Big Brother 5

Kompromitacja twórców „Big Brother 5: Wyścig”

„Big Brother 5” jeszcze się nie rozpoczął, a już mamy do czynienia z pierwszą kompromitacją producentów, mającą miejsce już przy castingu do programu.

Przypomnijmy, że oprócz oficjalnego castingu do „Big Brother 5”, w internecie rozgrywa się tzw. „Big Brother: Wyścig”. W trwającej 9 tygodni zabawie mogą wziąć udział osoby posiadające konto na oficjalnej stronie „Big Brothera” oraz wyposażone w kamerę internetową. Użytkownikom serwisu są zlecane zadania specjalne. W każdym tygodniu najwyżej oceniona dziesiątka internautów zostaje zaproszona na casting do siedziby firmy Endemol Polska. Internetowe zmagania podsumowują Jolanta Rutowicz i jej koń, Outlaw oraz Emigrobot.

W dniu dzisiejszym wyłoniono już pierwszą dziesiątkę kandydatów, która zostanie zaproszona na casting do Warszawy. Ostatecznie z każdej dziesiątki uczestników na polu bitwy pozostanie tylko jedna osoba. Łącznie 8 zwycięzców zadań tygodniowych i jedna osoba, która cieszyła się największą popularnością, trafią do ścisłego finału, gdzie w trakcie trwania dziewiątego tygodnia „Wyścigu” zmierzą się z ostatnim zadaniem. Finał zostanie rozegrany podczas programu otwierającego piątą edycję „Big Brothera”. Do reality show wejdzie tylko jedna osoba, wskazana przez Wielkiego Brata. Towarzyszyć jej będzie kilkanaście osób wyłonionych w wyniku tradycyjnego castingu.

Przyglądając się bliżej przebiegowi „Wyścigu”, nie da się jednak nie zauważyć braku profesjonalizmu wśród osób pracujących nad projektem. Otóż twórcy serwisu nie przewidzieli, że każdy uczestnik zabawy może założyć sobie nieskończoną liczbę dodatkowych kont i z tychże kont głosować pozytywnie na swoją osobę, dokonując tym samym manipulacji głosami.

Liczni użytkownicy wyrazili swoje oburzenie takim praktykom. Jeden z użytkowników – Remigiusz23 – ogłosił nawet, że „w związku z niedopracowaną formułą konkursu 'BB-Wyścig', w którym każdy może założyć nieskończoną ilość profili i sam siebie plusować”, nie będzie brać udziału w zabawie i „uczestniczyć w tej farsie”. Dodał, że „programem Big Brother nigdy nie rządziły reguły fair play”.

Najbardziej bulwersująca okazała się jednak reakcja bliżej nieokreślonego członka jury konkursu, kryjącego się pod nickiem „Koń Joli”. Owy „Koń” – nie mający odwagi podpisać się własnym imieniem i nazwiskiem, w taki sposób odniósł się do uwag wyżej wspomnianego użytkownika (zachowujemy oryginalną pisownię, zawierającą błędy interpunkcyjne): „Bo się normalnie rozpłaczę. Każdy może założyć sobie nieskończoną ilość profili jak wszędzie indziej w internecie (…). Ech te Twoje teorie spiskowe Remek. Dobijasz mnie. Ale czyż nie dobija się koni?”.

Ostatecznie, osoby pracujące nad projektem zdecydowały się jednak podjąć bliżej nieokreślone kroki, prowadzące do rozwiązania sytuacji. W dniu dzisiejszym na stronie internetowej „Wyścigu”, „Koń Joli” napisał: „Ze względu na 'zabawy' niektórych uczestników przy punktacji zgłoszeń do pierwszego zadania, jury postanowiło wziąć pod uwagę przede wszystkim stan rankingu z soboty 9 lutego, preferując przede wszystkim zgłoszenia wideo. Jury zdyskwalifikowało zgłoszenia zawodników (…), którzy powinni poważnie przemyśleć swoje pomysły na zdobywanie punktów w przyszłych zadaniach. Dzięki nieuczciwym działaniom wielu przypadkowych zawodników zyskało, a także straciło punkty, co także wzięliśmy pod uwagę!”.

Powyższa informacja niczego nie wyjaśniła. Nie wiadomo, jakie kroki podjęto (oprócz zdyskwalifikowania dwóch użytkowników) i w jaki sposób rozstrzygnięto, które osoby manipulowały głosami.

* * *

Przypominamy, że o innych niedociągnięciach, nieprawidłowościach i podejrzeniach o manipulacje w programie „Big Brother” przeczytać możesz na stronie bigbrother.showmag.info/howtokillbigbrother. Na temat artykułów możesz podyskutować na łamach naszego forum dyskusyjnego.

Poprzedni artykułNastępny artykuł