Agnieszka Frykowska

Zaczęty przez Showmag, So, 18 Gru 2004, 15:39:16

podmark

To dementujemy.pl to również portal Frykowskiej ? To jak rozumiem, na xoxo będzie gwiazdy obsmarowywać, a na tym drugim dementować  :devil:

Piotrek

No tak mówiła w Happy Hour.  :devil: Wkręca się na krzywy ryj na imprezy. I wpuszczać jej nie chcą :ubaw: Tak było pokazane w Happy Hour. :D

Pudelek

Wojciech Cejrowski o dawnym wywiadzie z Frykowską
Znany podróżnik Wojciech Cejrowski, w wywiadzie dla Radia Wrocław zdradził kulisy kontrowersyjnego wywiadu, jaki w 2003 roku przeprowadził z Agnieszką Frykowską.

Przypomnijmy, że w 2003 roku Agnieszka Frykowska gościła w programie Cejrowskiego "Z kamerą wśród ludzi". Nagranie miało miejsce 15 października w Warszawie. W telewizji Polsat wyemitowano ocenzurowaną wersję wywiadu, jednak do internetu przedostała się wersja z ostrzejszymi fragmentami, które ostatecznie nie trafiły na antenę. Po niemal 5 latach, zapytano Cejrowskiego o kulisy udziału Frykowskiej w jego programie.

"Nie wiem, dlaczego nie wyszła w czasie rozmowy. Ja grałem w tym programie na to, że kobieta w którymś momencie zrobi to, co ja bym zrobił po 5 minutach takiej rozmowy - wstaje i mówi: 'Proszę pana nie życzę sobie, żeby ktoś ze mną tak ostro rozmawiał. Wychodzę!' A ona nie! Poryczała się w czasie tego wywiadu. Potem, jak ochłonęła trochę, to poprosiła, żebyśmy nagrali tę rozmowę raz jeszcze. Jej menedżerka poprosiła, żebym zadał te same pytania w tej samej kolejności, bo ona nie była przygotowana na tak ostrą rozmowę. No to ja rozdziawiłem gębę i oczy i mówię: 'Proszę bardzo - te same pytania w tej samej kolejności'. Znowu się poryczała. Wyszła do garderoby. Podpisała umowę i zgodę na emisję! I wzięła honorarium!" - powiedział Cejrowski. "Więc nie mam skrupułów pokazywać tego w telewizji i zawiesić tego na internecie. To była ostra rozmowa obliczona na to, że przy trzecim pytaniu ja dostaję w twarz i zaczynamy wtedy inną rozmowę: 'A, czyli jest w pani człowiek, który jakieś skrupuły ma, jakieś zasady'. A ona tak jak była sprzedajną dziwką w programie 'Big Brother' i przed kamerami w pianie, w wannie uprawiała stosunek płciowy z obcym mężczyzną, mając pełną świadomość, że to jest 'Big Brother' i wszyscy patrzymy, tak w tym programie dała się zczołgać i wzięła 500 złotych... No proszę pani - jak portowa dziwka znowu! Używając przenośni. Nie jest portową dziwką z zawodu. No jak tak można - żadnych zasad, wszystko na sprzedaż? Nawet własne poniżenie na sprzedaż? I podpisanie zgody na emisję i 500 złotych i idę do domu, wzięłam honorarium? Przecież można ochłonąć po takiej rozmowie, za drugim razem. Można zadzwonić 7 dni później, przed emisją i powiedzieć, zgodnie z prawem autorskim: 'Wycofuję swoją zgodę na emisję tego materiału!'. Ja bym się wkurzył, bo już mamy zmontowany program, ale wolno to zrobić nawet po wzięciu pieniędzy!" - dodał.

* * *

Poniżej zamieszczamy treść ostrej rozmowy Wojciecha Cejrowskiego z Agnieszką Frykowską:

- Herbaty? A może wannę z pianą?
- Może niekoniecznie w tej chwili. Po programie.

- Jak pani nazwie kobietę, która się sprzedaje za pieniądze?
- Kobieta wyzwolona.

- Jak pani nazwie kobietę w porcie, która za pieniądze sprzedaje się cztery razy dziennie za każdym razem innemu marynarzowi? Kobietą wyzwoloną, czy już nie?
- Tak naprawdę każdy robi to co lubi. W momencie kiedy tej kobiecie to nie przeszkadza, to dlaczego nie.

- No ja nie chciałem oceniać, chciałem poprosić o nazwę.
- Kobieta wyzwolona.

- Czy w agencjach towarzyskich pracują kobiety wyzwolone, czy nazywamy je jakoś inaczej?
- Wydaje mi się, że są to kobiety, które po prostu lubią seks.

- A jak pani nazwie kobietę, która ma sama na to ochotę i robi to za darmo, ale z wieloma różnymi partnerami, często?
- Myślę, że nazwę tą kobietę kobietą, która...

- Wyzwoloną?
- No na pewno wyzwoloną, ale...

- To w takim razie nie ma różnicy między sprzedajną dziwką portową a cichodajką, która za darmo rozdaje.
- Cichodajką, która za darmo rozdaje? Ja uważam, że w ogóle... bardzo bym prosiła o szacunek tutaj, do mnie.

- Na razie o pani nie zamieniliśmy ani jednego słowa. Jak pani nazwie kobietę, która w reality show w wannie z bąblami puszcza się z pierwszym lepszym, którego spotkała. Nie zna go, nie używają środków zabezpieczających przed AIDS i robią to pod kamery.
- Czy ma pan jakieś problemy z seksem?

- Ja myślę, że pani ma problemy z odpowiadaniem na pytania.
- Ja odpowiadam pytaniem na pytanie.

- Może uproszczę, bo rozumiem, że kolor włosów w tym przypadku to nie przypadek (...). Nie powstrzymywało pani to, że patrzą ludzie? Że to się dzieje publicznie tak jak za szybą, albo tak jak przy rurze w barze go- go. Że pani publicznie sprzedaje swoją najgłębszą prywatność. Już nie tylko gołe cycki i pupę, tak jak to robią striptizerki, ale coś więcej- akt seksualny.
- W danym momencie nie myślałam zupełnie o tym, myślałam tylko o przyjemności.

- Czyli to była bezmyślność z pani strony?
- Nie, to była chęć poznania tego partnera.

- Powiedziała pani, że robiła pani to bezmyślnie, a teraz pani mówi o chęci poznania partnera. Czy pod bąblami pani go dokładnie poznała jakoś?
- Bardzo dokładnie, dogłębnie.

- On poza tym, że dyszał, to on panią dogłębnie poznał, natomiast pani go poznała powierzchownie, jeżeli już wchodzimy w takie frywolne tematy. Proszę pani, co pani poznała w tym człowieku, co pani o nim wie poza rozmiarami?
- Co wiem poza rozmiarami? Że jest bardzo koleżeński...

- I to się dało poznać w tej wannie pod bąblami?
- Tak, oczywiście.

- Że jest koleżeński?
- Przede wszystkim nie był egoistą, myślał o mnie w tym momencie najbardziej.

- Ja myślę, że myślał o kamerach, ale trudno stwierdzić o czym człowiek myśli jak nie myśli, tylko robi.
- Chciałabym, żeby ludzie zaczęli odbierać mnie jako normalną Agnieszkę Frykowską- dziewczynę, która ma swoje marzenia, ma swoje pasje i chce je zrealizować. Dlaczego jestem potępiana za coś, co każdy z nas robi i będzie robił? Seks towarzyszy nam od zawsze.

- Proszę pani. Nie każdy z nas robi to co pani i o tym pani świetnie wie. Nie każdy z nas przed kamerami daje sobie włożyć przez obcego faceta (...). I jak długo pani przeżywa w monogamii? Od wanny do wanny, czy jak to jest? Między kąpielą, a kąpielą mija 12 godzin dnia pracy i buch! Wieczorem nowy Ken!
- Moment, moment. Ja się kąpię przynajmniej trzy razy dziennie, tak więc to nie jest realne.

- No rozumiem. Przy tym trybie życia, to trzeba nawet częściej! Po każdym! (...) Czy ktoś krzyknął na panią kiedyś latawica?
- Latawica? No pewnie.

- A jakieś gorsze słowa po tych wydarzeniach w telewizji?
- Tak były sytuacje, kiedy rzeczywiście spotykałam się z bardzo mocną krytyką na mój temat.

- Jakie to były słowa? Te które możemy zacytować o piątej po południu?
- To były słowa na przykład... nie powiem "kobieta wyzwolona".

- Cieszę się, że doszliśmy do tego. Kim jest dziwka?
- Dziwka jest kobietą, która tak naprawdę potrzebuje miłości, uczucia i w pewnym stopniu wie, że potrzebuje nie tak jak powinna, ale nie może pewnych sytuacji zmienić.

- Czy pani miała wrażenie wtedy, a może miewa do tej pory, że jest pani zagubioną osoba, która czasami nie bardzo wie jak postąpić?
- Myślę, że tak. Myślę, że jestem w jakimś stopniu zagubioną osobą (...). No ale wie pan. To wzbudziło taką sensację, że ludzie do tej pory wiedzą, kim jestem i tak naprawdę jestem teraz w drugim reality.

- I tam też, tylko że z babką teraz. Tak?
- Czemu nie?

- Po co pani to drugi raz robi?
- Może dlatego, że lubię być w centrum zainteresowania?

- Dobrze płacą, czy jak to jest tam? Bo ja nie znam zasad dokładnie. W "Big Brotherze" płacili?
- Nie, nie płacili.

- Za darmochę wszystko?!
- Noo.

- Cały ten czas? To jak nie wygrał głównej nagrody to nic nie odpalili? Ze 300 złotych, nic?
- Marne grosze.

- Jakie marne? To więcej niż średnia krajowa miesięcznie wychodziło?
- No tak.

- No to już nie marne grosze! Babka na poczcie osiem godzin "tuu, tuu" i do średniej nie dociąga, a pani robiła sobie w wannie "tuu, tuu" i średnia krajowa! (...) To jakie to jest przesłanie dla innych młodych ludzi, którzy na panią patrzą. Udało się dziewczynie w jednym reality show wystąpić, teraz jest w drugim i ona lansuje taki wzorzec "pinga- pinga". Bez zobowiązań i- trochę się boję- bez zastanowienia. Tak po ludzku się pani nie boi, poza tym wstydem, którego rozumiem nie ma.
- Boję się, natomiast... Co nas nie zabija to nas wzmacnia.

- AIDS wzmacnia! Cukier krzepi! (...) Przy tym programie pracuje sztab ludzki z Polsatu i tu dokładnie wypisano, że się pani całowała z drugą babą. Ja im wierzę.
- Zapewniam pana, że takiej sytuacji nie było, ale przemyślę to sobie w tej chwili. Może akurat proszę włączyć któregoś dnia telewizor i zrobię to specjalnie dla pana.

- Będzie się pani całowała z drugą babą, tak?
- Tak. I będę mówiła: "Wojtek! To jest dla ciebie".

- Nie jesteśmy po imieniu, więc prosiłbym... aż tak się nie przybliżać do mnie.
- Coraz bardziej pana lubię.

- Cieszy mnie to... nie bardzo. Ktoś oglądał ten program, który oni mi tu wypisali?- prowadzący zwrócił się do publiczności. - I widział pan jakieś takie urywki, że tam się gziły dwie babki? Całuski jakieś? Coś było? Muśnięcie ustami? Ale terytoria oralne czy jakieś inne? Usta- usta było? A ta druga może była świeżo utopiona? Dotyk był erotyczny? A która którą dotykała? Ta tą, czy tamta tą? I gdzie się dotykały, pan powie? Tu też? Tak, tego? Szukała pani piersiówki czy piersi?
- Panie Wojtku, a czy pan mówiąc o tym chciałby to zobaczyć?

- Nie proszę pani. Uważam to za wulgarne i przykre, że ktoś z siebie robi coś takiego. Nie ma pani takiego wrażenia ogólnego, że sprzedaje się pani? Nie wiem, czy za sławę, czy za pieniądze? Pokazuje się pani już po raz drugi w kontekście dwuznacznym i seksualnym. Robi pani coś wokół siebie. To nie jest może pani?
- Nie, ja jestem jak najbardziej sobą i zawsze to powtarzam. Po raz kolejny użyję słowa: jestem kobietą wyzwoloną i mogę sobie pozwolić na to, na co mam ochotę.

- Czy oglądała ten program pani babcia?
- Oglądała, oczywiście.

- Była zadowolona z poczynań wnusi, którą być może prowadziła kiedyś do Pierwszej Komunii Świętej i myślała, że wyrośnie na taką bielusieńką dziewczyneczkę, która znajdzie sobie męża?
- Ja byłam zawsze niesfornym dzieckiem...

- Paliła pani w drodze do Komunii pierwszego szluga: "Babcia? Dlaczego babcia z filtrem pali? Jak się odgryzie jest lepszy!". Ma pani rozum pod tą blond plerezą i pani myśli, mimo, że czasem się pani wyłączy rozum w wannie jak są bąbelki, piany, i szampany... to ma pani rozum, więc niech mi pani nie wciska teraz takich głodnych kawałków, że pani do tego momentu nie wiedziała... "Bo ja z takiego domu, tu porzucona dziewczynka, babcia... nie miałam wzorców!". Proszę pani! Od kiedy to rypańsko w wannie przed kamerami to jest wzorzec i norma?! Na pewno babcia takiej normy nie przekazała, tylko normy odwrotne!
- Przede wszystkim ja się dziwię, że ja z panem w tej chwili na ten temat, dlatego, że w żaden sposób pan mnie nie pociąga seksualnie.

- A pani rozmawia tylko z osobami, które pociągają?
- Zazwyczaj.

- A ten nowy program? Po co pani to? Po co pani wraca? Nic się pani nie nauczyła z poprzedniego, że to nie robi dobrze taki pokaz własnej osoby?
- Ja mam bardzo dużo charyzmy w sobie i...

- To możemy my oceniać... przepraszam naprawdę. Charyzmę oceniają ludzie z zewnątrz. A nie: "Ja mam charyzmę dzisiaj!".
- A pan panie Wojtku jest bardzo pewny siebie. Dlaczego tak jest?

- Proszę pani. Może ja jestem, wie pani, pewny siebie tylko na pokaz. Mam jakieś kompleksy seksualne na przykład. Wie pani. Taki znany kompleks amerykański. No nie wiem naprawdę, dlaczego jestem taki pewny siebie.
- Pan cały czas mówi o tym seksie.

- Taki jest tytuł dzisiejszego odcinka. Hello?! Dziękuję pani bardzo.
- Dziękuję.

chatiflatt

tekst ostry, ale prawdziwy..
"Może kiedy umierasz wszystko umiera, wszystko i wszyscy? Zostaje tylko pustka, próżnia, dziura, którą starają się wypełnić ci, którzy pozostali."
Barbara Weston

Showmag

Frykowska wśród najbrzydszych Polek
Agnieszka "Frytka" Frykowska - bohaterka trzeciej edycji "Big Brothera", uznana została przez internautów za jedną z najbrzydszych Polek.

Choć na łamach portalu Wirtualna Polska głosowanie na najbrzydszą Polkę jeszcze trwa, to poszczególne pozycje nie ulegają już zmianie. Za najmniej seksowną internauci uznali Agatę Buzek (49% głosów). Agnieszka Frykowska uplasowała się w rankingu na drugiej pozycji, zdobywając 14% głosów, z kolei na trzecim miejscu znalazła się Kaja Paschalska z 13% głosów.

W ostatnim czasie Frykowska została także wyróżniona w innym plebiscycie: została bowiem jedną z laureatek anty-nagrody Świry 2008. "Frytce" statuetkę wręczono w kategorii "Wydarzenie Roku", jako nagrodę za utwór zatytułowany "Dwa gołębie".

maniakTV

Baba robi karierę w niezbyt inteligentny sposób. Zniżyła się do dna będąc w BB Bitwa. I nie mówię wcale tylko o wannie...

*www.xoxo.pl
*www.dementujemy.pl - te portale został wymienione w Happy Hour.

Oczywiście te portale należą do... Frykowskiej! :devil:

To tak dla wyjaśnienia poprzednich postów :P

Nie wiem po co jej dwa portale. :sciana:

chatiflatt

Cytat: Aaragorn w So, 26 Kwi 2008, 14:45:15Choć na łamach portalu Wirtualna Polska głosowanie na najbrzydszą Polkę jeszcze trwa, to poszczególne pozycje nie ulegają już zmianie. Za najmniej seksowną internauci uznali Agatę Buzek (49% głosów). Agnieszka Frykowska uplasowała się w rankingu na drugiej pozycji, zdobywając 14% głosów, z kolei na trzecim miejscu znalazła się Kaja Paschalska z 13% głosów.
Ja wskazałbym nieco inne ustawienie - Agata Buzek odkąd ją po raz pierwszy ujrzałem na ekranie, zawsze była [jest i pozostanie] dla mnie najbrzydszą polską gwiazdą. Frytka na pewno nie jest od niej brzydsza, natomiast [dla mnie] jest nieatrakcyjna seksualnie.
"Może kiedy umierasz wszystko umiera, wszystko i wszyscy? Zostaje tylko pustka, próżnia, dziura, którą starają się wypełnić ci, którzy pozostali."
Barbara Weston

Showmag

Agnieszka Frykowska i Kamil Bulonis zagrają w filmie
"Frytka" z "Big Brothera" i Kamil Bulonis z "Baru" zagrają obok Jerzego Stuhra w nowym filmie słynnej reżyserki Małgorzaty Szumowskiej.

"Frytka" zasłynęła w "Big Brother 3" przygodą w jacuzzi, z kolei Kamil Bulonis odważył się opowiedzieć w "Barze 5" o swojej odmiennej orientacji seksualnej. Dla nich obojga telewizja stanęła otworem mimo, iż gwiazdom polskich reality show raczej opornie idzie kariera w show biznesie. Co im pomogło w karierze? Edukacja czy reality show? A może jak w przypadku Agnieszki Frykowskiej - burzliwy skandal?

"Frytka" jest absolwentką prywatnej szkoły telewizyjnej, Bulonis absolwentem Państwowej Akademii Teatralnej. Oboje idą do przodu, dając sobie radę w ciężkich realiach polskiego show biznesu. "Frytka" ma już na koncie kontrowersyjny film braci Węgrzyn "Pojechał, zobaczył", a Kamil Bulonis "Nie płacz" Jurka Bogajewicza, przygodę z serialem "Dwie strony medalu", a także "Na Wspólnej". Teraz przyszła kolej na prawdziwy filmowy debiut. Bulonis i Frykowska zagrają w filmie Małgorzaty Szumowskiej, zatytułowanym "Nie każdy potrafi umierać". Wkrótce rozpoczynają się zdjęcia.

Według autorki jej najnowszy film ma być remedium na otaczającą nas rzeczywistość. Rok z życia rodzeństwa, któremu - mówiąc brutalnie - kolejno zdycha pies, umiera matka, umiera ojciec, a oni sami nie mogą sobie w żaden sposób poradzić. Wszystko to opowiedziane w sposób przekorny, przewrotny. Tam, gdzie to powinno być tragiczne i wszyscy mają płakać - oni się śmieją. Ale tak właśnie zachowują się ludzie. Na przeżywanie śmierci nie ma żadnych recept. Jest to sytuacja nierzeczywista, do której nie
można się w żaden sposób dostosować. Jesteś w tym, a zarazem jakby nie uczestniczysz. Obserwujesz jakąś nierzeczywistość, w której jest purnonsens śmierci, jej absurd. Człowiek jest tak skonstruowany, że w momencie tragedii ona nie dociera do niego. Dopiero później. Rykoszetem.

Reżyserka, zapytana dlaczego w głównych rolach obsadziła osoby z reality show, odpowiada: "Dla mnie nie ma znaczenia skąd oni są. Oboje mają talent i trudne dzieciństwo. Potrzeba mi siły wyrazu, zrozumienia granych przez siebie postaci. Szukam osobowości nie patrząc na biografię swych aktorów. Sensem ma być treść, przekaz a nie fakty rodem z brukowca. Środowisko aktorskie w Polsce jest hermetyczne, ale na osobowość zawsze znajdzie się miejsce". "Frytka" odmówiła jakichkolwiek odpowiedzi dotyczących filmu, prosząc, by poczekać na efekt. Bulonis poproszony o komentarz stwierdził, że od udziału w reality show minęło wiele lat i on sam pracuje nad tym, by zapracować raz jeszcze na na swoje nazwisko, której obecnie kojarzy się Polakom przede wszystkim z aktywizacją na rzecz mniejszości homoseksualnych w Polsce. Oboje informują, że dojrzeli, zdobyli doświadczenia życiowe i są gotowi stanąć w opozycji do kiczu, w którym kiedyś mieli swój udział. Czy taki zabieg może się udać? Paradoks, ale wszystko jest możliwe. Podczas gdy nasze rodzime gwiazdy filmu oddają się tańcowi na lodzie, wyczynom cyrkowym, czy też śpiewaniu do kotleta - taka zamiana ról może wyjść z pożytkiem dla nudnego polskiego kina. W obsadzie filmu obok Frykowskiej i Bulonisa znaleźli się Maciej Stuhr i Małgorzata Hajewska-Krzysztofik.

Reżyserka Małgorzata Szumowska mówi iż "pytanie, skąd Agnieszka Frykowska znalazła miejsce w jej filmie jest bez sensu. Ponadto, dzięki nazwisku Frykowskiej, które za granicą jest bardzo rozpoznawalne, film ma szansę na publiczność za granicą i jest to szansa także dla naszych aktorów, którzy w filmie zagrają. Kamila obroni talent, który niewątpliwie ma. A mnie zależy, żeby film dotarł wszędzie. Po co się obwarowywać granicami, językiem, narodowością, biografią? Mówi się wciąż: polskie kino, robimy polskie kino. I najlepiej, żeby traktowało o naszej bohaterskiej historii, o martyrologii. A ja bym wolała, żeby Polska była traktowana jako część Europy, a nie jakaś dziwna, egzotyczna kraina. Pomysł, żeby robić film, w którym polscy aktorzy grają razem z niemieckimi i duńskimi, zbliża nas do tego. Zresztą ta historia mogłaby się zdarzyć wszędzie i dlatego to koprodukcja" - mówi Małgorzata Szumowska.

[Film 4/2008]

chatiflatt

Frytki nie miałem okazji oglądać w żadnej produkcji filmowej. Natomiast Bulonisa owszem i uważam, że w jego przypadku zajęcia w szkole teatralnej nic nie dały. Ten duet to kiepski pomysł.
"Może kiedy umierasz wszystko umiera, wszystko i wszyscy? Zostaje tylko pustka, próżnia, dziura, którą starają się wypełnić ci, którzy pozostali."
Barbara Weston

podmark

Ja również pamiętam Bulonisa na ekranie. Nie wspominam już o Barze i jego miłości do Latawskiego. Nadal nie potrafię opanować śmiechu, jak sobie przypomnę "Na Wspólnej" i epizodzik Bulonisa i jego jakże inteligentną kwestię powtarzaną kilka razy "Do bagażnika z nim"  :devil:

Frytkę natomiast chętnie obejrzę. Jakoś darzę ją sympatią, a może w filmie sobie poradzi przyzwoicie.

A odnośnie fabuły - jakbym miał takie dzieci, to też bym "wziął i umarł"  :los:

Showmag

"Frytka" o swojej przyszłości, "Big Brotherze" i kolejnym spotkaniu z Cejrowskim
Agnieszka Frykowska to córka operatora filmowego Bartłomieja Frykowskiego i wnuczka polskiego pisarza i aktora, Wojciecha Frykowskiego. W 2002 roku podczas występu w "Big Brotherze" zasłynęła z uprawiania seksu przed kamerami. Skończyła studia aktorskie, w Tele 5 prowadzi program plotkarski "Lub czasopisma".

Po sukcesie singla "Dwa gołębie", rozpoczyna karierę w filmie. Już jesienią do kin trafi film z jej udziałem - "Może tak być". "To 90-minutowa fabuła o polityce i show-biznesie we współczesnej Polsce. Gram tam piosenkarkę, która śpiewa na różnych wiecach i samotnie wychowuje dziecko. Razem ze mną występuje Michał Anioł i Julek Mere, a reżyserem filmu jest Robert Wist" - mówi "Frytka".

O planach na przyszłość, udziale w "Big Brotherze" i kolejnym spotkaniu "Frytki" z Wojciechem Cejrowskim, przeczytać można w dalszej części artykułu.

Rozmowa Agnieszki Frykowskiej z Tomaszem Barańskim

- Słyszałem, że ostatnio u ciebie spore zmiany?
- Ooo! Bardzo duże!

- Zgaduję: masz chłopaka!
- O, zaczyna się! Jak zwykle szykuje się na wielkie love story w "Super Expressie". Już widzę ten tytuł: "Wiemy, kim jest narzeczony Frytki". Zabiłabym. Nie rozmawiam o życiu prywatnym, bo najważniejsze jest dla mnie to, co dzieje się w życiu zawodowym.

- Chwila, chwila... Kiedyś pokazywałaś nowych narzeczonych?
- To już nie wróci, bo wszystko się zmieniło... Życie prywatne to życie prywatne i ono nie jest na sprzedaż. Poza tym moja druga połówka nie życzy sobie, by pisały o nim gazety, i ja to szanuję.

- Dojrzałaś?
- Mam teraz inne cele w życiu. Skończyłam szkołę aktorską, obroniłam się na piątkę, a niedawno zagrałam główną rolę w filmie pt. "Może tak być", który jesienią pojawi się w kinach. To 90-minutowa fabuła o polityce i show-biznesie we współczesnej Polsce. Gram tam piosenkarkę, która śpiewa na różnych wiecach i samotnie wychowuje dziecko. Razem ze mną występuje Michał Anioł i Julek Mere, a reżyserem filmu jest Robert Wist.

- Reżyser to człowiek mało znany w środowisku filmowym. Nie bałaś się mu zaufać?
- Każdy z nas kiedyś zaczynał, ale Robert przekonał mnie swoim pomysłem na ten film. Trzeba przełamać pierwsze lody, ważna jest wiara w to, co się robi...

- ...ale istnieje niebezpieczeństwo, że jak będzie klapa, to dostanie się też i tobie. Powiedzą: "Frytka położyła film".
- Przyzwyczaiłam się, że wszystko, co robię, jest klapą, a jednak cały czas trwam. Zobaczymy. Ludzie oceniają mnie przez pryzmat "Big Brothera", nie dają mi szans na nowe otwarcie i pokazanie swoich umiejętności. Dajcie mi szansę.

- Dostałaś już szansę. Jesteś naczelną portalu internetowego xoxo.pl. Odniosłaś już jakiś zawodowy sukces?
- Xoxo oznacza w slangu angielskim buziaczki, uściski. Gdy moi dziennikarze dzwonią do różnych gwiazd, to nikt nie rzuca słuchawką. Piszemy prawdę i to jest mój sukces!

- Jakim jesteś szefem?
- Nie chcę być postrzegana jako ta zła i niedobra, ale jestem konsekwentna i bywam wymagająca.

- Co mówisz człowiekowi, gdy wywalasz go z roboty?
- "Nie nadajesz się, bo nie przynosisz ciekawych tematów. Musimy się pożegnać!".

- Ostro! I tak walisz prosto w twarz?
- Tak, bo moim zdaniem nie ma sensu takich rzeczy owijać w bawełnę. Prawda boli, nikt z nas nie lubi być krytykowany, ale czasami warto się przemęczyć. Dzięki temu można się czegoś nauczyć.

- Często sama słyszałaś "nie nadajesz się"?
- Cały czas to słyszę, ale zamiast obrażać się - wyciągam wnioski. Opinie, nawet te najbardziej drastyczne, są ważne, bo uczą pokory. Człowiek, jeżeli chce coś w życiu osiągnąć, musi być cierpliwy i ciągle się doskonalić. Pewnie, że chciałabym, żeby nasz portal miał milion wejść na stronę jednego dnia. Na razie ma 36 tysięcy. Jest nad czym pracować.

- Zostałaś dziennikarką i jesteś widywana na warszawskich bankietach z mikrofonem i kamerą. Co z tego wynika?
- Różne rzeczy. Na przykład ostra akcja z Wojciechem Cejrowskim, który w jednym z telewizyjnych wywiadów nazwał mnie "sprzedajną portową dziwką". Teraz to ja go dopadłam i tym razem to ja zadawałam pytania. Spotkaliśmy się przez przypadek na jednej z imprez, na której pan Cejrowski chałturzył... Prowadził prezentację olejów spożywczych. Grzecznie wysłuchałam jego przemówienia, a potem podeszłam do niego z mikrofonem. Był bardzo zaskoczony, a ja miałam satysfakcję, że mogłam mu utrzeć nosa. Najśmieszniejsze jest to, że na początku w ogóle mnie nie poznał.

- Jak to możliwe?
- Nie brał chyba pod uwagę, że mogę się na tej imprezie pojawić. Wykorzystałam to i spytałam, co urzekło go w tych olejach. Miałam dziką satysfakcję, że pan Cejrowski tłumaczył się głupawo do kamery... Gada, gada i nagle spojrzał na mnie uważniej i pyta: "Czy my się znany?" Oczywiście, że się znamy. Jestem Agnieszka Frykowska, panie Wojciechu - przedstawiłam się. Zbaraniał, a po chwili zrobiła się chryja, zbiegli się organizatorzy. Byłam miła, kulturalna, a moje ostanie pytanie było takie: "Nazwał mnie pan 'sprzedajną, portową dziwką'. Jak pan się czuje, prowadząc taką chałturę?". Nie odpowiedział. Temat się nagle skończył, a on dukał, że musi już iść. Czułam się jak rasowy reporter na interwencji. Powiem nieskromnie: miałam satysfakcję! (śmiech).

- Odetchnęłaś, gdy Cejrowski ogłosił, że wyjeżdża z Polski?
- Wyjeżdża, wyjeżdża, ale na razie nigdzie nie wyjechał. Ciągle widuję go w Warszawie. Wyjazd to jego sprawa, ale jeżeli chce zmienić obywatelstwo, to nasuwa się tylko jedno pytanie: dlaczego wstydzi się być Polakiem?

- Gdyby tutaj wszedł i usiadł przy stoliku obok, to atmosfera by się zagęściła?
- Nie, bo ja tego człowieka nie znam. Niech siada gdzie chce, ale mam do niego żal, że potraktował mnie tak fatalnie, że mnie upokorzył. Poprowadził mnie na rzeź. A potem jeszcze mi wmawiał, że wzięłam ze ten program jakieś pieniądze. Byłam zaskoczona jego chamstwem.

- Po twoim pamiętnym popisie z "Big Brothera", gdy baraszkowałaś w jacuzzi, Wersalu się spodziewałaś?
- Te wszystkie moje wpadki telewizyjne mogły brać się stąd - nie wiem, czy ktoś w to uwierzy - że na moją pierwszą imprezę, na której mogłam zostać do pierwszej w nocy, poszłam w wieku 18 lat. Zerwałam się ze smyczy, wiadomo, że owoc zakazany smakuje najlepiej. Jednak to, co zrobiłam wtedy w programie, nie usprawiedliwia zachowania pana Cejrowskiego! Nie jest sztuką błyszczeć w show-biznesie na krzywdzie innych ludzi. Sztuką jest, bez względu na wszystko, odbić się od dna.

- "Big Brothera" nazywasz dnem? To coś nowego, bo przez długie lata mówiłaś w wywiadach, że w tym jacuzzi to właściwie do niczego nie doszło, a spod piany niczego nie było widać?
- Wtedy zostałam zrównana z ziemią. Gdy opowiadałam, że wszystko to po mnie spłynęło, to była moja maska, bo tak naprawdę tylko moi najbliżsi wiedzą, jak bardzo to wszystko przeżyłam. Był to dla mnie bardzo ciężki okres w życiu, ale nie jestem osobą, która lubi się nad sobą użalać.

- Niektórzy mówią, że gdyby nie "Big Brother" nie byłoby "Frytki"?
- Tamtej "Frytki" by nie było, ale pewnie byłaby inna Agnieszka Frykowska. Wszystko ma swoje miejsce i czas. To było potrzebne: upadłam, ale podnoszę się. Mam świadomość, że zrewolucjonizowałam Polskę na tle seksualnym, a na tym patencie jedzie dziś wiele gwiazd.

- A ile lat sobie dajesz na zrobienie kariery? Dlaczego udaje się to innym, a nie tobie?
- Nie wyznaczam sobie żadnych terminów. Ludzie chcą oglądać ludzi pokornych i takich, których można ulepić i zrobić z nich atrakcyjny produkt. Kimś takim jest m.in. Kasia Cichopek. Grzeczna, dobra dziewczynka, nie przeklina, w dodatku jest bardzo miła. Każdy taką Kasię chciałby wpuścić do domu.

- A Agnieszkę Frykowską?
- Niekoniecznie. Mnie ludzie się boją. Idę pod prąd, jestem niepokorna, a to nie wszystkim się podoba. Gdy kogoś poznaję, to po półgodzinie rozmowy słyszę po raz kolejny: "Kurde! Jaka jesteś normalna". A jaką mam być? Nie biję przecież ludzi pałką po głowie.

[Rozmawiał: Tomasz Barański, Super Express]

Pudelek

Gdyby nie pewne szczegóły to mógłbym stwierdzić, ze ten wywiad nie jest taki nowy. Frytka ciągle mówi to samo: ciągle dojrzewa, ciągle mądrzeje. (Może to i prawda, kiedyś trzeba odbić się od dna i może ten moment nastąpił). To jest właśnie to co nazywamy: odgrzewanym kotletem...

chatiflatt

Nie chce mówić o życiu prywatnym, a jednak o nim mówi, hmm.. :/
"Może kiedy umierasz wszystko umiera, wszystko i wszyscy? Zostaje tylko pustka, próżnia, dziura, którą starają się wypełnić ci, którzy pozostali."
Barbara Weston

maniakTV

Cytat: chatiflatt w So, 28 Cze 2008, 01:45:15
Nie chce mówić o życiu prywatnym, a jednak o nim mówi, hmm.. :/

Miałem o tym pisać.
Nie ma się co dziwić. Frytka nie ma nic ciekawego do powiedzenia.  :zzz:
Chce rozmawiać o życiu zawodowym, jednak na tym koncie nie ma żadnych WIĘKSZYCH osiągnięć.  :kreci:
No bo czy można do tego zaliczyć niszowy program prowadzony w niszowej stacji?  :sciana: Czy też prowadzenie mało oryginalnego i interesującego serwisu plotkarskiego?  :?!:

Nadal pamiętam jej żenujący komentarz, kiedy to żona Michała Wiśniewskiego poroniła.
Szczyt chamstwa i niesmaku. :haft: Po prostu DNO.  :mur:

Już pomijam film w którym zagrała, bo ten pojawi się dopiero jesienią.  :boks:

A o jej zmianie to już słyszę gdzieś z... trzy lata? :dziad:
Ludziom zawsze będzie kojarzyć się jako ''Frytka z jacuzzi'' albo z tego, że jest 'znana z tego, że jest znana''.   :knockout:

Szkoda, że swoją ''karierę'' buduje w taki a nie inny sposób. :zgon:

Smutne.   :wsciekly:

Goku

Cytat: maniakTV w So, 28 Cze 2008, 02:06:43Ludziom zawsze będzie kojarzyć się jako ''Frytka z jacuzzi'' albo z tego, że jest 'znana z tego, że jest znana''.   :knockout:

Albo z jej 'megahitem' "Dwa Gołębie" xD