakończyła się emisja pierwszej polskiej edycji programu "Fear Factor- Nieustraszeni". Zwycięzcą został 29-letni Artur Lewandowski z Krakowa. W nagrodę otrzymał 50 tysięcy złotych. Artur pracuje w urzędzie miasta jako informatyk. Uprawia łucznictwo, boks, nurkowanie, jedzi na rowerze. Jest zawzięty i ambitny. W ostatnim odcinku pokonał Marcina Jókiewicza i Annę Liszkiewicz. Dopiero teraz, po wyemitowaniu ostatniego odcinka programu, może opowiedzieć o zwycięstwie.

-Jak się czuje zwycięzca "Nieustraszonych"?
-Nie mogłem doczekać się dnia, kiedy opowiem o tym swiatu. Pół roku musiałem ukrywać wynik.

-Co robiłes w tym czasie?
-Wiodłem normalne życie- rodzina i praca. A w weekendy zajmowałem się fotografią i sportem.

-Rodzina, czyli...
-Żona Magdalena. Na razie jestesmy we dwójkę. Dużo podróżujemy.

-Co skłoniło cię do udziału w "Nieustraszonych"?
-Zadecydowała żona, a żonie się nie odmawia.

-Przez cały czas byłes nieustraszony?
-Tylko głupcy się nie boją. Bałem się jedzenia swiństw. Nie wiem, czy zapanowałbym nad odruchem wymiotnym. Czułem też respekt przed wysokoscią.

-Miałes jakąs strategię?
-Przy każdym zadaniu starałem się mysleć, nie robić niczego na wariata. Są dwa powiedzenia: "Szczęscie sprzyja lepszym" i "Szczęsciu trzeba pomóc". W moim przypadku podziałały oba. Otuchy dodał mi SMS od brata. Napisał, że kiedys byłem tym najszybszym plemnikiem, więc dam sobie radę.

-Co zrobisz z wygraną?
-Wezmę Magdę na wakacje. Ponurkujemy w ciepłych wodach. Myslimy też o domku za miastem.

[Agnieszka Kulawiak, Super Express / Foto: Mirosław Noworyta]

Showmag

Oglądalnosć "Nieustraszonych"
Piątek, 10 grudnia 2004, godzina 16:23

3 grudnia telewizja Polsat zakończyła emisję polskiej edycji reality show "Fear Factor- Nieustraszeni". Bohaterami widowiska byli ludzie, którzy dla zdobycia głównej wygranej gotowi byli podjąć każde ryzyko. Grupa Polaków wzięła udział w przerażających zadaniach, mających sprawdzić ich wytrzymałosć fizyczną i psychiczną. Eliminowani byli uczestnicy, którym nie udało się wykonać konkurencji, bąd też dobrowolnie z niej rezygnowali. Jak wynika z danych AGB Polska, program oglądało srednio około 2,5 mln widzów, czyli prawie tyle samo co nadawaną wiosną amerykańską wersję reality show. W grupie docelowej 16-49, polska edycja "Nieustraszonych" odnotowała wynik 1,47 mln, natomiast jej amerykański odpowiednik- 1,65 mln.

[showmag.info]

Showmag

Kara za "Fear Factor- Nieustraszonych"?
Poniedziałek, 20 grudnia 2004, godzina 00:25

KRRiT ma zastrzeżenia do polskiej edycji programu "Fear Factor", emitowanej w Polsacie od 8 padziernika do 10 grudnia w każdy piątek o 21:40. Jak się okazuje, program był przedmiotem kierowanych do KRRiT skarg. Z przedstawionej członkom KRRiT opinii wynika między innymi, że: "autorzy audycji zafałszowują i deprecjonują ważne wartosci kulturowe", a sama audycja jest antywychowawcza w stosunku do dzieci i młodzieży, ponieważ: "dochodzi do wzrostu tolerancji i akceptacji dla prezentowanych zachowań i wartosci- tzw. proces odwrażliwiania (...). Przesuwana jest granica tego, co niesmaczne i ryzykowne". Członkowie KRRiT uznali, że emitowana audycja naruszyła postanowienia artykułu 18 ust. 3, 4, 5 ustawy o radiofonii i telewizji, dlatego też wnoszą do Przewodniczącej KRRiT o ukaranie telewizji Polsat za emisję "Nieustraszonych". Wysokosć kary zależeć będzie od Danuty Waniek.

[WM]