X Factor 2

Zaczęty przez Showmag, Pt, 27 Maj 2011, 22:20:20

Toni

Nie ważne czy Dawid zaśpiewa balladę czy jakieś disco to zasypiam. Kompletnie nie posiada on faktora X i nie wiem co on robi w finale.
No cóż, ale są tacy a raczej takie (dziewczyny, kobiety) którym się podoba jego śpiew. Nie sądzę, że mi jako kobiecie podobałby się.
Największy faktor X moim zdaniem miał Biba oraz Ewelina. Jedyni finaliści, którzy przyciągali jednak co do Biby niestety słabe miał występy.
Pozor! Velký bratr nikdy nespí!

ciriefan

Dla fanów Eweliny jej kanał na YT, są tam fajne covery i piosenki jej zespołu (dlaczego ona nie została przy popie? :( )

https://youtube.com/user/evelynnxnurth?feature=watch

chatiflatt

Oglądałem wczoraj Eurowizję w necie i włączyłem tv tylko na chwilę na ogłoszenie wyników. Decyzja Wojewódzkiego to czysta taktyka: za tydzień w głosowaniu widzów odpadną The Chance, a jego kiepski Spenner przejdzie ;) (rok temu też tak zagrał, nie pamiętacie?).

A'propos "faktora x". Ten "czynnik" dla każdego znaczy coś innego (widza, uczestnika, jurora), a ten program próbuje to ujednolicić i wepchnąć widzom jeden produkt końcowy. Dlaczego zwycięzcy tvn-owskich programów nie nagrywają płyt? Bo kontrakty ściśle narzucają im, co mają nagrywać, z kim, w jakiej stylistyce. Więc wolą odczekać, nagrać po swojemu i pokazać swój "czynnik x", a nie ten narzucony przez tvn.
"Może kiedy umierasz wszystko umiera, wszystko i wszyscy? Zostaje tylko pustka, próżnia, dziura, którą starają się wypełnić ci, którzy pozostali."
Barbara Weston

Toni

To nie tylko z programami TVN jest tak, że zwycięzcy nie nagrwyają płyt i wolą odczekać czas na wygaśnięcie umowy/kontraktu ze stacją. Polsat - Idol.
U nas wogóle beznadziejne jest to właśnie, że nie wiadomo ile trzeba było czekać na płytę zwycięzcy czy też uczestnika programu typu talent music show.
Kiedy dopiero pojawiła się Ania Dąbrowska, Ewelina Flinta & Co.
Pomijam fatalnie dobrany repertuar dla zwycięzcy czyli właśnie narzucone byle co tudzież zgoda uczestnika programu na to byle by było.
Pozor! Velký bratr nikdy nespí!

chatiflatt

Ja już nawet nie pamiętam, kto wygrał TVoP :) Wiem tylko, że Smykiewicz jeździ po wiejskich imprezach i śpiewa covery Piaska. Płyt ani widu, ani słychu.

Koniec :offtopic:
"Może kiedy umierasz wszystko umiera, wszystko i wszyscy? Zostaje tylko pustka, próżnia, dziura, którą starają się wypełnić ci, którzy pozostali."
Barbara Weston

Toni

Racja. Gdzie tam oczekiwanie na jakąś płytę zwycięzcy jak do tego czasu zapomina się kto wogóle został zwycięzcą w tym czy innym programie.
X-Factor - program z wielkim potencjałem na dobrych wokalistów (nie brakowało ich w tej jak i w poprzedniej edycji)
i możliwą karierę jak np uczestnicy Idola (byle szybszą) a tu cichosza.
U nas w większości przypadków gwiazdami (nie wszyscy zasługują na te miano) są uczestnicy tylko w trakcie programu.
Szkoda.
Pozor! Velký bratr nikdy nespí!

Phil

No Damian Ukeje pewnie najpierw był na swojej wygranej w TVoP wycieczce, a potem zachorował. Teraz wraca po walce z chorobą i zamierza nagrać płytę.
Płytę wydała Monika Urlik i jest promowana przez TVP2 - ciężko o niej było nie usłyszeć (chyba, że ktoś jak włączy tv to tylko TVN, TVN i TVN). Galewska jeszcze płyty nie wydała, ale też o niej się mówi - więcej niż o takiej Adzie z X-factor.

Phil

Sobota - 2,38 mln widzów [dane: NAM, źródło: Interia]

Toni

Mało jednak od kilku odcinków jest taka oglądalność więc dobrze, że trzyma się na stałym mniej więcej poziomie a nie leci cały czas w dół.
Pozor! Velký bratr nikdy nespí!


Toni

Było mi wszystko jedno kto wygra jednak przypuszczałem od pierwszego odcinka na żywo, że zwycięzcą zostanie Dawid.
Pozor! Velký bratr nikdy nespí!

ciriefan

Cóż, finał bez Eweliny to nie mógł być dobry finał. Ze zwycięzcy jestem zadowolony. Zadowoliłaby mnie wygrana każdego oprócz Marcina. Jeśli chodzi o pierwszą część koncertu, wszyscy byli świetni. Marcinowi o wiele lepiej poszła ta piosenka niż poprzednio, Dawid powtórzył sukces z 1 odcinka, jak i The Chance z tego, w którym to śpiewały. Więc po 1 turze remis. Jeśli chodzi o drugą turę, to jak dla mnie tylko The Chance w miarę podołały. Nie odstawały jakoś strasznie od Amy i było okej, ale bez szału. Marcina dam na drugim miejscu. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy, to jak wyszedł ten koleś z Brainstorm i był pełen charyzmy i sceniczności, a Marcin przy nim wyglądał na ogromnie spiętego i sztywnego. Plus jak śpiewali razem, było słychać, jak Marcin nie daje rady z wysokimi dźwiękami i jak śpiewali jednocześnie w tych momentach bardzo źle brzmieli. Najgorzej wypadł Dawid. Nie wiem, czy przyćmiło go to, że śpiewa ze swoją idolką, ale ona kompletnie go zjadła w tej piosence. W ogóle go nie widziałem na scenie, była tylko ona, a on był tylko tłem. Jak śpiewali razem, słyszałem przede wszystkim jej głos, a on jakby nie był w stanie zaśpiewać głośniej. To był jeden z jego słabszych występów moim zdaniem. Jednak na tle całej edycji wygrany zasłużony, chociaż i tak powinna była wygrać Ewelina :P

Jeśli miałaby powstać kolejna edycja, to chcę dwóch głównych zmian w postaci Kuźniara i Wojewódzkiego. Wczoraj poziom zażenowania osiągnął maksimum. Kuźniar i te jego niby "tłumaczenia", jego teksty, wszystko, jest tak beznadziejny. Zamiast zająć się tłumaczeniem tego, co mówili jurorzy i gwiazdy, to rzucał jakieś głupie teksty i dogryzał jurorom. Pominę też już poziom pytań, jakie zadawał uczestnikom. I przez całą edycję rozbrajał mnie jego tekst przed reklamami "bądźcie blisko nas". Hahaha no niby w jaki sposób mamy być blisko, pojechać do Warszawy pod budynek stacji? Tak trudno powiedzieć zwykłe, stare i oklepane "zostańcie z nami"?. A Kuba pokazał kompletny brak szacunku wobec gości. Te jego teksty przy Amy, wchodzenie w głos Tatianie. Widziałem tylko zakłopotaną minę Amy. No i Kuźniar mówi, że Brainstorm zmienili nazwę i prosili, żeby nie używać starej, a Kuba na złość jej używa. Czesław jak dla mnie może zostać (3 zmiany na raz to może być za dużo), a Tatiana jest dokładnie taką jurorką, jakiej potrzebują takie programy i fajnie, że wygrał ktoś od niej :)

Toni

Mnie już się nie podobał po raz drugi "Shoop shoop song". Podobało mi się gdy zaśpiewali to pierwszy raz i wystarczy.
Wczoraj już mnie to drażniło.
Podobał mi się z kolei początek finału tj prezentacja fragmentów kastingów, śmiesznych wypowiedzi jurorów. Takie the best of na koniec programu.
Fajny także happening związany z występem jurorów. Tym bardziej fajnie, że ponoć premierowo u nas gdyż na świecie nie doszło do tego aby jurorzy wystąpili na scenie.
Finał to wielkie wydarzenie programu więc powinno trwać dłużej niż normalne odcinki. Szkoda jednak, że u nas to rzadkość.
Na szczęście występy finalistów zaczęły się nie już po trzech mintach od rozpoczęcia, wówczas finał mógłby się zamknąć po godzinie. Raz dwa i po wszystkim a tak nie lubię.
Przyzwyczajony już jestem do tego, że co do gwiazd śpiewających z uczestnikami zawsze będziemy w tyle jeśli chodzi
o inne kraje.
Pozor! Velký bratr nikdy nespí!

bobaas

W ostatniej edycji w UK każdy z jurorów co miał swojego finalistę razem z nim wykonywał jedną piosenkę ;p Więc ten ich występ to nie taka znowu super innowacyjna sprawa.

Toni

W zeszłorocznej edycji niemieckiej X-Factor jurorzy także zaśpiewali ze swoimi podopiecznymi.
Pozor! Velký bratr nikdy nespí!